czerwiec 242015
 

Miałem dziś znowu napisać tekst o Gąsiorowskim, ale zmieniłem zdanie. Będzie trochę lżej, bo o Kłopotowskim i jego kolegach. Zacznę jednak z drugiego końca. Mamy oto w blogosferze portal o nazwie Teologia polityczna. To jest elektroniczne stadium rozwoju dotowanego przez budżet ministerialny pisma pod tym samym tytułem. Lansuje się tam różnych autorów, którzy powinni, samym tylko brzmieniem nazwiska, powodować omdlenia kobiet i zazdrość mężczyzn. Tak są przez redaktorów z tej całej teologii przedstawiani. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo od czasu jak Warzecha nazwał się pilotem boeinga, nic nas już nie zdziwi i właściwie na każde takie rewelacje reagujemy nie ziewaniem nawet, ale ledwie uniesieniem brwi, ale jest przecież coś, co każe mi pisać ten tekst. Już wyjaśniam co. Oto teologia polityczna postanowiła wydać w formie książki felietony Pawła Paliwody. Był to miejscowy autor, znany z sieci i telewizji, gdzie miał program publicystyczny. Był też przez jakiś czas asystentem profesora Legutko. Sławny był Paweł Paliwoda ze swojego gwałtownego temperamentu i zacięcia polemicznego, które – w mojej ocenie – obnażało wiele jego słabości. Sam siebie przedstawiał jako samotnego samuraja, co walczy ze złem. Z salonu wyrzucano go kilka razy bez żadnej litości, a do tego miał jakieś konflikty z Leskim, które w tamtych czasach wydawały się nam bardzo poważne. No i pewnego dnia okazało się, że Paweł Paliwoda nie żyje, zmarł na raka, ku zaskoczeniu nas wszystkich, ale pewnie nie swoich kolegów dziennikarzy. Oni, jak sądzę, mieli dość dobre rozeznanie co do jego stanu i pewnie śmierć ta nie zdziwiła ich wcale. Za życia Paliwoda był traktowany jak niegroźny pajac z aspiracjami, którego jednak należy unikać, bo nie wiadomo co mu do łba strzeli. Nie poważano go i nie szanowano, wywoływał zamieszanie, z którym ani administracja salonu, ani dziennikarze znający go bliżej nie radzili sobie zupełnie. Nie pamiętam by ktoś napisał coś szczególnego po jego śmierci, nie było pożegnań i łez. To już więcej się tu pisało o śmierci niejakiego Królaka z „Polityki”, którego znał Igor Janke i inni miejscowi mistrzowie pióra. Po Paliwodzie nie płakał nikt, a wielu odetchnęło z ulgą. Teraz jednak okazuje się, że Paweł Paliwoda był wybitnym intelektualistą, a jego felietony zasługują na książkę. Nie można jej jednak wydać tak po prostu. Dotowane z naszych pieniędzy pismo Teologia Polityczna, urządza zbiórkę na to przedsięwzięcie. Czytelnicy mają wyłożyć kasę i wtedy książka się ukaże. Rozumiem, że projekt będzie dofinansowany przez państwo, a więc czytelnicy wykupią po prostu subskrypcję, a pieniędzmi uzyskanymi z ministerstwa podzieli się zespół redakcyjny? Czy tak?
Jeśli ktoś wpłaci małą sumę dostanie książkę „za darmo”, jeśli większą – zostanie wymieniony w laudacji na drugiej stronie. Ponoć zbiórka ta odbywa się nawet publicznie wśród tuzów dziennikarstwa. Ja tu nie chcę używać wielkich słów, takich jak skandal na przykład, ale to jest przecież śmieszne. Koszt wydania tysiąca egzemplarzy takiej książki to około 10 tysięcy złotych, liczę z górką, bo jakby dobrze poszukać można znaleźć tańsze drukarnie. No i co? Wszyscy ci wielbiciele Pawła Paliwody muszą żebrać w imieniu zmarłego o łaskę u czytelników? Dziecięciu wybitnych publicystów nie może wyłożyć po tysiącu, żeby ich kolega, wybitny intelektualista został uczczony tą publikacją? Oczywiście, że nie może, bo chodzi nie o to, by kogoś uczcić, ale o to, by dymać frajerów, podsuwać im różne rzeczy i postacie, którym mają oddawać hołdy, a samemu kroić kaskę z dotacji. To się nazywa sznyt, charme i szyk w wykonaniu prawicowych intelektualistów. Jeśli ktoś łudzi się, że z lewicowymi intelektualistami jest lepiej, niech porzuci swoje złudzenia, różnica polega na tym, że tamci dostają więcej na głowę, bo ich propaganda ma jasny i wyraźny cel. Propaganda prawicowa jest tak nędzna i szmatława albowiem służy jedynie za uzasadnienie tamtej. Po prostu trzeba pokazać, że jest jakaś różnica poglądów i one się między sobą ścierają – te poglądy. Sposób finansowania jednych i drugich jest jak wiemy identyczny, a jak to już wielokrotnie ustalaliśmy nie poglądy są ważne, ale właśnie sposób finansowania tych co je głoszą.
