Wrz 042017
 

Nie mogę się otrząsnąć po ostatnich podróżach, choć przecież nic szczególnego się nie wydarzyło. Pojechaliśmy tu, pojechaliśmy tam, z kimś pogadaliśmy i to wszystko. Jak już jednak wspominałem, do ułożenia w głowie niemałego wcale tekstu wystarczy mi spacer po zaśmieconej ulicy, albo wycieczka do centrum handlowego. Pewnie dlatego Pan Bóg zadbał o to, żebym za dużo nie podróżował, bo mógłbym się pochorować z nadmiaru wrażeń.

Nie wiem czy też to odczuwacie, ale msza święta w rodzinnym mieście, w którym nie było się już ładnych parę lat, w dodatku msza święta w powszedni dzień, to jest przeżycie miażdżące i niezwykłe. Nie wiem czy wiecie jak wygląda duży kościół w Dęblinie? Pewnie nie wiecie. Chodzi mi o ten kościół co stoi w centrum miasta, ten którego budowę rozpoczęto w 1975 roku a zakończono ze 30 lat później. Otóż on wygląda wstrząsająco. Jest to budowla zaprojektowana przez kosmitów i ustawiona wśród pożydowskiej, parterowej zabudowy niczym jakiś olbrzymi statek kosmiczny olbrzymów, który wylądował na planecie gdzie żyją stwory wielkością podobne do kreta i tak samo popiskujące. Kiedy przystępowałem do pierwszej komunii kościoła jeszcze nie było, budowa trwała dopiero kilka lat. Komunia nasza odbyła się więc w starym kościółku, tym, który potem został przeniesiony na ulicę Wiślaną. On ma swoją niełatwą historię, była to kiedyś cerkiew garnizonowa, przerobiona na katolicką świątynię po odzyskaniu niepodległości. Bardzo lubiłem ten kościół, choć nie mógł on zmieścić nawet połowy parafian i zawsze stało się tam w nieludzkim tłoku. Ja przeważnie wybierałem miejsce w bocznej nawie, przed obrazem św. Tereski z Lisieux. Rzecz jasna nie wiedziałem wtedy, że to ona, ale podobały mi się róże, które trzymała w rękach. Był to widok dający prawdziwe wytchnienie, jeśli się weźmie pod uwagę fakt, co człowiek musiał oglądać idąc do kościoła. A z Rycic do miasta szło się przecież przez Mierzwiączkę. Dawno nie byłem w starym drewnianym kościółku, a w ostatni piątek poszliśmy do tego nowego, który już nie jest nowy, bo na Wiślanej budują jeszcze nowszy, tym razem z cegły klinkierowej.

Z dzieciństwa pamiętamy zwykle kilku dobrych kolegów i całą masę freaków. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Dęblinie proporcje pomiędzy tak zwanymi normalnymi, a freakami były silnie i wyraźnie zaburzone. Nie chcę nawet myśleć ile osób mnie samego uważa tam za freaka. Nie chcę o tym myśleć, bo oni mają swoje powody, by utrzymywać taką opinię i są to powody poważne. Kiedy więc wszedłem w tę olbrzymią przestrzeń nowego kościoła, która jest okrągła i nie zachowuje wyraźnego podziału na nawy, w przestrzeń niesamowitą, oświetloną blaskiem słońca przeciskającego się przez szkła okropnych witraży wyobrażających zdeformowane postaci świętych i męczenników, miałem wrażenie, że wszystkie dęblińskie dziwolągi rozsiadły się wokoło i patrzą na mnie z uwagą. To rzecz jasna nie była prawda, w ławkach, których jest dużo, a mimo to giną w tej olbrzymiej przestrzeni, siedzieli normalni ludzie, którzy przyszli się pomodlić. Zacząłem szukać wzrokiem znajomych. Nie znalazłem, co było dość oczywiste, wszyscy znajomi byli w małym drewnianym kościółku na Wiślanej.

Ksiądz odprawiał nabożeństwo z takim namaszczeniem, że miałem cały czas wrażenie iż polski nie jest jego rodzimym językiem, a on wyuczył się całej mszy na pamięć i z wielką powagą odtwarza poszczególne części liturgii. Wrażenie to minęło podczas homilii, która całkiem nie pasowała do natchnionego i zdeformowanego dziwnym, pochodzącym z nieznanego języka, zaśpiewem kapłana. Homilia dotyczyła bowiem Krzysztofa Krawczyka. A nie dość tego, że Krawczyka to jeszcze Rynkowskiego i Wodeckiego. Zanim jednak do niej przejdę napiszę coś o czytaniach. Zabrał się do nich dojrzały już ministrant, którego chyba kojarzę z dawnych lat, ale nie chcę tu rzucać jakichś pomówień. Kiedy zaczął czytać włosy zjeżyły mi się na rękach. Tak może czytać tylko ktoś, kto posiadł tę sztukę niedawno i za każdym razem jest tak przejęty swoją umiejętnością, że każda linijka tekstu za którą się zabiera, wbija słuchaczy w fotel. Wracajmy jednak do homilii. Ksiądz, który w tym niesamowitym miejscu robił jeszcze bardziej niesamowite wrażenie, rozpoczął ją od odczytania fragmentów jakiegoś rzekomego świadectwa człowieka, który pracował w korporacji i prowadził lekkie życie, ale potem się nawrócił. Kontrast pomiędzy natchnionym głosem kapłana a tą brednią był tak wielki, że od razu – jak to pisał Witold Gombrowicz – zostałem osadzony w sobie i każdą cząstką ciała i duszy pojąłem, że oto znajduję się w mieście rodzinnym, które ma swoją specyfikę, jak każde miasto i ona jest niezmienna. Trwa latami, bez względu na to kto jest proboszczem w parafii św. Piusa V, bo tak fantastyczne i piękne wezwanie ma parafia dęblińska.

Do czego księdzu proboszczowi potrzebni byli Krawczyk, Rynkowski i Wodecki? Do tego, by przekonać parafian, żeby trwali w wierze. Ja tego jeszcze tak dogłębnie nie potrafię zrozumieć, ale próbuję to jakoś wytłumaczyć. W parafii pod wezwaniem św. Piusa V ksiądz w czasie homilii opowiadał o nawróceniu Krzysztofa Krawczyka, który wiódł życie lekkie i przyjemne, ale po wypadku, czy też może po ograbieniu go przez jakąś panią, przyszedł do przytomności i polecił swoje życie Bogu. To samo było z Rynkowskim. Ja oczywiście wierzę w szczerość świadectw tych panów, ale na mszy siedzieli ludzie, dla których doświadczenia są biegunowo odległe od świadectw Krawczyka i Rynkowskiego. Co z Wodeckim zapytacie? O jego nawróceniu niewiele wiadomo, ale ponoć Rynkowski na tym koncercie, gdzie ksiądz proboszcz był, powiedział, że z nieba patrzy na zgromadzonych Zbyszek Wodecki. Być może tak rzeczywiście było i być może wiernym potrzebne są takie właśnie świadectwa – bliskie, zrozumiałe, rozpoznawalne i piękne w swojej prostocie oraz oczywistości. Chlał, miał wypadek i po tym się nawrócił, bo wystraszył się piekła i śmierci. Czego ja się znowu czepiam? W zasadzie niczego, jestem jednym z tamtejszych freaków, a w związku z tym wiele mi wolno….Kiedy wychodziliśmy z kościoła wszyscy byli zachwyceni atmosferą i pięknem tego nabożeństwa…nawet mój syn, który wchodzi w tak zwany trudny wiek. Wszyscy z wyjątkiem mnie…ja jeden myślałem – Panie Boże tyle lat minęło, a Ty wszystko zachowałeś po staremu? Dlaczego?

Teraz ogłoszenia.

