lut 122024
 

Sam nie wiem, jak to się stało, że nikt tego wcześniej nie zauważył, choć wszyscy ekscytują się rozmaitymi nagraniami opisującymi to zjawisko. Jest ono, będę się upierał, naszym największym problemem i z niego biorą się wszystkie błędy, klęski, zaniechania i pomyłki. Chodzi mi o sojusz Michnika z Jaruzelskim. Nie ma chyba częściej powielanego nagrania w sieci niż to, z roku 2000, gdzie widać, jak Michnik obściskuje się z generałem i prawi mu komplementy. Poza tym, że ludzie to oglądają, oburzają się, zaciskają pięści i w swojej nieopisanej głupocie oraz bezradności mówią – o nie, to skandal! Konsekwencje owo oglądanie ma, ale wyłącznie negatywne.

Żeby miało inne, trzeba wysilić mózg, rozejrzeć się dookoła i samemu zacząć produkować jakieś komunikaty. Dlaczego sojusz Michnika z Jaruzelskim jest taki ważny? Albowiem generał został w latach siedemdziesiątych wstawiony na miejsce Moczara. Mniejsza o to, kto go tam wstawił, ale kiedy ja dorastałem i zaczynałem cokolwiek rozumieć, nazwisko Moczar było już nieważne. Było to nazwisko z politycznego panoptikum, ale przecież ktoś reprezentować musiał interesy środowisk komunistycznych i partyzanckich, roczników od dwudziestego w górę, które w trudnych latach wojny i okupacji wybrały właściwie i stanęły po stronie Stalina? Ludźmi tymi zarządzał generał. I nie mówcie mi, że tak nie było. Sojusz generała z Michnikiem, jest więc sojuszem środowisk post-moczarowskich z żydokomuną, albowiem takimi słowy określał swoje pochodzenie ideowe i polityczne nadredaktor Michnik. Powtarzam – nie wiem, jak to się stało, że nikt tego nie zauważył. No dobra wiem. Taki sojusz, zawarty przecież na oczach wszystkich i potwierdzony w wystąpieniach redaktora Michnika, musiał zaowocować pewnymi narracjami. One zaś kolportowane szeroko wykluczyły jakiekolwiek inne kwestie poza tymi, które były w nich zawarte. I tak najważniejszym problemem stał się antysemityzm Polaków, który  implantowała im miała do mózgu prawica narodowa. Ktoś powie – no, ale przecież Moczar! Nie rozumiecie mądrości etapu towarzysze. Na waszych oczach, albowiem nikt się temu nie przeciwstawił, w ciągu ostatnich trzech dekad, w wyniku jawnego sojuszu redaktora z generałem doszło do pewnych podziałów, a także trwałych i istotnych zmian w narracjach politycznych, dominujących w Polsce. Zarzut antysemityzmu został zdjęty ze środowisk lewicowych i przerzucony na AK oraz ugrupowania prawicowe. Wykonano to nadzwyczaj łatwo, prowokując dyskusję o tym, czy AK mordowała Żydów w Powstaniu. Jak przypuszczam, bo pewności nie mam, rok 1994 był początkiem tej operacji, której efekty oglądamy do dziś. Finałem zaś była, jak sądzę, afera Rywina. Dziś oglądamy tylko pobojowisko, to co zostało po triumfie Adama Michnika i jego formacji, która dziś nie musi już obnosić się z kultem generała. Po co, skoro robi to za nią prawica? W dodatku ta najbardziej prawicowa, która także jest dzieckiem wspomnianego tu sojuszu. Na naszych oczach przesunięto linię frontu na dalekie tyły, okrążono przeciwnika i wyizolowano go, jego potomstwu zaś dano mu do ręki drewniane karabiny i nakazano zdobywać umocnienia z tektury. A tym co najbardziej się starają i najgłośniej wołają – tatatatatatatatatatatatata! – oferuje się popularność i sławę. Nieważne po której stronie, albowiem to jest ten sam rozdzielnik.

