Paź 062014
 

Wielkimi krokami zbliża się moment kiedy opublikujemy Baśń czeską oraz komiks na podstawie II tomu Baśni jak niedźwiedź. Ponieważ ja się staram, na ile tylko mogę, a wierzcie mi, że nie jest to łatwe, być konsekwentnym, komiks ten wyjdzie w dwóch językach. Nie mówiłem o tym za dużo i nie powiedziałem też Toyahowi, bo do tłumaczenia zaangażowałem kogoś innego. Mam nadzieję, że mi to Toyah wybaczy, bo zrobiłem to z powodów pozamerytorycznych. Tak jak to zapowiedziałem już dawno temu, chodzi o to, by treści polskie przenieść do innych języków. No i właśnie rozpoczęliśmy tę procedurę i za chwilę okaże się, czy jest ona słuszna i ważna czy może odwrotnie. Jak widzicie ja się nie boję ryzyka, a to jest dla mnie ryzyko, bo nie dysponuję przecież kapitałami takimi jak pan Hajdarowicz. No, ale chodzi przecież o to, byśmy się wszyscy dobrze bawili, a jakąż zabawę może nam zagwarantować taki Hajdarowicz? Ostatnią stronę w swoim upadającym tygodniku? Do spółki z Urbańskim? Żarty. Ryzyko bierze się też stąd, że ja mam organiczny wstręt do rzeczy nędznych i nie wydam przenigdy czegoś co nie jest ładne, a ma przynieść tak zwaną masową popularność. Takie stawianie sprawy to obłęd. Nie wiem bowiem dlaczego rzeczy słabe, nędzne, wydawane niskim nakładem, miałyby się przyczynić do zwiększenia popularności i sprzedaży. Nasz komiks jest inny, ma twardą oprawę, drukujemy go we wszystkich czterech kolorach plus złoto. No i w dwóch języka: po polsku i po angielsku. Album będzie zafoliowany, a jako bonus dodajemy płytę z muzyką instrumentalną Tomasza Bereźnickiego, skomponowaną specjalnie dla tego albumu. Narracja prowadzona jest tylko miejscami poprzez kadry, w których rozwija się historia, w większość na album składają się duże plansze syntetyzujące treść. Ponieważ ja nie wierzę w to, że można sprzedać dziś jakieś treści historyczne w oparciu o memy wyprodukowane przez ostatnie sto lat na uniwersytetach, albo przez hormony jak to się wydanej twórcom filmu „Miasto 44”, mamy w naszym albumie mnóstwo odniesień do współczesności. Mamy także dialog, a raczej dialogi prowadzone z kulturą wysoką i kulturą popularną, które stanowią miłą dla oka łamigłówkę. Tomek postarał się by motywy i postaci korespondowały ze sztuką dawną i współczesną, a także z filmem i polityką. Ma więc nasz album budowę warstwową, ale to Wy będziecie musieli odkryć z ilu warstw się składa i jakie zagadki się w nim kryją. Najtrudniej będzie odnaleźć wśród postaci generała Kiszczaka i Jacka Kuronia, ale z Nałęczem i Kuźniarem powinniście sobie poradzić bez kłopotów.
Tytuł albumu wydanego po angielsku to „Sanctum Regnum”. Nie zdecydowaliśmy się na tłumaczenie angielskie bo The holy kingdom to po prostu Wielka Brytania, a my takich kultów, jak wiecie nie uprawiamy. Poza tym po wpisaniu w wyszukiwarkę tych słów pojawiają się jakieś satanistyczne strony. Postanowiliśmy więc, że tytuł będzie łaciński.
Dziś rozpoczął się druk obydwu rzeczy – książki i albumu. Premiera na targach w Krakowie.