Toyah przysłał mi dziś link do tekstu Kłopotowskiego, który – po raz kolejny pisze o zaletach intelektu Pawła Paliwody, a pisze to w kontekście zaskakującym, na pewno nie domyślicie się jakim…..uwaga….otóż porównuje Kłopotowski Paliwodę z matką kurką. Naprawdę, nic nie zmyślam, możecie sobie sprawdzić sami:
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/256993-czy-matka-kurka-bedzie-rzadzic-w-polskim-internecie
Zanim przejdę dalej opowiem Wam anegdotę. W naszej starej podstawówce, zdarzyła się kiedyś klasa wyjątkowo wyrośniętych chłopaków. Nie pamiętam jak było z dziewczynami, ale chłopcy w ósmej wyglądali już jak dorośli faceci i tak się zachowywali. Mieli już za sobą różne przygody i niewiele ich dziwiło. I trzeba trafu, że zmieniono wtedy nauczyciela religii, która odbywała się jeszcze poza szkołą. Zamiast księdza przysłano młodego katechetę. Ten zaś miał różne ambicje, ale przede wszystkim miał niezwykle wysoką samoocenę. Kiedy chłopcy przyszli na lekcje i zobaczyli, że pan prowadzący jest niższy, wątlejszy niż oni, a w dodatku ledwie się zaczął golić, rozsiedli się wygodnie w oczekiwaniu na rozwój wypadków. On zaś, realizując program, zaczął im śpiewać piosenkę zaczynającą się od słów: kto stworzył fruwające ptaszki, kto stworzył falujące morze. Machał przy tym śmiesznie rękami i naśladował całym ciałem ruch fal morskich. Potem kazał im to powtarzać, ale oni odmówili. No więc on zaczął wrzeszczeć i grozić. Wtedy jeden z kolegów wstał i spokojnie zakomunikował mu, żeby się uspokoił i zaczął mówić o czymś ciekawym i stosownym do ich kondycji fizycznej i psychicznej, bo dostanie w ryja. Sprawa skończyła się odwołaniem katechety i powrotem księdza.
Jak widzicie Kłopotowski też śpiewa piosenkę o ptaszkach i falach, ale nie ma komu go postraszyć, a liczyć na to, że odwołają go ze stanowiska raczej nie możemy. Szkoda.
Prócz porównania matki kurki do Paliwody pozwala sobie nasz młody katecheta także na inne wycieczki, idzie dalej i porównuje kurkę do Kataryny, z czasów kiedy opuściła ona szeregi gazownianych inteligentów. I to jest już moim zdaniem manifestacja bezczelności niezwykłej, daje tutaj Kłopotowski dowód, że uważa nas za skończonych durniów, a siebie za coś znacznie lepszego do wiejskiego katechety. Kataryna opuściła szeregi gazowni? A kiedy to się stało, że spytam?
Mimochodem zupełnie, jakby drwiąc z własnej pychy, dokonuje pan Krzysztof na naszych oczach demaskacji całej tej, tak zwanej, prawicowej blogosfery. Ustawia w jednym rzędzie Paliwodę, kurkę i Katarynę i zadaje pytanie: czy matka kurka będzie rządził w internecie? Oczywiście, że tak, jeśli tylko ci, co wystawili katarynę i lansowali Paliwodę na to zezwolą. To jest jasne jak słońce. Kreowanie internetowych intelektualistów to sport frapujący i przynoszący jak sądzę wiele satysfakcji. Mistrzom tej dyscypliny życzę dużo zdrowia, nie radzę im jednak zbliżać się do tego bloga. Niech rozkwita tysiąc kwiatów, jak powiedział towarzysz Mao, macie panowie z czego wybierać, tu kurka, tu kataryna, na miejsce Paliwody też z pewnością ktoś się znajdzie. I gra muzyka, koordynacją zaś orkiestry i choreografią zajmie się redaktor Kłopotowski, który już z pewnością zadbał o to, by jego nazwisko znalazło się na liście sponsorów nowego tomu felietonów wydawanych przez Teologię Polityczną, tych felietonów, których autorem jest Paweł Paliwoda, facet „o wiele bardziej intelektualny” niż matka kurka.
Co z nami spyta ktoś, bo znowu tu dałem jakąś eksplozję frustracji i zazdrości, znowu bym chciał, żeby mi Kłopotowski rękę ściskał, a Semka mówił dzień dobry…Co się więc z nami stanie? A nic, dalej będziemy to pisać, dalej będziemy sprzedawać te książki, jeździć na targi, a jak czasem nas ktoś gdzieś zaprosi to przyjedziemy i opowiemy różne dziwne historie. I tak do końca, do chwili kiedy dobry Pan Bóg postanowi uwolnić od nas blogosferę. W polskim internecie rządzić na pewno nie będziemy, ani ja ani Toyah, możecie być o to spokojni.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl oraz do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy.