Do tego, jak zwykle, środowiska prawicowe zaczęły się tłumaczyć z win niepopełnionych. Uznały bowiem, że polemika o charakterze naukowym, oparta na krytyce źródeł i wskazaniu błędów merytorycznych i logicznych, a także złych intencji odniesie skutek. Ten skutek był, ale mizerny i – przypuszczam – wyraził się w tym, że kariera Michała Cichego została zwichnięta. No, ale nie po to się montuje taką operację, żeby przejmować się Michałem Cichym, któremu i tak dano jakąś ciepłą posadkę. Najważniejszym efektem sojuszu redaktora z generałem był trwały podział narodu na patriotów i zdrajców. Patrioci to ci, co rozumieją, że nie ma ludzi z czystymi rękami, bo każdy się pobrudzi, a zdrajcy to ci, którzy bronią się przed zarzutami o antysemityzm. Używając do tego narzędzi, które nikogo nic, a nic nie obchodzą, czyli aparatu naukowego. To jest kolejna, fałszywa linia frontu, na której nasi bronią imponderabiliów.

Czy w tak sprofilowanym obszarze komunikacji, w którym żyjemy przecież od trzydziestu lat, ktoś wymyślił jakiś sposób na komunikowanie się, który rokowałby na likwidację tego podziału i jakąkolwiek obronę nie tylko przed zarzutami stawianymi całemu narodowi, poszczególnym grupom i politykom? Nic takiego stać się nie mogło, albowiem nikt nie widział nawet, że doszło do jakiegoś sojuszu. Wszyscy koncentrowali się na wyrażaniu świętego oburzenia i nadal tak jest. To nie wszystko jednak – na oburzeniu, kiedy mamy dostęp do Internetu, można zrobić coś w rodzaju kariery, o czym już wspomniałem. I cała prawica oburza się i wskazuje na postawę nadredaktora jako naganną. Po czym, w myśl planów tegoż nadredaktora, zaczyna się tłumaczyć z zarzutów o antysemityzm i wskazywać, że przecież Jaruzelski brał udział w nagonce na Żydów, w 1968 roku. Do tego, cała ta ogłupiała i bezradna tłuszcza, pardon, ale musimy nazywać rzeczy po imieniu, uważa, że broni swoich bohaterów z AK. Nikogo nie broni, albowiem koncentruje się wyłącznie na odpieraniu absurdalnych zarzutów stawianych przez sygnatariuszy opisywanego tu sojuszu.

No i jeszcze na pokazywaniu hipokryzji tamtych i swojej własnej szlachetności. To byłoby dobre, gdyby ludzie rozumieli, że szlachetność wyklucza kokieterię. Tymczasem u nas jest odwrotnie, wszelkie popisy i demonstracje wielkości serc, powodowane są chęcią zwrócenia na siebie uwagi i wskazania jak nędzną kreaturą jest przeciwnik. Tymczasem przeciwnik ten, raz po raz, zgarnia całą pulę. Naszym zaś rzuca jakieś groszaki, żeby mieli się czym ekscytować i jeszcze silniej podkreślali jego podłość oraz własną czystość. Ta zaś, przez ciągłe jej nadużywanie, sądząc z pobieżnego tylko oglądu, jest mocno zabrudzona. No, ale ciągle się jej nadużywa. Przez trzydzieści lat nie powstał żaden film i nie została napisana żadna książka, która miałby zasięg inny niż lokalny i złamałaby narrację ustaloną przez Jaruzelskiego i Michnika. Dzieje się tak, także dlatego, że naszym zdaje się, iż mogą zawrzeć z kimś sojusz przeciwko Michnikowi, skoro Jaruzelski nie żyje. I to jest najważniejsze, a nie jakieś tam książki, filmy i narracje.

