Cze 122015
 

O zagładzie miasta Beziers napiszę w przyszłym tygodniu, przepraszam. Jakoś nie mogę się skupić, a to będzie kawał literatury sensacyjnej, więc skupienie jest potrzebne. Na razie garść refleksji na temat ministra Sienkiewicza oraz sztuki nowoczesnej i dawnej.
Każdy kto przeczytał ostatni wywiad z ministrem zorientował się natychmiast, że to jest człowiek postawiony na niewłaściwym miejscu. Całe to szpiegowanie, ministrowanie wewnętrzne i inne historie nie są jego żywiołem. Bartłomiej Sienkiewicz powinien piastować funkcję ministra kultury, albo jakiegoś dyrektora departamentu w tym ministerstwie. To jest funkcja dla niego przeznaczona. Szeroko się rozwodzi bowiem nasz bohater nad przeszłością kraju, porównuje ją z „przeszłościami” innych krajów i wychodzi mu, że w takich warunkach jakie były w Polsce nie można było prowadzić prawdziwej polityki, a winę za rozbiory ponoszą sami Polacy, bo nawet kamiennego mostu nie potrafili tu zbudować przez tyle lat. Na nasze, umieszczone wczoraj na blogu, nieśmiałe sugestie, że kamienne mosty jednak były, a pan minister niezbyt dokładnie studiował dzieje ojczyste, nie odpowiedział niestety. Może po prostu nie czyta tego bloga, a szkoda. Były już minister Sienkiewicz zdradza wyraźne fascynacje polityką imperialną i siłą. To jest fatalna cecha – przyznać się, że imponują komuś silniejsi. Nie jest to bynajmniej objaw realizmu politycznego, bo ten polega na imponowaniu silniejszym. Były minister zaś tego nie potrafi, nigdy nie potrafił, za to próbował udawać, że potrafi i działania te zakończyły się, jak widzimy, porażką. Teraz by jakoś wybrnąć z ambarasu opowiada nam pan Sienkiewicz dyrdymały o imperiach, pałacach, wielkości królestw i takich tam…..
Ponieważ ja ciągle przeżywam zakończenie prac nad moją ostatnią książką i wydanie jej drukiem, chciałbym przypomnieć jak to z tą wielkością jest naprawdę. Oto na przełomie XII i XIII wieku królestwo Kapetyngów jest skazane na zagładę. W zasadzie nie istnieje na mapie, jeśli zważyć rzecz w kategoriach obszarowych. Jego lennicy chcą doprowadzić do definitywnej likwidacji tego królestwa. Te tendencję rozbiorowe, o czym mało kto pamięta są stałym elementem historii Francji, ja się upieram, że są nadal, choć Francuzom może się wydawać, że nie. W czasach przeze mnie opisywanych król z Paryża nie ma właściwie żadnych sojuszników. No i jak spojrzymy na mapę wygląda to rzeczywiście źle. Trzeba by jednak spojrzeć na budżety. Tam sprawa przedstawiała się inaczej, bo o ile sojuszników politycznych nie było, o tyle finansowi sojusznicy dopisali. Kto do nich należał? Wielkie zakony, cystersi i augustianie, to po pierwsze, no i templariusze rzecz jasna. Po drugie mieszczanie z Paryża. Król prowadził nad wyraz, w przeciwieństwie do swoich wrogów z Londynu, celową politykę wobec Żydów, najpierw ich wyrzucił z kraju, potem zaś przyjął z powrotem, ale znacznie umniejszył ich przywileje, pozwalając rozrosnąć się rodzimej klasie mieszczańskiej. Warto podkreślić rodzimość tej klasy, bo kiedy u nas mówi się o mieszczaństwie i stawia królom zarzuty zaniechań wobec mieszczaństwa, nie ma mowy o kupcach i bankierach polskich. Pamiętajmy o tym zawsze.
Jeśli dodamy zakonników do bankierów i kupców z Paryża i Tours, otrzymamy coś, bez czego nie można w ogóle mówić o historii tamtych czasów. Nie można, a jednak wszyscy tak czynią. Spróbujcie policzyć podręczniki do historii, w których omówiona będzie doniosłość i wielkość targów szampańskich trwających przez prawie cały okrągły rok. O tym się wspomina ledwie, a przecież było to centrum wymiany ówczesnego świata chrześcijańskiego i żydowskiego. Takie WTC na wolnym powietrzu.
