Kwi 102017
 

Zacznę od opisu pewnej sytuacji. Oto w sobotę, na targach książki, które połączone były z kongresem prawicy poszedłem, tak jak to czynię zwykle, wręczyć w prezencie nowe książki Grzegorzowi Braunowi. Akurat udzielał jakiegoś wywiadu. Kiedy mnie zobaczył, przerwał gawędę, odprowadził mnie na stronę zwracając się do mnie ze słowami „panie kolego” zapytał, czy masa krytyczna oszczerstw pod jego adresem publikowanych na naszym blogu doszła już do punktu kulminacyjnego. Nie powiem, zdziwiłem się, a nawet zbaraniałem. Jedyne co mogłem zrobić to obiecać Grzegorzowi Braunowi, że więcej żadnych oszczerstw pod jego adresem na naszym blogu publikować się nie będzie. Nie będę tego czynił ja, ani nikt z komentatorów. Jeden rzut oka na twarz Grzegorza Brauna upewnił mnie, że żadne wyjaśnienia nic nie pomogą, a jedynie pogorszą moją sytuację. Kiedy wróciłem do domu i nieco ochłonąłem zacząłem sprawdzać kiedy i jakie oszczerstwa rzucaliśmy tutaj na Grzegorza Brauna. I rzeczywiście, okazało się, że 2 marca tego roku napisałem iż zagrał on w serialu o Roju oficera NKWD, a to nie jest prawda. On tam zagrał oficera LWP, co zasadniczo zmienia sytuację. Jeśli jednak ktoś gra w filmach czyli występuje publicznie, nie może się jednocześnie domagać, by nie pisać o nim, bo tego nie lubi. Aktor jest osobą publiczną i póki co nikt nie usiłuje temu zaprzeczać. Ja może machnąłbym na tę historię ręką, albo wzruszył ramionami, bo która to już przecież z kolei osoba domaga się, by nie pisać o niej oszczerstw, gdyby nie pewna okoliczność. Uświadomiłem sobie, że przez cały niemal zeszły rok prowadziliśmy tutaj nieustającą promocję Grzegorza Brauna. Czyniliśmy to co prawda nie ze szczerej ku niemu sympatii, ale bardzo interesownie, albowiem Grzegorz Braun był jednym z gości targów „Rozetta”, nie zmienia to jednak faktu, że od lutego do jesieni 2016 był Grzegorz Braun pozytywnym bohaterem naszych tekstów. Jak pamiętacie dostałem od niego nawet propozycję wystąpienia w filmie, ale się rozchorowałem i nie mogłem się pojawić na planie. Jeśli po czymś takim ktoś opowiada o masie krytycznej oszczerstw, to znaczy, że ma jakieś błędne, albo niedokładne informacje. Postanowiłem więc zbadać sprawę, czyli – jak mawiają autorzy wybitni, tacy jak Witold Gadowski – przeprowadzić prywatne śledztwo. Nie zabrało mi ono wiele czasu, po prostu zadzwoniłem w kilka miejsc i porozmawiałem z kilkoma osobami. I cóż się okazało? Oto na naszym blogu pojawiają się regularnie osoby, które – rozumiem, że same z siebie, nie inspirowane ani przez Grzegorza Brauna, ani przez nikogo – sprawdzają ile i czego złego napisaliśmy tutaj o Panu Grzegorzu. Piszę „Panu Grzegorzu”, albowiem postanowiłem zakończyć tę niezwykle inspirującą znajomość. Czynię to ponieważ nie przywykłem do komunikowania się z ludźmi za pomocą siatki donosicieli. Wiem na pewno, że Pan Grzegorz Braun nie czyta tego bloga, a swoje o nim opinie opiera na doniesieniach właśnie – Szanowny Panie Gestapo – zupełnie jak w felietonach Stanisława Michalkiewicza.

Jak wiecie jednym w atutów jego bloga jest jego całkowita przejrzystość, nie dokonuje się tutaj nic, czego nie można by zaobserwować i objąć rozumem, a ponieważ na wszystkich imprezach, z dużą w dodatku regularnością, pojawiają się ludzie pytający mnie dlaczego nie występujemy już Grzegorzem Braunem, należą się tym ludziom, podobnie jak i wszystkim innym, jakieś wyjaśnienia. Oto i one. Bardzo proszę, by nikt więcej nie zadawał mi pytań dotyczących Pana Grzegorza Brauna i nie dociekał czemu nie pojawiamy się już razem na wizji. Zapowiadam również, że żadne oszczerstwa na temat Pana Grzegorza Brauna nie będą pojawiać się na tym blogu. Jeśli ktoś z komentujących wpisze tu cokolwiek, co będzie nosić znamiona takiego oszczerstwa, zostanie z bloga usunięty. Dziękuję za uwagę.

Na targach było świetnie. Formuła imprezy jaką przyjęli organizatorzy sprawdziła się znakomicie. Jedynym mankamentem były schody, bo targowaliśmy na piętrze. Trzeba było wnieść książki na plecach, a potem je znieść. Nie ma jednak co marudzić, targi się udały, było sporo osób mimo niewielkiej promocji na mieście. Jeśli zostanę tam jeszcze kiedyś zaproszony na pewno przyjadę.

Tak jak wszystkie, te targi również mają swoją specyfikę i swoich charakterystycznych gości. Oto przez dwa dni przysiadał się do nad kandydat na prezydenta Białorusi pan Prószyński. Pogawędziliśmy nieco, było i ciekawie i zabawnie. Ludzie zadawali mi jednak dziwne pytania, widząc naszą ofertę chcieli dowiedzieć się czy ja jestem specjalistą od Czech. Na stole leżała bowiem książka czeska. Jakoś nikt nie wpadł na pomysł, by pytać Stanisława Michalkiewicza o to czy jest specjalistą od Gierka, choć napisał książkę „Gierkizm czyli dobra zmiana”. Nie chcę się chwalić, ale miałem wrażenie, że mieliśmy najbardziej różnorodną i bogatą ofertę. Patrzę na to wszystko jako handlowiec, bo nie ma co kryć, że jak jadę na targi zamieniam się w handlowca i zachowuję się tak jak powinien się zachowywać człowiek sprzedający z sukcesem produkt, do którego jest całkowicie przekonany.

Książka o wołach robiła furorę. Okazało się ponadto, że bardzo wielu ludzi zna i postać i twórczość Bronisławy Rychter Janowskiej, a więc dziennik i album jej poświęcony sprzedały się w całości. Zaraz będziemy domawiać kolejne egzemplarze. Oczywiście nie obyło się bez dyskusji o jakości i treści. Pewien pan przekonywał mnie, że nie ma sensu dokładać do książki obrazków i zdjęć, nie ma sensu wydawać niczego w twardej oprawie, albowiem najważniejsza jest treść. Ja oczywiście rozumiem taką postawę, ale się z nią głęboko nie zgadzam. A wszystkie kolejne doświadczenia jakie zdobywam na targach tylko mnie w tym utwierdzają. Jeśli ktoś mówi, że interesuje go treść, staje się w końcu uzależniony od anegdoty i poszukuje już tylko kolejnych sensacji. One się oczywiście znajdują, ale nawet jeśli są ważne, poprzez marną formę ulegają natychmiastowej degradacji. Nie jest łatwo przekonać ludzi do tego, bo każdy liczy się z groszem, no ale na tym między innymi polega nasza działalność, żeby znaleźć uczciwy kompromis między jakością a ceną.

Tak więc, podsumowując, targi wypadły znakomicie i atmosfera była bardzo dobra.

Teraz pozostaje już tylko czekać aż wydrukuje się pierwszy tom Baśni socjalistycznej, a kiedy to się stanie zjawię się z nim na jarmarku radia Wnet, na stadion bowiem nie wybieram się w tym roku.

Zapraszam do księgarni Przy Agorze, do księgarni Tarabuk w Warszawie, do sklepu FOTO MAG, do antykwariatu Tradovium w Krakowie i do sklepu Gufuś w Bielsku Białej.

Przypominam, że mamy już nowy numer Szkoły nawigatorów, przypominam także o naszym indeksie zawierającym biogramy osób występujących w moich książkach

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

  346 komentarzy do “O ludziach wąskich specjalizacji”

  1. jak widać prawda jest towarem a popyt wzrasta, gratulujemy;

    a GB tak po prawdzie nikogo nie interesuje jest sam w sobie zakochany

  2. Bardzo proszę o nie powtarzanie plotek i oszczerstw

  3. ilustracja plus tekst jest istotą komunikowania się, cząstkowe operowanie składnikami [tekst lub ilustracja] są wydzielonymi niszami o ograniczonej zdolności dokonywania przekazu; każdy z doświadczenia wie, że inne emocje towarzyszą gdy w ręce i przed oczami jest broszura a inne gdy jest to tom w twardej oprawie; łatwość weryfikacji/doznania tekstu w odniesieniu do ilustracji jest przywilejem czytelnika i to wskazuje na twarde oprawy [też ilustracje] jako na pożądany towar, który zawsze mieć będzie nabywców/zwolenników

  4. przepraszam, to się nie powtórzy

  5. ciekawe jest sformułowanie, iż ‚najważniejsza jest treść’;- to jest spójne z doktryną, iż narracja ma wygrywać: z dowodami, z prawdą, z logiką, z…;- propaganda jako zwycięzca w boju o literaturę?

  6. Właśnie dlatego, że najważniejsza jest treść, musi ona być odpowiednio podana. Mam lekcje z naszymi juniorami. Zawsze kładę im do głowy, żeby nie czytali książek historycznych „na sucho”. Z tego rodzą się koszmary, które straszą !! Mają brać mapy geograficzne, historyczne … Korzystać z dostępnych albumów, które przedstawiają budowle, obrazy … czy inne pozostałości materialne danej epoki. Strasznie cierpią, bo uważają, że to przesada. Wystarczy przecież przeczytać i mieć z głowy … eh! Dlatego jestem jak najbardziej za tym, aby w książkach były zdjęcia, ryciny, reprodukcje, tabelki, wykresy … Szkołę Nawigatorów zaczynam najpierw od okładki, następnie od spisu treści a potem od przeglądania obrazków. Treść idzie na koniec.To jest bardzo ważne! Dlatego cieszę się Gospodarzu, że nie dajesz się przekonać w tej sprawie. Trzymam za to kciuki!

  7. Mnie GB bardzo interesuje, slucham GB i czytam rownie chetnie jak Pana Gabriela, czytam blog i nie spotkalem sie z jakimis „oszczerstwami” (skad ta „masa krytyczna” ?). Szkoda, bo jakis „donosiciel” chce powtorzyc numer Gontarczyk-Cenckiewicz.

  8. postanowiłem zakończyć tę niezwykle inspirującą znajomość

    Szczere gratulacje!

    ps Mam nadzieję, że te gratulacje nie mają znamion oszczerstwa.

  9. Ludzie usiłują coś przeżyć, a jednocześnie oszczędzić. Cała sztuka polega na tym, by im to umożliwić. Co do kwestii „wkładania do głów” wiadomości z historii zgadzam się oczywiście.

  10. Już dajmy temu spokój. Niech donosiciel martwi się, żeby nie został zdemaskowany, bo marny jego los. Dopiero wtedy się dowie co to są oszczerstwa.

  11. To teraz nic o panu Grzegorzu Michale Braunie nie będzie można pisać, tu ? Nawet prawdy o takiej, że na zdjęciu we Wikipedii pana Grzegorza ma brodą z to zdjęcie jest z Kielc, 2016 roku. Czy tego, że mój nierodzony szwagier lubi pana Grzegorza i nabywa jego książki drogą kupna.
    Oj co to się robi przez tych donosicieli z gestapo. Ja to przez „Plusy dodatnie i plusy ujemne” pana Grzegorza zajarzyłęm dlaczego donoszenie na kolegów jest złe, ale może to była jedynie mądrość etapu. Nadal nie lubię anonimowych życzliwych donoszących dla mojego dobra, przestrzegania procedur i ŚWIĘTEGO SPOKOJU.

  12. Mówić można wiele, a z czynami gorzej i wydaje mi się, że zabolała uwaga valsera, że czeka trzy lata i zobaczy ile pobudowano szkół czy strzelnic.

  13. Pisać wolno, ale nie wolno pisać oszczerstw. Nasz problem polega na tym, że o tym co zostaje uznane za oszczerstwo decydują anonimowi, póki co, kapusie

  14. Z uwagami valsera jest ten kłopot, że trzeba je przedyskutować z samym valserem, nie ze mną, bo ja na valsera żadnego wpływu nie mam. Kolejka dyskutantów nie jest przesadnie długa jak się tu wszyscy domyślają.

  15. „Szczere gratulacje” ? – jakis „donosiciel ” wbija klin i wyglada na to, ze sie to jemu udaje – i „gratulacje” z tego powodu – brzmi jak  outing z LGBT

  16. valser ma rację także w kilku innych aspektach, poczynając od 10 pompek a na wskazaniu istoty problemu: słowo/deklaracja a czyn; i to czyn własny/osobisty a nie pierdoły jako dobre rady dla innych, co to ‚prawdy i patriotycznego objawienia’ nie zaznali

  17. Wie Pan co, każdy idzie własną drogą. Ja mam swoje priorytety i z nich nie zrezygnuję, niech więc Pan, da już spokój tym klinom, wbijaniu i całej tej historii.

  18. zbyt skomplikowany wywód

  19. O, to to! Mądrość etapu. Etapami do celu usłana była droga na białe niedźwiedzie.

  20. Po raz kolejny okazuje się, że tzw. prawa strona nie jest za bardzo odporna na działania rozbijackie; pociechę stanowi fakt iż Gospodarz rozszerza znajomości i kontakty, więc straty można zniwelować.

  21. najważniejsza jest treść, której przesłaniem i fundamentem jest prawda i tutaj obszar ‚scenografii’ musi być bardziej rozbudowany, ponieważ kłamstwo zwykle zawsze ma cywilizacyjna przewagę i wielokroć nie wskazuje dowodów a jeśli już to manipulacje np. kazuistyczne/narracyjne/..

  22. Z uwagami kolegi VALSER-a jest tak, że są dosadne czasem nawet lakonicznie dosadne 🙂 Słownictwo możne czasem razić ale jak sprawdzisz słownik np. Doroszewskiego to sztrzelę, wszystkie słowa w nim występują, więc powinny być zrozumiałe z treści i zabarwienia emocjonalnego.

  23. Szkoda, ale tak to jest jak się informacje bierze z drugiej ręki, bez weryfikacji. Ciekawe, że do tego doszło, widocznie Pan Donosiciel, kapusta, ma poważanie u GB. Czytam tutaj bloga regularnie i część komentarzy i nie potrafię zlokalizować jakiś oszczerstw, wręcz promocję. ew krytykę i komentarz do publicznych zachowań.

    Co do komentarza o jakości wydawnictw, to jest jakieś szokujące stwierdzenie, rodem z PRL. Szczególnie dziwi w dzisiejszych czasach gdzie jakość wizualna i estetyczna jest czasami ważniejsza od zawartości. Ot taki przykład z branży telefonów komórkowych czy też samochodów … gdzie podkreśla się każdą krzywiznę czy detal wtyczki etc. etc.

    Mnie zawsze irytowały książki o malarstwie czy architekturze bez zdjęć i obrazków. Zupełny bezsens. Także super że Klinika Języka nie idzie tym tropem, ścieżką peerelowskich wydawnictw na papierze toaletowym spiętych jednym spinaczem, brudzących palce tuszem.

    Mam nadzieję, że album Bronisławy Rychter jest w konkretnym nakładzie :).

  24. Nie zauważyłem, żeby się źle ktoś tu wyrażał o GB, a i on by nie miał tych pretensji, gdyby bloga czytał osobiście.

    Lubię czytać Pana relacje z targów i spotkań, powinien Pan to rozważyć jako nowy gatunek literacki: Legendy o ‚mientkiej’ okładce.

  25. Może temu panu chodziło o to, że treść jest ważniejsza niż forma? To też można zrozumieć…

  26. Dziś rocznicę też mamy – 492 – Hołdu Pruskiego, którą specjalizujący się w rysunku pan Tomasz Bereźnicki tak ładnie „zremalował”.