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim, 

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

[email protected]

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

  152 komentarze do “O sposobach przemawiania do wiernych”

  1. Bo tak.

  2. chciałem odpowiedzieć „Bo tak”

  3. To już wiem, czemu ostatnio tak często w RM słychać Ryszarda Rynkowskiego. W sumie to na dobre nawet wyszło, bo muzycznie to tam akurat słabo jest (w przeciwieństwie do np. katechez!).

    Ale rację mają pierwsi komentatorzy. I lepiej się nauczyć bez odpowiedzi żyć.

  4. Zakupiłam kilka egzemplarzy  „Wspomnień mego życia i pracy”i rozdałam, bo kiedy czytałam  te wspomnienia, to wydawało mi się że jest tam ocean tematów na homilie. Prawie na każdej stronie temat do inspiry katechetycznej. No i tak sobie jeszcze pomyślałam, że trzeba pomóc w głoszeniu Słowa, właśnie taką książką.

  5. To nic nie da, Krawczyk i Rynkowski wymiatają….

  6. Wcale się nie czepiasz, ten trend jest bardzo popularny, jest cała masa tych wszystkich świeżo nawróconych, przechrztów, co to „właśnie znaleźli Jezusa” i Bogu chwała! Ale żeby z tego robić od razu halo, widowisko i rzecz do sprzedania. Wg mnie co innego jest bardziej karygodne – wpajanie ludziom a głównie młodzieży takiej zbitki: możesz hulać, pić, używać życia ile chcesz – nawrócić się zawsze zdążysz. Otóż nie wszyscy zdążą…

  7.  

     Panie Boże tyle lat minęło, a Ty wszystko zachowałeś po staremu?

     

    Bog nie ma z tym nic wspolnego

    to ludzie chca „po staremu”

     

    „BO TAK”- pierwsze komentarze pod twoja notka)

  8. Chciałaby dusza do raju, a tutaj taka sobie proza życia. I tacy nieostrożni ci nasi kaznodzieje w wyszukiwaniu nam autorytetów. Rynkowskiego nawet na krótko zapuszkowali parę miesięcy temu. Biegał bidulek z pistoletem po podwórku nabzdyngolony i wygrażał, że wszystkich pozabija. A najbardziej siebie.

  9. Ja rozumiem fascynację i ekscytację księży tymi R i K i W. Jak się taki Rynkowski albo Krawczyk nawrócą to nie byle co w końcu… To prawie tak jakby się nawrócił sam Jaruzelski i jeszcze zaśpiewał.

  10. A niejeden z kaznodziejów sam chce być takim Rynkowskim, czy innym Cohenem, bądź Dylanem i zamiast kazania śpiewa coś, co bynajmniej nie jest śpiewem gregoriańskim. Do tego gitara i granie według zasady Co to za sztuka grać na nastrojonej.

    Teraz już wiem dlaczego przed Vaticanum II za wysłuchanie kazania były przypisane odpusty kilkuset dni zwolnienia z czyśćca. No i wówczas kazanie nie było częścią liturgii. Górale w Zakopanem na przełomie XIX i XX wieku na kazaniu wyciągali fajki i pykali w kościele. X. Stolarczyk z tym walczył.

  11. Walce X. Stolarczyka się nie dziwię. Górale słyną z dużej intensywności w tym co robią. Sypali więc z pewnością iskrami paląc te fajki, a kościółek drewniany i łatwopalny… 😉

  12. Ta zbitka jest szalenie niebezpieczna – popycha delikwenta w kierunku przepaści, jaką jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Oby kaznodzieje zdawali sobie z tego sprawę.

  13. Gorzej było, ogień brali z wiecznej lampki.

  14. Nie wiem czy też to odczuwacie, ale msza święta w rodzinnym mieście, w którym nie było się już ładnych parę lat, w dodatku msza święta w powszedni dzień, to jest przeżycie miażdżące i niezwykłe

    Wiemy, ja bylem tej zimy we srode na mszy sw. a potem nabozenstwie maryjnym, bo to byla taka sroda w moim kosciele parafialnym, tym pierwszym w Tychach, pod wezwaniem sw. Marii Magdaleny. To bylo pare miesiecy temu, ale dalej nosze te chwile w sobie

  15. Pełna zgoda! Podobnie kiedy w tzw. rozmowach o „Kościele” ktoś używa argumentu przecież „bramy piekielne go nie przemogą” – i prawda – ale ja się zawsze pytam: jakie będą straty???

  16. a jak kazanie było za długie to księdzu wyjeżdżali z tekstem: „do Jegomościa to trza iść na Msze z bułecką”

  17. To musiało ich fest uświęcić!

  18. To jeszcze nic, wczoraj oglądałem rozmowy niedokończone w TV Trwam, był tam prof. KUL, wojewoda lubelski – niejaki Czarnek.
    Dowiedziałem się od tegoż prof. i prowadzącego księdza, że Fiat Cinquecento odpowiada za laicyzację (odchodzenie od Kościoła, ponieważ ludzie zaczęli wyjeżdżać na weekendy i o Kościele zapomnieli i poszli w konsumpcjonizm). Prof. Czarnek wprowadził mnie jeszcze w jedno osłupienie stwierdzeniem, że postmodernizm ominął Polskę i dlatego ten Rząd – Polska jest taka mocna – i czytaj może się opierać tym laickim hordom UE. 

    Powiem szczerze, aż mnie zamurowało.
    Jeżeli taka jest diagnoza mediów i uczelni katolickich, wręcz bezradność apostolska – brak pomysłu, wyciągania wniosków z popełnionych błędów, nawet wiary. Marnie to widzę. Zwłaszcza w seminarium ani na teologii nikt nic nie naucza o całym dobru materialnym, jakie Kościół Katolicki dał narodowi i państwu od momentu chrztu – nie ma Historii Kościoła w Polsce i na Świecie. Uważają uczelnie w seminariach, że bez tej wiedzy sobie poradzą.

  19. jest dobrze a będzie jeszcze lepiej!

  20. „Ksiądz odprawiał nabożeństwo z takim namaszczeniem, że miałem cały czas wrażenie iż polski nie jest jego rodzimym językiem, a on wyuczył się całej mszy na pamięć i z wielką powagą odtwarza poszczególne części liturgii”

    To pozazdroscic:) U nas czasami jest taki pospiech, ze przykro sie robi. Najprzykrzej jest, kiedy to wlasnie kaplan „jedzie z automatu” i nie daje chwili na oddech podczas Credo czy Ojcze Nasz

  21. Księży w Polsce jest za mało, są zwyczajnie zajęci od rana do wieczora, szansa na naukę własną po seminarium jest niewielka

    Oprócz liturgii, spowiedzi, katechezy, to są zajęcia z młodzieżą, z dziećmi, z ludźmi starszymi czy chorymi

    To trochę wygląda jak budowa wałów przeciwpowodziowych z worków, ratować co się da

    A przecież są po indoktrynacji socjalistycznej w liceum, często po studiach uniwersyteckich

    A w seminarium przecież też ich uczą i formują księża też już po socjalistycznych studiach

    Wiadomo że w innych krajach jest dużo gorzej ale nie wiem jak źle

    A w seminariach starsi wykładowcy którzy coś wiedzą są naprawdę starzy, gdy znajdzie się jakiś zdolniejszy neoprezbiter to najpierw na parafię pod obserwację a potem jak rokuje na studia do Rzymu, na takie które pozwolą załatać największe braki wśród wykładowców

    To jest Zbaraż, idź, może ci się uda

  22. To „bo tak” było, oczywiście z przekąsem, ale my naprawdę niewiele rozumiemy z boskich planów. To nie Kościół był źródłem materialnego powodzenia (lub niepowodzenia) tylko wiara (lub jej brak). Gdzie nie ma wiary, nie ma też powodzenia. Powodzenia nie w protestanckim rozumieniu majętności, tylko porządku świata wokół nas. Czy jest nam potrzebny wstrząs, żebyśmy się nawrócili? Nam może nie. Europie z pewnością. Skoro wiara nie wypływa z uczynków, tylko one z wiary, to czy przywrócimy taką, czy inną liturgię, takie czy inne dekoracje nie będzie miało żadnego znaczenia dopóki większość z nas nie będzie wierzyła w grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Specjalnie wymieniam te akurat, bo z nimi problem jest największy.

