wrz. 272021
 

Wyjaśnienie ludziom, że działalność Sumlińskiego to w rzeczywistości walenie kijem po kratach klatki, w której siedzą, przekracza możliwości wszystkich, także wielkich, dobrze zorganizowanych biur promocji treści. A gdzie tu w ogóle wspominać o moich skromnych możliwościach. No, ale spróbuję, albowiem komentarze pod wczorajszym tekstem zdumiały mnie mocno. Pomyślałem wręcz, że trzeba się chyba zacząć przyzwyczajać do myśli, że cały projekt, znany jako coryllus i Szkoła nawigatorów, zawinie się albo obkurczy tak, jak za najgorszych czasów w salonie24.

Proszę Państwa, jeśli wobec dużej grupy ludzi dokonuje się bardzo przemyślnej prowokacji, którą popierać, z niezrozumiałych przyczyn, muszą lokalni politycy, jedyne co można zrobić, to odsunąć się od tego tematu jak najdalej. Unieważnić go, na zasadzie, którą już tu kiedyś opisałem, streszczającej się w słowach – potrzebujemy czytać co jakieś kłamcy napisały?

Niestety prowokacja jest tak zbudowana, że najpierw każdy lub prawie każdy chce być ekspertem i stwierdzić naocznie, czy rzeczywiście mogło dość do zbrodni popełnionej przez Polaków, bez inspiracji, rozkazu i pomocy niemieckiej. Potem każdy musi się wyjęzyczyć na ten temat, pomijając całkowicie rzecz najważniejszą, o której dziś już nie wspomina nawet redaktor Sommer. Chodzi o to, że sprawcy zostali osądzeni i ukarani tuż po wojnie, a odpowiedzialność zbiorowa nie istnieje w nowoczesnym prawodawstwie. To jest moment lekceważony całkowicie, albowiem tak zwane grzanie tematu jest ważniejsze. Powstają tony dokumentacji, nagrań, opinii, ekscytacji, które służą tylko temu, by zasiewać wątpliwości w sercach i umysłach. Finałem tego są występy redaktora Sumlińskiego, który używa koronnego argumentu w tym niby sporze, czyli pana Szenicera i mówi nam tak – proszę, nawet Żydzi nas popierają. No więc, żeby polemizować ze stroną izraelską, z diasporą, czy z kim tam, bo nie wiemy przecież nawet dokładnie, kto jest naszym adwersarzem i o co dokładnie toczy się spór, potrzebujemy swojego Żyda. Nasz głos jest, pardon, gówno wart. I to właśnie jest esencja komunikatu, jaki skierował do nas Wojciech Sumliński. Ponoć spór ten toczy się o ekshumację, której rzecz jasna nie będzie, bo nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go.

Najważniejsze w tej całej sprawie jest to, że sprawcy zbrodni w Jedwabnem, którzy brali udział w zorganizowanym przez Niemców ludobójstwie, zostali osądzeni po wojnie. Nie można ich jeszcze raz osądzać, bo nie żyją. To co dzieje się zaś dziś i o czym wszyscy gadają jest, en masse, próbą przeniesienie odpowiedzialności z konkretnych osób na cały naród, a następnie wyciągania z tego faktu różnych konsekwencji. Wiara w to, że ekshumacja coś zmieni, albowiem pojawią się dowody naukowe jest wiarą idioty w to, że księżyc zrobiony jest z sera. Potwierdza to, moim zdaniem obecność w tym całym zamieszaniu różnych „uczciwych Żydów, którzy popierają polską stronę”. To jest obłąkanie. Po co nam Żydzi popierający ekshumację? Po to chyba, żeby dyskusja o Jedwabnem toczyła się w końcu pomiędzy samymi tylko Żydami, którzy po różnych zakulisowych dogoworach, szarpaniu się za klapy marynarek i innych czynnościach wskazujących na autentyczność sporu, ustalą wreszcie między sobą wersję oficjalną.

Wie, wiem, nikt mi nie uwierzy, bo każdy chce wypłynąć na tej fali obłąkania i zaistnieć choć przez pięć minut w sieci, podejmując różne rozważania na temat sytuacji w Jedwabnem.

Co ja proponuję? Jak zwykle to samo – odsunięcie się jak najdalej od tej problematyki. Mój syn jest teraz w Pradze, poprosiłem go, by poszedł na stary, żydowski cmentarz i zrobił kilka zdjęć nagrobków. Poszedł, ale na teren cmentarza się nie dostał, albowiem bilety kosztują w przeliczeniu około 100 złotych. Dla przykładu, te same bilety na Hradczany, kosztują już tylko 20 zł.