No, ale wracajmy do byłego ministra i jego projekcji. Otóż pan minister próbuje zwalić winę za nędzną i szmatławą politykę PO na nie wiadomo kogo. Na historię, na mosty, na pałace, na zaniechania dziejowe. Król Francji Filip August miał o wiele większe kłopoty niż Polska dzisiaj, a jednak z nich wybrnął, a nie dość, że wybrnął to jeszcze wprowadził swoje królestwo na drogę prawdziwej wielkości. Zmarnowanej w następnym pokoleniu przez – jak mniemam – ulubionego władcę ministra Sienkiewicza Filipa IV, ale jednak wielkości.
Ktoś może zapytać dlaczego ja mieszam czasy tak odległe z tym co gada Sienkiewicz? Czynię tak, bo mnie to interesuje od zawsze, a poza tym on stosuje tę samą metodę próbując udowodnić, że w Polsce nic zrobić się nie da, bo imperia są wkoło, bo mostów nie ma, bo Polska źle wybrała drogę dziejową i przez to PO nie mogło przerzucić kamiennego mostu przez Wisłę w czasie 7 lat swoich rządów. O tym spalonym w zimie moście nic jakoś nie wspomina. Widocznie ma jakiś kłopot ze wskazaniem winnych.
Historia definitywnego mam nadzieję, odejścia z polityki byłego ministra Sienkiewicza wiąże się w ściśle w mojej biednej głowie z tym co usłyszałem ostatnio na kiermaszu IPN, z pewną historią dotyczącą sztuki awangardowej. Nie wiem czy wiecie, ale dwaj aktorzy bliźniacy, którzy wystąpili w filmie „Potop” Hofmana, ci co zagrali młodych Kiemliczów, należeli do zespołu Tadeusza Kantora „Cricot2”. A to jak wiemy była sama szpica awangardy teatralnej w Polsce i na świecie. To było coś takiego, że hej, coś dzięki czemu cały świat miał się zmienić, bo jakże inaczej myśleć i mówić o takiej sztuce. Przecież nie można tak po prostu stwierdzić, że cała ta awangarda to oszustwo, skoro tyle doktoratów i habilitacji powstało na jej temat. No, ale sami popatrzcie, dwaj aktorzy charakterystyczni, z najsłynniejszego zespołu teatralnego w kraju i jednego z najsłynniejszych w Europie, i czym oni się teraz zajmują? Powiem Wam….szlifują diamenty. Okazało się bowiem, o czym mało kto wiedział, że ich tata był jedynym, albo jedynym z nielicznych w PRL szlifierzy diamentów. Pracował jako jubiler, ale także dla przemysłu. Synowie zaś wybrali karierę aktorską i zaczęli popychać ten wózek z napisem „teatr awangardowy”. Mieliśmy na nim dojechać do jakiegoś szczęśliwego końca, tak to przynajmniej wyglądało, a dojechaliśmy do kantorka jubilerskiego, gdzie dwóch panów pochylonych nad imadełkami ogląda coś w skupieniu. Czy to nie dziwne? Czy Pan Bóg mógł w sposób bardziej wyrafinowany zadrwić z tego wszystkiego? Czy mógł wprowadzić byłego ministra w lepszą pułapkę niż ta, w którą wpadł on podczas wywiadu, gadając o tych mostach, co to ich w dawnej Polszcze nie było, kiedy za plecami dymił mu jeszcze most łazienkowski, którego nie potrafią zreperować do dziś? Sądzę, że nie.
Na ostatnim spotkaniu w Klubie Ronina Jarosław Kaczyński wspomniał, że koledzy byłego ministra przygotowują ustawę na mocy której muzea będą mogły sprzedawać zabytki ze swoich zbiorów. Jeśli ktoś myśli, że to pierwsza próba zajumania w majestacie prawda co cenniejszych rzeczy z tych muzeów, ten się myli, były takie próby już wcześniej. One się nie powiodły ponieważ muzealnicy nie są jeszcze do końca zdeprawowani, ale może się zdarzyć, że kolejne pokolenie już takie będzie. Może się zdarzyć, że kolejne pokolenie wychowane w kulcie awangardy zostanie przez kogoś wpływowego, kogoś kto kieruje sporymi obszarami rynku antykwarycznego, przekonane, że to co w polskich zbiorach jest najcenniejsze leży w muzeum w Orońsku. Myślicie, że to niemożliwe? Mylicie się, ja poznałem tych młodych ludzi, pamiętam ich i wiem, że gdyby ktoś dał im możliwość decydowania popartą jakąś wziątką, wszystko poszłoby jak z płatka. Zostałby po nich złom żelazny i głuchy, drwiący śmiech pokoleń. Na szczęście muzealnicy protestują. Wielu z nich bowiem zdaje