  27. „Panie Kolego”, Pan się załapał na „masę krytyczną oszczerstw” a na Konferencji Prawicy w dniu 8 kwietnia br. „media toruńskie” załapały się na w 10:38 minucie nagrania na  „kartel dezinformacyjny”. W sensie ,  że „się przyłączyły do kartelu dezinformacyjnego” bo pojawiają się tam ludzie rządu. Poniżej link do nagrania na youtubie pt. „Sytuacja Polski oraz prognozy rozwoju 2017.” Ta sytuacja jest przykra ale nie jest czymś nietypowym w polskich sferach politycznych, gdzie wdzięczność i grzeczność nie są monetą specjalnie wysoko cenioną. Bo można było powiedzieć coś konkretnego i odnieść się do konkretnego stwierdzenia czy wpisu. Ale musi Panu wystarczyć „masa krytyczna oszczerstw”. Przeżyje Pan.  Proszę się skupić na szybkim wydaniu I tomu o socjalizmie, bo to jest najważniejsze:))))  A następne tytuły czekają.

    https://www.youtube.com/watch?v=I4wj8SatJkU

     
     

  28. Chociaż… furorę robią/robiły  w telewizji programy poprawiające „formę” – czyli upiększające (głównie kobiety). No i zadbany, czysty  (w jakiś sposób atrakcyjny) dom/człowiek/produkt – inaczej się „sprzedaje”.

  29. Nie wiem, bo ja go tylko sprzedaję, a pośrednik, od którego biorę nie zdradza ile wydano

  30. Baśń jest złożona, jeszcze ostatnie poprawki i odjazd do drukarni. W maju będzie

  31. Co do wąskich specjalizacji, to „Panie kolego”, objawił nam się kolejny pilot boeinga. To było raczej prędzej, niż później do przewidzenia. Na wszelki wypadek zaznaczam, że jest to moja opinia, więc pod zarzut słownikowy oszczerstwa nie podpada.

    Zgadzam się z Tadmanem, że najbardziej zabolało Valserowe: sprawdzam. Bo to najlepszy dowód schowanej za słowotokiem niemocy. To też moja opinia;-)

    Coryllus na tym tylko zyska, zwłaszcza biorąc pod uwagę dominujące na wspólnych z GB wystąpieniach (ileż to już lat temu) kwieciste tokowanie tego ostatniego, często uniemożliwiające dłuższą wypowiedź Gabrielowi. Przy czym słowa „tokowanie” używam w znaczeniu: tokowanie głuszców, a nie angielskiego talk. Ta moja opinia;-))) jest zresztą znana Gospodarzowi, nie pamiętam już, czy z komentarzy na S24, czy korespondencji na PW.

    Bo nam dziś nie popisów krasomówczych potrzeba, ale konkretnych działań na miarę możliwości każdego z nas.

  32. to racja – w punkt! – uwielbiam takie ogólniki bez cienia jakichś przykładów. No i stąd rodzą się ploty i mącenie w głowach tych, którzy przecież nie ogarną całości szumu informacyjnego.

  33. Kiedyś był taki wic o podpalaczu, który się strasznie irytował, że tyle luda zeszło się ogrzać a podpalić nie miał kto.

    Bez odbioru.

  34. PINKPANTHERze zaskoczyłeś mnie. 🙂

  35. Ja mam szacunek do pana Grzegorza Brauna, nie tylko za jego dorobek, ale rowniez za to, ze pomogl w kilku istotnych momentach przy organizacji targow w Bytomiu. Nie bede zdradzal wszystkich szczegolow, ale jasne jest dla wszystkich to, ze wystapil w naszych filmach promujacych targi. Dodam, ze zrobil to bezinteresownie. Wiec jesli ktos bedzie sie upieral, ze ja jakies tresci oszczercze pod adresem p.Grzegorza Brauna tutaj promuje, to stanowczo temu zaprzeczam. Moje osobiste kontakty z p. Grzegorzem Braunem, choc nie byly obfite, to sa bardzo dobre i jesli sie dowiem, kto probuje je popsuc, to nie bede sie certolil, tylko zapowiadam „stluczke”.  Nie cierpie „zyczliwych”, ktorzy „uprzejmie donosza”. Tak, ze tego… paczajta tam jako i uwazajta szanowni kablownicy… doopa nie szklanka.

    Pan Grzegorz czesto uzywa w swoich wypowiedziach „to ja mowie sprawdzam” wiec nie powinien sie obrazac o to, ze ktos w stosunku do niego bedzie postepowal tak samo. Ja rowniez skladam roznego rodzaju deklaracje i jestem gotowy, ze ktos w kierunku moich dobrowolnie przyjetych zobowiazan powie „sprawdzam”. Nie boje sie tego, bo jestem jak buldozer. Predzej czy pozniej, ale dopne swego i nie bede sie ogladal na koszty, zwlaszcza jesli te sa generowane po stronie przeciwnika.

    Kibicuje inicjatywie „Pobudki”, dostaje Newslettery i obserwuje to co sie dzieje. Trzy lata to jest czas, po ktorym kazdy biznes, kazda organizacja robiac podsumowanie musi juz miec jakis materialny i organizacyjny dorobek, a nie tylko przegadane godziny. On tez sa wazne, ale na koncu licza sie konkrety. Panu Grzegorzowi zycze z calego serca Bozel Laski, wielu opublikowanych ksizek i filmow, ktore chetnei obejrze i umozliwie projekcje, zeby inni tez ogladali. I za wszystko to zaplace z wlasnej kieszeni.

    No to teraz konkrety – moja inicjatywa „Rozetta” wchodzi w faze rejestracji stowarzyszenia i formowania wydawnictwa, pierwsza publikacja ukaze sie na targach w Bytomiu. W czerwcu wyskalujemy caly projekt na najblizsze 3-5 lat i pojawia sie konkrety, oparte na solidnej organizacji, stabilnych i zasobnych finansach i konkretnej wizji, dla ktorej inspiracja sa Kosciol, Szkola, Wydawnictwo, Strzelnica, Browar, Mennica, zaklad produkcyjny zarejestrowany w rubryce „inne”.

    Wiec reasumujac – jak ktos mnie chce wmontowac w konflikt z p. Grzegorzem Braunem to lepiej, zebym ja sie nie dowiedzial kto to, bo litosci nie bedzie.

  36. Grzegorz Braun jako reżyser jest ok, jako lektor jest ok, ale jest niewiarygodny jako polityk, także jako autorytet prawicowy jest niewiarygodny. Rozmawia się z nim jak z nauczycielem, gdyż on mówi do ludzi z piedestału,sceny, co jest zabiegiem celowym. Miałem przyjemność zamienienia z nim paru słów i wyrobiłem o nim taką opinię, że u niego nie ma misji; owszem to jest wielki działacz, obrotny, szukający zarobku, robiący wiele projektów, ale bez misji, może nawet trochę do wynajęcia. Nie na mój gust. Rozumiem co ludzie w nim widzą, ale to dla mnie człowiek od filmów, trochę do posłuchania, ale bez misji, czym się wpisuje w całą resztę prawicowego folkloru.

  37. „Bo nam dziś nie popisów krasomówczych potrzeba, ale konkretnych działań na miarę możliwości każdego z nas.”

    Święte słowa – warte podkreślenia.  Właśnie na tym opiera się działalność Gabriela Maciejewskiego.

  38. Zakończenie współpracy GB z GM to nic dobrego . Lubie  twórczość obydwu panów a GB czytający baśnie GM to było super . Szkoda , jeszcze raz szkoda.

  39. > Piszę „Panu Grzegorzu”, albowiem postanowiłem zakończyć tę niezwykle inspirującą znajomość. 

    Zwolennicy teorii, że głos oddany na p. Grzegorza w wyborach dowolnych nie jest głosem zmarnowanym, mogą być niepocieszeni 😉

  40. Ważna treść musi być odpowiednio podana. Ze wszystkim, co pozwala lepiej ją zrozumieć, unaocznić, umieścić w czasie i przestrzeni. Zwłaszcza w przypadku esejów historycznych, znacznie lepiej odbieranych z ilustracjami, mapami, czasem nawet tabelami, pełnymi liczb.

    Przecież opowieści rodzinne też znacznie ciekawiej brzmią nad albumem starych zdjęć i pamiątek przeszłości.

    A teraz dowód/przykład. Była tu już mowa przed kilku dniami o napisaniu przez T. Terlikowskiego biografii o. Maksymiliana Kolbego. Jestem właśnie w połowie lektury i muszę przyznać, że jest ciekawa. Podaje wiele nieznanych faktów i przybliża postać Świętego, nie tylko w sensie popularyzacji. Ale wydana jest w formie przeszło sześćset stronicowej cegły, oczywiście klejonej i w miękkiej oprawie, która nie przetrwa drugiego czytania. Papier przypomina ten powielaczowy z lat 70-tych: żółtawy, chropowaty, łatwy do podarcia. Zdjęcia jak ze starej kserokopiarki. A wewnątrz o człowieku, który stworzył wielkie katolickie wydawnictwo, radio, myślał o telewizji, a potem w dalekiej Japonii powtórzył ten sukces. Tak się właśnie treść rozmija z formą i osłabia wymowę książki…

  41. I mapy, mapy, mapy!!! Nawet takie narysowane ręką Tomasza.

    Ja czytam książki w sąsiedztwie internetu. Tam jest błyskawiczne dojście do ilustracji etc..

  42. To nic, najważniejsze, że wydawca Terlikowskiego oszczędził na papierze, kiwnął frajerów i jest zarobiony

  43. Z tego co pamiętam, to „zakończenie współpracy” nastąpiło już dawno temu i jakoś nie zauważyłem aby to wpłynęło negatywnie na działalność Gospodarza. Powiem więcej, że widzę tylko „plusy dodatnie” tej sytuacji.

  44. tak dobrze żarło a zdechło, więc szkoda

    a to *panie kolego* (!?) jak z rozmowy w pokoju nauczycielskim

  45. W czerwcu wyskalujemy caly projekt na najblizsze 3-5 lat

    Jest Moc! tzn Plan 😉 Trzymam kciuki!

  46. Ech, chciałoby się napisać „ogarnij się człowieku” ale mam podobne odczucia.

  47. ”Stłuczkę”  alibo i lany poniedziałek?:

     

    https://paczaizm.pl/lany-poniedzialek/

  48. Mimo zdolności krasomówczych jest GB człowiekiem wąskiej specjalizacji. Dopóki reżyserował filmy „właściwie” zaangażowane „ideologicznie”, czy popularyzował wiedzę historyczną, był wiarygodny. Robił to, co umiał najlepiej. Włączając się w bieżącą politykę, stanął przed problemem zgodności słów z działaniem, czyli ich praktyczną realizacją. I tu się jednak wypowiadane treści nie przełożyły na rzeczywistość, co jest tym bardziej denerwujące, że p. GB zaczął wówczas sam rozdawać ciosy jak najbardziej konkretne. Czyli belki we własnym oku jakoś nie chce zauważyć. A to go w moich oczach dyskwalifikuje jako człowieka godnego zaufania.

    Nawet jeśli to się Valserowi nie spodoba;-).

  49. I to jest wyższość moralna (jak mówi pewna moja znajoma) GM nad GB:-).

    Trochę jak klasyczna definicja prawdy, czyli zgodność myśli z rzeczywistością.

  50. Robiąc przedświąteczny rachunek sumienia, przypomniałem sobie jeszcze o książce anonimowego autora, którą pan Grzegorz polecał.

    Trochę tu było naszych kąśliwości dotyczących owej anonimowości. Może o to poszło?

  51. Jak się rozsypie, to się zrobi dodruk, na jakąś kolejną rocznicę. Równie szmatławy, ale już raz zapłacony autorowi.

  52. jakim trzeba byc sukinsynem, zeby insynuowac, ze my tutaj cos przeciwko Grzegorzowi Braunowi knujemy, ze cos na niego wypisujemy co jest oszczerstwem? Za cos takiego nalezy sie bucior w morde bez ostrzezenia.

  53. 🙂 faza wstępna naprawianie murów i kopanie fosy 🙂 a może by tak mosty nareperować

  54. Jakich kąśliwości? Może jeszcze zróbmy listę osób, o których nie należy pisać i nazwijmy je pseudonimami, żeby się obrażały, jak ktoś jednak coś napisze?

  55. Pan Grzegorz jest zakręcony i być może pomylił blogera. Jest to możliwe, choć ciężkie do pojęcia.

    Szkoda, bo współpraca dawała bardzo dobre efekty. Ropnie należy przecinać radykalnie, wtedy się szybciej bliźnią.

  56. Bylo tez o czasopismie „Pobudka” w kontekstach rewolucyjnych. Podkopy robia krety, ktore tu wesza i donosza. Do takich trzeba strzelac nawozem.

  57. To jest prosta sprawa, może zawiść może inne. Ale myślenie w stylu „nie można niszczyć symboli” odgrywa tu moim zdaniem kluczową rolę. Więc jeśli ktoś podnosi jakiekolwiek wątpliwości nt. Grzegorza Brauna podnosi rękę na symbol i konfident na tę rękę donosi czem prędzej.

    A w ogólę to kajam się, bo ja trochę krytycznych rzeczy na temat Grzegorza Brauna napisałem, ale na pewno nie oszczerstw.

  58. Pomylił blogera?! Czy ty się dobrze czujesz?

  59. Bylo tez o czasopismie „Pobudka” w kontekstach rewolucyjnych.

     

    O Ewie Braun też mamy nie pisać? Przestańcie się zastanawiać co było a czego nie było, bo banda donosicieli ma z tego tylko uciechę.

  60. widzę że rośnie popyt na strój pokutny

  61. Czytam to wszystko i kita mi opada. Znaczy – prawica jest pod specjalnym nadzorem. I to skutecznym. Sztuką jest, by nie dać się w to wciągnąć. Tak właśnie postrzegam projekt Kliniki Języka czy Rosetty i wszystkiego dookoła jako skuteczną drogę obejścia. I wyjścia. Tylko lejce trzeba trzymać mocno! Co czynicie – i Ty i Valser. Niech Wam się darzy.

  62. Tak, za chwilę wszyscy zaczną się tarzać w pyle, żeby odpokutować swoją krytykę…

  63. spokojnie, wiemy przecież, że w Polsce ta cała prawica to zbiór sekt,

    to, że nic o GB nie piszemy złego – to mało znaczy(dla jego niektórych fanów), bo kto nie z nami, to przeciw.

    Pieczyński, Olszański, Chojecki: wybierz stronę, wybierz natychmiast, wahanie się jest słabością, kto nie z nami, ten przeciw -i zdrajca, i głupiec itd. Emocje sięgają zenitu! Marynarki w powietrzu! Niech żyje! Na pohybel!

    A góra stoi, czyli bez zmian.

     

    Korzystając z okazji chciałbym pozdrowić Pana GB(proszę mu przekazać); nie mogę się już doczekać tego filmu o heretykach.

  64. Pan Terlikowski w tej książce zapewne przedstawia rozmaite prawidłowe rozumowania, np. słuszne i skutecznie działania świętego Maksymiliana przeciwko masońskim satanistom, ale nie przedstawia, jak przypuszczam, narzucających bezwzględnych wniosków co do naszych czasów. Gdyby takowe bowiem przedstawił, żaden większy wydawca nie wydałby panu Terlikowskiemu żadnej ulotki, a żaden większy dystrybutor by jej nie pozwolił dystrybuować. Klasyczny przypadek katolickiego publicysty tej doby: jednego dnia przedstawia pochwałę świętego Maksymiliana, by następnego dnia udać się do kościoła na modły ekumeniczne z protestanckimi heretykami, którzy nie uznają dogmatu o realnej obecności Pana Jezusa Chrystusa w świętej hostii. Nic więc dziwnego, że książka zawierająca ważne i mocne treści katolickie jest wydana siajowo.

  65. Dziękuję, dobrze się czuję – pytanie powinno brzmieć jak wtedy czuł się… (dobra bo wylecę…).

  66. Ale czemu opada? Przecie nie po to sataniści zrobili rewolucję, by teraz mieli z nami odtańczyć wesołego oberka na zgodę. Albo to: siedem lat mija od odegrania ściemy pamiętnej soboty i cała para w gwizdek.

  67. No, ale to przecież sam GB zarzuca nam tu jakieś oszczerstwa, nie sprawdziwszy u źródeł,  urażony w swoim coraz bardziej rozdętym Ego. Jeśli sam nie czyta, to jak najgorzej świadczy o nim wysłuchiwanie donosicieli (jeśli czyta, to też źle, bo wynikało by z tego, że nic nie rozumie). Co odbiera wiarygodność jego wcześniejszej działalności.

    To by było „na tyle w temacie GB”.

  68. ”F. Villon: W ogniu piekielnym  (..) niechaj się smażą zawistne języki…

  69. Mury to trzeba rozwalać, powiększając stopniowo wyłomy. A mosty tylko zwodzone.

  70. to ciekawa konstrukcja bez muru a z mostem zwodzonym 🙂

  71. Przecież nie tylko z masonami musiał św. Maksymilian walczyć. Z lektury wyłania się szaleniec Boży, dla którego nie było rzeczy niemożliwych. Zgodnie z dewizą: jeśli Bóg z nami, któż przeciw nam! Dużo jest też o rodzinie, braciach, wierności powołaniu.