Myślę, że dobrze by było, gdyby bilety do Jedwabnego kosztowały tyle samo, płacili by za nie tylko ci mieszkańcy Izraela, którzy byliby silnie przekonani do lansowanej przez tamtejsze ośrodki wersji. W końcu jednak przestaliby płacić, albowiem wersja wersją, a stówa stówą. I tak realia pokonałby mity. Nie dojdzie do tego niestety, albowiem ilość polskich aktywistów lansujących się na Jedwabnem i próbujących zbudować kapitał polityczny na ekshumacji rośnie szybko, a cały plan jest przecież wymyślony przez fachowców od promocji i to nie byle jakich. Podstawowym jego założeniem jest przerzucania kosztów tej promocji na przeciwnika. No i właśnie to oglądamy.

Nie inaczej jest z covidem. Proszę Państwa, mam złą wiadomość, wszyscy umrzemy. Czy to się stanie w wyniku takich czy innych działań rządu, nie ma najmniejszego znaczenia. Można oczywiście podniecać się tym, że wraca komuna, która chce dokonać depopulacji, że mamy tyle i tyle nadmiarowych zgonów. Tylko po co? Nie znamy dnia ani godziny. Istotne jest to, kto na tej psychozie wjedzie do polityki. Kto zaszczepił się, a publicznie opowiada, że tego nie uczynił, albo milczy wymownie. Kto łączy sprawę covida ze sprawą Jedwabnego. To są ważne kwestie. Nie zaś to, że człowiek jest śmiertelny. Fakt ten był znany od dawna, a covid tylko nam o nim przypomniał. Nie mogę niestety spokojnie słuchać, że obywatelski sprzeciw jest ważny, albowiem uchroni nas przed powrotem komuny, widzę bowiem kto się ustawia na czele tego obywatelskiego sprzeciwu. Obywatelski sprzeciw ma wyciągnąć ludzi na ulicę, a ludzie ci, stojąc tam i nic nie robiąc, mają mieć poczucie uczestnictwa w czymś wielkim i ważnym. Już nie raz ćwiczyliśmy ten wariant gry i on zawsze się kończy tak samo. Oszukaniem tych tłumów, które potem przez dekady całe będą wałkować w dyskusjach kwestię – co takiego zrobiliśmy źle, że się nie udało. No i rzecz jasna wzywać będą do jedności, która ma – według wszystkich – jakieś niezwykłe właściwości i sama z siebie poprzez manifestację siły powoduje osiąganie samych sukcesów. Jedność jest mitem, w dodatku szkodliwym. Wiem to na pewno, bo przez ostatnie lata wielokrotnie proponowano mi bym się z kimś zjednoczył i połączył siły. To zawsze jest oszustwem. Po co mam z kimkolwiek łączyć siły? Po to chyba, żeby ten ktoś mnie tych sił pozbawił. Tak bowiem działa ów mechanizm, nazywany jednością. W plastycznym opisie wygląda to tak, że koniecznie trzeba wyłączyć wszystkie światła w budynku, żeby cała populacja jego mieszkańców mogła zgromadzić się przy jednej, gołej żarówce wiszącej w piwnicy. To jest owa jedność w wymiarze realnym. I ja w tym uczestniczył nie będę. Całe życie bowiem się separowałem, albo mnie separowano. Już się przyzwyczaiłem i nie mam zamiaru tego zmieniać. Zrozumiem jednak, jeśli ktoś zechce opuścić pokład i zjednoczyć się z jakąś inną, bardziej dynamiczną grupą. Nie zrozumiem jednak uporczywego namawiania mnie, albo wręcz szantażowania czy też namolnego przymuszania do zajęcia się najważniejszymi sprawami współczesnego świata i Polski – covidem i Jedwabnem. To jest droga na zatracenie. I jeszcze jedno na koniec. Ani Janek Pospieszalki, ani minister Niedzielski, ani poseł Braun, ani w ogóle nikt, nie uwolnią Was od lęku przed śmiercią. Mogą tylko sprawić, że będziecie bardziej wierzyć w śmierć innych niż w swoją własną. Nie mają oni też wpływu na rozwój tej całej pandemii czy też jak chcą niektórzy plandemii. Tylko tak udają. Ja zaś, jeśli tylko Pan Bóg pozwoli mi żyć i obdarzy zdrowiem, na pewno napiszę te książki, które napisać obiecałem.

https://patronite.pl/Coryllus?podglad-autora

  47 komentarzy do “O paraliżujących właściwościach antysemityzmu”

  1. Pomysł z biletami jest kapitalny.

    Co do Sumlińskiego, przeczytałam jego jedną książkę i tyle tam było jęków egzystencjalnych,     i tak wielkie EGO samego autora, że odechciało mi się czytania następnych.