sobie sprawę, że jak się raz zacznie sprzedawać, to już się tego nie zatrzyma. Koniunktury ruszą, a zbiory będą dekompletowane za pomocą przekupstwa, oszustwa i wszystkich możliwych, dostępnych chwytów. Kiedy zacznie się ta juma okaże się też, że ani muzealnicy, ani konserwatorzy, ani tym bardziej historycy sztuki nie są tu nikomu potrzebni. Przesadzi się ich na taksówki i niech jeżdżą, niech sobie radzą w życiu po prostu. Wszystko w czym ci ludzie byli zanurzeni, czyli ta cała misja edukacyjna, skierowana do młodzieży i dorosłych rozwieje się jak mgła i nie zostanie nic, poza oczywiście rynkiem antykwarycznym, nieodłącznym elementem polityki imperialnej. O tym jednak w swoim wywiadzie były minister, zafascynowany imperiami nie wspomina ani słowem. No więc ja wspomnę. Uwaga – każdy ruch wokół zbiorów muzealnych to element polityki imperiów, to świadectwo, że jakieś imperium się budzi. Pozostaje tylko ustalić jakie.
Mój kolega, który mieszka w górach przy granicy ze Słowacją opowiedział mi, że poprzez jego dzieci, zwróciła się doń jakaś artystka z osobliwą prośbą. Chodzi o to, że trzeba wyjąć dwadzieścia metrów kwadratowych łąki i pokazać to w muzeum jako sztukę. On się początkowo zgodził, ale potem zainteresował się dlaczego trzeba wieźć tę łąkę aż spod granicy słowackiej, przecież można sobie wziąć kawał trawnika z dowolnego miejsca bliższego Warszawie. Otóż nie, bo okazało się, że dzieło nie będzie nosiło tytułu „Łąka” jak to zasugerowano mojemu koledze, ale będzie się nazywało „Chwasty”. Już tłumaczę dlaczego. Otóż będzie to metafora losu Łemków wywiezionych w czasie Akcji Wisła. Pani artystka zaś przygotowuje swoją pracę pod kierunkiem wybitnego performera nazwiskiem Zbigniew Libera. Tak to zeźliło mojego kolegę, że im napisał kilka przykrych słów, deklarując, że nie chce mieć nic wspólnego ani z tym muzeum, ani z panią artystką, a w szczególności nie chce mieć nic wspólnego ze Zbigniewem Liberą, którego zdjęcia dokładnie obejrzał sobie w sieci.
Mamy więc w naszej historii trzy demaskacje tego oszustwa jakim jest sztuka nowoczesna i jej promocja. Jest to po pierwsze element tak zwanej kultury świeckiej, którą państwo ludowe silnie lansowało, mam na myśli teatr Kantora, jest to narzędzie do odwracania systemów wartości i przekonywania durniów, że złom żelazny powycinany w różne wzory jest więcej wart niż srebrna papierośnica pradziadka, a do tego jeszcze jest to nowe narzędzie propagandy politycznej. Bo czym innym jest ten projekt „Chwasty” jeśli nie propagandą polityczną? Wyobraźcie sobie sytuację, w której polski artysta zwraca się do rządu Litwy czy Ukrainy o udostępnienie dwudziestu metrów łąki z jakiegoś polskiego majątku rozgrabionego w czasie rewolucji, a motywuje to w ten sposób – bo wiecie państwo, ci ludzie tam żyli, a potem zostali potraktowani jak chwasty, wyrwano ich z korzeniami i wyrzucono, więc my teraz pokazujemy tę łąkę, żeby w subtelny i prosty jednocześnie sposób o nich przypomnieć. Czy wyobrażacie sobie reakcję ministerstw byłych republik radzieckich oraz tamtejszej prasy? Ja tak.
Wróćmy do tego Sienkiewicza. On jest prawnukiem Henryka jak wiemy, ale wszystko co Henryk uważał za wielkie neguje. Czyni tak, co już zostało wyjaśnione, bo wierzy, że trzeba naśladować silniejszych. Napiszę więc to jeszcze raz: realizm polityczny i każdy inny polega na imponowaniu silniejszym, a nie na kokietowaniu silniejszych. Jeśli postępujemy inaczej kończymy jak chwasty. I całą pewnością nie znajdziemy zatrudnienia przy szlifowaniu diamentów, do tego potrzebny jest odpowiednio ustawiony ojciec, który ma poważne znajomości.
Zapraszam na stronę www.coryllus.pl i do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy. Baśń jak niedźwiedź. Kredyt i wojna już w sprzedaży.