  44 komentarze do “Prawicowi intelektualiści antysystemowi”

  1. …………..a ja się uśmiałam , czytając o tych wszystkich aspirantach :)))

  2. Tym razem Ziemkiewiczowi się upiekło 😉

  3. Czy ja cos trace jak nie wiem kto to Klopotowski i Paliwoda?

  4. Moim zdaniem nie. Ale to moje zdanie bo ja też ich nie znam, i nie odczuwam z tego powodu jakiegoś braku.

  5. A ja czytam w zasadzie wszystkich prawicowych komentatorów. I Ziemkiewicza, i szanownego pana Coryllusa, i Toyaha, i Matkę Kurkę, Janeckiego, Warzechę, Terlikowskiego, a nawet takie strony jak Wolna Polska, Konserwatyzm pl czy X Portal. Jak się wszystko do kupy zbierze i pooddziela ziarna od plew to można się czegoś dowiedzieć. Pozdrawiam

  6. Otóż siedzę sobie w „Grycanie” na Nowym Świecie, a Pan z sąsiedniego stolika, wychodząc, podał mi uprzejmie gazety, które czytał, polecając grzecznie jako lekturę, no to przejrzałam. W GW w nekrologach grupa ludzi wstydzi się chyba przyznać do nazwiska osoby zmarłej, bo nekrolog wygląda tak: lista imion którym się współczuje z powodu „odejścia” Zygmunta i w podpisie lista imion tych osób które współczują tym wymienionym na wstępie. A pośrodku tajemniczy p. Zygmunt. Takich nekrologów było kilka z tym imieniem Zygmunt.
    Pan Paliwoda przynajmniej miał grono których nie krępowało jego nazwisko. No ale rzeczywiście żeby robić z tych felietonów prawie „samofinansujący się produkt”…. no, no

  7. Charakterystyka Paliwody w wielu miejscach jest , jakby to precyzyjnie ująć , auto charakterystyką . Jeśli chodzi o twoje wczorajsze wypociny dotyczące Gąsiorowskiego i Bagsika , to sprawa jest arcy boleśnie prosta . Jesteś aspirantem do rządzenia w internecie . Niestety , masz cechy , które wykluczają postawienie na ciebie przez starszych i mądrzejszych . Jesteś histerykiem , przez co bywasz nieprzewidywalny . Do tego te twoje występy z Braunem i zachwyty nad Konecznym . Co Prawda odciąłeś się , ale…. .