  2. Strona procesowa jest jasna i niejasna. Postepowanie wznowiono i wydano wyrok, w ktorym nie stwierdzono innych sprawcow oprocz tych, ktorych wskazano w sledztwie z 1949 roku.
    Wikipedia podaje inaczej, a mianowicie, ze sledztwo wszczeto dopiero w 2000 i wskazano w nim Polakow jako sprawcow, co nie jest zgodne z dokumentami dotyczacymi sledztwa.
    Informacja w wikipedii zmienia sie na biezaco caly czas i wlasciwie juz niewiele tam odpowiada prawdzie.

  3. Wydano wyrok i sprawa została zamknięta. Reszta to kłamstwa

  4. On nie ma ego, to co widać, to ego jego promotorów

  5. pomysł z biletami bardzo kapitalny ja proponuję żeby to było na poziomie 200 zł , a co do tekstu , to zastanawiam sie kto czyha na Koronasceptyków … może Hołownia

    nie zostawia się tak głośno organizującej się grupy samej sobie, ktoś tam daje kasę na artefakty typu nawet papierowego , papier też kosztuje … ceny banerów, itp materiałów identyfikujących grupę jako bedąca w kontrze

  6. Na koronasceptyków czycha koalicją Olszańskiego, Brauna, Pospieszalskiego i Gadowskiego, co było widać już wczoraj

  7. czyli Koronasceptyków przejmą  wnuki … czyje …

  8. Dzień dobry. W sumie się zgadzam, mi się to kojarzy z tak zwanymi „tematami zastępczymi” znanymi już za komuny, która lubiła grzać jakiś kontrowersyjny temat, żeby przykryć różne swoje ciemne sprawki. Dlatego nie warto się tym ekscytować. Z pewnością jest to fragment większej całości, która jest w istocie wielkim światowym projektem szkalowania Polski i Polaków, co zwykle było „podgotowką” do różnych wyrządzanych nam krzywd. Dlatego tak zupełnie nie warto tego pola ustępować. Ja – gdybym mógł i umiał – wydałbym opracowanie dokumentów wspomnianego procesu. Amerykanie zrobiliby jeszcze kasowy film dziejący się na sali sądowej, ale z omówionych tu wielokrotnie powodów to się w Polsce nie stanie.

  9. Grzegorz Płaczek robi świetne zdjęcia ślubne. Zniżki dla niezaszczepionych!

     

    https://images.app.goo.gl/T9CY2XjFD8Yf6jRs5

  10. Chociaż jak dla mnie zbyt nowoczesny i efekciarski, ale widać na zdjęciach, że ludziom się powodzi…

  11. Nie zgadzam się. Protest który i tak siłą rzeczy przyciągnie ludzi dziwnych jest pokazaniem tego że społeczeństwo może powiedzieć NIE, że nie jest stadem baranów. Sumliński też pokazał że hola, hola, zawsze jest ktoś z kontrą.

    Pytanie co pan proponuje, bo same czytanie bloga i propozycja by się nie wciągać w to wszystko, do niczego nie prowadzi.

  12. Knechtcie, radzę nie używać porównań z komuną bo taki tekst jak dzisiejszy corullusa  mógłby być uznany w latach 80 za gadanie łamistrajka

  13. Co pan pieprzy…? Rozumie pan w ogóle o czym mówi? Z jaką kontrą? Panu się zdaje, że poza Polską, kogoś w ogóle obchodzi to Jedwabne? Ja niczego nie proponuję. Niech pan stąd idzie, zanim się zdenerwuję. Nie organizuję tu żadnych zajęć w podgrupach. Nie mam dla pana żadnej oferty

  14. I tu się właśnie pożegnamy. Nie będzie pan, ani nikt ustawiał mnie na żadnej pozycji. A już na pewno nie na pozycji chłopca do bicia.

  15. 100 zł za wejście na kirkut? A kto na nim leży, że tak drogo?

  16. Marsze nic nie dają, jedynie działanie na koszt przeciwnika mają sens. Wykorzystanie polskiego prawa jakie jest w kodeksie karnym i administracyjnym, jest najlepszą obroną na kowidka i szczepienia.