„Niedźwiedź i róża”, ma strukturę podobną do komiksu, ponieważ postanowiłem na interesujące mnie fragmenty historii Czech spojrzeć poprzez popularną literaturę XX wieku, konkretnie poprzez książki dwóch żydowskich pisarzy: Egona Erwina Kischa i Leo Perutza. Mamy więc w nowej baśni wątki stale goszczące w literaturze brukowej, ale zza nich wyłaniają się tak ukochane przez nas historie gospodarcze i finansowe. Tak się bowiem składa, że ani Egon, ani Leo nie mieli żadnego interesu w tym, by ukrywać różne ważne szczegóły dotyczące na przykład epoki rudolfińskiej. Oni je wręcz podsuwali pod nos, nie spodziewając się, że w 70 lat po ich śmierci pojawi się ktoś taki jak grupa czytelników tego bloga i zacznie je analizować. „Tajna historia Czech” jest oczywiście także książką o Polsce, bo trudno pisać o Czechach XVII wiecznych nie mieszając do tego wątków polskich. Jest to także książka o brytyjskich agentach i ich aktywności w Europie Środkowej. Pisząc ją starałem się nie ułatwiać za wiele czytelnikowi. Najważniejsze wątki są pokawałkowane i rozrzucone w różnych miejscach, żeby każdy mógł je układać w całość dla jak największej frajdy. Mam nadzieję, że taki rodzaj sałatki, nazwijmy ją sałatką czeską, będzie smaczny i rozbudzi jeszcze większe apetyty. Mamy oto przed sobą dopiero pierwszy tom „Tajnej historii Czech”, a to z tego względu, że ilość tematów i postaci, które wyłoniły się przede mną w czasie lektury, postaci i tematów wartych opisania, jest tak wielka, że nie można wszystkich zmieścić w jednej książce. Niebawem będzie więc tom II.
W czasie pisania ujawnił się także właściwy, ukryty dotychczas sens tej książki. Otóż okazało się, że książka ta musi powstać ponieważ tylko przez Czechy można wyjaśnić jaka jest prawdziwa istota rewolucji. Bo o rewolucji jest w tej książce sporo, no a ponieważ jest to tajna historia, więc nie opisałem tam kwestii standardowych, powszechnie znanych.
Na pytania w rodzaju „dlaczego nie pisze pan historii takich jak w pierwszym tomie Baśni” odpowiadam: realizujemy teraz projekt, którego celem jest wydawanie treści polskich w językach obcych. To zaś nie może się odbywać poprzez wątki zrozumiałe i czynne jedynie w umysłach i sercach polskich. Trzeba tę naszą historię połączyć z innymi historiami, bo inaczej nikt nie zrozumie o co nam chodzi. Trzeba ją wesprzeć obrazem, bo inaczej nikt nie zrozumie o co nam chodzi i to właśnie czynimy. Jednym słowem próbujemy przestawić naszą produkcję na rynki obce zamiast konkurować na rynku wewnętrznym z graczami, którzy mają większy kapitał, gorsze rozeznanie w gustach czytelników, a ich celem jest dokładne zabetonowanie rynku treści w Polsce i postawienie na straży jakiegoś Ignacego Karpowicza do spółki z Terlikowskim i Komudą. Nie podoba mi się to i nie wierzę w sukces uczestniczących w tym autorów. Sukces, żeby był prawdziwy, musi być powszechnie ważny. Produkowanie zaś treści na rynek wewnętrzny czyni owe treści powszechnie nieważnymi. Jeśli ktoś nie rozumie co ja tu chcę powiedzieć, to trudno, niech sobie poczyta „Opcje niemiecką” Zychowicza i spróbuje o tym podyskutować z jakimś Niemcem. Może wtedy do niego dojdzie jak biedna jest tak książka i jak wstydliwa.
Okładki naszych nowych produktów można już oglądać na stronie www.coryllus.pl
W końcu tygodnia pojawią się w sieci dwa trailery, jeden polski, a drugi angielski. Mam w związku z tym prośbę do wszystkich: wrzucajcie je gdzie możecie, na polskie i angielskie strony, żeby zaczęły funkcjonować jak najintensywniej jeszcze przed premierą. Jeśli ktoś może i chce, niech zakupi wersję angielską w prezencie dla swoich anglojęzycznych znajomych, a potem zapyta ich o opinię. Potrzebujemy jak największej ilości informacji zwrotnych.
Od nowego roku Tomek rozpoczyna pracę nad nowym albumem, nie będzie to niestety Sacco di Roma, bo on już nie ma siły rysować komiksu XVI wiecznego. Kolejny album poświęcony będzie generałowi Sosabowskiemu i operacji Market Garden. Wydamy go również w dwóch językach.