    Jestem w połowie książki, ale uważam, że warto przeczytać, choć wydanie szmatławe odstręcza od lektury.

  72. Zawsze prawda jest NAJWAZNIEJSZA !!!   Zawsze sie liczyla… zawsze sie liczy… i zawsze liczyc sie bedzie !!!

    Amen,

  73. Zawsze w tego typu działaniach, kiedy coś komuś wychodzi na prawicowej niszy, oczekiwany jest jakiś rozwój. Ten rozwój prędzej, czy później musi nastąpić, bo taka jest fizyka. Kamiuszek, boson pisali ciekawe teksty blogerskie, zyskali sporo życzliwych im fanów, ale nie napisali książki-jeden o Mikołaju Koperniku, drugi o Fizykach (chyba). Jako czytelnik mam nadzieję, że jeszcze się opamiętają i wezmą do roboty, bo bym z chęcią poczytał na te tematy. Grzegorz Braun z kolei nakręcił ciekawe filmy, miał sporo pogadanek na ciekawe tematy, może też wydał jakieś książki(nie wie, postanowił rozwinąć to wszystko poprzez wejście do polityki…Poszedł inną drogą niż Valser lub Coryllus

  74. A po co most, skoro się mury wznosi i fosy kopie? Czy my tu jakąś oblężoną twierdzą jesteśmy? Niech drżą ci ukryci za murami. A jak się mosty zwodzone nie podobają, mogą być pontonowe. Trzeba się do abordażu (ew. lądowego odpowiednika) szykować, a nie do katakumb.

  75. I po co mu to było? Że tak retorycznie zapytam…

  76. Gdyż dom musi być mocny by się oparł naporowi losu a mosty są potrzebne by oddech móc złapać.

  77. Wszyscy jesteśmy wolnymi ludźmi i możemy robić co nam się podoba. Każdy lekarz ma swoją diagnozę, a jak wiadomo na prawicy są sami doktorzy.

  78. Poszedł inną drogą niż Valser lub Coryllus.

    I widząc szybo oddalające się plecy Coryllusa, próbuje go chwytać na lasso?

  79. Zapomniał pan Maciejewski, że sporą część swojego sukcesu zawdzięcza GB. Pamięta Pan
    ” przesądy polskiej inteligencji” i  zdanie ” mój ulubiony pisarz Gabriel Maciejewski”. ??? Gb był dla pana trochę jak sprężyna, czyż nie nie było tak? Niewdzięczność to paskudna cecha.  Druga paskudna rzecz to waśnie wśród przyjaciół, z których cieszy się wiadomo kto.

  80. W tej kwestii zgoda;-). Ale ja już w przód wybiegam i o zdobywaniu nowych pozycji mówię. Stąd nieporozumienie.

  81. Wolność to także prawo do opinii i poglądów, bez świętych krów rodzaju ludzkiego;-)

  82. Bardzo chętnie będę kibicował kolejnemu ulubionemu pisarzowi Pana Grzegorza Brauna, którego zechce on wypromować. Naprawdę, nich to uczyni czym prędzej, zrobi się ruch na rynku i będzie ciekawie.

  83. A poza wszystkim – czy może Pan doprecyzować co według pana oznacza słowo „niewdzięczność”?

  84. poszedłem, tak jak to czynię zwykle, wręczyć w prezencie nowe książki Grzegorzowi Braunowi

    Wział?
    Sorry za trolling.

  85. Ten pan od miękkich okładek i  braku ilustracji może jada z papieru i palcami?

    No ale pewnie czyta przy jedzeniu 🙂

  86. Gb był dla pana trochę jak sprężyna, czyż nie nie było tak?

    IMHO było odwrotnie.

  87. Powiedziałem, żeby mimo wszystko wziął i wziął

  88. Plecy można by było zobaczyć tylko gdy ktoś biegnie po tej samej drodze. No i cel musiałby też być ten sam.

  89. Eh, to były czasy, Gospodarz z Braunem o Kallimachu. Ale nie ma czego żałować, bo dla obu panów był to początek i dzisiaj widać, że ten czas lepiej wykorzystał Gospodarz, a tu jeszcze ciekawe zapowiedzi i Gospodarza, i dzisiejsza valsera.

  90. Właśnie wysłuchałem prelekcji GB, którą zaproponowała Pani Pink Panther. Od jakiegoś czasu lubię słuchać Brauna, ale była w tych ostatnich wypowiedziach jakaś zadra. Ta ostatnia prelekcja pozwoliła mi określić tę zadrę. Jest to narzędziowe traktowanie Kościoła Katolickiego. Mimo, iż prelegent zastrzega, że tak nie jest to z jego wypowiedzi aż wyje takie podejście do KK. Objawia się ono w ten sposób, że GB nie robi tego co robi najlepiej – filmy dokumentalne – tylko wchodzi na orbitę meta polityczną. Jakby zatracił swoje powołanie. Jak człowiek nie realizuje swojego powołania to staje się niewiarygodny. I na nic nie pomoże powoływanie się na św. Tomasza, Sobór Trydencki, śpiewy gregoriańskie i co tam jeszcze. Nieprawda będzie wyłazić, bo GB nie daje przykładu tylko nawołuje powołując się na wątpliwe przykłady.

  91. To wszystko wina andropauzy. /męska odmiana menopauzy/. Znam te cholere jak zły szeląg.

    To samo było przerabiane trzy lata temu. I znów wróciło.

  92. Divide et impera. Byłoby naiwnością sądzić, że zaistnienie i współpraca GB i GM nie zostały obstawione  agenturą, a także że ta agentura nie zrobiła wszystkiego, aby choć ta współpraca  się skończyła.  Sądzę, że agent jest w ekipie zbliżonej do GB, bo to on poniósł największe straty; GB był znakomity jako twórca filmów dokumentalnych. Gdyby to on kręcił Smoleńsk, czy Wołyń, poszłabym w ciemno.  No ale skoro został wkręcony w politykę, gdzie uprawia wodolejstwo, to przecież nie ma czasu na takie głupstwa jak jakieś filmy. A życie leci. Szkoda.

  93. O, widzę, że JK też tak uważa.

  94. Byc moze chodzi o to, ze kto nie z GB ten przeciwko a byc moze ktos stara sie rozbic to co z tego zostalo – mam na mysli targi w Bytomiu, ktore z pewnoscia niektorych mocno drażnią

  95. ja dowiedziałem sie o istnieniu GB z G Aborczego, z tego artykułu :

     

    http://wyborcza.pl/1,76842,9596136,Hanba_na_KUL_u.html

    a następnie z tego artykułu:

    http://www.newsweek.pl/polska/oburzenie-na-oszczerce-abp–zycinskiego,91190,1,1.html

    GB dostaje sporo promocji w polskojęzycznych Mediach jako osoba antysystemowa, tzn. o nim „się mówi”, zgodnie z zasadą marketingu „nie ważne czy źle czy dobrze”. Pojawiał sie w TV. Niejedna osoba mogła by tylko pomarzyć o takiej, wycenialnej na konkretne kwoty, obecności na szpaltach gazet i minut w okienku TV.

    Z ciekawością słucham jego wypowiedzi na youtube.

    Moje, wyłącznie moje, prywatne, wewnętrzne przeczucie pozwala mi wyobrazić go sobie jako cynicznie uśmiechniętego, „awangardę każdego rewolucyjnego ruchu”.

  96. Przestan Marianna. Andropauze to maja kobiety i tylko kobiety. Mezczyzni i tylko mezczyzni maja „kryzys wieku sredniego”. O ile menopauza jest scisle powiazna ze zmianami hormonalnymi, zakonczeniem na dobre procesu jajeczkowania, menstruacji, co powoduje fizjologiczne glebokie implikacje, o tyle u facetow jest proces powiazany z reasumpcja doroslego zycia i rachunkiem straconych i niewykorzystanych szans. Takie krowie zale nad nie wypitym mlekiem i butelka wodki. Bez sensu. Nie bede sie nad tym dalej rozwodzil, bo to by znaczylo, ze na powaznie traktuje jakies kabalistyczne brednie niemieckich zydow, ktorzy udaja naukowcow zwanych psychologami. Mysle, ze juz ich wystarczajaco dorzezbilem, zeby juz sie nad nimi dalej nie pastwic. Szkoda czasu na pierdoly.

  97. Jakby zatracił swoje powołanie. Jak człowiek nie realizuje swojego powołania to staje się niewiarygodny.

    Na mnie zrobił wrażenie osobnika rozedrganego, gdzie nie ma harmonii w głosie, geście i przekazie.
    No ale mamy okres wielkopostny więc to tylko, mam nadzieję, takie drgawki z postem związane.

  98. A o czyjej niewdzięczności prawisz?

  99. Zaczynacie się niebezpiecznie zbliżać do kategorii „oszczerstwo”. Ostrzegam

  100. Przepraszam, w milczeniu z Milicza będę się ćwiczyć.

  101. Andropauze to mają faceci . Koniec, kropka.  Mój komentarz nie był do Ciebie ale do Coryllusa. On wie o co chodzi a ja nie muszę nikomu tego tłumaczyć.

  102. Uważam, że skoro stroną wysuwającą zarzuty był p. Grzegorz to z jakiś względów zależało mu na wyraźnym oziębieniu stosunków, bo w przeciwnym razie postarałby się o wyjaśnienie sprawy. Polityka panie, polityka.

  103. Zawsze jest mi przykro w takich razach /co to je opisał Gabriel w notce/. Cichutko liczyłam na jakąś współpracę – kilkakrotnie tu pisałam, że komplet: tekst Misia I i lektor Braun to było dzieło sztuki. Mam słabość do dzieł sztuki 🙂 wielka szkoda.

    Aha, mea culpa – dla Szanownego Pana Gestapo: kwiknęłam tu, żeby ktoś powiedział Braunowi, żeby otóż zgolił tę okropną brodę. Ale w smole i pierzu się nie wytytłam z tego powodu. Ot, słabość estety /co do brody, smoły i pierza/.

    A poza tym – masz rację. Tam w ogóle pary nie było, nie mówiąc o gwizdku. Tylko głosy i ogniki błędne we mgle. Ludziom na życiu i władzy zależy, wiesz…

  104. Tak się zastanawiam- pierze to chyba dość drogie było:) A tu taka rozrzutność

  105. Przecież nie utrzymujemy żadnych relacji, daj spokój…jakim oziębieniu

  106. HEHE. Nie wiem skad czerpiesz takie stanowcze sady, no jesli tak, to nie ma rady. Trza podreczniki przepisywac. Zabrali sie za to dawo temu fachowcy, ktorzy forsuja teze, ze anus to nie jest czesc ukladu pokarmowego, ale organ plciowy. Przynajmniej w takiej wersji forsuje sie uzywanie. Zmiany starcze predzej czy pozniej dopadna kazdego. No, ale to jeszcze nie ten moment. Grzegorzowi Brunowi sie niedawno dziecko urodzilo. Do andropauzy daleko. W meskim wydaniu postepujacych zmian starczych robote robi drastyczne obnizenie poziomu aktywnosci zawodowej, intelektualnej i fizycznej. Przebywanie w jednym miejscu, powtarzajaca sie od lat taka samy rutyna, niechec do podrozy, fizycznej aktywnosci, brak sprecyzowanych planow zyciowych to droga do tego, zeby spotkac sie z terapeuta od duszy, a ten przepisze piguly i zleci terapie.

  107. Zauważalnym jest dość poważne wzmożenie różnych tam przy pewnym przebiegunowaniu w polityce. Różne ega to się nadymają, to mamy kolapsę /opadnięcie gaci/. W rękach /i na językach/ już są cepy. Euglena viridis by to zauważyła przeca! Góra jednak stoi. Co wqrza, jak widać. No trudno. Polecam ahystokhatyczne olanie. Jest Klinika Języka, jest Rosetta. To są fantastyczne inicjatywy. Bez wnoszenia suplik o dofinansowanie. Nie jest źle.

  108. Moim cichym marzeniem jest dofinansowanie do Agory albo od Fundacji Batorego, takie, zeby na koniec roku sie zorientowali ze wydali kase na cos czego sami z siebie by nigdy nie zaplanowali jako wydatek.

  109. Gęsi puch chyba był drogi. My tu, co do tej smoły, preferujemy pierze od kurów 😉

  110. „postanowiłem zakończyć tę niezwykle inspirującą znajomość”

    :)))))))))))))))
    Sorry, nie mogłam się powstrzymać…..:)

  111. Subtelnyś, Valserze, w swych życzeniach. Ja – niekoniecznie, więc nie będę swoich życzeń co do Agory i Fundacji Batorego artykułować 😉

  112. http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-meskie/objawy-andropauzy-czyli-hormony-mezczyzny-po-czterdziestce_38644.html
    U mężczyzn po czterdziestce obniża się poziom testosteronu, czyli hormonu odpowiedzialnego za libido, zmniejsza się też poziom hormonu wzrostu i melatoniny. Mogą się pojawiać pierwsze objawy andropauzy – uderzenia gorąca, depresja, zaburzenia snu lub mniejszy popęd płciowy.

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-meskie/objawy-andropauzy-czyli-hormony-mezczyzny-po-czterdziestce_38644.html
    U mężczyzn po czterdziestce obniża się poziom testosteronu, czyli hormonu odpowiedzialnego za libido, zmniejsza się też poziom hormonu wzrostu i melatoniny. Mogą się pojawiać pierwsze objawy andropauzy – uderzenia gorąca, depresja, zaburzenia snu lub mniejszy popęd płciowy.

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-meskie/objawy-andropauzy-czyli-hormony-mezczyzny-po-czterdziestce_38644.html
    U mężczyzn po czterdziestce obniża się poziom testosteronu, czyli hormonu odpowiedzialnego za libido, zmniejsza się też poziom hormonu wzrostu i melatoniny. Mogą się pojawiać pierwsze objawy andropauzy – uderzenia gorąca, depresja, zaburzenia snu lub mniejszy popęd płciowy.

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-meskie/objawy-andropauzy-czyli-hormony-mezczyzny-po-czterdziestce_38644.html
    U mężczyzn po czterdziestce obniża się poziom testosteronu, czyli hormonu odpowiedzialnego za libido, zmniejsza się też poziom hormonu wzrostu i melatoniny. Mogą się pojawiać pierwsze objawy andropauzy – uderzenia gorąca, depresja, zaburzenia snu lub mniejszy popęd płciowy.

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-meskie/objawy-andropauzy-czyli-hormony-mezczyzny-po-czterdziestce_38644.html

  113. Przepraszam ale komputer mi fiksuje. Znika mi napisany tekst albo kilkakrotnie się powtarza.

  114. Podoba mi się. To bardzo dżentelmeńskie było z Twojej strony wobec zaistniałej sytuacji.

  115. Dzieja sie niby rzeczy wielkie i doniosle o niespotykanej sile i znamiennych konsekwencjach. Problem z tym jest tylko taki, ze to zupelnie niczego nie zmienia w tym co robimy i zamierzamy dalej robic.

    Dobra zmiana zainstalowala w Polsce amerykanska armie, nie pytajac ani polskiego, ani europejskiego parlamentu, o narodzie nie wspominajac. Nie pamietam, zeby w historii Polski, ani Rzeczypospolitej przebywanie obcych wojsk na polskim terytorium zakonczylo sie happy endem. No, ale nawet taka konstatacja nie zmienia niczego w tym co zostalo przez nas powziete i zaplanowane. Wiec nie ma sie co pompowac, dziwic, oburzac i bulwersowac. Fakty w ostatniego weekendu zanotowane. Przyjdzie moment to sie do nic wroci.

  116. Coryllusa poznałem bodajże w 2011 roku właśnie za sprawą wywiadu przeprowadzonego przez Grzegorza Brauna, którego fanem również jestem.

    Przykre to i szkodliwe dla Sprawy, że się panowie skonfliktowaliście, aczkolwiek zauważyłem, że od kilku lat – chyba od momentu aresztowania – pan Grzegorz zrobił się „kolczasty” i kąsający wobec nawet najżyczliwszych osób, jakby czuł się osaczony i w każdym widział wroga.
    A, przepraszam, mam nadzieję że wolno to napisać i „kapusie” nie uznają za „oszczerstwo”. 🙂

  117. Moja przyjaciółka /świetny diagnostyk, lekarz z długim stażem/ zrobiła mi kiedyś wykład na ten temat. Dla faceta z pięćdziesiątką na karku, młodą żoną i małym dzieckiem – stress nie do ogarnięcia. Konsekwencje widoczne jak na dłoni.