  23. „Jest to budowla zaprojektowana przez kosmitów i ustawiona wśród pożydowskiej, parterowej zabudowy niczym jakiś olbrzymi statek kosmiczny olbrzymów, który wylądował na planecie gdzie żyją stwory wielkością podobne do kreta i tak samo popiskujące.”

    A byliście w Fatimie? Z jednej strony wielkiego placu bazylika konsekrowana w 1953, a z drugiej coś z opisu Gabriela za 80 mln €, konsekrowane w 2007: https://pl.wikipedia.org/wiki/Bazylika_Tr%C3%B3jcy_Przenaj%C5%9Bwi%C4%99tszej_w_Fatimie#/media/File:Ingreja_Santissima_Trindade_01.JPG

    To są 2 światy; Kościół przed i po. W tym nowym w sali głównej (coś jak koncertowa na parę tysięcy widzów) nie ma Pana Jezusa. Jest gdzieś w salce na dole na przeciwko ubikacji. A korytarze są ubogacone malarstwem sakralnym na miarę XXI wieku:

    http://observador.pt/2015/11/13/pedro-paulo-segundo-siza-vieira/

  24. jestnadzieja

    Niestety wielu księży uważa iż im szybciej Eucharystia potrwa tym więcej osób przyjdzie ponownie.
    Ludzie nie mają najmniejszego pojęcia (nawet Ci o których pisał wczoraj i przedwczoraj pan Gabriel) jak wielki jest dar ich spotkał iż są katolikami. Nie wiedzą i nawet nie chce im się wiedzieć. Uważają że Pan Bóg ich zbawi ponieważ są dobrzy. Uważają że w komunii przyjmują opłatek, a jak zapytasz o przeistoczenie – to oczy w słup. Jeżeli przyjmujesz komunię to krew Chrystusa popłynie w naszych żyłach.
    U niektórych tej wiary w ogóle nie ma, że dziecko samo jak dorośnie zdecyduje sobie czy w coś wierzy i sobie wybierze.
    Nie mają pojęcia, jakie są różnice np. pomiędzy katolicyzmem a protestantyzmem – który nic nie ma wspólnego z chrześcijaństwem (oprócz kradzieży symboliki i nazwy – religia chrześcijańska). O innych np. z islamem nie wspomnę. Nikt tym ludziom nic nie mówi, choćby tego że to inny bóg, i ten bóg wcale nie jest dobry (czyli może czynić zło), niż Pan Bóg który jest dobry (nie może czynić zła). Skąd mają wiedzieć, jak od rana do świtu są w pracy. W szkołach i uczelniach tego nie uczą. TV – też, na religii też. Kulturoznawstwa jak nie było przed reformą, tak po reformie nie ma.

    Brak katechezy w parafiach powoduje rozkład wspólnot, ale dla Biskupów – niestety to abstrakcja, Niczym dla wielu ludzi coś takiego jak zbawienie – odległy kosmos.

    W miejscowości moich dziadków jest proboszcz inaczej kochający. Były interwencje Policji po wezwaniu wikarego, wyprowadzanie w kajdankach proboszcza, zszywanie po gwałcie pewnej części ciała. Ludzie zbulwersowani apelowali do Biskupa, ale przecież wierni to sobie mogą prosić, biskup wie lepiej. Proboszcz jak był tak jest. Przenieśli wikarego i przyszedł nowy. W tej parafii ludzie są wystawieni na wielką próbę wiary.

  25. To samo jest w San Giovanni Rotondo. Po protestach wiernych do Benedykta XVI tzw. nowy kościół przemianowano na „Aula liturgica”, w środku było – nie wiem czy nadal jest – tabernakulum z czarnego marmuru z egipskimi hieroglifami, zresztą zobaczcie sami: http://copperconcept.org/it/riferimenti/aula-liturgica-spadre-pio-san-giovanni-rotondo-fg  https://www.salon24.pl/u/niewiarygodne/794278,masonskie-symbole-w-nowym-kosciele-w-san-giovanni-rotondo

  26. Ten obrazek z kogutem to jak rozumiem ilustracja do Wojen galijskich Cezara?

  27. Kupić sobie „Moc milczenia” kardynała Roberta Saraha. Przeczytać a potem podrzucić proboszczowi. Książka bardzo dobra. Jest też o liturgii w pośpiechu itd

  28. Już sama nie wiem co lepsze? Czy mądrości prawdziwe głoszone przez wykształconego księdza(o czym mówił?), czy odklepanie przemyśleń słabych dla gawiedzi? Wydaje mi się,że najbardziej słuchają ludzie prostego przekazu: to mówi Pan. Bez ozdobników i komentarzy.

  29. Kogutek ma prawdopodobnie symbolizować atrybut Św. Piotra. Ale ten obrazek to jest jeszcze z tych ambitniejszych…

  30. „to czy przywrócimy taką, czy inną liturgię, takie czy inne dekoracje nie będzie miało żadnego znaczenia”

    Sądzę, że troszeczkę się mylisz. A nawet więcej niż troszeczkę. Przestrzeni sacrum w baroku i betonowym bunkrze nie da się nawet porównać. Co do liturgii – starą Mszę Św. pełną dostojeństwa i pokornej pobożności wyrzucono, a w zamian mamy jakąś wersję kadłubową, gdzie często dominuje irytujący infantylizm.

    I teraz pomyśl sobie, jak w tych 2 światach różna będzie skuteczność modlitwy. I jak nieporównywalnie różne jest podglebie wiary, o której wspominasz. I jak to rzutuje na codzienne zachowania ludzi. Lex orandi lex credendi lex vivendi

  31. Ktoś ostatnio zauważył, że hostia powinna być wyprodukowana tylko z mąki pszennej i wody (KPK 924,926). Obecnie w wielu parafiach nieświadomie używa się hostii włoskich, wyprodukowanych z mąki ryżowej i jakichś substancji klejących. Być może wypowiedzą się na ten temat nasi Kapłani, co wobec tego z Ofiarą sprawowaną na takiej materii?

  32. Biorąc pod uwagę ilość pielgrzymów przybywających do Fatimy to takie połączenie starego i nowego nie jest wcale najgorsze. Przecież wszystkie kaplice, w których odprawia się nieustająco msze są pod tym dużym kościołem i pod placem. Całość koronkowa i monumentalna. Bazylika jest piękna i pięknie wyeksponowana a takie usytuowanie kaplic i kościoła jej nie przytłacza. Pomimo dużej ilości pielgrzymów odczuwa się tam niezwykły spokój.

    https://www.youtube.com/watch?v=YEfGKG22Bdo

  33. O włoskich kapłanach sporo by mógł powiedzieć ks. Tomasz Jochemczyk. Pamiętam, że w jego opinii (posługuje jako proboszcz w 4 parafiach w Ligurii) na kilkuset biskupów we Włoszech tylko 1 – właśnie jego biskup ordynariusz chodził na codzień w sutannie. Pozostali w marynarkach. Taka moda, takie czasy. I nie dziwiło mnie nic, kiedy 3 lata temu na niedzielnej sumie w pięknej katedrze w Lucce doliczyłem się max. 50 wiernych (z tego kilku turystów z Polski i grupka Filipińczyków).

  34. Nie wiem czy dobrze zrozumiałeś. Więc prosto i po żołniersku: kościół Trójcy Przenajświętszej konsekrowany w 2007 r. w Fatimie przypomina wszystko tylko nie katolicką świątynię.