  8. Może chodzi o Baumana ?

  9. Cały tekst budzi moją niezgodę. Mam inne zdanie.
    Paliwoda był niezłym „kłótnikiem”, świetnie pisał i to się broni samo. Paliwoda podobno (?) zataił chorobę i sam jej stawiał czoło. Uchodził za samotnika. Jak się okazuje nawet po śmierci budzi niezłe emocje, ba, skrajne reakcje. Cóż może być coś lepszego dla autora? Był rzeczywiście wyrazisty.

    Niesmak co do fragmentu: „Po Paliwodzie nie płakał nikt, a wielu odetchnęło z ulgą.” Na jakiej postawie taki wniosek? Teksty? Linki? A może osobiste rozmowy np. z Janke?

  10. przejrzalem pare tekstow tego Paliwody i rzucil mi sie w oczy jego „manifest Shimady”.
    Nedza propagujaca nedze. Takie teksty moze pisac jedynie golodupiec, ktory nawet do budzetowego etatu i pensji nie dorasta. I na koncu nedza prosi o datki, zeby koleja nedze wydac. Pytanie – po co?

  11. Do Montforta: No więc dołóż się do tej książki i trzymaj ją na półce. Droga wolna, przedstaw nam jednak polecenie przelewu, żebyśmy mogli ocenić szczerość twoich intencji. Jeszcze mam szukać tych tekstów, w których Janke wyjaśnia dlaczego wyrzuca Paliwodę? Akurat…sam sobie ich poszukaj, ci co pamiętają wiedzą o czym mówię. Ten blog to nie jest szkółka niedzielna, a ja nie poszukuję akceptacji takich jak ty.

  12. To był nieszczęśliwy i samotny człowiek.

  13. Wpuściłem cię tutaj, żeby wszyscy widzieli jak wygląda dureń. Teraz zaś cię wyrzucam.

  14. Tzw. koledzy, czy przyjaciele obracajacy się w mediach nigdy nie wyłożą żadnych pieniędzy z własnej kieszeni. Ba, oni zapomną najszybciej jak się da.

    Myślałem, że sprawą honoru B. Wildsteina, wszystkich KORowców będzie wyjaśnienie okoliczności śmierci Staszka Pyjasa, kiedy tylko nadarzy sie taka okazja. Byli u władzy, był szefem TVP i nic. To mnie wyleczyło ze złudzeń i wiem, że ludzie czyści, ideowi odchodzą z tego świata ku uldze tych wszystkich, co myślą tylko o korycie, bo znika punkt odniesienia.

  15. Dzien dobry,
    Notka kapitalna! Identycznie przewala sie budzety tu we Francji… dystrybucja, promocja w TV,
    w radio, oplakatowania… to identyczny sznyt – jak Pan to nazywa! Jest jednak zdecydowana roznica,
    otoz tutaj „przewala sie” – w porownaniu do Polski – niebotycznie wysokie budzety! Ludzie nie maja
    absolutnie zadnej swiadomosci i orientacji jak to dziala… ale rowniez swiadomosc „tego fasonu
    dymania” wsrod prostego francuskiego ludu rosnie… i to budzi nadzieje.
    Zreszta w tym roku obserwuje „duza nedze kulturalna”, praktycznie wszedzie… po prostu nie ma kasy!
    …nigdy nie czytalam „Teologii Politycznej” ani w wersji papierowej ani w elektronicznej, ani mi sie sni
    to zrobic. JAMAIS!
    …ciesze sie bardzo, ze zarowno Pan jak i Pan Osiejuk bedziecie pisac na swoich blogach, a zalosna
    konkurencja moze Was cmoknac… ze wzgledu na paryski szyk i elegancje nie powiem w co…
    Bonne continuation!
    Pozdrawiam serdecznie i bardzo milego popoludnia zycze obu Panom i wszystkim czytelnikom!
    A plus tard,