  43 komentarze do “Polityka artystyczna ministra Sienkiewicza”

  1. POziom swojej niekompetencji ministrowie Tuska i Kopacz osiągają przed objęciem stanowiska. Jest to warunek konieczny jego objęcia 😉

  2. Wystarczy obejrzeć kilka komedii kryminalnych z ostatnich lat, żeby wiedzieć że przy szlifowaniu diamentów nie usadza się każdego, to musi być ktoś kto jest b. blisko „mistrza” szlifu. I jest tam pełna kontrola działań.
    A dla muzealników taksówka albo strzyżenie psów, klejenie tipsów? Ale się porobiło. A czy Luwr też idzie na sprzedaż. Może Paris coś wie na ten temat? A National Gallery?,
    Czy tylko polskie zbiory są przewidziane do obrabowania?. Nic p. Sienkiewicz nie mówi na ten temat?.
    Może to jego „idziemy po was” to miało ten szerszy kontekst, ujawniany dzisiaj, czyli Idziemy po was, aby sprzedać wasze zbiory.

  3. paris to julka palmer…

  4. …by tak porownac DNA pradziadka i prawnuka!

    Pewien szczebel sluzb czyta Coryllusa (et consortes) i Maciejewskiego pewnie z obowiazku a szczebel wyzszy tychze dla przyjemnosci i poszerzenia horyzontow intelektualnych jak i rozszerzenia „bazy konceptualnej”. Jak razwiedka chinska i razwiedka hinduska zaczna Pana czytac, to moze i zacznie wydawac u siebie, a wtedy Panski budzet poszybuje pod niebo. Tylko, cholera, jak razwiedka z MI6 zacznie Pana czytac, to co wtedy?

  5. Znamy z historii taki moment gdy wyprzedano prawie wszystkie zbiory muzealne sztuki „burżuazyjnej” aby dać miejsce nowej, rewolucyjnej. Trochę to trwało, znamy głównego beneficjenta tej akcji – Armanda Hammera. Ale przyszedł Stalin i to uciął przy korzeniu. A zbiory uzupełniono z jumy w Polsce, Litwie, Rumunii, Austrii, Reichu i na Węgrzech.

  6. ” Zapraszam na stronę http://www.coryllsu.pl/ ” – nie ma takiej.

  7. Szalenie ważne są te ruchy na rynku antykwarycznym

  8. B. Sienkiewicz to na pewno krewny Zołzikiewicza ze „Szkiców węglem”, ten sam charakter .
    A ci koledzy co przygotowują ustawę o wyprzedaży zbiorów muzealnych, co za świńskie ryje. Jak nie lasy, to muzea chcą zryć. Oby im się nie udało. Jak widać po cichutku robią tę ustawę, tak jak z lasami. Ohyda.
    A przecież całkiem niedawno, w styczniu pisał Pan o muzeach. I jak tu można coś do jakiegoś muzeum przekazać?

  9. W obecnej sytuacji trzeba być idiotą, żeby cokolwiek przekazywać do muzeum.

  10. O B. Sienkiewiczu dużo się mówi kto on zacz po mieczu.A po kądzieli?

  11. Muzeum Narodowe w Warszawie pokazuje tylko mały procent zbiorów. Reszta leży w magazynach, i jak widać czeka na „kupców”.
    Nie da się zapomnieć godzin spędzonych w galerii średniowiecznej przy kopiowaniu aniołów uczących Dzieciątko Jezus chodzenia przy sustentaculum, czyli ówczesnym chodziku. Polecam obejrzenie Poliptyku Zwiastowania z Jednorożcem ( dopóki jeszcze jest w muzeum). Kwatera z opisaną sceną jest zwrócona do ściany, nie widać jej na pierwszy rzut oka.