  35. i Wierzacy Sceptyk

    W sumie biedni ci kaplani, krytykowani zewszad, przez swoich i nie-swoich (pomijajac zwyrodnialcow, bo to osobny temat).  Powtarzac nie trzeba, ze mamy sie za nich modlic, bo to oczywiste.W tym pokreconym troche swiecie chcielibysmy miec ich za przyklad, oparcie. Nie musza byc przebojowi, przedsiebiorczy i niezwykle swieci, ale zeby chociaz widac bylo po nich, ze przejeci sa sprawowaniem Eucharystii.

    Nikt im nie obiecal, ze lekko bedzie. Nikomu z nas zreszta.

  36. Tak byśmy chcieli mieć takich księży jak Bliziński, a tu mamy takich od zwykłej pracy, konfesjonał, mszę odprawić, katechezę, spotkanie z młodzieżą…

    Ratujmy z tego co się da…

  37. Kardynał Robert Sarah jest w Watykanie osamotniony,odwołano jemu najbliższych współpracowników z Kongregacji-jest sam,bez wpływów.

  38. Nie wiem o co chodzi z maka ryzowa, ale niedawno kaplan u nas oglosil, ze ci co maja uczulenie na gluten nie musza juz unikac przyjmowania Komunii swietej, jest przyjecia hostii bez glutenu:) Ci alergicy to jednak ludzie malej wiary:)

  39. Chyba mam jakies deficyty..Bezladne klebowisko nagich cielsk, i owszem, tam widze, ale erotyzmu za cholere nie.

  40. Mylisz psychologię z metafizyką. Bez wiary to nic nie da. Oczywiście jakiś psychologiczny wpływ na ludzi wierzących będzie to miało, może nawet niemały, ale wiary nie zastąpi. Zrób prosty eksperyment, dopytaj swoich znajomych o wymienione wyżej kwestie. Podrąż trochę. Przerazisz się.

  41. Głodnemu chleb na myśli.

  42. abp Fulton Sheen:
    „Na kogo można liczyć w walce o ratunek dla naszego Kościoła? Nie na naszych biskupów, naszych kapłanów ani członków zakonów. To WASZE zadanie, ludu wiernego! Pan Bóg dał wam rozum, oczy i uszy, abyście uratowali Kościół. WASZA misja to pilnować, aby wasi kapłani zachowywali się jak kapłani, biskupi jak biskupi, a zakonnicy jak zakonnicy!”

  43. No taki nowoczesny palnik z kuchenki gazowej, bardzo duży. Architekci inspirują się sprzętem AGD, stąd stawiają wyciskacz do cytryn, albo taki  gigantyczny termos, jak w Krakowie.

  44. Przecież mnie nie znasz, więc nie wiem na jakiej podstawie wyciagasz taie dziwne wnioski. Uspokoję Cię – wielu moich znajomych często ze mną o tych sprawach rozmawia. I wiesz co, znowu się mylisz. Wcale się nie przeraziłem. Więcej nawet, doprowadziłem do tego, że u mnie w mieście jest odprawiana Tridentina.

  45. Na podstawie tego, co piszesz. To tak nie działa. Oczywiście, wierzący mogą chcieć uczestniczyć w liturgii trydenckiej. Ale nie przybędzie od tego wierzących.

  46. Powierdzam. Ohydztwo jakich mało. Nie wiem, co mogą oznaczać słowa z Biblii mówiące o ohydzie spustoszenia, ale można nimi określić tę „bazylikę”. Dziadostwo urągajace Bogu, Matce Bożej!

  47. Przez kilkanaście wieków to działało. Od momentu wyrzucenia starej liturgii zaczęło wiernych gwałtownie ubywać. Tak to działa.

  48. No wlasnie. A jednak ciagle chyba wielu z nas traktuje kosciol jako „punkt uslug sakramentalnych”. Od siebie niewiele („niech sie ksiadz cieszy, ze do kosciola jeszcze chodze!”)

  49. to raczej wygląda jak duży bunkier….

  50. …a w szczególności ten krzyż obok i to co na nim jest umieszczone !

  51. Mam niegasnącą nadzieję, że lud polski w Kościele – przetrwa wszystko, włącznie z nowoczesną architekturą kościołów. To jest oczywista oczywistość, że nowe kościoły projektowane jako kopie hal odlotów na lotniskach – nie sprawdziły się pod wieloma względami. Wielkie kubatury do ogrzania, wielkie białe powierzchnie ścian i wielkie okna – do oczyszczenia i umycia – rzadko lub wcale, z czasem wyglądają coraz bardziej przygnębiająco. Wyprowadzenie tabernakulum z głównego ołtarza (bardzo umownego) do jakichś zakamarków  plus dziwaczne motywy zdobnicze na ścianie ołtarza, na ścianach i w oknach – dopełniają obrazu jakiegoś chaosu w przekazie wizualnym. Więc też się cieszę, że mój kościół parafialny jest skromnym kościołem garnizonowym przerobionym z cerkwi dla rosyjskiego garnizonu a nie „halą odlotów”. To jest jednak nic wobec nachalnego usiłowania wprowadzenia tzw. świątobliwych niewiast do czytania w trakcie Mszy św., ubranych niejednokrotnie wyzywająco ale za to z „poczuciem misji”, kiedy obok stoi kilku bystrych i poważnych ministrantów, jak najbardziej umiejących czytać. Oni robiliby to bardzo chętnie, bo widać, jak są dumni, kiedy się dorwą do dzwonków. Ale są odsuwani w ramach „wprowadzania kobiet do Kościoła”. Tak jakby Matka Boska, Matka Jana Chrzciciela, św. Faustyna czy św. Katarzyna ze Sieny, nie mówiąc o św. Teresie z Avila – to nie były Filary Kościoła Rzymsko Katolickiego. Albo niezliczone pobożne zakonnice klauzurowe, modlące się dzień i noc za nas wszystkich, za Kościół i za zbawienie świata.

    Ten szał „postępu i reform” jest dla mnie zupełnie niezrozumiały, bo nie ma w nim zdrowego rozsądku a jest zniechęcająca brzydota i coraz bardziej narastające wątpliwości. Np. dlaczego księża tak ostro reagują na próby wiernych przyjmowania Komunii św. na klęczkach. Skoro św. Jan Paweł II modlił się leżąc krzyżem. Oczywiście księża obecnie są ofiarami decyzji podejmowanych poza nimi dawno temu. Ale widać opór hierarchii w przypadku prób powrotu do „starego obyczaju” a widać zero reakcji na ekscesy takich miglanców jak Lemański czy ta cała „gwiazda tefauen”.  „Liderzy postępu” jak ks. biskup Pieronek „wychodzą z nerw”, bo ciemny lud tutaj oporny. I zaczynają używać języka, który każe wołać o egzorcystę.

    Protestantyzacja Kościoła w Polsce została zatrzymana w locie przez napływ „uchodźców” i podrzynanie gardeł księżom przy ołtarzach – we Francji czy pobicia we Włoszech. Już recytowana jest modlitwa do św. Michała Archanioła i widać sporo ludzi w pierwszą sobotę miesiąca w kościele (moim) , ale czy to jaskółka, co czyni wiosnę? Mam nadzieję.

  52. Chcesz powiedzieć, że przed Vaticanum Secundum wierzących przybywało, więc postanowiono jakoś temu przeciwdziałać?

  53. Czyni czyni.

    Komunia na klęczkach w tych kościołach, które to technicznie umożliwiają też jest rutynowo. Aczkolwiek trzeba mieć świadomość, że w języku ciała współczesnego człowieka stąd nie jest to pozycja najwyższego szacunku, a upokorzenia – co jest liturgicznie błędne.

  54. Nie przybywało, bo modernizm wszedł do struktur, liturgii już znacznie wcześniej. Pierwszym, który to oficjalnie zauważył był papież Pius IX w Quanta cura + Syllabusie – to było ponad 150 lat temu!!! Nie w tej encyklice jednego słowa, które do dzisiaj nie byłoby aktualne!