  16. A ja mam sentyment do Paliwody. Na tle całej plejady „naszych prawicowych” wyróżniał się (jak mnie się zdaję) uczciwością. Jego los był tragiczny, niedobrze mnie się robi na myśl jak teraz jego „koledzy”, po raz kolejny wycierają gębę swoim „przyjacielem”, jacy to oni solidarni są, aż mam mdłości…

  17. …jak przywrócono pamięć śp. Andrzeja Kerna!
    Nie mam złudzeń, ze ten cały PiS jak nawet przejmie władzę w Polsce tak samo wyjaśni zamach smoleński

  18. Witam Tadmanie,
    Bingo! …ale jednoczesnie ciagle istnieja szczerzy, uczciwi, honorowi, niesprzedajni Polacy…
    nawet jak Polski zabraknie – w co nie wierze – to oni caly czas beda… jest cale mnostwo
    takich Polakow… oni sa PARTOUT!
    Salut,

  19. Dobry Boże! Matka Kurka i prawicowość!

  20. a ja mam pytanie z innej beczki, kiedy szkoła nawigatorów nr7, bo od pierwszego lipca mam urlop to i będzie więcej czasu na czytanie?

  21. No właśnie dopiero 1 lipca tu przyjedzie. Była awaria w drukarni.

  22. Panie Gabrielu, tak jest! To jest hanba i granda w bialy dzien co oni robia… ci niby-nasi!
    Rozszyfrowalam ich dobrze juz ponad 3 lata temu! To sa hieny cmentarne… tylko kasa, kasa,
    i jeszcze raz kasa… wiecznie malo! Od 3 lat nie daje „nawet grosika” na ich tfurczosc!
    Poczekajmy jeszcze troche… to towarzystwo samo zdechnie smiercia naturalna!
    … tylko taka postawa jak Pana budzi moj szacunek i powazanie… bravo Panie Gabrielu!
    Jak przyjade pod koniec lipca do Kliniki, to zaplace „z gory” za te ksiazke, ktora Pan
    zamiaruje wydac na jesieni.
    Merci,

  23. W dniach 30 lipca – 3 sierpnia jestem w Gdyni.

  24. Wszystkim ciekawym poznaniem rąbka histori na temat sponsorowanych pisarzy i naukowców polecam artykuł dotyczący programu propagandowego CIA :
    http://www.gnosticmedia.com/SpiesinAcademicClothing_MKULTRA

    Wiele z tych pozycji weszło jako „obowiazkowe” do klasyki każdego szanujacego się pseudointelektualisty…

  25. Ahhh…jeszcze coś….:)) cytat:
    If they get you asking the wrong questions, they don’t have to worry about the answers.
    ~ Thomas Pynchon

  26. OK! Wczesniej do Pana zadzwonie, tak jak obiecalam, tym bardziej, ze to bedzie „znaczne zamowienie” z mojej strony… zadzwonie 23 lipca, bo 21 lipca sa 77 urodziny mojej mamy, wiec
    rozumie Pan, ze bedzie „tres grande fete” rodzinno-sasiedzki… a teraz jade po auto do garazu…

  27. Po prostu mam inne zdanie.
    Oczywiście, że Janke był na niego zły, ale nie wiem czy teraz odetchnął z ulgą. Myślę, że mu trochę wstyd. Swoją drogą po śmierci Paliwody szukałem na salonie jego tekstów. Nie znalazłem. Po jakiś dłuższym czasie dopiero się pojawiły. Po śmierci … wiadomo … przypomnieli niektóre.