W tym miejscu powinienem zawiesić głos, a potem rzec coś takiego – czyście się aby towarzysze upewnili, że on nie żyje? Czyście pozbierali po nim wszystkie kawałki, wsadzili je do trumny i zakopali? A jeśli tak, to gdzie? Czy aby nie w Alei Zasłużonych? No, a jeśli tak, to jak możecie twierdzić, że generał nie żyje? Owoce jego trudu żyją, wypielęgnowane krzewy jego koncepcji dają plon stokrotny, a jego najwierniejszy sojusznik nadredaktor ani myśli zrywać dawnych porozumień. Z kim chcecie zawszeć sojusz przeciwko niemu, kiedy świat cały już od dawna wie, że polscy patrioci to antysemici i żydożercy? I to się ciągle powtarza. Wy zaś, występujecie na forach międzynarodowych, jak patrioci właśnie. Czy nie? My tutaj, myślimy, że jednak tak. Jeśli prawda jest inna, chętnie się z nią zapoznamy. Jeśli potwierdzą się nasze przypuszczenia, będzie to oznaczać, że generał nie umarł wcale. Tak, jak nie umarł Jan Kulczyk.

Minęło dziesięć lat od wydania pierwszego numeru kwartalnika „Szkoła nawigatorów” Ponieważ każdy jubileusz musi być okraszony jakąś niespodzianką, dziś także nie może być inaczej. Choć prawie nigdy tego nie robię, raz się zdarzyło, bardzo dawno temu, postanowiłem, na trzy dni, obniżyć cenę niektórych numerów kwartalnika. Zupełnie okazyjnie i tylko dlatego, że jest rocznica. Promocja trwa do wtorku 13 lutego, do godziny 21.00.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-36-poswiecony-morzu-i-zwiazkom-rzeczpospolitej-obojga-narodow-z-morzem/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-35-o-cukrze-i-weglowodanach-w-ujeciu-medycznym-i-historycznym/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-34-numer-o-zlocie/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-33/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-32/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-29-oksytanski/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-28-tekstylny/

  38 komentarzy do “Rozważania o racji stanu czyli sojusz Michnika z Jaruzelskim”

  1. Jaruzelskiego profilaktycznie skremowano, tfu spalono aby nikt jego genów nie zbadał!

    Ale jego geny jeszcze chodzą i można na nie zapolować 😉

  2. Geny nie mają tu żadnego znaczenia, są przereklamowane. Istotna jest tylko metodologia, reszta to fetyszyzm i szamanizm

  3. Dzień dobry. Otóż to. Nie ma znaczenia czy ten czy ów protagonista dramatu tutejszego żyje w sensie fizjologicznym, czy też leży w jakiejś alei. Nawet za życia był w zasadzie fantomem – potrzebnym jako tako do pokazywania tłumom i – bardziej – do pilnowania pewnych projektów. Sam pamiętam moje stare ciotki, które ekscytowały się rzekomo szlacheckim pochodzeniem generała. Nie inaczej było z inkryminowanym redaktorem, który na tak zwanym wolnym rynku mógłby być domokrążcą, może gazeciarzem, ale „partia” zrobiła go redaktorem naczelnym wysokonakładowego dziennika. Nic tu nie dzieje się samo z siebie, z tak zwaną „prawicą” włącznie. Sam Pan tutaj sformułował w ciągu tych lat kilka użytecznych kryteriów, które można przystawić do każdego z tych błaznów i określić – jest li on prawicą czy tylko tak twierdzi. Wynik jest zatrważający. Nie ma żadnej prawicy w Polszcze naszej. Bo nie ma jej, że tak się wyrażę „bazy społeczno-gospodarczej”. Są tylko popłuczyny po różnych lewicowych projektach realizowanych tu przez ostatnie 200 lat, nie bez udziału wspomnianej „żydokomuny” nadredaktora Michnika. No ale wymyśla się cały ten show medialny, zwany demokracją parlamentarną, bo inaczej trzebaby pilnować tłuszczy z karabinami. Same ryngrafy z wronami sporo kosztowały, żyją jeszcze tacy, co je pamiętają. Dużo taniej jest rozdawać tytuły naukowe po taniości i szczuć na siebie nimi obdarowanych, który ważniejszy. Słaby jest człowiek…

  4. Takie przesunięcie płyt tektonicznych i podmiana znaczeń. Za Moczara były chamy i żydy, za Jaruzelskiego chamów zastąpiły neopany. Dziś mamy oś wyznaczoną przez towarzyszkę panienkę i żydokomunę. Tradycję i europejskość, poza nią znajdują się antysemickie, chamskie, polskie patriotyczne śmiecie z podkarpacia i Torunia, spadkobiercy bandytów z AK. Taki manewr.