    Facet w tym wieku powinien już mieć jako tako ustabilizowane życie. Spokojne.

  118. Szkoda,bo te wspólne Panów występy do dla mnie mistrzostwo świata.

  119. Zamiast życzliwości ofiaruj modlitwę, zamiast dobrych rad, pomoc konkretną, nie pozwalaj mówić źle o innych lecz nie zamykaj oczu na dowody.Nie ten wrogiem co drzazgę chce wyjąć ale ten co ozdabia twoją belkę.

    Nie ma czasu na czytanie komentatorów- x.Tadeusz Guz, trzeba brać źródła, w Niepokalanowie wydali dzieła wszystkie s.Maksymiliana w dwóch tomach, twardej oprawie, na papierze biblijnym z przypisami i indeksami, to jest lektura!

    Sam byłem zwolennikiem aby treść… ale ilustracja, zdjęcie i …rozrywać grzbiet by doczytać co sklejone i kończyło się kilkoma tomami po przeczytaniu.Czy ja jestem buc by się męczyć z książką jako formą, takie wydanie to bolszewickie traktowanie odbiorcy.Do dziś po latach, wspominam ryciny z katechizmu ilustrowanego, liturgicznych ksiąg z grafikami, których nie rozumiałem i Szancera i naśladowców w bajkach i przygodowych, to były oazy w szarości i brudzie socjalizmu.Lubiłem czytać „Morze” i nadziwić się nie mogłem, że na zachodzie, to kontenery nawet są kolorowe. Forma jest generatorem  wrażliwości i potwierdzeniem treści.

  120. Ja też snuję taką teorie spiskową – od momentu aresztowania coś się w nim zmieniło.

    Pocieszeniem niech będzie, że u polityków /przecież GB jest już politykiem/ nigdy nie jest nic  raz i na zawsze.  Gorzej z Coryllusem. Gość może być zawzięty.
    U mężczyzn po czterdziestce obniża się poziom testosteronu, czyli hormonu odpowiedzialnego za libido, zmniejsza się też poziom hormonu wzrostu i melatoniny. Mogą się pojawiać pierwsze objawy andropauzy – uderzenia gorąca, depresja, zaburzenia snu lub mniejszy popęd płciowy.

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-meskie/objawy-andropauzy-czyli-hormony-mezczyzny-po-czterdziestce_38644.html

  121. Znowu coś mi dorzuciło do komentarza.. Zupełnie jakby ktoś siedział w moim komputerze i stroił sobie ze mnie żarty.

  122. Napisałeś: góra stoi. Po prostu.

    Reszta konstatacji – to już prywatnie, gdy będzie okazja.

  123. Po jakimś czasie uświadomiłam sobie, że mogło chodzić o jakąkolwiek notkę dotyczącą kogokolwiek lub czegokolwiek. Tak naprawdę nie wiadomo, kogo lub czego miały dotyczyć te „oszczerstwa” na blogu Gospodarza, które „osiągnęły masę krytyczną”.  Natomiast padło słowo „oszczerstwo”.  Ani to ładne , ani dojrzałe. Dyskutanci na tym blogu bardzo pilnują tzw. faktów ze względów „procesowych” ale za to bywają obcesowi, do czego mają prawo, bo chcą korzystać z przysługującego prawa do wyrażania opinii. Dlatego ten blog jest ciekawy. No ale pozostaje jeszcze kwestia wydawania wybitnie wychodzących poza dozwolone w III RP „nurty narracji” historycznej i towarzyskiej – książek, które budzą zainteresowanie.

  124. A w jakim sensie?? :))))

  125. … Do dziś po latach, wspominam ryciny z katechizmu ilustrowanego, liturgicznych ksiąg z grafikami …

    Prawda ?!! Ja do dziś szukam Katechizmu wydanego w latach sześćdziesiątych dla dzieci, w formacie trochę większym niż A5, niebieskie ramy okładki. Uczył Starego i Nowego Testamentu. Obrazki i opowieści biblijne pod nimi. Bardzo silnie wiązał Stary z Nowym Przymierzem. Ukazywał Stary Zakon jako zapowiedź Nowego. Szukam i szukam …Tak samo jak ter ryciny w dawnych mszałach. Ale to podobno rozpraszało Panie Dziejku …

  126. http://www.poradnikzdrowie + jakis lekarz. Aha, wszystko jasne…

  127. Panowie błagam nie głupiejcie! Nie dajcie sobie zniszczyć zdrowia, samopoczucia i dobrego stanu konta. Wystarczy modlitwa i praca nad sobą a za zaoszczędzone pieniądze wypić dobre piwo w dobrym towarzystwie. To najlepsza terapia na kryzysy po różańcu oczywiście… Apage andropauzy !!!

  128. Z wykładu zapamiętałam porównanie. Kobieca menopauza w porównaniu do męskiej andropauzy /kryzys wieku średniego/ ma się tak jak katar do zapalenia płuc.

  129. Proszę Ojca, ja tylko kobieta. Znam obydwu Panów – Grzegorza i Gabriela. Stąd takie moje żartobliwe podejście do tej sytuacji. Po przeczytaniu powyższego tekstu dopadł mnie wisielczy humor.  Oczywiście ma Ojciec w pełni racje. Tylko modlitwa i różaniec…

  130. Pani kochana, moj brat, lat 49 szykuje sie do zeniaczki i ma zamiar sie rozmnazac. Jaki tam stres? Po prostu zycie pelna geba. Bylo jakis czas temu „o kobietach w pewnym wieku”, teraz widze poszlo na mezczyzn. Sprawa jest moim zdaniem prosta. Nie ma zadnego problemu, ktorego nie da sie rozkmninic przy butelce czegos mocniejszego i cygarku. A jak to zawiedzie, to jeszcze mozna sie pomodlic. Albo lepiej sie pomodlic wczesniej. Cala ta „cywilizacja wolnosci” kladzie ludziom do glowy, ze jak bedziesz mial dzieci to „nie bedziesz mial czasu dla siebie”, nie bedziesz sie „rozwijal zawodowo”, bedziesz „wiecznie zmeczony”, „nie bedziesz sie realizowal”, „bedziesz musial zrezygnowac z wielu rzeczy”. No po prostu rodzina to jest jedna wielka przeszkoda i zyciowy dramat. Niestety to jest goownoprawda serwowana przez wlasnie takich diagnostykow z dlugim stazem. Potomek na swiat przyszedlszy daje facetowi taki naped do dzialania, ze nie da sie tego z niczym porownac, ani niczym zastapic. Jest zupelnie na odwrot. Mam kilku kolegow w moim wieku co maja male dzieci i zyja jak huragan. A juz sie wydawalo, ze to tylko pare lat do emerytury. Slowo „stabilizacja” najlepiej pasuje do zlamanej reki, wtedy trzeba konczyne ustabilizowac, co prowadzi do stagnacji i zaniku miesni. Lepiej brzmi „w pewnym wieku” – rownowaga, ale nie taka statyczna jak w staniu na jednej nodze, tylko taka jak w zjezdzie z gory na nartach, alby przy jezdze na lyzwach.

    Jasne jest dla mnie, ze jak ktos cale zycie balowal i byl lekkoduchem, to taki obowiazek jak rodzina moze go po prostu zabic. No, ale po co dyskutowac patologie?

  131. Jest mi po prostu przykro. Nawet  polubiłam sarmacka brodę GB. A uwagi pod jego kierunkiem były.  Gdyby dotyczyły mnie,  byłoby mi czasem przykro. Powinien się w porę oszczeknać.

    Ale skoro tak, to z powodu bólu mojego serca…

    http://pobierak.jeja.pl/images/2/d/e/118436_napisze-mu-komentarz.jpg

  132. Będę się spierał, zainstalowanie na polskim terytorium armii radzieckiej zakończyło się happy endem – wyszli bez jednego strzału

  133. A ja myślałem, że to z przepracowania, kurde blaszka 🙁

  134. problem w tym, ze wyprowadzili szeregowcow, a zostawili kadry bez mundurow i gorzej ich teraz zidentyfikowac. Nauczyli sie polskiego, pozmieniali nazwiska. Wyszly tylko smierdzace onuce. Happy endu nie bylo. Nie przypominam sobie.

  135. Panie kochany, co robił brat przez tyle lat, że dopiero teraz się żeni? Zdąży wychować jeszcze dzieci? Doczeka wnuków ? Będzie miał siłe jeszcze nimi się zają
    U mężczyzn po czterdziestce obniża się poziom testosteronu, czyli hormonu odpowiedzialnego za libido, zmniejsza się też poziom hormonu wzrostu i melatoniny. Mogą się pojawiać pierwsze objawy andropauzy – uderzenia gorąca, depresja, zaburzenia snu lub mniejszy popęd płciowy.

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-meskie/objawy-andropauzy-czyli-hormony-mezczyzny-po-czterdziestce_38644.html
    c?  Rodzina to najwyższe dobro na tej ziemi. Jest czas odpowiedni na zakładanie rodziny, wychowywanie dzieci a potem na wnuki. Mam piątkę wnuków odchowanych a szóste w drodze.  Mam nadzieje, ze doczekam i prawnuków.

  136. Niestety ma, albo mają! „Życzliwi a pożyteczni”.

    Może pan Braun sam to znalazł, ale wtedy pomylił uwagi krytyczne względnie żarty na swój temat z „oszczerstwami”. Użycie przez niego słowa „oszczerstwa” sugeruje jednak donos ze strony „życzliwych”.

    Nadto, co drugiego świerzbią paluchy, żeby wklepać komentarz na temat tych rzekomych oszczerstw. Możesz  mnie, Gospodarzu, wywalić od razu, tak dla przykładu, albo dla jaj, bo ja jestem ten co drugi, a na dodatek mam Adhd. Nie obrażę się. Będę miał więcej czasu na inne pisania.

    Zakaz pisania oszczerstw na temat pana Brauna, przez ciebie wyartykułowany, jest oczywisty. A zarazem generuje coraz więcej komentarzy na temat waszych wzajemnych relacji, czyli również tworzy coraz szerszy margines podejrzeń o rzekome oszczerstwa.

    „Ujawnienie oszczerstw” (przeciw panu Braunowi) przez „życzliwych”, ma efekt przeciwny do deklarowanego, w istocie generuje coraz więcej wypowiedzi krytycznych pod jego adresem. „Życzliwym” chodzi zatem o to, żeby uzależnić pana Brauna od swoich opinii i manipulować nim. Tu się zawiera nieustający problem tzw. zaplecza danego polityka, nie tylko pana Brauna.

    Pan Braun oczywiście niestety tego nie dostrzeże. No chyba, że poświęci dużo ze swego cennego czasu na czytanie tego bloga. Czego szczerze mu życzę.

  137. Panie Gabrielu, czy mógłby ktoś oczyścić te moje komentarze ze zbędnych dodatków.?  Ja naprawdę tego nie wklejałam. Odwołuje wszystkie andropauzy – byle to się już nie wklejało.

  138. Całe szczęście my tutaj nie zajmujemy się serio polityką i nikt nie zamierza zostać politykiem.

  139. Sami fachowcy się zlecieli:) Dziesięć pompek po każdej modlitwie różańcowej, potem cygaro i wódka. No i pilnować konta, jeśli ktoś coś na nim ma:) Chyba lewatywa i zawijanie w mokre prześcieradła jest leczeniem równie uniwersalnym i skutecznym:)

  140. No teraz to juz tylko czekac na smierc, lub tez na liste lekarstw niesamowitych, ktore z pewnoscia potrafi pani zaproponowac, czy nie?

  141. Z hormonem wzrostu zgadza się, przestałem rosnąć, niestety. Ale z melatoniną nie! Wręcz przeciwnie. Co jest niestety uciążliwe.

  142. Szancer jest super.

  143. Ja się już dziś zawinę w mokre prześcieradło

  144. Proszę Ojca, uczyłam się z tego katechizmu i na pewno gdzieś jest w księgozbiorze. Ponieważ jednak książki u nas stoją w większości  w podwójnych, a czasami i potrójnych rzędach, ciężko będzie go znaleźć. Tym niemniej, jak tylko znajdę, jest Ojca:)

  145. Czytam te objawy meskiej andropauzy i tak do siebie przypasowuje…

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-meskie/objawy-andropauzy-czyli-hormony-mezczyzny-po-czterdziestce_38644.html

    faktycznie, cos jest na rzeczy. Chodze czesto spac o 3-4 rano (to te zaburzenia hormonalne zapewne), potem uderzenia goraca – kurde, za kazdym razem na treningu, albo na meczu… leje sie ze mnie jak z prosiaka, no ale depresja, albo ten, tam… poziom libido to juz zupelnie przestrzelone. Pewnie dlatego, ze jestem „zoologicznym antysemita” i nie znosze niemieckej psychologii (teraz juz amerykanskiej) i w depresje nie wierze, no i mam nabyte sklonnosci do konfabulacji i wyolbrzymiania rzeczy, pewnie, zeby przykryc jeszcze jakie moje kompleksy z dziecinstwa czy cos… stad sie chwale, ze libido czy cos tam dziala, jak 30 lat wczesniej albo teraz nawet lepiej.

    jedno zdanie mnie tu jednak urzeka – cytuje – nie w calosci, za to w odpowiedniej formie – „kazdy mezczyzna moze stosowac kuracje zastepcza testosteronem”. Jak juz bedzie taka bida z ta depresja i libido, to poprosze kolegow  co rozpisza kuracje i zalatwia towar w dobrych cenach. Efekty sa gwarantowane. No, ale po co, skoro wszystko da sie zrobic normalnie. Kobiety biora hormony i nazywa sie to „swiadome maciezynstwo”, a jak facet da strzala w posladek, to od razu „koksuje”. Ludzie… co za swiat…
    każdy mężczyzna może stosować zastępczą kurację testosteronem

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-meskie/objawy-andropauzy-czyli-hormony-mezczyzny-po-czterdziestce_38644.html
    każdy mężczyzna może stosować zastępczą kurację testosteronem

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-meskie/objawy-andropauzy-czyli-hormony-mezczyzny-po-czterdziestce_38644.html

  146. Nie ma tak łatwo, najpierw zapanuj nad Swoim blogiem:) No i po takim mokrym prześcieradle to już niczego nie napiszesz

  147. Jakby to pani wytlumaczyc… przez te wszystkie lata moj brat zajmowal sie „budowaniem bazy”. Dorobil sie dwoch nieruchomosci i teraz dojrzal do tego, zeby miec rodzine. Bedzie mial gdzie i bedzie mial z czego. Wiec luz na zaworach. Ja rozumiem problem z wiekiem, ze kontem u tesciowej, robota na stazu, i trzeba sie sie prze dwie dekady dorabiac, zeby stac na wlasnych nogach i nie dygac jak zaplacic rachunki. Niech sobie pani po prostu wyobrazi, ze ten etap mamy za soba.

    Moze to nie jest podrecznikowo ortodoksyjne, ale jest i rozwala te wszystkie teorie specjalistow z doswiadczeniem. Patrzac z kolei na siebie i na moje akcje, to jedna rzecz jest pewna. Nigdy na nic nie jest za pozno i jak sie bedzie sluchac roznych „specjalistow z doswiadczeniem” to nic tylko sobie po piecdziesiatce debowa jesionke przymierzac. To sa glupoty w tym samy stylu co gender. Zeby pocisnac tablety i terapie za gruba kase, albo w wersji „light” streczyc seanse jogi, zeby „sie wyciszyc” i „odnalezc sens zycia”.

  148. Oj, chyba uraziłam pięknych, czterdziestoletnich.  W tym wieku to mam synów /48 i 41/. Już niedługo będą dziadkami, chociaędzie pora. Trujące leki można sobie samemu zaordynować, bez mojej podpowiedż jeden oczekuje jeszcze potomka.  Na śmierć nie trzeba czekać, sama przyjdzie kiedy bzi.  Ja proponuję ziółka i naleweczki własnego wyrobu.  Np. meliska na uspokojenie i orzechówka na dolegliwości gastryczne.  A co? jak szaleć to szaleć.

  149. Na dole strony jest cos takiego, zreszta jak chyba w wiekszosci stron tego typu: „Serwis PoradnikZdrowie.pl ma charakter edukacyjny(sic!), nie stanowi i nie zastępuje porady lekarskiej. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu, który nie prowadzi działalności leczniczej polegającej na udzielaniu świadczeń zdrowotnych w rozumieniu art. 3 ust 1 ustawy o działalności leczniczej.

  150. 🙂 :-):-):-)

    Wlasnie mialam Pani mowic, ze wkroczyla na niebezpieczny teren.

  151. Moze GB z tychze powodow taki bardziej drazliwy, albo nie dosypia po nocach, bo dzidzius harcuje?

    Coryllusie, czy jak jest znak zapytania, to tez oszczerstwo?