  12. Oooo,jest nawet współautorem książki…”Wielu z nas wyobraża sobie dawną stolicę Polski jako cudowne miasto z masą wartościowych zabytków do zwiedzenia. W dzisiejszych czasach mało kto mówi otwarcie o minusach tego miejsca, a jedynie o jego nieskończonych zaletach.

    Państwo Sienkiewicz – po wielu latach milczenia – postanowili ten stan rzeczy zmienić. Wspólnymi siłami stworzyli lekturę, dzięki której jest nam dane poznać Kraków od jego mroczniejszej strony”

    http://recenzje-leny.blogspot.com/2010/10/berenika-kluczykowska-sienkiewicz-i.html

  13. A tu u nas akurat trwają „zbiory” do budowanego muzeum Sybiru.

  14. Mam pewne wątpliwości co do miecza. Pierwsza sprawa – dziedziczność funkcji, zbyt częsta aby był to przypadek, to samo ministerstwo i B. Sienkiewicz i K. Kozłowski. Druga sprawa fizyczne podobieństwo obu jeszcze częściej związne z dziedziczeniem. Przesłanka kolejna nominalny ojciec Sienkiewicza opuścił rodzinę w okolicach czasowy narodzenia tegoż.

  15. Literówka… żadna nowość u Gospodarza

  16. Czy może się pan powstrzymać od takich komentarzy? Czy ja sie wypowiadam o pańskiej pracy w sposób krytyczny albo w nią ingeruję?

  17. Były już minister MSW,ps. Senne Gały,nie może być prawnuczkiem wielkiego Henryka ,nie te geny.On się kwalifikuje do kontaktu z tymi wczorajszymi szablami ale koniecznie tymi polskimi.

  18. Muza jak przemysl jesli nie obronia sie lokalnie zostana zajumane tak jak przemysl polski 20 lat temu.
    Pink Panther ladnie to opisal, znam z pierwszej reki podobne relacje:
    http://bobry7.salon24.pl/652376,jak-zaczynali-tworcy-nowoczesnej-pamietnik-z-okopow-wojny-z-przemyslem

  19. co za sentyment Autora do właścicieli majątków ziemskich i to szczególnie za obecnymi granicami Polski. Taką łakę to sobie można zrobić równie dobrze na Mazowszu, Lubelskim, Podlasiu. To bardzo dobrze, że majątki ziemian zostały podzielone, po co w ogóle pchać się w odtworzenie tego. 10% ma całą ziemię a 90% na niej pracuje tylko i do tego wzdychać??

  20. Wiesz co usuwam cię stąd bez prawa powrotu. Nie ma sensu, żebyś tu bywał, bo nic z tego o czym tu piszemy nie rozumiesz.

  21. Panie Polin, Pan tu bajki prawisz ale w jakim celu?

  22. Pod Jasłem rolnik znalazł złote ozdoby i przekazał do muzeum ( http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20150611%2FWEEKEND%2F150619934 ), informacja z 11 czerwca. Jak pojadę do Trzcinicy to zapytam, już mam ulubionego przewodnika, skąd osiadła 1600 lat temu ludność mogła pozyskiwać metale do produkcji brązu oraz srebrnej i złotej biżuterii.

  23. Teraz 1% ma całą ziemię a 99% na niej pracuje.
    Bo jeśli mieszkasz w mieszkaniu na kredyt (które tworzy ci zobowiązania) to nie jesteś u siebie.
    Nawet jak je wykupisz, ale przestaniesz płacić czynsz i opłaty to przekonasz się, czy jesteś u siebie.

    Dopłaty do rolnictwa są po to, żeby bogaci i rozsądni rolnicy nie mogli powiększać areałów, bo małorolni nie odpuszczą ziemi na którą dostają uniojałmużnę.

    Najnowsze dopłaty są za hodowlę orzechów.

  24. Pan zes jest bolszewik. Z gatunku belkoczacych. Naprawde nie da sie Pana czytac, panie Gagarin.

  25. Ja jestem muzealnikiem. Jestem zbulwersowany takimi możliwościami o jakich w tekście napomina autor. Dzięki za opinię, że nie jesteśmy zdeprawowani.