    Co do ostatnich głośnych przygotowań do  ataków na bagnety (Norymberga 2.0) to nie tak się to robi. Nie w środku dnia z orkiestrą, i głośnym podawaniem rozkazów. Trzeba cichaczem, nad ranem zbliżyć się do okopów wroga i to jeszcze z flanki lub od tyłu i wtedy bagnet jest skuteczną bronią.

  17. Całe to pieprzenie ma zapewnić Braunowi drugą kadencję. To wszystko

  18. Błąd.

    Syn powinien wziąć kilka lekcji fotografii u Grzegorza Płaczka, zrobić ładne zdjęcia z cmentarza i ta kasa się zwróci.

    Zdjęcia można sprzedać do prasy.

    Może gmina warszawska byłaby zainteresowana albo jakaś amerykańska.

     

    Poza tym syn powinien się udać do Bolesława Szenicera i poprosić go, żeby opowiedział coś o cmentarzach żydowskich.

  19. Ul. Gibalskiego 21.

    Miesięcznik „Głos gminy starozakonnych”.

  20. Ja byłem na zawodach w płukaniu złota w Czechach i moje zdjęcia robione Zenitem ukazały się w prasie regionalnej w bardzo dużym formacie ze względu na dobrą jakość techniczną (na stronie głównej i w środku gazety).

  21. Syn Coryllusa idzie pod ramię z Bolesławem Szenicerem alejką cmentarną w jesiennej scenerii – fotoreportaż Płaczka i byłby Pan na ustach całej inteligenckiej Polski i nikt by Panu nie podskoczył!

  22. Szkoda czasu. Najskuteczniejsza – wspomniałem już tu kiedyś – jest rzeczowa rozmowa z powiatowym komendantem policji i szefem sanepidu pod hasłem „Chcesz żyć? Daj żyć innym”.

    Rozmowę taką przeprowadza z funkcjonariuszem publicznym 3-4 jegomościów znanych powszechnie jako mocne bolki, którym nikt nie podskoczy. I to działa. Wiem, przyślą odwody z województwa, ale ich samochody wrócą na lawetach, wozy policyjne nie mają AC, trzeba płacić z budżetu jednostki, więc drugi raz nie przyjadą. Sprawdzone: każdy chce żyć, zwłaszcza w czasach zarazy…

  23. Zresztą wtedy w Pradze też byłem, ale nie wchodziliśmy na cmentarz.

  24. Jest siłownia, gdzie wpuszczają tylko niezaszczepionych.

  25. Czechy mają duże zasoby złota.

    Pod Pragą w miejscowości Jilové, gdzie płukano albo kopano złoto w czasach Karola IV.

    Wczoraj pisałem, że Góry Sowie były nazywane po celtycku Górami Iłowymi.

    Jilové u Prahy po niemiecku Eule czyli sowa.

    Niemcy połączyli słowo „złoto” z sową, a stąd już niedaleko do Bohemian Groove.

    Właśnie – Bohemian, czyli od szczepu celtyckiego zajmującego się… może górnictwem złota.

     

    Pan Samochodzik na tropie zagadek cywilizacji…

  26. Ja też nie wchodziłem, zrobiłem Zenitem super zdjęcie przez dziurę w ogrodzeniu, macewy jak kryształy w rozproszonym świetle ….

  27. Mam nadzieję, że wszyscy wiedzą, co to jest Bohemian Grove i Bohemian Club?

  28. Następnym razem proszę zabrać się do Pragi z panem Szenicerem i zrobić o tym piękny artykuł!

  29. A te sto złotych, panie Coryllus, to ja Panu dam – i o co ten rejwach?

  30. Taka ogólna myśl – antysemityzm ma te same parametry co inne obsesje, np. antyklerykalizm.

    Osoby antyklerykalne, a znam ich niestety sporo, mają obsesyjną manierę wylewania na kościół, religię, wiernych cysterny wściekłości. Absolutnie nieuzasadnionej, potwornie przerysowanej i do niczego nie proporcjonalnej…. Dokładnie tak działa antysemityzm i są to regularne przypadki lekkich (?) zaburzeń psychicznych.

    Co do żydowskich cmentarzy – państwo polskie powinno o nie dbać jak o każde dziedzictwo, proporcjonalnie do dbałości o inne cmentarze. Z całą pewnością nie powinny być pozostawione same sobie, porzucone. Po każdej renowacji powinien być pozostawiony ślad – np. tablica z informacją, że „jest to cmentarz Polaków wyznania mojżeszowego”. Tak samo w miejscach martyrologii.