  32 komentarze do “Rynek wewnętrzny, rynek zewnętrzny i konstrukcja dzieła pop”

  1. Super! Podziwiam pracowitosc i konsekwencje.

  2. Okładki cudne …az się nie mogę doczekać , żeby je wziąć do ręki.

    Biegnę w świat.

    ps
    Jeśli ktoś nie zauwazył na salonie pod jeszcze sobotnim tekstem trwała bardzo ciekawa dyskusja wczoraj wieczorem . Między A-TEM ONYKS i KOSSOBOR… polecam

  3. no i świetnie, a my (czytelnicy bloga) pomożemy!!!.

  4. Czekam z niecierpliwością na „Baśń czeską” i dopływ gotówki by zakupić kilka innych pozycji.

  5. A sprawdzał Pan w wyszukiwarce Sanctum Regnum? Nie jest wcale lepiej, sataniści i kabała. Jedynym plusem jest niska popularność hasła. Pytanie, czy pańska reklama komiksu Sacrum Regnum nie pójdzie na poczet rozpowszechnienia dziwnych rytuałów jakiegoś rabina:

    The Magical Ritual of the Sanctum Regnum

    http://ebooks.cambridge.org/ebook.jsf?bid=CBO9781139176446

    Powodzenia.

  6. Taka uwaga jeśli chodzi o komiks. Produkt najlepiej sprzedaje się gdy skierowany jest do wszystkich segmentów rynku czyli do tych którzy mają mały, średni i duży budżet. Jeśli celem jest dotarcie do jak najszerszej grupy czytelników to proponuję nie ograniczać produktu tylko do wersji komiks + płyta. Uważam, że wskazane jest sprzedawanie tańszej opcji czyli samego komiksu i może jeszcze droższej np z plakatem, książką itp.

  7. Panie Gabrielu zamieszczam poniżej fragment wypowiedzi Normana Daviesa. To jest moim zdaniem kwintesencja strategii Angoli wobec Polski.

    We’re talking the 16th, early 17th century. Poland was not a military power; it was a great cultural power. It was much more influential in all sorts of fields. It was a religious power. It was one of the great instruments in the Counter-Reformation. It was the world’s main asylum for Jewry. The country where, essentially, the Jews of the world survived. So Poland isn’t returning to that sort of state. It is returning to a decent middle-of-the-road, reasonably prosperous, optimistic, middle-size European nation, which is not a bad thing to be.

    Przepraszam, że po angielsku ale jest to wywiad z „Poland Today” dla zagraniczników. Cały wywiad w liku poniżej http://poland-today.pl/magazine/all-issues/poland-today-magazine-8/the-tenacity-of-culture.

    Jest to jeszcze więcej smaczków

  8. A będzie wersja niemiecka i węgierska?

  9. Sprzedajmy najpierw angielską.

  10. Mam wrażenie, że wersja węgierska sprzedałaby się szybciej niż angielska.

  11. Nikt nie jest prorokim we własnym kraju 😉
    Pięknie zaczyna się tydzień!
    Na S24 @Boson dokopał koniowi ze stajni Szechtera, Blumsztajna i spółki 😉

  12. Pięknie zaczyna się tydzień :). Zmiana konwencji kolejnych Baśni to strzał w 10. Po rozpoczęciu lektury 2 baśni czytelnik ma wrażenie że wkracza w kolejny krąg wtajemniczenia. Kiedy Pan ma na to wszystko czas ? Podziwiam.

  13. Czas? Pomiędzy rehabilitacją, a wożeniem dzieci do szkoły.

  14. Ciekawe, czy będzie o księciu Janie II Dobrym, Ordunku Gornym i kopalni srebra w Tarnowskich Górach…
    Niedługo się dowiem!

  15. O Market Garden po holendersku czy angielsku?

  16. Po angielsku, głównym czarnym charakterem będzie Monty.

  17. Panie Gabrielu, bardzo się cieszę, że będę czytał (chociaż pewnie z opóźnieniem) pańskie kolejne książki, bo nie dość, że leczą z iluzji, to jeszcze skutecznie uodparniają na „wciskanie kitu”. Super że będzie o Market Garden, bo niedawno czytałem w internecie, że ukaże się (albo już jest?) jakaś kolejna książka „o wspaniałych zwycięstwach oręża polskiego”. Życzę prawdziwego, w najlepszym tego słowa znaczeniu, sukcesu.

  18. Montgomery, syn anglikanskiego biskupa nie byl wcale takim wilekim bohaterem i utalentowanym dowodca na jakiego wykreowali go Anglicy. W Afryce Rommel ( to byl prawdziwy talent jesli chodzi o taktyke i strategie) gdyby mial wystarczajace zasoby ludzkie i sprzet nie dalby Anglikom plakac. Montgomery po klesce operacji Market Garden zachowal sie haniebnie, razem z gen. Browningiem zwalil wine na Sosabowskiego i Polakow co, sprawdzilem, przyznaje angielskojezyczna Wikipedia ale jednym zdaniem i polgebkiem.
    Naprawde zdolnym generalem i inteligentnym byl Patton. On wiedzial co nadciaga ze wschodu, i namawial zeby kuc zelazo poki gorace i przegnac tych czerwonych Hunow z Europy wschodniej. I zginal kilka m-cy po zakonczeniu wojny w dosyc niejasnych i tajemniczych okolicznosciach.