  26. Na jakie komentarze Gospodarz raczy mi zezwolić?
    Tylko wazelinka i kolejne kółko wzajemnej adoracji?

  27. To jak to jest z tymi biednymi ludźmi z akcji Wisła, z akcji przesiedlania Łemków? Jakiś ZPP, z których jeden na okrągła powtarzał na „ch … ta Polska, zróbmy republikę”, potem Manifest Lipcowy o który Polacy nie prosili, potem najważniejsze są rządy UB, potem wojsko z terenu podbitego przez armię czerwoną podlega wice ministrowi obrony ZSRR, potem ktoś organizuje przesiedlenia ludzi z podkarpackiego na zachodnie ziemie i teraz okazuje się że to wszystko – to Polaków wina – że Polacy traktują [przesiedleńców jak chwasty. No pacz Pan jakie przekierowanie. Jaki front ideologiczny ?Powiedzenie (chyba p Lampego z ZPP) „na ch…. wam Polska ” ciągle obowiązuje? Wygląda że nieprzerwanie komuś potrzebna jest interpretacja, że wszystkiemu co złe -winni Polacy.

  28. Witam Aniazuw,
    Niestety, Francuzi przywiazuja do tych spraw antykwarycznych, muzealnych i wszystkiego zwiazanego z kultura i sztuka ogromna wage, Bardzo popularna tzw. artDeco i mocno lansowana tutaj jest obrzydliwa, ja na to wszystko patrzec nie moge… czysty satanizm! Od poczatku swojej bytnosci tutaj wyrazalam swoja dezaprobate dla tej nowoczesnosci. Widzialam te zszokowane twarze, te oburzajace reakcje, a juz szczytem bylo moje: Ja nawet darmo tego nie chce! À le spotkalam wielu, ktorzy bardzo podziwiali moj gust i smak… i w takich przypadkach zapalala mi sie blyskawicznie „czerwona lampka”.
    Dla nich Luwr, d’Orsay, Wersal to swietosci narodowe… musimy byc bardzo przebiegli, bo gangsterzy wiedza co w trawie piszczy i szykuja sie do szabru… idzie nowe! Musza korzystac z okazji poki to jeszcze nie zrobilo sruuu… a nuz sie uda! Wiedza jak to sie robi, maja bogate tradycje i lepsza praktyke niz my.
    Pilnowac musimy tego bardzo i nie dac sie wykiwac! Nie pozwolic sobie tego odebrac, to jest sprawa honorowa, nasza godnosc!
    Pozdrawiam,

  29. Bo tego wymaga uczciwość żeby kradzione oddać ?

  30. wspolczesni francuzi to potomkowie durnoty i miernoty, ktora dwiescie lat temu sama sobie glowe uciela.

  31. Ostatnio to chyba Colin Powell na przykładzie Iraku (przez 2 tygodnie nie było rozkazu o zakazie rabowania) – rozbudził w ludziach apetyt na kolejne rabowanie. Minęło czasu mało wiele i tym razem bez wojny no prostu na podstawie litery prawa. Nobla pokojowego temu z PO, co ten prawny sposób rabowania zabytków w sejmie przygotowuje – bez szyderstwa

  32. Tak jest, Valserze. Coraz wiecej Francuzow „odkrywa” i przekona sie, ze ta ich republika to wyrok na nich samych, ale razaco przewazajaca czesc nie ma o tym zielonego pojecia… bez pomocy z Niebios nie poradza sobie. Nie ma takiej opcji!
    Multi-kulti bez rozumu i wlasnosci… to tragedia!

  33. „Pergaminowo przezroczyste dłonie Żyda szlifują w półmroku kryształy
    Schodzące popołudnie jest z lęku i zimna”

    A to, że bliźniacy nie praktykują aktorstwa nic nie ubliża Kantorowi. Ani im samym.

    Aktorstwo nie jest jakimś absolutem, pewnie , że można być aktorem wybitnym, ale poza nielicznymi wyjątkami nie daje to szczęścia czy niezależności materialnej.

    Kantor był niezły i znał się na sztuce. Powiedziałbym, że Kantor nie należał do nurtu rozumianego jako tandetna, kiczowata, propagandowo pompowana sztuka współczesna. Jego teatr określiłbym jako metaforyczną melancholię, wariację wspomnień, snów i marzeń.