  31. Tylko Gospodarz nie ma zdjęcia.

  32. Też dobry sposób ale mój również daje żyć.

  33. https://www.dailymotion.com/video/xnd20z
     https://www.dailymotion.com/video/xnd21v

  34. nie uogólniaj , nie trudź swojej pięknej główki

  35. Powieszenie teraz Szenicera na  szubienicy postawionej w miejscu tej stodoły w Jedwabnym byłoby najpiękniejszą pointą tej sprawy. Sumliński zaś z tym swoi Tomkiem mogliby sie podpalić na rynku w Jedwabnem, na znak protestu, rzecz jasna. Kurkowa dostałaby profesurę belwederską, a sprawiedliwi żydzi z Izraela założyliby fundację dobrego imienia Polski lub przejęli redutę Świrskiego i byłoby git. A tak – jest jak jest.

  36. Antysemityzm to tylko piękna idea, w rzeczywistości nic takiego nie istnieje. Dowód: Arabowie są semitami, nienawidzą szczerze żydów, z których nie wszyscy są semitami, a przecież nawet Żydzi nie zarzucają Arabom antysemityzmu.

    Co do żydowskich cmentarzy, to nie jest żadne dziedzictwo, lecz kłopotliwy balast. Niech żydzi się nimi zajmują, dlaczego Polacy? Z jakiej racji?

  37. Jak zawsze w punkt Panie Coryllusie.

  38. No nie; wchodząc na ścieżkę prawną zapisuje się Pan z automatu na listę.

  39. Jak beżowi zaczną się wysadzać, to nasze aktualne problemy nieco zbledną.

    Spodziewam się ataku najpóźniej na Gwiazdkę. Może nastąpić falstart, jak któryś nie wytrzyma.

    I teraz pytanie: czy to będzie metro, zatłoczony dworzec, galeria handlowa, czy może inne miejsce?…

  40. Fotki jego grobu są w sieci, a wysokiej rozdzielczości można kupić w Adobe Stock; ktoś, kto ma abonament na AS, tzw. grafik komputerowy, powinien Panu pomóc. To powinno być taniej niż 100 zł. Tu link do odp. zwrotnej googla:

    https://www.google.com/search?q=Mordechaj+Meisel+prague+cemetery&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwi7gpWnvZ_zAhWilIsKHSUiCSgQ_AUoAXoECAEQAw&biw=1600&bih=767&dpr=1#imgrc=g1zNKiwQOThaXM

  41. Czeska Praga i Podlasie: Czarne nici jedwabne

  42. Niestety istnieje. Ten uzasadniony np. przeżyciami na UB i ten kompletnie odjechany i nierozumny.

    Ten uzasadniony, np. łapankami żydowskiej „milicji” we wrześniu 1939, powinien być historycznie dokładnie opisany i wytłumaczony.

    Ten nierozumny, ślepy – wyśmiany.

    A cmentarze. Naprawdę Pan uważa, że należy się zapomnienie tym cmentarzom?

  43. Antysemityzm to problem żydowski. Ja  nie znam nikogo, kto by pałał nienawiścią do żydów, czyli antysemity. Owszem, mają nadreprezentację wszędzie i powinni być nie dopuszczania do jakichkolwiek stanowisk decyzyjnych, ponieważ są pasożytami, a pasożytnictwo – nikt nie zaprzeczy – należy zwalczać w każdej postaci. Wystarczy przywrócić ten stosunek do niech, jaki społeczności nieżydowski, zwłaszcza katolickie, miały do nich przez wieki i to wystarczy. I karać surowo każdego, kto weźmie od nich pieniądze na lichwę. Postulaty dziś nieco teoretyczne, wręcz czcze, ale ich urzeczywistnienie przyniosłoby szybko uzdrowienie sytuacji.

    Cmentarze – jak napisałem wcześniej. To ich cmentarze, więc ich pieniądze, a ściśle – to i tak będą nasze pieniądze, ukradzione przez nich, bo oni uczciwie nie potrafią zarobić ani grosza, więc niech się Pan tak nie martwi; to my ostatecznie płacimy wszystkie żydowskie rachunki i z tym należy wreszcie skończyć. Czy na ich cmentarzach tez obowiązuje ten łajdacki przepis stalinowski, że nie wniesienie okresowej opłaty skutkuje likwidacją grobu?

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.