  55. No proszę, nie ma to jak kościoły garnizonowe przerabiane z cerkwi. Może nie powalają urodą (zwłaszcza jak się jakiś współczesny artysta weźmie za dekoracje – jak w moim) ale przynajmniej ołtarz i tabernakulum jest na właściwym miejscu. I wielkość do ogarnięcia.Staram się nie zaglądać do tych nowoczesnych kościołów ale czasem nie ma wyjścia. jakieś muzea pseudosztuki nowoczesnej jakby …. skrzyżowane z przychodnią. I w centralnym miejscu stół z krzesłami … Jakieś galeryjki, antresole … Bogu dzięki za stare kościoły ….

  56. Wcale tego nie twierdziłem. Czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem?

  57. Polecam wszystkim przeczytać co na ten temat mówi wróg:
    http://prorocykatolik.pl/documents/PIERWSZYTERRORYSTAMefistofeles.pdf
    materiał pochodzi z książki z imprimatur, zaledwie 2 strony.

  58. Piszesz @Grzeralts @dekoracje i liturgie, a wiara:

    „Sądzę, że troszeczkę się mylisz. A nawet więcej niż troszeczkę. Przestrzeni sacrum w baroku i betonowym bunkrze nie da się nawet porównać. Co do liturgii – starą Mszę Św. pełną dostojeństwa i pokornej pobożności wyrzucono, a w zamian mamy jakąś wersję kadłubową, gdzie często dominuje irytujący infantylizm.

    I teraz pomyśl sobie, jak w tych 2 światach różna będzie skuteczność modlitwy. I jak nieporównywalnie różne jest podglebie wiary, o której wspominasz.”

    By za chwilkę @JarekBeskidy: ” I nie dziwiło mnie nic, kiedy 3 lata temu na niedzielnej sumie w pięknej katedrze w Lucce doliczyłem się max. 50 wiernych.”

     

    No, to jak to jest z wpływem tych pięknych dekoracji na WIARĘ? Gdzie zniknęli wierni z tej pięknie udekorowanej parafii katedralnej w Lucce?

    Może poszli modlić się z WIARĄ do ciemnych grot, gdzie sprawowali Eucharystie pierwsi chrześcijanie?

    Jak mogła u tych pierwszych chrześcijan – na tak marnym dekoracyjnie podglebiu – wzrastać WIARA?

  59. Piszesz: ‚ Od momentu wyrzucenia starej liturgii zaczęło wiernych gwałtownie ubywać. Tak to działa.”

    Mógłbyś podać wiarygodny link do dokumentu KRK „wyrzucającego starą liturgię”?

  60. Serio interesuje Cię gdzie zniknęli wierni pomimo tych pięknych świątyń? Przecież ja nie traktuję poszczególnych elementów budowania wiary oddzielnie. Wyrzucono liturgię, zmieniono nauczanie i wizerunek (to w tej kategorii widzę np. stroje duchowieństwa i budownictwo sakralne). Gdyby dodatkowo w Lucce zamienić piękną katedrę na betonowy kloc, można domniemywać, iż wierni odeszliby z Kościoła już znacznie wcześniej.

  61. Bardzo obłudnej frazy używasz. Oczywiście dokumenty KRK milczą na ten temat, niemniej stara liturgia z dnia na dzień zniknęła. Rozpoczęło się demolowanie starych ołtarzy i szykany wobec księży przywiązanych do starej Mszy Św. Przykład Św. Ojca Pio jest znamienny – on musiał specjalnie upraszać Pawła VI o pozwolenie na odprawianie starej Mszy.

  62. Jeszcze mało znany fragment wypowiedzi abpa Wojtyły z 1976 roku: „„Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, aby szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego, ani najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a antykościołem, Ewangelią i jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności; jest to czas próby, w który musi wejść Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami: ludzką godnością, prawami osoby, prawami społeczeństw i narodów”

  63. Św. Maksymilian w latach 30ych ub. wieku w swoich pismach przywołuje uchwałę podjętą przez antykościół: „My religii katolickiej nie zwyciężymy rozumowaniem tylko psuciem obyczajów”.

  64. >jestem jednym z tamtejszych freaków, a w związku z tym wiele mi wolno…
     
    Dziwa i dziwadła natury
    Nemo me impune lacessit – Nie zadziera się ze mną bezkarnie
     

  65. No właśnie. Kogo przedstawiają takie postacie na krzyzach? Mam dylematy, czy przykleknac…

  66. Powiedziałeś, że po VS zaczęło ubywać wiernych. A zaczęło dużo wcześniej. Jest jeszcze kwestia: wiernych, czy wierzących?

  67. Absolutnie. Ważne jednak, żebyśmy nie imali się złudnych terapii.  Czy w rycie przed, czy posoborowym, na klęczkach, czy na stojąco Eucharystia jest Ciałem Chrystusa, które daje życie wieczne. Albo będziemy umieli o tym wiarygodnie świadczyć, albo wyginiemy jak dinozaury. Ale to my wyginiemy, nie Kościół.

  68. Bezsprzecznie po rewolucji liturgicznej (do tej pory nie wspominałem nic o VS) ubyło gwałtownie wiernych. Przykład najbardziej znaczący: Holandia. Do 1965 r. był to kraj wiodący w świecie jeśli idzie o ilość misjonarzy na liczbę mieszkańców. Gdzie się znaleźli holenderscy misjonarze? Wyginęli jako gatunek. A hierarchowie tacy jak kard. Alfrink czy Schilebeekx okazali się być w swoim czasie czołowymi modernistami na VS. Pewnie przypadek.

  69. Może przypadek, może nie, ale winić Sobór za trend, który rozpoczął się kilkadziesiąt lat przed nim, a finalnie doprowadził do wydarzeń roku 1968 jest nieco nieuprawnione.

  70. A dlaczego wciskasz mi uporczywie dziecko w brzuch? Gdzie ja winię VS? Uważam, że likwidacja starej liturgii okazała się być ogromnym błędem i nieszczęsciem. Akurat sobór watykański II nie zalecał żadnych dużych zmian w liturgii. Rewolucja liturgiczna dokonała sie pomimo, a nawet wbrew soborowi. Pewnie zaczniesz sie teraz mocno dziwić i pukać w czoło.   No to nie pozostanie mi nic innego niż zalecić konkretną lekturę na ten temat. Może Ci się ta wiedza przyda.

  71. A to przepraszam, miło mi słyszeć. Niemniej jednak nadal uważam, że zmiana liturgii jest skutkiem, nie przyczyną. I że nawet kiepsko odprawiona, nowym rytem i przez kiepskiego kapłana jest owa liturgia wielkim darem. To, że go nie doceniamy jest winą naszą, nie liturgii.

  72. Ponawiam, podwiesza się Pan pod Kościół,  bowiem pod nic innego Pan się nie podwiesi, a niestety takie jest Pańskie założenie.

    Życie z cudzej woli, względnie łaski, jest jedyną Pana możliwością, choć taki tryb życia Pan rażąco piętnuje. Po co ta hipokryzja? Niezależnie od tego porusza Pan istotne problemy, ale gonienie z bloga ludzi, którzy dociekają Prawdy o tzw. „zdarzeniu okołosmoleńskim” świadczy, że  nigdy prawdy Pan nie będzie dochodził.

    Więc, skromność zalecam.

  73. Taka prawda…

    … i czesto niech sie nie wazy zadawac jakies pytania… zadac zaswiadczen… pouczac… moralizowac… ma brac kase i laski nie robic.

    Kompletne niezrozumienie i nieporozumienie  !!!

  74. I jeszcze jedno, nie robię zarzutu z podwieszania pod Kościół. Ale robię zarzut z krytyki tych, którzy powieszają się pod niekościół.