  19. 🙂
    czas pokaże – czekam z niecierpliwością

  20. nie wiem (jeszcze) czy wasze komiksy maja odniesienie do czytelnika z okreslonej grupy wiekowej… wydaje sie, ze wersja angielska bedzie miec dodatkowa zalete… w polsce moze pomoc w nauce angielskiego…

    coryllsie svp, nie oburzaj sie na powyzsza mysl… to troche jak pozyteczne do pieknego…

    stad polecem twoje wydawnictwa tym moim tam…
    m/i komiksy, dla najmlodszej generacji, rodzinnej i nie tylko
    spodziewaj sie ich w krakowie na targach ksiazki… pewnie I dla mnie cos kupia… i posla w swiat

    ps mozesz sprawdzic, choc moze juz znasz, dostepnosc i ceny (!!!) swoich ksiazek na:
    http://thepolishbookstore.com/PL/?gclid=CLjA8JTJyLgCFSFyQgodAg4A9w

    bye

  21. Dzwoniła dziś do mnie Pani konsul Węgier. Myślę, że będzie jakaś współpraca.

  22. To odzieranie ze złudzeń jest bardzo ważne . Musi być poparte wiedzą i co za tym dopiero przychodzi – zrozumieniem . Nie walic po głowie prawda , tylko pomagać zrozumieć.
    Czytałam dawno dawno temu z wielką pasją księżki wojenne : ,,O jeden most za dalego ” , ,,Nadzy i martwi ” , ,,Most na rzece Kwai ” …. i sporo innych ….. Nawet nie umiem powiedzieć co mogłam o nich myślec jako dwudziestoparoletnia kobieta ….. Szkoda , że tego nie odtworzę.
    Warto po latach robić sobie taki przegląd dawnych lektur….. Może jak się uporam z aktualnymi planami ………
    A tu nowe Baśnie czekają w kolejce 🙂

  23. A ja czekam na tajną historię Palestyny. I coś dla obserwatorów dziejów państwa leżącego w Palestynie:
    otóż i Szwecja, i Finlandia w najbliższych dniach ogłoszą, że uznają istnienie Państwa Palestyńskiego.
    Będzie szum w knesecie.

  24. no to może już niedługo z pierwszej ręki nam opowiesz co tam u bratanków

  25. To doskonała wiadomość.

  26. ,,Honor Generała” – film dokumentalny. (naprawdę wzruszający)

    http://www.vimeo.com/41627126

    Koniecznie polecam.

  27. Właśnie taki przegląd lektur robię i mój nr1 to: „Martwa natura z wędzidłem” Zbigniewa Herberta.
    Ponad 20 lat mam tę książkę, już drugi egzemplarz, bo pierwszy ktoś pożyczył i nie oddał. Ulubiony rozdział to:”Tulipanów gorzki zapach”. Oto fragmencik:
    „Nasz dramat jest skromny, mało patetyczny, daleki od słynnych dziejowych krwotoków. Bo to wszystko zaczęło się niewinnie od rośliny, od kwiatu, od tulipana, który rozpętał zbiorowe i nieokiełznane namiętności. Co więcej:dla tych, którzy zajmowali się tym fenomenem, najbardziej zdumiewający był fakt, że owo szaleństwo dotknęło naród oszczędny, trzeźwy, pracowity.”

    Tulipan „Wice-Król”, kosztował: 2 wozy pszenicy, 4 wozy żyta, 4 tłuste woły, 8 tłustych świń, 12 tłustych owiec, 2 beczki wina, 4 baryłki wina, 4 baryłki przedniego piwa, 1000 funtów sera. I jeszcze łóżko, ubrania i srebrny puchar. „Semper Augustus” kosztował 2 razy tyle.

    I na koniec: „Jeśli tulipomania była rodzajem psychicznej epidemii-a ośmielamy się tak sądzić-istnieje prawdopodobieństwo, że któregoś dnia, w tej czy innej postaci, nawiedzi nas znowu.
    W jakimś porcie Dalekiego Wschodu wchodzi właśnie na pokład.”

  28. Dzieki m.inn. Pattonowi komunisci nie dostali Brygady Swietokrzyskiej.

  29. Gratulacje! Tak trzymac!
    Czekam na komiks o Sosabowskim po angielsku.
    Moze kiedys zdecyduje sie Pan na komiksy o Pileckim albo Cieplinskim.

    Sosabowski dolaczy do dwoch ksiazek, ktore obowiazkowo przekazuje znajomym i zaprzyjaznionym anglosaskim akademikom – pierwsza to angielskie tlumaczenie raportu Pileckiego, i druga – to E. Kurek Polish-Jewish Relations 1939-1945.
    A oto nastepna generacja Sosabowskich http://about.brighton.ac.uk/pharmacy/staff/SosabowskiHal/SosabowskiHal.html i http://www.sosabowski.com/tree.html

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.