  34. Odpowiem z @paris’kim sznytem:
    – Nie strasz, nie strasz bo się zesrasz.
    (”MEDICAGO, nie sraj zarem bo to grozi pozarem!”)

  35. Dupa Jasiu karuzela….

  36. Baju baju będziesz w raju

  37. Dobry wieczor Panie Gabrielu,
    Wreszcie udalo mi sie obejrzec spotkanie z Panem Kaczynskim u „Ronin’a”. Jestem oczarowana jego spokojem wewnetrznym, jego wiedza, doswiadczeniem, prostolinijnoscia i przede wszystkim olbrzymia wiara i pewnoscia, ze wszystko w Polsce mozliwe jest do zrobienia. On jest tego najzwyczajniej
    w swiecie pewien, On wie, ze korporacje sie wsciekna, ze rozpeta sie pieklo medialne, ale tez jest pewien, ze trzeba zawalczyc i wierzy, ze wygra. Absoludnie sie z Nim zgadzam we wszystkim, tylko On i PiS moga to zrobic, wylacznie On. Nie potrzeba Mu Pawla Kukiza i reszty pajacow. Ja Mu zawsze wierzylam, a teraz jeszcze bardziej. Zaglosuje w najblizszych wyborach wylacznie na Niego. To jest w Polsce polityk „number one”, nie ma takiego drugiego, to jest polityk wielkiego conajmniej europejskiego formatu. To jest wielki dyplomata i naprawde znamienity Polak, On wie co to jest polska racja stanu i dobro wspolne… to widac, slychac i czuc.
    Logiczne, zwiezle, bez zbednych obietnic odpowiedzi na zadawane pytania, usmiechnieta buzia… mnie to wystarczy. Matka Boza ma Go w opiece – dzis to zobaczylam… tylko On jest w stanie to zrobic wspolnie z druzyna nowego Prezydenta-elekta.
    Zycze powodzenia na kiermaszu jutro.
    Dobrej nocy!

  38. Nic nie odkrywaja. Jak maja jeszcze jakies resztki godnosci i tozsamosci to sobie w katedrze odbieraja zycie. Francuzi sa na zeslizgu jak Stany. Ta zasrana tolerancja, prawa czlowieka, polityczna poprawnosc, a przede wszystkim antykatolicki, postepacki, rewolucyjny szowinizm wykorzenia ludzi do tego stopnia, ze po jednym pokoleniu juz nikogo wartosiowego nie ma.
    Abstrahujac od tego, ze motloch obial swojemu krolowi glowe, to jeszcze wykosil wszystkich co mieli troche charakteru i oleju w glowie. To jest woda po kisielu ta zasrana Francja. Tam za elite teraz robia ci rysownicy od czarliego.
    http://www.konserwatyzm.pl/artykul/10149/dominique-venner-popelnil-samobojstwo-w-katedrze-notre-dame

  39. Mandaryna zapytano, dlaczego narzeka na urzędników, że go okradają zamiast zrobić z nimi zdecydowany porządek i wymienić na nowych. Mandaryn stwierdził, że tego nie może zrobić, bo starzy urzędnicy już nakradli dla siebie, swoich rodzin i pociotków, a nowi zaczęli by ten proceder od początku.

    Jeśli juma nadal idzie w Polsce pełną parą to musi to świadczyć, że te pieniądze przeznaczane są na cel, który jest swoistym workiem bez dna. Nie są to monstrualne zapałki, czy biało-czerwone piramidy, a jakieś poronione idee, które wymagają ostrej promocji. Skoro w Polsce widać tylko negatywne skutki jumy, to transfer odbywa się na Kajmany

  40. Nie zapomnę do końca życia tej głupizny Kaczyńskiego jak podał rząd do dymisji.Przecież mógł dotrwać do końca kadencji,jako rząd mniejszościowy.Wtedy nie doszło by do Smoleńska .Bardzo go cenię ale jako polityk, nie ma wyczucia przy doborze swoich współpracowników ,co jest abecadłem w polityce .Cała seria pomyłek personalnych.

  41. Pan (towarzysz?)PolinGagarin ma za to sentyment do tych co mordowali te 10% ?

  42. I chodziła (dosłownie )w spodniach z ludzkiej skóry…

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.