    W końcu mechanizm ten sam.

    Rozumiem Pana, że szuka Pan porozumień poziomych i tylko w strukturze Kościoła widzi Pan, jakoweś szanse.

    Ale proszę odpuścić wazeliniarstwo. Bo to żenuje.

  75. Może Cię trochę podprowadzę. Zainteresuj się kto był odpowiedzialny za wprowadzanie zmian w liturgii. Sprawdź historię posoborowej komisji liturgicznej, kto był jej sekretarzem i jak za sprawą indultów przemycano te zmiany w oszczególnych diecezjach.

    A zresztą Ci podpowiem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Annibale_Bugnini

    Literatura, którą powinieneś zgłębić, by nabrać pojęcia, co się stało: „Sobór Watykański II historia nieopowiedziana” prof. Roberto de Mattei i Michael Davies „Nowa Msza Papieża Pawła” albo przynajmniej ks. Grzegorz Śniadoch „Msza Św. Trydencka. Mity i prawda”.

    Gdyby to było zbyt trudne to obecnie mamy sytuację trochę podobną; poczytaj chociaż „Synod papieża Franciszka” red. Krystiana Kratiuka.

  76. Co to jest niekościół? A zresztą, nie ma to znaczenia. Jak słusznie pan stwierdził wyrzucam z bloga ludzi dociekających prawdy o tak zwanym zdarzeniu okołosmoleńskim, a więc żegnam.

  77. To są niuanse. Rozmienianie się na drobne. Serce Kościoła nie bije dziś w Europie i nie wygląda, zeby to się miało zmienić. Nawet apostołowie nie przyjmowali Komunii na klęczkach i nie mieli liturgii trydenckiej. Ba, nie znali nawet łaciny.

    Jeśli w wyniku oddolnych ruchów wrócimy do Tridentiany, to ślicznie, ale losy świata prędzej zależą id tego ile starszych pań śpiewa majowe, niż ilu wiernych przychodzi na Tridentianę. O nabożeństwach pierwszosobotnich nie wspominając. Ta dziwna liturgia, słabe kazanie, które opisał Corylus są skutkiem nie działań Msg.Bugnini tylko wymierania wspólnoty parafialnej. Tam gdzie parafie żyją, żyje też liturgia.

  78. Się ktoś pod mnie podszywał. Dziękuję za szybką reakcję.

  79. To jest jednak nic wobec nachalnego usiłowania wprowadzenia tzw. świątobliwych niewiast do czytania w trakcie Mszy św., ubranych niejednokrotnie wyzywająco ale za to z „poczuciem misji”, kiedy obok stoi kilku bystrych i poważnych ministrantów, jak najbardziej umiejących czytać.

    Dzwon zamieniono na elektryczne fanfary a śpiewający lud zastępują w najlepszym razie niedouczeni fałszujący organiści lub, co gorsze, śpiewający czystko i na baczność, z poczuciem, że oni nauczą ludzi jak się śpiewa. Tego roku, w kościele w Sheffield, miała miejsce taka oto sytuacja przed pasterką. Kiedy wszyscy szykowali się do uroczystego odpalenia świateł i gromkiego, jak  zawsze, wyczekiwanego od roku ,,Bóg się rodzi” lub ,,Wśród nocnej ciszy” przed ołtarz, z lekkim przykucem, weszła pani z gitarą i przerywając ciszę brzdęknęła dwa razy, puentując: a teraz przećwiczymy jak będziemy śpiewać alleluja (czy coś w ten deseń).

    Kościół miał być powszechny, a jest dla wybranych. Gwiazdy zaciągające z angielska Hhhallelujah uczą pigmejów jak jeść bezę łyżeczką. Nasze kilkuset letnie pieśni ulegają zapomnieniu, bo jest msza młodzieżowa i teraz to schola ma uczyć 80 letnie staruszki jak się śpiewa na mszy. Te staruszki, które potrafiły śpiewać godzinki na pięć różnych, starych jak te lasy, melodii.

  80. Te staruszki miałyby już dawno przechlapane gdyby nie uratował ich papież Jan Paweł II mówiąc w Kalwarii Zebrzydowskiej, że wychował się na ludowej pobożności Maryjnej.

  81. Ja w tym roku miałam okazję zwiedzić Andaluzję i przeżyłam szok w kościele w Rondzie na widok obrazu przedstawiającego feministyczną Ostatnią Wieczerzę

    https://www.google.pl/search?ie=UTF-8&client=ms-android-samsung&source=android-browser&q=ronda+women+last.supper&gfe_rd=cr&dcr=0&ei=37OtWeHCEIzN8gf2mqLADQ#gfe_rd=cr&imgrc=BMUoHFVLRY09HM:

  82. Żadnych wstrząsów nie będzie

  83. https://youtu.be/F1TUC6FNHGo 5:07 Ks. Natanek 2014 r Przykłady dewastacji liturgii po SWII

  84. Pewnie nie. Będzie radosna twarz umiarkowanego islamu.

  85. Fakt to jest swoisty szał ale na szczęście nie wszędzie

  86. A tak po prawdzie nabór do ruchu społecznego czy religia? Bryła świątyni jest trzecirzednym problemem mody w architekturze przenikają a pismo święte to nie Coca cola

  87. VS jest bez znaczenia dla zjawiska laicyzacji oraz rozwoju bałwochwalstwa

  88. Tak po prawdzie to synonimem jest brak dążenia do doznawania obecności Jezusa w świecie i w najbliższym otoczeniu a nie znamiona liturgii lub wygląd świątyń

  89. To będzie inaczej mianowicie obyczajowość islamska zostanie zaadoptowana do narzuconego obyczaju państwowego czyli powstanie panteon zadekretowanych świeckich świętych jak za stalina

  90. Jest to jednak rodzaj świadectwa. A może raczej demonstracji.

  91. No i na kolanach ludek będzie skandował podczas przerwy na lunch to co media podadzą do wierzenia taka państwowomedialna religia

  92. Obawiam się, że nikt sobie tyle trudu zadawał nie będzie. Najwyżej tytuł imama będzie przypisany do wyższych stanowisk w KE i PE.

  93. Świadectem jest czyn bardziej demonstrscja tego cxy owego

  94. Jednak takie detale mają duże znaczenie dla umiarkowanie wierzących. Moja szwagierka lubiła chodzić w młodości do kościoła, ale gdy nowy ksiądz zamalował na biało cudne jakoby freski – to jakoś przestała. Lubiła na nie patrzeć podczas mszy.

  95. Ma do wyboru dziesiątki Świątyń a jak ktoś wglądem budunkuvbo to jest budynek tłumaczy iż mu Pismo nie odpowiada to jego wybór nie dajcie się zwariować że schody strome że kwiatki zwiędłe że kolor ściany mało biały itd.

  96. Nie ma kogoś takiego jak umiarkowanie wierzący to nie piwo bezalkoholowe na stole

  97. A po co ona tam chodziła? Dla obrazków?

  98. Koncentracja uwagi lub tzw. jej rozpraszanie to jest duuuży problem i to dla każdego

  99. Mam niegasnącą nadzieję, że lud polski w Kościele – przetrwa wszystko, włącznie z nowoczesną architekturą kościołów. 

    Protestantyzacja Kościoła w Polsce została zatrzymana w locie przez napływ „uchodźców” i podrzynanie gardeł księżom przy ołtarzach – we Francji czy pobicia we Włoszech

     

    Lud polski musi cały czas trzymać rękę na pulsie i walczyć.  Kilka dni temu rozmawiałam z księdzem,  który opowiedział,  że spiera się czasem z tymi, którzy uważają obecne czasy za całkiem dobre, porównując je do wojny lub w Powstania Warszawskiego. On argumentuje, że teraz jest gorzej, bo nie wiadomo kto  wróg kto przyjaciel. Zgadzam się z nim, choć trochę upraszcza, bo wtedy też często nie było wiadomo.