  152. i Tadman

    Kochani! Ja wiem, że trudno się z tym oswoić, ale nie ma prawicy. Strona prawa to awatar-fatamorgana. I ta historia z tymi „oszczerstwami”  to bardzo brutalnie pokazuje.

    Jest tylko Mistyczne Ciało Chrystusa i mafie (teoria wspólnotowo-mafijna, nie spiskowa). Dla jasności, tzn. dla „życzliwych” wobec pana Brauna, nie uważam, szczerze i naprawdę nie uważam Pobudkę za mafię, wspólnota tak, polityczna tak, prawicowa nie, katolicka w porywach. Bywają albowiem politycy prawicowi, bywają oni prawi i prawicowi w porywach, bo przecież Duch tchnie kędy chce.

  153. Nie wiem…to się okaże na kolejnych targach

  154. taaa… skonsultuj sie z lekarzem lub z farmaceuta… w piatek mialem rozmowe z moim przyjacielem lekarzem… Przychodza do niego tacy internetowi wyedukowani specjalisci z dlugim stazem, co ich cos tam boli, cos im tam dolega i sami sobie w gabinecie stawiaja diagnoze, sugerujac od razu metody leczenia, bo „maja takie objawy”… to juz wyglada na plage. Nie ma sensu sie uczyc, czytac, zdawac egzaminow, prowadzic praktyki, bo wszystko jest w internecie. To jest obled. Ci sami ludzie jednak, jak im samochod sie rozraczy, to nie pojda przed komputer i nie beda googlowac usterki, tylko zadzwonia do pana Henia i zapytaja na kiedy on to zrobi i za ile? Ludzie latwa reka wydadza tysiaka, zeby miec sprawne auto, ale jak maja wydac na siebie, to jest juz problem. Zwlaszcza faceci. Kobiety maja z tym mniejsze opory.

  155. Bo samochód pojedzie i łatwo to sprawdzić

  156. https://www.youtube.com/watch?v=s6Km6ZHeZn8

    blog aż kipi od mowy  nienawiści… hehe

  157. Polecam się! Tam jest bardzo dobrze pokazana ciągłość obu Testamentów bez odwoływania się to skomplikowanych egzegetycznych reguł. Szkoda, że teraz tak nie uczą.

  158. Pamiętam Coryllus jak kiedyś napisałeś, że z G. Braunem „wystąpisz” na spotkaniu tylko pod takim warunkiem, że dostaniesz za to 1000zł więcej niż on. Nie pamiętam żadnego spotkania od tego czasu:)

  159. Proszę nie wierzyć lekarzom, gdy próbują być sędziami we własnej sprawie

  160. Doprawdy? Możesz przypomnieć kontekst i datę tej wypowiedzi?

  161. Chyba po prostu polityką nie można zajmować się serio, zwłaszcza jak się chce wejść do tej polityki. Bo inaczej idzie się wykończyć. Trump jest chyba przykładem takiego wejścia w politykę „nie na serio”. Kaczyński też. Przecież jak on gadał po Szydłowej w parlamencie to sobie robił jaja z tego wotum. On zdaje się wiedzieć, że Schetyna i Petru pracują na jego korzyść. Długi cień Leiba.

  162. wymieniałem żarówkę w Toyocie i bez youtuba byłem bez szans; – umiar i rozsądek we wszelkich dolegliwościach własnych jak i sprzętu jest pożądany

  163. Jak mi pan Henio źle usterke w samochodzie zdiagnozuje to samochód się rozkraczy i nie pojedzie. Pan Henio więcej u mnie nie zarobi. Natomiast proceduralista /obecnie lekarze stosują procedury – tego ich uczą na studiach/ jeżeli zastosuje niewłaściwą procedurę to w najlepszym wypadku będę inwalidką. Spróbuj takiego pociągnąć do odpowiedzialności. Ja mam jeszcze za to płacić?

  164. a kto jeszcze umie dziś robić orzechówkę?

  165. W necie da sie cos tam znalezc na upartego, ale to dlugie i mozolne dni poszukiwan by do czegos dotrzec. Jednak najbardziej straszne jest wyimaginowywanie przeroznych dolegliwosci przez farme zeby opchnac dragi. To jak epidemia. Pani Marianna nie powinna byc az tak naiwna, zwlaszcza publicznie, potem ktos nie doczyta komentarzy i poleci do apteki..

  166. PINKPANTHERze, bo pierwszy raz widzę zgryźliwo-żartobliwy komentarz.

  167. Ale tak jest ze wszystkim. Lekarze to szczegolny przypadek, bo oni wisza na kasie koncernow farmaceutycznych i firm medycznych. Beda cisnac kit bo taki jest trend i stad idzie kasa. Ale w innych branzach wcale nie jest lepiej. Trening sportowy i fitness to kolejny przyklad, w ktorym akurat moge sie swobodnie wypowiadac. Co drugi to ekspert od „treningu funkcjonalnego”, a nie wie ile glow ma quadriceps femoris, gdzie sa przyczepy poczatkowe i koncowe i jaka prace poszczegolne glowy wykonuja i za jaki ruch w stawie miesien odpowiada, o unerwieniu nie wspomne. Robia „trening kardio”, a nie widza co to jest prog przemian beztlenowych. Tak mozna bez konca…

    A ile razy Gabriel pedzil stad ekspertow od pisania, ze „super notka, ale puenta nietrafiona”?

  168. Robię wytrawną i słodką. Na spirytusie. Na przełomie maja i czerwca zdobywam miękkie orzechy.

  169. Ja i naiwność?! Niezmiernie mi miło.

  170. a cóż by te parlamenty i ten naród odpowiedzialy? w referendum by wyszło, że kontygenty po rowno ACzerwona z JOleksym i USArmy z …, bez kontygentu armii USA jesteśmy niczym w tej części świata, nawet mniej niż nic

  171. Ja, prosze Mniszyska tez tak robilam…

    … jak dostalam jakas ksiazke do czytania… a nie bylo ich w moim zyciu za duzo – to co pierwsze co robilam, to zaraz ogladalam zalaczone zdjecia, mapy, potem spis tresci, a na koniec… delektowalam sie  okladka i pierwszymi stronami, zawierajacymi rok wydania, przez kogo, sklady redakcji, roznych zespolow, korekta, ilosc nakladu… dedykacje, itp. Nigdy do nikogo nie przyznawalam sie, ze tak robilam… bo balam sie, ze najem sie wstydu… no i ze to ogolnie obciach… a dzisiaj Mniszysko napisal, ze tak trzeba…

    … a ja to tak robilam… automatycznie… odruchowo… lepiej mi sie potem ksiazke czytalo i kojarzylo z tymi obrazkami.

  172. ja zbieram pod koniec czerwca, zasypuje pokrojone cukrem, i z otrzymanego soku orzechowego [jak pięknie zmienia barwy] nalewka suuuper

  173. Drzew mam ze czterdzieści, nie trzeba zdobywać tylko zebrać:) Ale kontakt przez Gabriela

  174. Na pewno przed październikiem 2014. Kontekstu nie pamiętam.

  175. moj ojciec. Losiu nazywa mojego tate swoim mentorem. Jak cos zostalo z zapasow z zeszlego roku to przywioze na targi. Nalewki – poziom ekspert. Ostatnie trzy sezony to kroluje imbir, miod gryczany i cytryna. Jak byl troche mlodszy to jeszcze wina stawial, ale teraz juz 80 lat na karku, a przy winie to masa roboty, tym bardziej ze on stawial 20 roznych dymionow, takich po 30-40 litrow. Spisuje receptury, bo to wiedza jest.

  176. Człowiek na chwilę odszedł od komputera a tu groźna andropauza się pojawiła.
    Valser ją pogonił i chyba schroniła się w komputerze marianny i jak to andropauza nabałaganiła okrutnie. Trzeba by w serwisie zastrzyk testosteronu zaaplikować, komputerowi oczywiście.

  177. mnie nauczył ojciec, mieliśmy sad, takich gatunków drzew owocowych jak sadził ojciec po IIwś juz nie uświadczysz, i popatrz jak niesiemy wiedzę starszego pokolenia i jeszcze mamy z tego frajdę

  178. Dokładnie. Ja np. jestem wzrokowcem, łatwiej mi zapamiętać chociażby twarz niż nazwisko, to samo jest z opisami granic, ciężko mi zapamiętać opis: „południowa granica państwa x przebiega od gór y do niziny z”, ale wystarczy rzut oka na mape żeby wszystko stało się jasne.

  179. Bardzo chętnie skorzystam. Przyznaję, że ostatnio chodziłam na dzierżawę.

  180. polityka to jest normalny ‚biznes’: ściema-kasa-frajerzy no i dojenie budżetu aż miło w społecznym interesie, bo wszyscy Polacy to jedna rodzina i każdy z nas musi utrzymywać jednego politycznego sk…

  181. Odwołałam wszystkie andropauzy i się naprawiło. To jednak wredne i złośliwe „choróbsko” i pewnie jeszcze wróci.

  182. Prosze sie nie gniewac, wszystko w trosce o pelne zdrowie. Bylem zbyt naiwny w tej materii bo nie sluchalem swego organizmu. Uczmy sie cale zycie niekoniecznie na swoich bledach.

  183. Ale czym? Chyba ilością potrzebnego spirytusu:) A kiedyś mój znajomy robił jeszcze z czarnej porzeczki której też sporo miałem. Na wiosnę trzeba było zebrać pączki a potem młode liście. No a potem dojrzałe owoce. Polecam odmianę Triton albo Ojebyn. Ale takie wynalazki z orzechów albo z porzeczki to dwa jata muszą dojrzewać. A spirt kupowaliśmy od Ruskich:)

  184. raczej od Bialorusinow lub Ukraincow. W Bytomiu liter spirytusu chodzi po 17-20 zl.

  185. A mnie GB wcale, a wcale nie interesuje… i to od bardzo wielu lat. Przewazyl fakt, ze jego stryjem jest „czlowiek tv” Juliusz Braun.  Nie ogladalam jego filmow, jego filmiki, ktore znam z YT moge policzyc na… palcach jednej reki. Potem laczylam go ze Sssstankiewicz Ewa od Ssssakiewicza… no a kiedy zdecydowal sie startowac w wyborach prezydenckich to w moich oczach… kompletnie upadl… i juz sie nie podniesie…

    … u GB zawsze widzialam przerost EGO nad mozliwosciami i wlasnym talentem… i pracowitosci ZERO… u GB widzialam tylko chec  bycia wsrod „fajniejszych”… no i w sumie ciagle jest wsrod swoich choc uchodzic chce na „patriote” i jeszcze do tego… niezaleznego – dla niego ze wzgledow oczywistych jest to niemozliwe.

    Szkoda???    Dla GB… szkoda niepowetowana !!!

  186. Przegiela Pani okrutnie.

  187. Pewnie tak:) ale to było dawno temu, gdy od Ukraińców kupowałem ropę do ciągnika a do beczki liter był gratis:)

  188. No nie! Paris, Ty potrafisz człowieka zaskoczyć! Taka wyważona opinia i jak tu się z Tobą nie  zgodzić. 😉

  189.  

    Czy musi być Pani taka oszczercza?

  190. Nie lubię pani emocjonalnych uwag. Ale ta uwaga o chęci bycia wśród „fajniejszych” jest chyba słuszna

  191. No nie. Eugenika z wypowiedziami Johna  Blacka, autora książki o eugenice w Usa i o Margaret Sanger, Nowa Polska baaaardzo baaaardzo trafiona, Plusy dodatnie, Od Lenina do Putina, to wszystko trzeba jednak zobaczyć.

    Nadto Braun doskonale przeczytał-zinterpretował Baśń Polską I. Kilka tygodni słuchałem sobie w trasie. Gospodarz mi świadkiem, dręczyłem go onegdaj żeby Braun nagrał Wojnę i kredyt. To byłby hit, ale niestety tylko dla koneserów. Ta polityka dużo popsuła. Niestety. Może za wcześnie w nią wszedł i zbyt na serio. Niecierpliwość.

  192. Wpisuję pozycję na domowy list gończy i chyba polecę się św.Antoniemu;)

    Dlatego też zachowałam ten katechizm; bo to był znakomity podręcznik. Jako dziecko dorwałam u babć na strychu podręcznik z  astronomii (gdzieś z 1920), który połknęłam z wypiekami i mogłabym dziś jeszcze cytować.  Ech, bywały podręczniki.

  193. Ale co zainstalowane zostało pod ich osłoną trwa do dziś. A neutralne raczej nie jest.

  194. Awatar, fatamorgana… Tak, masz rację. Stąd każda taka AFERA, jak to spotkanie GM z GB, opisane w notce, powoduje opad kity. Chciałoby się… No cóż. Jednak to GM wyszedł z tego z klasą.

  195. W katechizmach dawniejszych to była reguła. Był mocny nacisk na tzw. „figury”, pewne zapowiedzi w ST realizowane w NT.

  196. Panie Gabrielu,

    Bardzo, bardzo… nawet baaardzo sie ciesze, ze zakonczyl Pan te znajomosc z Panem GB… tak samo jak sie ciesze, ze na fb24 u Janke Pana nie ma.

    Wyobrazam sobie jak musial Pan byc skonsternowany zachowaniem GB, bo ja rowniez jestem… skonsternowana!…  szczegolnie wlasnie w swietle tego, ze w ub.r. GB byl gosciem na Pana i Valser’a targach… pani Agnieszka tez byla cieplo przyjeta… na blogu nie przypominam sobie jakichs wiekszych  krytyk nt. GB… i w sobote taka „jazda” ze strony GB…

    … jestem naprawde zaskoczona jego zachowaniem… i szczerze… bardzo dobrze Pan postapil… i nie ma co wnikac w te „intrygi”… rodem wylacznie od  Sakiewicza i „naszystuf”… jeszcze by sie okazalo, ze to GB Pan zawdzieczasz swoja popularnosc…

    … Pan, Valser, Pink Panther’a, Toyah… zespol „szkoly nawigatorow”… Mniszysko, inni zacni kaplani… komentatorzy… to naprawde… juz… MEGA  MOC !!!

    I  MOC jest z Panem… i z nami…  i…  GORA STOI !!!

  197. Przeciez to bylo jak najbardziej prawdziwe, co napisal Valser… co Pan GB zrobil wymiernego… albo za swoje prywatne pieniadze… oprocz tych swoich spotkan… i „wykladow”?

  198. A tu stety… tylko pierdoly i deklaracje… i szukanie jeleni do „czarnej roboty”… zupelnie jak polscy poslowie w Sejmie… idiotyzm w czystej postaci !!!

  199. Tadziu, wszystkie notki Panthera są zgryźliwe, jadowite i ociekają wręcz sarkazmem! Naturalnie opierają się jedynie na uprzejmej kompozycji faktów, więc już żadnych wyrazów powszechnie uważanych za – nie trzeba. Czasami Panther jedynie stosuje zdrobnienia jak tatuś, mamusia, córcia etc.. Uwielbiam takie poczucie humoru. To wyższa szkoła jazdy.

  200. chłodem mokrego prześcieradła jako antidotum i dokonywaniem zwoju

  201. To była recenzja, a nie podlizywanie się do Panthery. Którą pozdrawiam 🙂

  202. dzięki, Piękną z Rept – ten smak pamiętam

  203. Paris nie jest w osądzie odosobniona, ja tego tematu wole nie dotykać bo może to urazić wyobrażenia wielu osób o ‚ppr-awicy’

  204. Wierze Pani – na slowo… jak juz GB nazwal „media torunskie”… kartelem dezinformacyjnym – to juz nawet nie ma co go sluchac…

    … Tak, Gospodarz przezyje… a basn o socjalizmie – to priorytet.

  205. Zgadza się, z klasą. Ale i tak już nie napiszę z jaką klasą i dlaczego. Albo napiszę. Bo mógł mu rzec po prostu: Spadaj! Mnie by siekło na miejscu.

  206. Myślę, że go siekło. I dlatego właśnie – mimo „sieknięcia” – zachował się z klasą. /To gorzej, niż kop, uwierz mi./

  207. Mam gdzieś (w znaczeniu – nie wiem gdzie leży)  amerykański podręcznik obsługi kalkulatora Texas Instruments z lat 70. Cuś pięknego. Gruba księga z zabawnymi ilustracjami stylizowanymi na drzeworyty. Nie wyrzuciłem, bo mi było szkoda tych rysunków. No i jeszcze francuska książka „Radio – ależ to bardzo proste”, całe marginesy zapełnione rysunkami, a w środku  pełna wiedza o radiotechnice. Kiedyś działał w Polsce genialny ilustrator książek technicznych, pan Ładno. Po wpisaniu jego nazwiska google nie pokazuje nic.