  5. Tyle, że to się nudne robi. Młodzież zatraciła umiejętność zabawiania publiczności. Dlatego liczę na zmianę i jakiś sukces

  6. Bardzo stary manewr, widoczny, klarowny i prosty – każdy musi zyskać certyfikat wiarygodności. Można go otrzymać albo od Michnika, albo od Moniki. Nasi nie wydają takich certyfikatów, albowiem tworzą krąg zamknięty, nikt tam nie ma wstępu. A jak się okaże, że pojawił się ktoś nowy, to ma to zakaz emitowania komunikatów niecertyfikowanych

  7. Pamiętam jak któryś z działaczy „starej Solidarności” w latach dziewięćdziesiątych opowiadał ,że już po stanie wojennym Adam Michnik kontaktując się z działaczami opozycji natrętnie suflował pogląd, że z komuną się nie gada bo to władza okupacyjna i każdy kto będzie tego próbował to zdrajca i należy go wykluczyć z opozycyjnego środowiska. I rzeczywiście wszyscy trzymali się z daleka, jak się później okazało, z wyjątkiem Adama Michnika, który w tym czasie w tajemnicy paktował już z komuchami w najlepsze i gdy reszta szczerych opozycjonistów zorientowała się co jest grane było już pozamiatane.

  8. To jest właśnie ta sławna ortodoksja i bezkompromisowość

  9. najlepszy jest ten manewr okrążający wykonany przez prawie młodzież /bo w polityce trochę lat trzeba mieć/ – wyszli z dalekich tyłów okrążyli prawicę  i ją wyizolowali , kapitalne, jak się jeszcze zna nazwiska dziadków i ich nietuzinkowe imiona to można być pełnym uznania dla tej koronkowej roboty

  10. mógłby być domokrążcą, może gazeciarzem
    z tą jego płynną wymową  ?  raczy pan żartować 🙂 

     

  11. Moczar na stare lata sporządniał , jak go zrobili szefem NIK, odkrył kleptokrację wśród towarzyszy. Puścił raporty o 50 willach wybudowanych z kradzionego.

  12. Teraz wszystko jest „z kradzionego”, jeżeli mówimy o nieruchomościach. Realny koszt wybudowania domu to jest 10 -20% ceny tzw. rynkowej. Reszta, czyli 80-90% jest napompowana sztucznie przez dostępność kredytu. Realnie wartość nieruchomości to jest jedna piąta cen transakcyjnych. Jeżeli weźmiemy pod uwagę odsetki, to na nieruchomościach się traci. Przykładowo: kupiliśmy nieruchomość za 500.000 zł, wykonaliśmy remonty, spłaciliśmy kredyt z odsetkami, czyli nakład wyniósł w sumie 800.000 – 900.000 zł i sprzedaliśmy po kilku latach za 850.000, czyli jesteśmy 50.000 w plecy. Nie ma większego przekrętu, niż nieruchomości.

     

    W PRL dobrze zaprojektowane, przyzwoite, nowiutkie mieszkania w blokach można było dostać za darmo. Ludzie strasznie narzekali, że tylko 3 pokoje, że z betonu i w mieście. W szczycie bańki nieruchomościowej te niechciane mieszkania prl-owskie na Ursynowie sprzedawały się jak świeże bułeczki w cenie 5000 USD za mkw, jak dolar był po dwa złote, no ale wtedy byliśmy już „prawdziwym Zachodem” i nikt nie grymasił. Chcieliśmy Zachodu, Reagana i Wałęsy, więc go dostaliśmy.