    Masoneria poprzez islam chce zniszczyć Polskę. Naszym zadaniem od Boga jest do tego nie dopuścić. Niestety problemem są pasterze, którzy wzywają do otwierania „korytarzy humanitarnych”, używając do tego argumentu fałszywego miłosierdzia, naciskają na rząd, żeby je utworzył. Siostry zakonne wydały książkę na ten temat,  ojciec ma mi ją pożyczyć.  Niestety jeszcze nie znam tytułu.

    Inny natomiast kaplan niedawno dzielił się ze mną troską,  że w jego rodzinnym mieście należy zadbać o cmentarz żydowski, na którym zachowało się kilkadziesiąt macew, no i trzeba tam posprzątać i zrobić ogrodzenie.  Udało mi się jeszcze tym razem zachować  spokój, chociaż cisnely mi się na usta słowa, że bardziej dba o synagoge szatana niż Matkę Kościół.

  100. A młodzi Żydzi to rąk do roboty nie mają?

  101. Jak się patrzy na cmentarze żydowskie w Krakowie to tylko litość wybiera nad tlumami młodych Żydów którzy chwasty na macewach mają w d…

  102. Czlowiek jest naturą fizyczną i potrzebuje o coś oprzeć oko i wyobraźnię.  Zresztą skoro komuś przeszkadzały freski do tego stopnia,  że je kazał zamalować, to widocznie przeszkadzały TKNPŻO.

    W wielu kościołach po remoncie nie wracają na miejsce niektóre obrazy lub święte  figury. Dotyczy to szczególnie wizerunków Matki Bożej, Św Józefa, św Michała Archaniola… No i żeby się nowo odnowiony sufit nie pobrudził, ogranicza się do minimum używanie kadzidła. Poświęcone kadzidło oślepia demony.

  103. A po prawdzie to kto ten lud tak personalnie?

  104. Poczekajmy jak na kolanach te figury będą przywracanie a bedą

  105. Dla Żydów cmentarz jest nieczysty.  Chcieliby,  żeby na ziemiach polskich były świadectwa ich obecności w postaci cmentarzy, ale potrzebują do tej roboty szabes gojów i pewnie jeszcze pieniędzy z tacy parafialnej, z których pokryje się koszty ogrodzenia.

  106. Pewnie z potrzeby przeżycia czegoś wzruszającego. Jak ktoś lubi gołe ściany, to u protestantów coś miłego znajdzie..

  107. Kasa i frajerzy do roboty na cudzym ot co

  108. Byłem niedawno w synagodze. Syf malaria. Przy wejściu facet w bejzbolówce siedzi nad otwartą kasą, bierze niezłą kwotę od klientów, i ręką wskazuje „tamtędy proszę”. Mogliby choćby pajęczyny pozbierać przy takich obrotach dziennych.

  109. A skończy w Chalupach u nudystów

  110. Dzisiaj w Gdańsku w Mariackim Kościele to samo kasa i kolejka

  111. Cytowalam pink panther. Myślę że pesonalnie to ten co w Boga wierzy. Lud boży. My. Chyba?

    W powszechnym zamęcie polskiej współczesności pełni się jakiś wielki czas. Godzina nadchodzi ostateczna.  Kto umie leżeć duchowo na świętej ziemi polskiej i obejmując ją miłośnie, słucha, co się w niej dzieje,  ten usłyszy jakby niezliczone mnóstwo tętniących serc.

    W zgiełku (…) życia,  jeszcze nie słychać nas, ale wkrótce wzmoże się w rzeszach dotkliwie wielki głód tego, co jest niezbędniejsze niż chleb powszedni. A wtedy przyjdziemy, duchem wielcy,  czyli się nim dzielący… Jesteśmy we drzwiach! …

    W Polsce powstaje plemię nowych ludzi,  jakich jeszcze nie widziano…

    /Kard. Stefan Wyszyński/

  112. Stworzenie możliwości legalnej migracji całych rodzin z terenów wojen i klęsk unieważniłoby cały przemysł „uchodźczy”. Dlatego nikt tego nie pozwoli zrobić.

  113. Tak, zauwazylam, ze w wielu kosciolach recytuje sie modlitwe do sw.Michala Archaniola. U ojcow Kapucynow w Krakowie zelazny punkt:)

    Podbudowalam sie dzisiaj, bo po mszy sw. w tutejszym glownym kosciele francuskojez. duza grupa ludzi zostala na rozaniec, bardzo pieknie i bez pospiechu odmawiany. Sprawdzilam pozniej na tablicy ogloszen: duze zmiany. Przede wszystkim codziennie Adoracja od 8 rano do 18, i codziennie po mszy swietej Rozaniec, w stalym rozkladzie. Tego wczesniej nie bylo. Kolejna zmiana: coraz wiecej wiernych przyjmuje komunie swieta do ust, sporo tez ukleka. Pare lat temu wszyscy jak jeden maz przyjmowali na reke. Wzrasta swiadomosc.

    Z innych obserwacji w parafii szwajcarskiej: bardzo duzo mlodych mezczyzn. Mlodych kobiet kilkakrotnie mniej.

  114. Dzieciaki żydowskie, tysiącami przewożone z Izraela, mogłyby coś zrobić dla pamięci swoich przodków. Nawet w kraju swoich największych polskich wrogów (wg przedwyjazdowej, szkolnej instrukcji podawnej im na koszernej łopacie).

  115. Ale pewnie przy bocznym wejściu dla ateistów, którzy chcą sobie pozwiedzać.

  116. Detale mają znaczenie. Dla każdego w sumie. Tylko należy zachować hierarchię ważności i nie przedkładać detali nad kwestie podstawowe.

  117. Moje skojarzenie: siedza babeczki w jakims spa

  118. A mnie z miesiac temu Isam, moj znajomy Syryjczyk tu z Rennes powiedzial, ze to jest sciema z tymi „korytarzami humanitarnymi”… on jest przerazony bo Syria juz jest wyludniona… tam trzeba pomoc, ale na miejscu  !!!… a nie na sile ich exportowac do Europy na „social”… wielu z nich wcale nie chce wyjezdzac do Europy… to tylko merdialnia zaprzana  w tych wszystkich przekaziorach saczy dzien i noc taka propagande… Syryjczycy najpozniej kto mial wyjechac z Syrii przed „zadyma wojenna” – zreszta ustawiona – przyjechal najpozniej 2 lata temu… dzisiaj exportowana jest cala biedota z Azji, glebi Afryki, z Ameryki Poludniowej…

    … i niech hierarchia ciemnoty nie wciska o jakiejs potrzebie „korytarzy humanitarnych”…  bo to nie starozytny Egipt dzisiaj jest, ze zacmieniami slonca „duchowienstwo” bedzie ciemny lud czarowac !!!

    Hierarchia to lepiej powinna sie wstrzymac ze swoim „falszywym milosierdziem”… i  dyplomatycznie zamilknac.  Syryjczycy bedacy na emigracji np. we Francji  maja sie naprawde calkiem dobrze… zdecydowanie lepiej od niejednego Polaka…

    … a po ostatnie to nich pomagaja ci, ktorzy ten BAJZEL tam zrobili… mysmy juz pomogli, tyle co moglismy i styknie… ewentualnie pani Miriam Shaded ze swoim tatkiem i nowa kolezanka Ogorek kandydatka na „prezydetke” starych kiejkutow sie szarpnie, zrobi sciepe i pomoze swoim rodakom w Syrii  !!!… w zadnym wypadku w Polsce  !!!   Pani  Miriam z ekipa pomocowa  WON  do Syrii  i tam na miejscu pomagac,  a nie szlajac sie po telewizorach  !!!

  119. 300 tysięcy imigrantów w Niemczech będzie ściągać tam swoje rodziny. To juz ponoć zdecydowane.