    A to że ten blog to nie szkółka niedzielna to jasna sprawa i ja tej akceptacji nie daję bezkrytycznie. Z reguły się zgadzam. Paliwodę traktuję poniekąd osobiście.
    Poza tym to w ogóle jestem nowy i od krótkiego czasu tu wchodzę. Muszę więcej poczytać.

  28. Raczej sam świadomie wybrał taką drogę samotnika – nie sądzę by był z tego powodu nieszczęśliwy. Raczej z powodu choroby.

  29. X portal i konserwatyzm ? He he he

  30. Ciekawe kto ma prawa autorskie do felietonów Ś.P. Pawła Paliwody. Czy to nie jest tak, że dziedziczy po nim rodzina?

  31. No właśnie nie wiem….

  32. Czerwoni tak opisywali przygody Paliwody w salonie

    http://blogdebart.pl/tag/paliwoda/#

  33. ….. psychiatryk 24 ??? :))))))))

    Czy tu jest powazny blog ? Bo ostatnio często się śmieję……. A na SG salon24 w zasadzie nie zaglądam ….. z tym , że jak juz zajrzę kontrolnie , to bym się z tym psychiatrykiem zgodziła – jako diagnozą :)))))

  34. Tak, Marylko… tez to zauwazylam… zdecydowanie po 24 maja br. oni sa… ca va pas!

  35. Dobre, hehe. Niezła riposta.

  36. Pardon… za „wcinke” do notki PP:

    PRIERE A ST.-MICHEL ARCHANGE

    Saint Michel Archange, défendez-nous dans le combat, soyez notre protecteur contre
    les méchancetés et les embuches du demon.
    Prince de la milice celeste, par le pouvoir divin qui vous a été confie, précipitez au fond
    des enfers Satan et les autres espirits mauves, qui parcourent le monde pour la perte
    des ames.
    Saint Michel Archange, de votre lumiere, éclairez-nous,
    Saint Michel Archange, de vos ailes, protégez-nous,
    Saint Michel Archange, de votre epee, défendez-nous!
    Amen.

    Mam piekny maly obrazeczek wlasnie ze sw. Michalem Archaniolem z pobytu
    na Mount-Saint-Michel w Normandii.

  37. Paliwoda moze byl nieszczesliwy i samotny, ale to jest wynik, a nie przyczyna. Wynik tego, ze on nie bardzo byl przytomny i nie wiedzial gdzie jest tromf. A takie japonskie przypowiesci to jest wyraz bezsilosci i niespelnione nadzieje o szlachetnosci i honorze wielkich wojownikow co to sie brzydzili liczyc pienadze.
    Ludzi ktorzy uwazaja sie za pisarzy jest juz taka ilosc, a kazdy madrzejsze jeden od drugiego tak, ze ho!ho! A jak przyjdzie co do czego to nie potrafia gwizdzia wbic w sciane i do wymiany uszczelki pod kranem musza wolac fachowcow i na dodatek brac na to kredyt.

  38. Tak, Valserze… to taki trynd! Carla Bruni-Sarkozy to nawet oprocz pisania to i spiewanie
    uskuteczniala. W ubieglym roku bestseller’em byla ksiazka Valerie Trierweiler… mysle, ze
    po cichu to nawet Julie Gayet skrobie jakis dzienniczek… takie bystre tlumoki!

  39. Samotny czlowiek nie musi byc wcale nieszczesliwy. Ja jestem samotny a zadowolony z zycia.
    Dlaczego? Bo wierze w Boga.

  40. Ja za takie usługi płacę gotówką:-)

  41. a ja znam dwa wiersze Puszkina na pamięć po rosyjsku i mam drogi zegarek ( pożyczony ale to nieważne )

  42. TRU,
    To dobrze, ze zna Pan wiersze Puszkina na pamiec, ciesze sie rowniez, ze ma Pan
    drogi zegarek… naprawde… i wcale nie zazdroszcze.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.