  13. Konflikt w Polsce ma charakter cywilizacyjny. Michnik i Jaruzelski reprezentują społeczeństwo zamknięte. Obu ukształtował marksizm, który stał się podstawą budowy takiego systemu politycznego i społecznego. W ich świecie to władza narzuca jeden powszechny sposób działania i jeden schemat życia. Jest to całkowicie obce niedobitkom społeczeństwa otwartego opartego o system wartości wywodzący się z tradycji chrześcijańskiej. Michnik manipuluje znaczeniami słów, twierdząc, że chce budować społeczeństwo otwarte, podobnie jak jego mocodawcy. Stąd zachwyt lewaków np.: islamem. Ten też tworzy takie społeczeństwo.  Przepuszczają atak na Sądy, ponieważ sądzą, że w końcu uda się im wszystko uregulować za pomocą prawa,  biurokracji i regulacji. Czy mają szansę? Myślę, że nie. Pakują się w te same koleiny w jakie poszli po 1945.

  14. Islam interesuje lewaków jako potencjalne źródło konfliktów w Europie z białymi dokładnie z tego samego powodu, jak ten, że latynosi w Stanach mogą irytować potomków protestantów, jednak zarówno islam, jak i chrześcijaństwo latynosów i mieszkańców Karaibów są zbyt konserwatywne, żeby sympatia lewaków do nich była autentyczna. Chodzi jedynie o podsycanie sporów.

    Playboy też ostatecznie okazał się zbyt konserwatywnym pismem w porównaniu do Wysokich Obcasów czy Twojego Stylu, dlatego po rewolucji obyczajowej został skasowany.

    Ostoją wartości konserwatywnych była rodzina Jaruzelskich, co zauważył Janusz Korwin-Mikke domagając się w czasie przemian, żeby likwidować socjalizm, a zamordyzm zostawić.

  15. Korwin dobrze wie, że nie ma liberalizmu bez zamordyzmu, tyle, że się tą wiedzą nie chwali.

  16. Przeglądając źródła w internecie nie mam pewności, kto pierwszy wpadł na ten koncept – JKM albo być może Stefan Kisielewski, któremu powstańcy zniszczyli pianino.

  17. Jedyną cywilizacją, opartą na wolności jest chrześcijaństwo. Wszystkie inne są zamordystyczne. Nie wszyscy chcą wolności, wolą władzę.

  18. A po co ma się chwalić? Fryderyk II Wielki jako władca liberalny też to wiedział, jednak potrafił zachować stoicki umiar i tak filozofował:

    „Człowiek jest istotą działającą, stworzoną do działania, a najwyższym prawem etycznym jest spełnianie swych społecznych obowiązków wobec siebie i bliźnich”

  19. To był łotr i zamordysta.

  20. Taa… jasne.

  21. Niech pan sobie poczyta listów jakie pisał do Voltera, a ten do niego.

  22. Niestety, nie znam francuskiego.

  23. Nie wierzę, żeby człowiek, który grał na flecie, cenił Bacha i komponował takie wpadające w ucho utwory, jak ten

    https://youtu.be/AZLiRAh82fc?si=q7UOqZHBIRGDOVo1

     

    mógł być złym człowiekiem. Poza tym to jest część naszej historii, jeżeli pomieszkuje się na  Nizinie Śląskiej albo jeździ do Lądka, gdzie Fryderyk leczył podagrę.

  24. To nie jest częśc naszej historii.W Poczdamie napisano że Prusy jako państwo bandyckie zostają rozwiązane.Nie byliśmy częścią ich historii.

  25. Ja jestem i nic na to nie poradzę. Dobromierz = Hohenfriedeberg, Dunino – bitwa nad Kaczawą, miasto uniwersyteckie – Słubice, a w ten weekend Adler Oberhof jako pamiątka po Prusach w środku Lasu Turyńskiego. Nawet tutaj byli.