  120. Pieknie…

    … no to Szwaby juz leza i kwicza  !!!

  121. Ja dopiero przed kilkoma laty dowiedziałam się z autobiografii dr Bernarda Natansona, że do synagogi wchodzi się za opłatą,  to norma.

    Ręka Boga.  Od śmierci do życia – podróż zwolennika aborcji, który zmienił zdanie.

    Bernard N. Natanson

    Świetna książka, ze względu na opis historii i obyczajów także. Jeśli osobiście ją napisał tym bardziej godna podziwu i polecenia. Wspominaliśmy kilka dni temu film dawno temu w Ameryce, z tej książki też można się wiele dowiedzieć, początek opowieści wspomnienia o dziadkach wiek XIX.

  122.  

    Old Shuterhand był pierwszy.

    https://www.youtube.com/watch?v=e-w6S6CwQWg

    Nie dobrze, jak krzywa rośnie.

  123. A po posilku wskocza panie do basenu. To zdjecie dobrze sie komponuje z ta feministyczna wieczerza:

    http://gosc.pl/doc/4155925.Sauna-w-konfesjonale-basen-w-nawie-glownej

  124. proza życia. i tyle.

  125. Szwaby ich chcą do nas przepchnać. To jest właśnie to o czym wspominał mi ów znajomy ksiądz. Islam z zachodu,  a podobno na terenie Polski jest już 1500 zakonspirowanych bojowników ISIS czy jak ich tam zwał. Jeśli chodzi o  liczbę, to myślę że siostry mają stare dane, stanowczo niedoszacowane. Chyba że chodzi o dowódców i koordynatorów, wtedy tak. Strasznie przybywa  beżowych, poza tym do ISIS przystępują również biali, więc nie będzie łatwo się rozeznać.

    Różańce w dłoń.

  126. Spoko. Kaszanka ich wyleci.

    Gagarin musiał spać na okruszkach.

    ale jaja !?

  127. https://youtu.be/JrIi8D51k10 6:00 ks. Natanek – Trzy lwice przy tabernakulum.

    Straszne i śmieszne. Msza Święta w kraju Basków.

  128. Jest juz tak zle w Europie, ze beda kombinowac z roznymi akcjami zaczepnymi i prowokacjami… ja to widze w merdiach… kompletny chaos i ocipienie… ciagle odgrzewane sa te same kotlety… po prostu dzieja sie wylacznie astroturfingowe ustawki.  To naprawde sie wyczuwa…

    … np. tutaj u mnie caly piatek w zwiazku z rokiem szkolnym byl bardzo nerwowy… praktycznie pokazuja caly dzien tylko „Mikrona” jak robi sobie focie z to rozwrzeszczana francuska gimbaza… i po prostu tego szczerzenia zebow do kamer nie wytrzymuje nerwowo… wyprowadzaja go z rownowagi tzw. trudne pytania, na ktore „Jupiter” nie potrafi odpowiedziec…

    … dzisiaj z kolei caly dzien merdialnia robila sobie jaja z zony „Mikrona”… pytajac czy bylaby dobrym ministrem oswiaty… no i czesc merdialni doszla do wniosku, ze jednak TAK… bo skoro udalo jej sie uwiesc „Mikrona” w wieku 15 lat i tak go „wywindowac” no to ma… „zadatki”  na dobrego ministra oswiaty…

    … ale rowniez zdarzyla sie dzisiaj rzecz we Francji bez precedensu…

    … mianowicie w jednym z miasteczek  JEDNA publiczna szkola otworzyla drzwi dla uczniow, ale nie jest mozliwe prowadzenie normalnych zajec szkolnych… po prostu burmistrz tego miasteczka otrzymal tylko 100.000€ na miesiac dzialalnosci szkoly, a potrzeba 180.000€… byly w wakacje negocjacje o przyznanie minimum 150.000€, ale „panstwo” nie dalo bo „nie ma”… wiec dyrektor szkoly odmowila przyjecia tych pieniedzy.  Jest duzy hurgot… bo nie wiadomo czy szkola podejmie sie swiadczenia swojej dzialalnosci za znacznie obnizone pensje… mlode mamusie ze „srajfonami” w reku sa w  ciezkim  szoku… bo musza zapewnic swoim dzieciom szkole w roznych okolicznych szkolach oddalonych o kilkanascie dobrych kilometrow…

    … tak wiec sypie sie ten socjalizm… i obowiazek „panstwa”  ze wszystkich stron… no tam w tej malaj miescinie dzieje sie po prostu  horror.

  129. W kwesti formatnej i archiwalnej uzupełnie odpowiedzią na pytanie jaką dał na SN Trzy Krainy.

     

    Na coryllus.pl nie udaje mi się wklejać żadnego komentarza. Może wina internetu?
    Więc tutaj komentarz do: JarekBeskidy 14:51
    „Oczywiście, to musi być chleb pszenny; poważnym nadużyciem jest dodanie do chleba przeznaczonego na Eucharystię innych substancji, np. owoców, cukru, czy miodu; chleb wykonany z innej substancji, nawet zbożowej lub wykonany z takim udziałem innych substancji, że nie można go już nazwać chlebem pszennym, nie stanowi ważnej materii dla sprawowania Ofiary i sakramentu Eucharystii.
    to na podstawie instrukcji Redemptionis Sacramentum.”

  130. Przepraszam, że zapytam – w Paryżu były jakieś wspominki/uroczystości z „okazji” 20 rocznicy wypadku księżnej Diany 31.08.1997? w polskojęzycznej BBC na kablówce w weekend trochę było programów z gatunku wspomninkowo-wybielających. Nie wiem czy to się by nadawało choć przez weekend zajęcia czymś innym niż bieżące problemy. No chyba że tych bieżących jest tyle, że nie da się od nich uciec.

    Trochę z innej beczki – znowu świat obiegła informacja że będzie 3 „royal baby”* i brukowiec the Sun napisał, że to „efekt podróży do Polski” (Wiliam i Kate byli na pocz. lipca w Gdańsku i Warszawie). A jak „royal baby” dorośnie, wytnie numer Her Majesty i np. przejdzie na katolicyzm? to dopiero będzie „efekt podróży do Polski” :))

    * na dobrą sprawę i konsekwentnie prasa lewicowa powinna pisać „royal zygota” albo „royal płód” skoro dopóki pępowina nie zostanie przecięta to „baby” nie jest człowiekiem.

  131. Podzielam spostrzeżenia i to właśnie pokazuje skuteczną krucjatę

  132. Oczywiście. Z Czadu i Wybrzeża Kości Słoniowej.

  133. A smaczku, w przypadku Anglii nie zaskakującego, dodaje zdanie „Zamiana kościoła na budynek pełniący funkcje świeckie jest gratyfikowana państwowymi dotacjami”

  134. u nas jest to samo: dostaniesz dotacje na budynek kościelny ale jest co najmniej jeden warunek: minimum 2 otwarte imprezy świeckie rocznie w kościele – gdzie może wejść każdy: stąd te wszystkie koncerty, pokazy mody, przedstawienia, itp

  135. Ciekawe. Czyżby w okolicy nie było remiz, sal gimnastycznych, czy widowiskowych? Widać, że to pełzająca herezja.

  136. Pobierają opłatę za wejście na wieżę. Kiedyś też sprzedawali dobrowolne cegiełki na renowację świątyni.

  137. Nie chcieli nas wpuścić my nie na wieżę zmierzaliśmy

  138. O, to coś nowego. Ostatni raz byłam w Gdańsku jakieś 5 lat temu. Nie było problemu, żeby wejść i się pomodlić.

  139. W Wielkopolsce to nie były fajki ale tabaka. Mężczyźni częstowali się nią hojnie i kochali zdrowo.

  140. Kichali!!! Mój telefon chyba diabeł opętał. 😀

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.