  208. Juz same krotkie filmy pt. Errata do biografii wystarcza za dorobek. Miejcie prosze rozsadek w ocenie. Wejscie do polityki w „demokratycznym panstwie prawa” jeszcze nikomu nie wyszlo na dobre i Grzegorz Braun nie jest tutaj wyjatkiem.

    Powiem tak… Pobudka cierpi na jedna znamienna przypadlosc – brak kapelana, opiekuna duchownego. To odmieniloby oblicze calego przedsiewziecia to jest brak nazwiska kapelana, opiekuna duchowego. Przypomnijcie sobie pierwsza „Solidarnosc”, „Solidarnosc” warszawska…

    Ten problem nas tez dotyczy. Bez opieki duchownej, bez konkretnych kaplanow nasza misja jest skazana na porazke. Na jakies narodowo-patriotyczne gledzenie w kierunku nacjonalistyczno-masonsko-gangsterskiego wykolejenia. Gadanie o mszy trydenckiej tego nie zalatwi. Konkretny glos sie liczy. To bedzie przemawiac glosniej i dobitniej niz Grzegorz Braun. Kazdy chyba widzi ulomnosc patriotyzmu Mariana Kowalskiego, sejmowych narodowcow, ktorzy sie skukizowali, dyzurnych patriotow Sakiewiczow, itp. To jest droga na manowce. Ja rozumiem, ze dzisiaj wspieranie „inicjatyw spolecznych” to moze byc sliska i podejrzana sprawa. No, ale ja nie bede prosil o zadne wsparcie, tylko po Slowo Boze i posluge. A swoja role widze wtedy jako tego, ktory wspiera. I mysle, ze z wiekszoscia z nas tak jest.

  209. A jednak biznes to biznes, przedłużony barter, sprzedajesz kolczugę własnej roboty, dostajesz kilka plaskatych grude metalu a za nie chodzą wołowinę na ten przykład. A tu polityka o której pan pisze, to nie polityka tylko ściema, to po prostu juma, prestigitatorstwo, kasa z mojego portfela znika, a rączki miszcz cały czas trzyma w kieszeniach, jakoby w swoich kieszeniach, ale nie całkiem – Balcer i te sprawy.

    Spotyka na Bahamach, powiedzmy w czasie święta przesilenia zimowego, miszcz Georg miszcza Davida, tego który odszedł do wiecznego depozytu. David uśmiecha się szeroko do Georga, a ten do niego czegoś nadęty: „David, gnojek jesteś! Czemu utrąciłeś Clintonową?” Davidowi szczęka opada: „Coś ty, Jurek? Myślałem, że się dobrze bawisz? Przecież teraz jesteś zbawicielem świata. Zbawiciel musi cierpieć prześladowania, żeby wejść do swej chwały. Biblii nie czytałeś?” Georg zaciska szczęki: „Bredzisz, David. Masz wkłady w Ellaone albo w invitro? Tylko nie kłam, wiem że masz. I co teraz!” David zasłania twarz ręką, żeby ukryć nerwowy śmiech: „Jurek, nie gniewaj się proszę. No zrozum, że życie zbawiciela to nie jest bajka, to jest bitwa. Ojejku, jak ci mam to wytłumaczyć. Ty chcesz żeby wszyscy byli jak te twoje lesby albo homoseksy, albo jak ci ćwierć-patrioci. Raz im nawiniesz jakoś bajkę a oni wskoczą za tobą w ogień. Nie wszyscy są tacy. Nie możesz ustawiać jawnie przeciw sobie Purpuratów ani tych dzianych gości z korpo. No nie możesz. Oni na to nie pójdą.” Georg: „Nie pójdą? To się jeszcze okaże.” David: „No zluzuj, Jurek. Napijmy się na zgodę.” Georg: „Pij se sam.” Odchodzi cały dumny i blady, leci na Hawaje. 17 marca odchodzi David, też blady, ale nie już dumny, nieco zaskoczony obrotem spraw.

  210. Sądzę, że Grzegorz Braun ma misję — rzetelność w życiu publicznym. Prawdziwe informacje. Tym dziwniejsze są zgrzyty, polegające na chwilowym stawianiu owego osobnika, obsmarowujągo ten blog, na zasadzie „życzliwie donoszę”, nad Gabrielem. Co więcej, w cytowanym filmie (link na dole) Braun stosuje pustą niestety retorykę, z rodzaju niewnoszących niczego zakrętasów intelektualnych, polegających na rozmowie z samym sobą. Zarzut, stawiany przez Brauna „toruńskiemu ośrodkowi medialnemu”, patrz minuta 11:30, że odnaleźć informacji o „konsekwencjach decyzji w polityce międzynarodowej, jaką nam uprawia żoliborska grupa rekonstrukcyjna, itd.” się tam „nie da” jest pusty, niebezpodstawny wprawdzie, ale zbyt ogólny: błąd logiczny pars pro toto, tutaj: nadintensywne zganienie cząstki landszafu, gdy cały medialny landszaft jest winny.

    Dlaczego?

    Bo nikt nie zna — przyszłych, nieznanych nam zatem — „konsekwencji”. Można by wprawdzie o nich mówić, byłyby to jednak dywagacje, czcze spekulacje. A zatem Grzegorz Braun zarzuca Ojcu Tadeuszowi, że w RM+TVTRWAM jest… zbyt mało spekulacji. Patrz 10:30-11:30, jedna minuta oglądania, warto:

    https://www.youtube.com/watch?v=I4wj8SatJkU

    Tu nie trzeba długo kombinować, aby zauważyć, że ten zarzut trafia każdą stację, każdą gazetę, każdy „przekazior”. Wyłapywanie więc jednego z nich i pokazywanie zasmucone, stroskane: „patrzcie — oni też!” jest retoryką, nastawioną na robienie wrażenia i na wypełnianie czasu antenowego. Każdy polityk to potrafi; nazywa się to „wożeniem na cudzym wózku” i nie jest dobrze widziane przez ludzi szanujących swój czas. Prawdopodobnie pan Braun ma inny target, który większościowo słucha zasłuchany i się w zasłuchaniu zapada, zatapia — niezależnie od treści, od zawartości Jego wypowiedzi, przemówienia, od contentu. Zobaczymy. Wolałbym lubić Grzegorza Brauna, zwłaszcza że to ode mnie ma On „mennicę”; poprzednio bowiem mówił tylko trzema hasłami, ale pozwolił się przekonać i konsekwentnie rozszerzył swój program o ten czwarty, nie dający się pominąć, postulat. Jest więc Grzegorz Braun uważnym słuchaczem nie tylko moich argumentów, istnieje więc szansa że ów autor spreparowanego donosu na Coryllusa wyłoży się na tym przekręcaniu naszych-tutaj widocznych-dobrych choć krytycznych intencji, jakiego się dopuścił. Mam dowód WPROST, że Grzegorz Braun potrafi słuchać, pomyśleć, zadecydować i tutaj życzę Mu podjęcia energicznej decyzji w sensie weryfikacji dziwolągów, szepczących Mu na uszko. Kto bowiem w zespole miesza, kto skłóca dogadanych ludzi, ten wyleci z kręgu oddziałujących na lubianego tutaj pana Grzegorza, ten wyskoczy z grona znajomych, konsultowanych przez Brauna. Miłego spadania na szczaw, przekręciarzu.

    Link o usuwaniu podstępnych narcyzów? But of course, please enjoy: za minutkę wstawię smakowity link, traktujący o prawidłowym postępowaniu z preparującymi konflilty patafianami.

  211. Ogólnie i globalnie wychodzi na to, że specjalizacje zaczynają się jeszcze bardziej wąsko specjalizować. Niech rozkwita tysiąc kwiatów… Na brzytwy…

    http://telewizjarepublika.pl/polacy-wywodza-sie-od-gotow-zaskakujace-badania-archeologiczne,47040.html

  212. Dzięki Valserze! Mam nadzieję, że Pani Paris – z całym szacunkiem – przeczyta to ze zrozumieniem.

  213. Tez bym to tak widzala…

    … zwykly pragmatyzm… ciezko jest, a bedzie jeszcze ciezej… popularnosc Gospodarza… Valsera rosnie i bedzie rosnac… bo logika na to wskazuje… i tu jest sama PRAWDA !  Ludzie czuja sie zagrozeni, niepewni swojej przyszlosci… a pasozytow, darmozjadow i zwyklych leni  moc… decydenci preferuja zasade nie narobic sie a zarobic…

    … a tu – vis a vis – przeciwienstwo – niebywale talenty, wiedza, pracowitosc, odwaga… zero falszu… zero klamstw… zero cwaniactwa… szacunek dla czlowieka…

    … i jak tu zyc ???

  214. Link do tematu „jak sobie radzić z donosicielami” i ogólnie wszelkimi pisacielami listów adresowanych „szanowny panie Gestapo”, czyli tzw. życzliwymi. Nie łudźmy się: oni, ci którzy zrobili to raz, będą to robili zawsze.

    Link do całości jest tutaj:
    https://fanbojizycie.wordpress.com/2016/10/15/cztery-rzeczy-niewybaczalne/#more-3094

  215. Tylko pytanie czy każda organizacja (czy tylko te naprawdę większe, albo jeszcze inne kryterium) powinna mieć osobnego kapelana? Czy nie wystarczy dobra formacja w parafii a potem w świat i trzymać się katolickiej wiary i moralności. GB chyba rzeczywiście ma silne inklinacje od rytu trydenckiego.

  216. Tak, byłem bardzo skonsternowany, tak jak normalnie nie daję się zaskakiwać, tym razem zbaraniałem.

  217. Święte słowa, panie dobrodzieju.

  218. Tak, tak, i jeszcze raz tak:)

  219. Czekalam na „taki” glos…

    … nooo, teraz Panie Gabrielu to tylko basn o socjalizmie… co najmniej musisz im Pan sprezentowac…

    … dobrze Pan zrobil, ze ze swojej strony zakonczyl te intrygujaca znajomosc z GB.

  220. Troszki usiłowałam się dołożyć – co do rynku i własności 🙂 Gdy to zamieniło się w mennicę, pomyślałam OK, może być. Triada Baruna bowiem to od początku było dla mnie za mało.

    W sposób niezwykle brutalny Braun jest atakowany przez Chojeckiego – stąd może i paranoja? Nie wiem…

  221. Pewnie, ze bylo odwrotnie…

    … ale GB wybral inaczej… mial do tego prawo.  A dzis jest juz „po herbacie”… Gospodarz ma swoje priorytey, a GB – swoje… i kazdy z nas tez ma prawo do swojego wyboru…

    … koniec i kropka!

  222. Jak to mówi Coryllus – spółdzielnia bez księdza to gang. A tutaj jest z nami codziennie duchem i ciałem Ojciec Wincenty. Wiem, że już podpadam grubo ale nie ma co drążyć i porównywać bo i tak wyjdzie co ma wyjść w praniu. Każdy wybiera to co wybiera a każdy wybór przynosi implikacje. A robi się coraz ciaśniej bo nasi będą napierać. Kiedyś ktoś wyłączy prąd i zostaną tylko książki… Dzieło macalne.

  223. No to ladnie sie Pan zachowal…  chwali sie…

    … bo ja – na Pana miejscu – to chyba jednak bym nie dala.

  224. Voila…

    … GB nie daje wlasnego przykladu… jest falszywy… i nic mu te katolickie zaspiewy nie pomoga.

  225. Dla mnie to jest prosta sprawa. Robie targi po to, zeby propagowac konkretne tresci – za pieniadze. To jest idea targow. Ale jednoczesnie nie mam cisnienia, ze to jest dla mnie sposob na zarabianie i zycie. Mieszkam w Szwajcarii i zarabiam na innych rzeczach na lokalnym rynku. Po prostu nie wyobrazam sobie, ze moge swoj kawalek Rzeczypospolitej oddac w arende jakims Smolarom, Michnikom czy Sakiewiczom.

    Czy sie to komus podoba, czy nie, to my tu jestesmy organizacja. Bez skladek, bez zarzadu, bez legitymacji i statutu, ale jednak. Ksiazka to jest realna rzecz, tak jak wydawnictwo, targi, itd. Innie tez to wszystko maja i popatrzcie sami jak to wyglada. Gdzies musi byc roznica. Dopoki kazdy zyje swoimi sprawami, zajety jest codziennoscia, to wlasny proboszcz i parafia wystarczy. No ale my tutaj codziennie poza to wykraczamy, a to dopiero poczatek.

  226. „mennica” dobra „melodycznie” ale oczywistym, że to ściema i musi być Bank.

  227. „Bez opieki duchownej, bez konkretnych kaplanow nasza misja jest skazana na porazke.”

    Tak.

  228. Ja sobie wypraszam. Co za dużo to niezdrowo. Oczerniony Braun, andropauza, orzechówka, podejrzanie tani spirt, a pod wieczór info, że my od Giermańców… To robota Merkel, bo dotychczas twierdzono, że to nie żaden Herrenvolk, a zwykłe mieszańce, a teraz… Powiem, że Łukasz Maurycy Stanaszek z takimi imionami to nie ma wyjścia i musi robić w antropologii i archeologii. Przydałaby się jeszcze specjalizacja w zakresie etnografii i byłby full package. Sprawę trochę objaśnia jego uczelnia, a mianowicie Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Pracując tam to zaistnieć można tylko poprzez kontrowersje wokół własnej osoby.

  229. Ach jo… (że po czesku zasmęcę). Jakoś tak to znajomo złowrogo/wygląda

    Ramiona do nieba wzniesione wzburzeniem

    Łacina spieniona na wargach,

    Żył sznury na skroniach, przekrwione spojrzenie

    Przekleństwo, modlitwa lub skarga.

     

    Pod nos podtykane i palce i pięści,

    Na racje oracji trwa bitwa,

    Szablistą polszczyzną tnie, świszcze i chrzęści

    Przekleństwo, skarga, modlitwa.

     

    Ref. „Czas ratować państwo chore,

    Szlag mnie trafia – ergo sum!

    Po sąsiadach partię zbiorę,

    Uczynimy szum!”

    za „Elekcją” J.K.

  230. „Czy nie wystarczy dobra formacja w parafii a potem w świat i trzymać się katolickiej wiary i moralności.”

    Nie. Bo tu jest taka organizacja w rozjazdach, struktura pozioma w poprzek innych bardziej ugruntnowanych, zinstytucjonalizowanych organizacji, coś jakby nisza. Gdyby z miesiąc temu Ojciec Mniszysko nie wpisał swojej kropki nad i w sprawie polityczności i potyliczności, to czegoś by nam zabrakło. Zabrakłoby wskazania kierunku.

  231. Niech pani da spokój, dobrze, już wystarczy oszczerstw.

  232. No, ale do Chojeckiego Pan Grzegorz Braun nie wyskoczy z takim tekstem, o to możesz być spokojna.

  233. „Ja sobie wypraszam. Co za dużo to niezdrowo. Oczerniony Braun, andropauza, orzechówka, podejrzanie tani spirt, a pod wieczór info, że my od Giermańców…”

    🙂

    A w ogole to jest chyba pelnia ksiezyca, ludzie jakiesik podenerwowane..Jak ktos jeszcze nie posci w Wielkim Tygodniu to faktycznie trzeba jakis kieliszeczek na rozluznienie:)

  234. @coryllus

    Nie ma co się martwić Grzegorzem Braunem, bo Rafał Ziemkiewicz ruszył do boju.  W najnowszym numerze „Do Rzeczy” zamieścił  „Alfabet oszołomów” [poczet obłąkanych], w którym obsmarował Coryllusa i Toyaha.  Warto rzucić na to okiem :))))

  235. Ja mam taką propozycję. Niech otworzą sarkofag tego faceta i zbadają jego haplogrupę

    https://de.wikipedia.org/wiki/1548#/media/File:Sigismund_II_Augustus.PNG

     

    To jest Zygmunt August król Polski Wielki Książę Litewski, a potem pogadamy o Gotach, Germanach i innych baranach.

  236. Nie zapłaciłem mu, słowo honoru….!

  237. Ktoś wydał mu polecenie, że już może o nas pisać. To nie jest dobry znak. Myślę, że trzeba całkowicie zejść im z oczu i skupić się tylko na książkach.

  238. Naprawdę? I co z tego? Uważasz, że powinienem jeździć na te spotkania za jakie kwoty? Czy to także było oszczerstwem rzuconym pod adresem Pana Grzegorza Brauna? Czy może już sama myśl, że mógłbym otrzymywać wyższe niż on honoraria cię paraliżuje?