  26. Dokładnie tak to zobaczyłem 15 X , jak taki młody odmówił przyjęcia karty referendalnej.

  27. Nawet on musiał wszystkim wciskać, że prawa do Śląska ma , bo wywodzi się z rodu skoligaconego kiedyś z Piastami.

  28. Teraz my mamy prawa. Uwielbiam patrzeć, jak Niemców szlag trafia, kiedy mówię im, że w Karkonoszach mamy wszystko, co się liczy w życiu i co jest potrzebne do życia: miedź, złoto, uran i dowolną ilość śniegu. Teraz są ferie zimowe w Turyngii, ale pogoda lipa.

    Nasi samorządowcy w końcu przejrzeli na oczy. Co miesiąc powstaje nowa/stara linia kolejowa w regionie. Chcą nawet uruchomić połączenie Kowar (Schmiedeberg) z Kamienną Górą (Landeshut in Riesengebirge) ze słynnym tunelem w okolicy kowarskiej przełęczy, gdzie stał hotel górski, w którym naziści podobno ukryli dokumenty z listami załóg obozowych a potem hotel spłonął, ale jeszcze w latach osiemdziesiątych przyjeżdżały jakieś podejrzane osoby z RFN, które czegoś szukały w tych okolicach. Rynek w Kowarach przy ratuszu wygląda jak w 1939 roku, wszystko pięknie odnowione.

  29. Herbert Hupka w grobie się przewraca!

  30. W Kowarach w XVI wieku były kopalnie, huty i kuźnie. Król polski Zygmunt Stary zamówił tutaj dwieście luf do muszkietów, ale komuś to przeszkadzało i w czasie wojny trzydziestoletniej wszystko szlag trafił. Potem przyszedł czas na Polskę. W żywotnym interesie gospodarczym Imperium Brytyjskiego było to i może jest nadal, żeby bombardować co pięćdziesiąt lat Polskę bez ostrzeżenia.

    Niedaleko przełęczy kowarskiej w lesie jest pomnik z 1914 roku: Gott, strafe England!

    Wychowuję dzieci na lokalnych patriotów, świadomych swojej historii.

  31. Te związki Hohenzollernów z Piastami wydają mi się lipne, ale większe prawa do ziemi ma ten, co ją bardziej kocha, to fakt.

  32. Chyba zdaje Pan sobie sprawę, że do wykonania 200 sztuk luf (i oczywiście wielu innych podobnej „wielkości” zamówień) nie są potrzebne żadne kopalnie, huty i kuźnie. W zupełności wystarczą KUŹNICE, podstawa ówczesnej wytwórczości metalurgicznej, których pełno było nie tylko na Dolnym Śląsku, ale i na innych terenach „rudonośnych” (chodzi oczywiście o rudy darniowe (głębinowe też, o ile nie były położone zbyt głęboko). Na terenie Jury Krakowsko-Wieluńskiej jest wiele miejscowości o nazwie Rudniki, czy Hucisko. Jest to pamiątka po tamtejszych kuźnicach, których tam było pełno. Największe były gdzieś koło Poraja/Choronia, gdzie się nawet „hutnicza” nazwa nie uchowała.

    A tak w ogóle to pisze Pan tak, jakby centrum przemysłowe Europy zawsze było daleko od nas, gdzieś na zachodzie. To nie jest prawda. Bywało różnie. W XV wieku nasz „przemysł” metalurgiczny nie odbiegał od zachodniego „przemysłu” ani technologią, ani skalą produkcji.

  33. Za lewactwem, dawniej marksizmem, stoi herezja protestancka, a za nią – właśnie – cicho i od zawsze stoi Islam, który to i owo na przestrzeni czasu sfinansował, coś poparł, a czemuś się sprzeciwiał, także poprzez różne prowokacje. Pożądany przez lewaków konflikt w Europie może służyć tylko jednemu – Islamowi i jego pochodowi przez świat. Sęk w tym, że wielu domorosłych marksistów nawet tego nie przeczuwa.

  34. Polacy też coś odlewają, ale nie tworzą kultury.

  35. Odlewają i wytapiają.

 Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)