  239. O GB

    http://img6.demotywatoryfb.pl//uploads/201211/1352151165_txdxc6_600.jpg

    A na koniec doszli do wniosku, że wszystko przez to, że mu nie staje. Wstydzcie się.

  240. No cóż, zebrany kapitał można roztrwonić, ale sztuką jest go pomnażać. Wokół Ciebie zebrało się trochę ciekawych osób i widać, że tendencja jest rosnąca, więc ludziska inwestują swój czas, sympatie i w książki. Ogromną zaletą jest spokojne tempo budowania, które daje czas na przyjrzenie się sobie wzajem. Tworzenie ruchu typu Pobudka na terenie całego kraju, w krótkim czasie nie daje okazji na zweryfikowanie członków, a ci zainteresowani szybką karierą bedą uciekali się do różnych działań począwszy od pozoracji, a skończywszy na intrygach. Szkoda Brauna, bo stał sie obiektem takich gierek.

  241. Moja mama… co roku ja robi.

  242. Pytanie do Pani marianny – specjalistki od andropauzy:

    dlaczego Pani odpowiedziała o tym (plus)+1000, ta jakby była jednocześnie „Pawłem” – spec. od stawek Gospodarza, coś się pozajączkowało z kojarzeniem pod jakim nickiem jest się akurat zalogowanym?

  243. Myślę, że się Pani zagalopowała, gdzie tu ktoś coś takiego napisał?

  244. Daj spokój Mariannie, bo to moja znajoma.

  245. Ta historia z Panem GB, świadczy , moim zdaniem, że blog gospodarza zaczyna być postrzegany jako zagrożenie inszych interesów. Stąd mogą pojawić się różne dziwne sytuacje, a to zerwane umowy a to znajomi mają pretensje. Czyli jak wywrócić wóz jadący po swojemu. Ileś lat temu komentarzy było 20, 15, 19 pod tekstami. A teraz dzięki ciekawej ofercie wydawniczej jest coraz większe grono czytelników.

    P.S.

    Z mojej obserwacji działalności Gospodarza i GB wychodzi mi, że Pan Maciej rozwija się lepiej niż GB.

    Co powoduje, że u gospodarza w sklepie zostawiam około 500 zł, rocznie a u Grzegorza Brauna nic? Może bardziej cenie książki niż filmy. Chociaż Lenin stwierdził , że kino to najważniejsza ze sztuk.

  246. Trzeba mu oddać jednak sprawiedliwość bo o sobie też się wypowiedział:

    http://logikatory.pl/memes/918/Samozaoranie

  247. Mówił tak, bo kontrolował dystrybucję filmów. Pan Grzegorz Braun nie kontroluje dystrybucji swoich filmów, zostawia to innym.

  248. Na to już przecież za późno.  Można się jednak pocieszać tym, że to niezła reklama :))))

  249. Rzeczywiście, jakby samokrytyka. Nie jest to na pewno skierowane do nas, bo my w mediach nie występujemy. Może do Warzechy?

  250. O tej andropauzie itd. Może się i zagalopowalam, ale wredoty z Was dzisiaj.

  251. To nie jest reklama. Media już dawno przestały być nośnikiem reklamy. Reklamę robi dziś system, którego przedstawiciele wskazują palcem na tego czy tamtego i mówią – ten może być, a tamten nie. Jeśli zaś idzie o sprzedaż książek to na tym rynku istnieje tylko sprzedaż bezpośrednia. Wszystko poza tym jest fikcją.

  252. Bardzo przepraszam. O andropauzie zaczęła Marianna i było to raczej do mnie skierowane. Valser wdał się w polemikę i nie było w niej słowa o Grzegorzu Braunie. A nawet gdyby było, to co? Jeśli pani ma ochotę, może się pani zacząć wpisywać na jego profilu na fejsie i tam umieszczać swoje nagrania.

  253. Nie zagladalam tam od miesiecy, ale na wiesc, ze nie publikujecie juz na salonie, zajrzalam. Faktycznie, ostatnie notki z konca marca. To nagle „zauwazenie” przez Ziemkiewicza ma jakis zwiazek?

  254. Nie mam pojęcia? Może Ziemkiewicz tak nie lubi Jankego, że postanowił zagrać mu na nosie i zaczął pisać o nas? Za nimi nie trafisz….

  255. Przepraszam, oczywiście Gabriel.

  256. Mysle, ze ta andropauza probowalismy jakos zlagodzic sprawe. Zeby nie tylko o agenturze i donosicielach bylo, tylko bardziej „po ludzku”:)

  257. Czy to jest taktowne – won?

  258. Najciekawiej jest jak ludzie próbują załagodzić sprawę. Jak widzisz wyżej, najgorsze co napisałem to o tym tysiącu złotych…jak mogłem….Tym biednym ludziom nie może się w głowie pomieścić ta zniewaga.

  259. Mozna tak powiedziec… ale generalnie staram sie interesowac, obserwowac… i dobrze zapamietywac – to jak mowia w mojej rodzinie… co najmniej polowa sukcesu.

    Jestem ostrozna… nie znosze jak mnie ktos oszukuje i wodzi za nos… ile mozna byc latwowiernym albo naiwnym.

  260. Nie, to jest tylko zwrócenie uwagi na to, że jednak nic tu złego na Pana Grzegorza Brauna nie zostało powiedziane, a więc rozdzieranie szat i troska o niego nie są chyba na miejscu. Tak sądzę.

  261. No, jak się Pan Grzegorz dowie że tu o jego andropauzie deliberują, dopiero się…
    Uważam że to niepotrzebne generalizowanie. Mój wujek w wieku 55 lat założył nową rodzinę,  a był wysportowany lepiej niż większość 18-sto latków. Co prawda, potem od tego wysportowania umarł, ale liczy się fakt, że nie ma co uogólniać.

    Trzeba być dobrej myśli. Upieram się przy swojej teorii, że Pan Grzegorz wpadł w pułapkę syndromu oblężonej twierdzy, i z czasem mu przejdzie. Chociaż jego wypowiedź na tej Konferencji Prawicy przeraża.

    Dobranoc państwu.

  262. Pani Pantera jest jak Michalkiewicz w spódnicy 😉

    To moja osobista opinia/skojarzenie za którą mam nadzieję że się nie obrazi bo w przeciwieństwie do Pana Michalkiewicza (który mam nadzieję że się nie obrazi) jest bardziej rzeczowa

  263. ale my tutaj codziennie poza to wykraczamy, a to dopiero poczatek.

    Mam nadzieję, że ten początek to czas formowania, przygotowania by iść dalej i być tam gdzie trzeba kiedy trzeba będzie. Mam nadzieję, że do tego czasu wykruszą się lub zdemaskują ci co to za pazuchą chowają i świeczkę i ogarek.

    Często myślę o tutejszej pozacodziennej atmosferze o przemyśleniach i wiedzy odkrywanej czytelnikowi przez Coryllusa i niektórych Komentatorów. Wszystkim Wam chwilę mojej codziennej modlitwy poświęcam. Góra stoi, będzie dobrze.

  264. Nie ma takiej opcji, Tadman’ku… ja jestem baaardzo zgodny czlowiek.

  265. Wierzę, zgadza się. Pisząc że by mnie siekło, miałem na myśli, że mógłbym zachować się nie po chrześcijańsku. Pokusa odwetu albo usprawiedliwiania się, aż do kłótni. Ta metodologia badań przez „umyślnego a życzliwego” budzi wiele pokus …

  266. @Autor

    Próbowałam dziś późnym popołudniem znaleźć księgarnię FotoMag – po przeprowadzce. Nie udało mi się – mimo iż znam wyśmienicie okolice M Stokłosy. Czy ona jest w tym samym budynku co poprzednio – czy w tym na przeciwko?

  267. A nie sądzisz, że on może jednak zwróci swój gniew ku Chojeckiemu, który go notorycznie obraża? Uważasz, że pójdzie na łatwiznę i rzuci się na mnie?

  268. ja ja jedynie potwierdziłem, ze wyraziles goospodarzu te opinię

    zawsze, nawet za komuny, bylem na swoim wiec ta ww opinia byla dla mnie jedynie potwierdzeniem wlasnych, jakże zdrowych metod cenienia swojego czasu – jednym słowem tak trzymać

    jakoś nerwowo tu dzisiaj, nie wiadomo czy to pełnia księżyca, czy andro-menopauso lub nalewki

    serdeczne dobranoc

    A

  269. Jeśli idzie o mnie to stawiam na obniżenie poziomu libido i kryzys wieku średniego

  270. dziękuję za za formę na ty

    to mnie bardzo odmładza

  271. A skad bym smiala…

    … staram sie mowic prawde… taka zwykla, zyciowa… i nikt mi jeszcze nie zarzucil, ze mowie nieprawde… co innego, ze prawda bardzo czesto sie ludziom nie podoba… ale to juz jest inna sprawa.

  272. Dokładnie tak… Nie rozumiem po co te wszystkie z jednej strony zapewnienia, z drugiej tłumaczenia się, a z trzeciej satysfakcja(?) z takiego obrotu sprawy. Dziwne, zwłaszcza że stało się to jak notka wskazuje za sprawą OSÓB TRZECICH.

    Oby się więc odstało za co będę trzymał kciuki. I za słowo – zwłaszcza Pana Brauna – który często powtarzał że ludzie poważni (o wspólnym interesie) powinni umieć się dogadać. Niepoważne jest palenie mostów bez wskazania konkretnej przyczyny na podstawie plotek.

  273. https://youtu.be/uWQAMbYIccI  ok 3:20

    Dla wyciszenia Salvatore Adamo. A światło księżycowe, chociaż sztuczne.

  274. Z marcowego przeglądu tygodnia w Klubie Ronina:
    https://www.youtube.com/watch?v=nQnLNCkfOLY

    Od 8:50 p. Józef Orzeł wspomina, że bloger Krzysztof Osiejuk jest jego ulubionym blogerem, zaś od 15:55 mówi, że Pan też jest jego ulubionym blogerem, choć ma z panem problem… reszta do odsłuchania. Może dlatego red. Ziemkiewicz też zajął się Wami?

  275. Rośnie góra, więc już nie mogą siedzieć sobie wzajemnie d… na gębach. Już ich uwiera… To było do przewidzenia… Tak trzymać 🙂

  276. Moja kocica wczoraj w nocy i dzisiaj dostała wścieku i wiążę to z pełnią, więc u Gospodarza my też trochę po kociemu, czyli jakoś nerwowo.

  277. Fronty atmosferyczne,burzowo,ot i tyle.

  278. Co do sarkazmu to się mogę zgodzić. Ale ogólnie – to Panthera jest Panthera w spódnicy, a Michalkiewicz to Michalkiewicz w spodniach.

    Skądinąd taka anegdota /tyczy Panthery 🙂 /

    ;

  279. Ciąg dalszy, bo mi komp wariuje: trening na hali, prowadzony przez znanego i szanowanego trenera, Marka Orłosia. Liczni uczestnicy ze swoimi końmi. Orłoś stawia trudne zadania i z trudem i z potykami jeźdźcy je realizują. Jest jedno dziewczę na kasztanowatym wariacie, który nazywał się chyba Jawor. Nawet Orłoś musiał go w pewnym momencie mitygować – strzelił go w dupsko saoją czapką – za

  280. Tak jak napisalam wczesniej… wiedzialam juz baaardzo dawno temu, ze Juliusz to stryjek  GB… i wlasciwie pan GB juz potem… i do dzisiaj, a nawet w przyszlosci pozostanie juz czlowiekiem niewiarygodnym…  i koniunkturalista.

    Jedno co mi przypomina GB… to podobienstwo fizyczne do mojego braciszka troszke tylko mlodszego od GB, tez Grzesia… brat moglby z cala pewnoscia „robic” za sobowtora GB… bez brody.

    Przyznaje sie bez bicia… ze ja juz nie bede tracic czasu na GB i zapoznawac sie z jego tworczoscia… nie chce sie powtarzac… ale tez mi sie marzylo i mialam nadzieje, ze jakos dogada sie z Gospodarzem… ale szybko do mnie doszlo, ze „przepasc” miedzy Gospodarzem a GB jest zbyt wielka… i logiczny „konflikt interesow”.  Potem juz mi sie tylko marzylo aby Gospodarz nie angazowal sie w zadne zwiazki z GB… i tak praktycznie bylo az do dzisiaj… az sie oficjalnie Gospodarz od niego „odcial”.

    Uwazam, ze Gospodarz zachowal sie  SUPER  ELEGANCKO piszac o tym zdarzeniu dzisiaj na blogu… dla mnie – jako czytelniczki-komentatorki sprawa jest zamknieta… i nie ma o co rwac wlosow z glowy… reszta to juz sprawa wylacznie miedzy Gospodarzem, a GB… i tyle.

    A propos polityki i miejsca GB w niej – to naprawde jakies… science fiction… i kuriozum !!!

    Niemniej jednak bardzo sie ciesze, ze Gospodarz zakonczyl te „przygode” z GB… tak w zyciu bywa… i teraz jak napisala PP trzeba sie skupic na nowej basni… bo to bedzie dla nas rewolucja w historii i w naszej pamieci… prawda tam zawarta jest nam bardzo potrzebna… potem targi Valser’a… a potem zobaczymy co da nam dobry Bog.

  281. Oczywiście dotyczyło wyłącznie sarkazmu… Nie mam w zwyczaju przyklejać indywidualnościom twarzy innych indywidualności i okradać je w ten sposób z tożsamości, tudzież komplementować jak to mają w zwyczaju tzw. celebryci 🙂

  282. Q.! Przepraszam za komp.

    za niesubordynację i końskie rozróby. I ta własnie amazonka pokonała na Jaworze bezbłędnie cały ciąg przeszkód typu skok – wyskok. Kolega, który to ze mna obserwował orzekł: ona jedyna posiada tu spodnie.

  283. Ach te kronselki… albo kosztele… bojkeny… starkingi… malinowki… sie zajadalam nimi – mniam mniam!

  284. Ta prawica to jest taka… lewicujaca…

    … zupelnie jak we Francji – „prawica” – w laickim kraju… walczacym z KK do dzis !!!

    To sa jaja kwadratowe !!!

  285. Lepsze spodnie jak kiedy kobieta mówi że ma jaja 🙂

  286. Spotkałem się oko w oko z PINKPANTHERem… i żyję; może miał litość nad chudziakiem. 😀

  287. Prawda? Mnie też ujęła elegancja tej wypowiedzi mojego kolegi. Ta anegdota tyczy naszej PT Panthery.

  288. A może zna Twoje drugi oblicze z Jaj.be? Z tymi, co tam grasują, nie warto zadzierać 😉 Ho, ho, tak, tak… Wredne i nieposkromnione albowiem som one. Szajka to jakaś. A nawet Świńska Szajka. Wiesz, TeddyBomber w trenczu i te rzeczy.

  289. Najfajniejsze z tej kolekcji było: polska Margaret Thatcher. O… Naszej Hani Kochanej /cyt. za Kuroniem/, Suchockiej, znaczy.

  290. Ja sie nie bede spierac o dorobek GB Valser’ku, bo go zwyczajnie nie znam.  Nawet jesli GB ma ten tzw. dorobek to za czyje pieniadze on go zrobil… bo ze stryjkiem tez ponoc byl skonfliktowany… a prawa do tego dorobku to ma chyba tez w duzej mierze tvp… chyba, ze sie myle… to pardon.

    Nie zagadujac… ja prawicowosc to widze tylko po stronie Gospodarza, Twojej i reszcie blogerow i Waszych wspolpracownikow… do tego sa kaplani… i malymi kroczkami dzielo Wasze sie rozrasta… bo widac efekty pracy… i  SWIADECTWO,  PRZYKLAD  OSOBISTY – i to wszystko razem daje ten upragniony SUKCES !!!

    Po drugiej stronie „prawicowej i naszystuf” jest TYLKO – jak to kapitalnie ujales – gledzenie w kierunku nacjonalistyczno-masonsko-gangsterskiego wykolejenia… co juz ma miejsce we Francji !!!

    Dlatego nie przekona mnie juz zaden Sakiewicz, GB… o kowalskich i kukizach to juz w ogole nie ma co wspominac… wybralam juz dawno Gospodarza… i daj Boze Gospodarzowi, Tobie… mnie i nam wszystkim… wytrwac w postanowieniu… i zebysmy mogli swoim wsparciem… wspomoc Was i siebie… kazdy na miare swoich mozliwosci… bo przyswiecajace cele naszej wspolnej pracy sa piekne i warte zachodu… dla nas samych i dla tych co po nas…

  291. @Corylus 22:14
    domyśliłem się z Jej wypowiedzi o andropauzie, że marianna zna Was obydwu. Pewnie nawet GB nie musi czytać tego bloga bo dostaje „dobre informacje” co tu się na jego temat pisze.

    Problem zauważyłem z tą wrzutką Pawła: „Pamiętam Coryllus jak kiedyś napisałeś, że z G. Braunem „wystąpisz” na spotkaniu tylko pod takim warunkiem, że dostaniesz za to 1000zł więcej niż on.”
    No i odpowiedzią nie tej osoby do której skierowane było pytanie.

    Spodziewam się, że GB w „porannej prasówce” będzie miał przekazane tylko to info z Twojego bloga.

    Nie – marianna to na pewno dobra znajoma, problem jest chyba tylko z wrzutką 1000 Pawła i moim chorym węszeniem intryg rozwalających współpracę po „naszej?” stronie.

    „Góra stoi”.

  292. Jak to nasz gospodarz powtarza… aspiracja (i nawet nie wiadomo do czego). A spróbuj zaprzeczać to się jeszcze obrazić potrafi 🙂

  293. Jedno jest pewne dla mnie… ze KTOS… moze „naszysci”… a moze nawet nie „naszysci”… moze nawet  SAM  „system”… ale jest pewne, ze jakis PATAFIAN  probuje „wysrugac” konflikt… bic piane… taka cybernetyka… z socjologia… takie tajne przez poufne… no i mysle, ze zdajemy sobie z tego typu „zagrywek” sprawe…

    … jestem pewna, ze to prawdopodobnie kolejna „skaplikowana gra operacyjna”… w sumie to niewazne – jak zwal tak zwal – w kazdym badz razie wiem o „so chozi” !

    Posluchalam zdziebko tego wystapienia GB… i baaardzo mi sie ono nie podoba… kolejna USTAWKA… jak w morde strzelil !!!

  294. Masz rację Valserze. To jest clou problemu. Brak duchowego przewodnika. Kardynał Wyszyński by się przydał. Cnota i Moc. Szacunek i Mądrość. Bezkompromisowość.

    Dziś rano zasmucil mnie wpis gospodarza. Przykro czytać niektóre komentarze. Takiego sporu wogole nie powinno być. Dla mnie Braun, Coryllus, Pantera, Toyah, Valser czy inni na tym blogu,to byty wzajemnie się uzupełniające. Zanim zaczniemy wydawać opinie, pomyślmy przez chwilę co by było gdyby Ich nie było?!

    Zgoda buduje. Niezgoda rujnuje. To taki banał przecież.

  295. Zgadza sie. Polska, jak przytomnie i logicznie zauwazyl nasz gospodarz, moze byc bezpieczna tylko wtedy gdy sama sobie zapewni bezpieczenstwo.

    Wieszanie sie u obcych klamek i sprowadzanie obcych wojsk do niczego dobrego dla nas nie doprowadzi. Ale polscy politycy juz od dawien dawna to robia.

    Przeciez nie tak dawno minister spraw zagranicznych oglosil w Sejmie ze Wielka Brytania jest najblizszym sojusznikiem Polski.

    Nawet Beck nie byl taki glupi.

  296. Na gwiezdnym niebie jest tyle miejsca. A jednak…

  297. No cóż i tak bywa. Ja byłem na imprezie w sobotę i widziałem to towarzystwo z ,,sumienia narodu”. Najlepszy jest p. Jabłonowski, klasyczny prowokator a w oczach ein meszuge. Jak ktoś inteligenty siedzi w takim kurwi dołku to trochę dziwi.

    Dla tych demaskatorów żydostwa itd… mam lepszy temat, chwyci jak nic. Niech zrobią rundkę po Polsce o rezerwie cząstkowej w bankowości. O trzymaniu oszczędności w majątku rzeczowym. Zobaczymy kiedy kabarecik zostanie zamknięty a i ciekawsze kwiatki mogą wyjść.

    Ale wszystkim polecam z trzy razy zobaczyć towarzystwo na żywo. A potem zadać sobie pytanie, czy ja bym im pożyczył 1000 zł?

  298. niestety nie, mam very many bardzo dużo więcej

    urodzilem się 21go dnia miesiąca tralala i to raczej ja mógłbym używać zwrotu ty w naszych pogaduszkach… ale stare zwyczaje biorą górę, a jak wiadomo góra stoi

    mam kilka książek kj, jedna z dedykacją która nosi ślady panskiego charakteru pisma oraz czytelne imie i nazwisko… czy kj sle za granice? chyba nie? chciałbym kilka basni i sn

    A

  299. Panie Gabrielu,

    Tak w zyciu jest… i to najbardziej potrafia nas zaskoczyc… nasi „najblizsi”… i znajac zycie to nie byl – pewnie – tzw. ostatni raz… prosze sobie nic nie zarzucac… prosze dalej robic to co Pan robi… i sie nie zmieniac – w miare moznosci.

    Pan i tak zachowal sie bardzo przyzwoicie… nie pamietam, zeby kiedykolwiek Pan go oczernial… pisal Pan i mowil publicznie – prosto w oczy… zreszta gdyby bylo inaczej nie mialby Pan tylu zwolennikow… i takiego respektu jaki Pan ma i na jaki Pan pracuje…

    … trudno… nie po drodze Wam obydwu, Pan to wiedzial juz dawno, ale Pan zawsze pozostawal z „wyciagnieta reka” do niego… zawsze jakas tam iskierka nadziei sie w Panu tlila, ze bedziecie jeszcze wspolpracowac…

    … licze tylko, ze przyjdzie taki moment, ze GB wyjasni Panu… co mial na mysli mowiac to co powiedzial… chociazby ze wzgledu na Wasza wspolna wspolprace… jak wyjasni to dobrze… a jak nie wyjasni… to tez Pan przezyje…

    … zycze Panu aby zycie zaoszczedzilo kolejnych zbaranien.

  300. często uzywa pani muzycznych i filmowych grypsow

    czy to zawodowe czy tylko hobby?

    moja sp szwagierke nazywano personalna pl oraz światowego kina i teatru, bowiem wiedziala wszystko o i znala wszystkich z tych  branż…

    ps to nie ma nic wspolnego z tamtym adamo… poza tym nie spiewam – i znowu kula w plocie

    A

  301. To jest pewnie kryzys wieku sredniego. U mnie sie zaczal jakies 12 lat temu i niedawno sie skonczyl. Przynajmniej tak mi sie wydaje.

  302. Też wyrażę krótko żal. Dla mnie akurat Grzegorz Braun był łącznikiem do p. Gabriela i to było dobre. Podobnie jak jego filmy o transformacji, eugenice, ciekawe rozmowy promujące pierwsze Baśnie i nie tylko. Również kibicowałem ruchowi Pobudka, ale nie zdecydowałem się jednak zapisać, bo czegoś mi tam jakby zabrakło. Jakiegoś… właśnie konkretu, punktu zaczepienia? A teraz po 2 latach tu ciągle jestem, czytam, kupuję książki i też czytam, uczę się. A pana Grzegorza oglądać przestałem. No bo ile razy można oglądać taką samą pogadankę o zbliżającej się wojnie? Samo przesłanie, żebyśmy na nią nie szli i nie dali się zabić kolejny raz jest jak najbardziej słuszne. Ale jednak coś się zacięło, ja przynajmniej nie widzę tam jakiegoś  dłuższego planu i efektu rozwoju. W zupełnym przeciwieństwie do Gospodarza tutaj. I tu valser ma rację, po owocach ich poznacie.

    Niemniej powtarzam, żal mi zawsze, kiedy brak takiego zjednoczenia w słusznej sprawie. I zupełnie nie oceniam tu przyczyn, bo nie znam i nie moja sprawa. Chociaż reakcji Gospodarza na rozmowę w czasie targów się nie dziwię, nie ma tu bowiem na tym blogu żadnych oszczerstw, a już na pewno powodów do dramatyzowania o jakiejś masie krytycznej. Wręcz przeciwnie, z kilku uwag tutaj mógłby Pan Grzegorz wyciągnąć dobre wnioski dla siebie i swojej działalności. No ale do tego musiałby sam tu przyjść i poczytać. Jeśli tego faktycznie nie robi, to równie wielka szkoda.

    Życzę obu Panom dużo dobrego i dziękuję za podzielenie się dotychczasową wiedzą. Mam też nadzieję, że Pan Grzegorz stanie z powrotem mocniej na nogach.

  303.  

    To o czym dzisiaj Gospodarz pisze na początku przypomniało mi takie wydarzenie z życia Kościoła. Pisał o nim  ks. Dajczer w swojej książce „Rozważania o wierze”.  Pozwolę sobie przytoczyć dłuższy cytat i zadedykować go nam wszystkim na początku Wielkiego Tygodnia:

    „Pisma Kommodiana ukazują nam obraz gminy kartagińskiej po prześladowaniu Decjusza. Wyróżniały się w niej trzy kategorie ludzi. Pierwszą stanowili zwykli wierni – fideles, którym podczas prześladowania udało się uciec z Kartaginy i gdzieś ukryć. Druga kategoria to tak zwani lapsi, czyli upadli – odstępcy, których było dużo.  To ci, którzy nie wytrzymali strasznych tortur. Sam Kommodian pisze o sobie, że też był takim odstępcą, że pokutował w ramach katechumenatu i miał wiele współczucia dla innych lapsi – upadłych, którzy pokutowali. I trzecia kategoria to martyres – męczennicy, ci, którzy przeżyli swoje męczeństwo, ponieważ Decjusz często nie chciał zabijać, wolał torturować. […]

    Tak bardzo naznaczeni cierpieniem za Chrystusa martyres, ci najlepsi, uważali, że z racji sowjego męczeństwa mają specjalne prawa, że należy liczyć się z ich opinią, bo przecież oni oddawali życie za Chrystusa. Mogli czuć się lepsi od fideles, tych którzy uciekil, bo oni nie uciekali. Jeszcze bardziej mogli czuć się lepsi od odstępców – lapsi – którzy załamali się, podczas gdy oni – martyres – wytrwali. W tej sytuacji za parę lat, jak wiemy z historii, doszło w gminie kargagińskiej do schizmy Felicissimusa i Nowatusa. U źródeł napięć, jakie powstały wtedy w tej gminie, leżała postawa męczenników, domagających się specjalnych praw.  To oni, ci najlepsi, sieją zamieszanie. I trzeba kategorycznie stwierdzić, że Kościół kartagiński rozbijali właśnie martyres, męczennicy, którzy niegdyś oddawali życie za Chrystusa. Ci najlepsi, ci, którzy przynajmniej za takich się uważali, a którzy jednocześnie mieli własne plany i własną wolę, niszczyli Kościół Chrystusowy. To naprawdę wstrząsające. Nie odstępcy, nie ci słabi, którzy zdradzili Chrystusa, niszczyli i rozbijali Kościół, ale męczennicy.

    […]

    Ci martyres są dla nas przestrogą. O tym, czy naprawdę przylgnąłeś do Chrystusa, nie świadczy nawet twoja gotowość oddania życia za Niego, ale dopiero twoja pokora i pragnienie pełnienia nie własnej woli, lecz woli Chrystusa. „

  304. Opisanie sytuacji i prognoza.

    Polityk, aby zjednać sobie ludzi operuje słowem, natomiast pisarz książką; słowo uleci, a książka zostanie.

  305. A jakiż to Józek ma ze mną problem…?

  306. Pan Grzegorz Braun zna Mariannę osobiście, wielokrotnie bywał u niej na obiadkach i kolacjach. Myślę, że potrafią sobie sprawę tego jej wpisu wyjaśnić, bez mieszania mnie do tego. Jak myślisz?

  307. Jaka zniewaga? Stwierdził Pan tylko fakt. A, że faceci też mają swoje fanaberie to od czasu do czasu wyskakują z pretensjami. Nawet dotyczącymi czasów zamierzchłych. Co poradzić jak on musi bo inaczej się udusitrochę pomilczy a później jakby nigdy nic . Wywali pretensje , się nie stało, zaproponuje szklankę piwa. Przecież to już było przerabiane trzy lata wstecz.  Wtedy ja wysłuchałam. Dlatego dziś już obracam to zdażenie w żart.

  308. oczywiście zdarzenie

  309. Tuś mnie kotku przyłapał. Jestem intrygantką pierwszej wody. Ja naprawdę knuje, tyle, że nie w tym kierunku.

  310. a warta co na to przyglądała się?

  311. Nabojów nie dowieźli…

  312. no tak nasza armia (formacja rekonstrukcyjna)

  313. podejrzewam, że ten artykuł to po prostu kłamstwo

  314. nawet dychy nie warto, bo ryzyko 100% porażki

  315. proszę zwrócić uwagę, że większość tych lwów medialnych ustawia się jako mentorzy/wyrocznie/… dedykując swoje złote myśli i odczucia pospólstwu, które winno na kolanach przed nimi, bo oni posiedli wiedzę tajemną – po prostu zwykła kabotynada w walce o kawałek kasy od frajerów i chęc dostępowania wyróżnienia [wyróżnienia także od tego systemu, który zwalczają od świtu do nocy]

  316. nie przejdzie mu, zamknie sie w swoim gettcie

  317. reklama w tym ujeciu jest wskazaniem przyzwolenia i dotyczy to wszystkich obszarów funkcjonowania społeczeństwa w RP;- centrum [lokalne, ponad lokalne] wyspecjalizowane w kreowaniu ideologii przyzwoleń; od dostawcy mydła do beneficjentów patologii Państwa

  318. Coś wspaniałego (to dotyczy zwłaszcza win). Nie na taką skalę, ale kilkanaście rodzajów mam na koncie (mniszek lekarski, głóg, jarzębina, tarnina, żyto i inne).

  319. Rozdrapuje pani temat nieporozumienia C z GB już tyle razy i z taką pasją, że zaczyna pani przypominać porzuconą żonę. Proponuję przestać już rozliczać GB z owoców jego pracy przynajmniej do czasu pochwalenia się własnymi sukcesami.

  320. No, ale wlasnie fakt zakladania nowej rodziny w tym wieku moze byc dowodem na kryzys wieku sredniego:) Uprzedzam, ze nie mam na mysli Pana wujka, tylko tak ogolnie.  Gdyby nie przyzwoitosc, wiernosc i wiara, wiekszosc wlasnie w ten sposob chcialaby cos udowadniac.

  321. Ten że raz ma Pan genialne wpisy a raz takie, że nie da się tego czytać i dlatego nie jest Pan zapraszany do Klubu Ronina. Od tej 15:55 mówi o tym…

  322. Ale co to w ogole za cyrk? Najpierw odsloniecie z pompa, z oficjelami, a potem wnoszenie do budynku..?

  323. Hobby. Zasada skojarzeń. A ten link wpadł mi po rękę bo był spokojny i miał zadanie oliwy wylanej na wzburzone fale. Po prostu i tu Adamo i tu adamo. Być może Pana nick to od imienia, albo i coś innego.

    Jak zerkam na dalszy ciąg dyskusji,  to z oliwy i fal niestety zrobiła się emulsja.  Próba załagodzenia się nie udała.

    To przez ten księżyc…

  324. Na miejscu adamo od razu zajarzylabym, ze chodzi zwyczajnie o „muzyke, ktora logodzi obyczaje”, nic wiecej. No, ale..

  325. Orzel bardzo chwali, i przytacza kilka waznych teorii.

  326. Józef nie rozumie polityki wydawniczej po prostu.

  327. Wlasnie slucham tego wystapienia. Ktos przytomny w komentarzach poradzil, zeby przelaczyc w ustawieniach na szybkosc: 1,25. Genialnie dziala, i wszystko sie rozumie:) Mnie te pauzy u pana Grzegorza mecza jednak bardzo.

  328. Niech pan da lepiej spokoj z ta porzucona zona…

    … sporadycznie odnosilam sie do GB… mnie dzialalnosc GB nie interesuje wcale… a swoja pasje lokuje w tworczosci Gospodarza.

    Prosze sobie zapamietac, ze nie rozliczalam i nie mam nawet takiego zamiaru rozliczac GB z owocow jego pracy… wyrazam tylko swoja zdecydowana dezaprobate dla ostatnich jego poczynan w zyciu publicznym… i tylko tyle.

    Sama – nie jestem osoba publiczna – wiec nie mysle chwalic sie swoimi sukcesami, na dzien dzisiejszy… i to jest ta wlasnie roznica miedzy moja skromna osoba, a GB…

    … nic wiecej.

  329. Drogi Valserze,mojego problemu zdrowotnego przez kilka lat medycyna nie zdiagnozowała prawidłowo.Właśnie szukając w necie sama się zdiagnozowałam,poszłam oczywiście po skierowanie,aby to potwierdzić.Okazało się,że miałam rację i po operacjach problem się skończył 🙂

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.