Cze 172017
 

Na początek prośba. Valser płacił ekipie kręcącej materiały na targach, w związku z tym nie można upubliczniać materiałów nakręconych telefonami. Takich jak ten, który się tu wczoraj pojawił. Ja sam sądziłem, że to jest materiał Valsera. Nie sprawdziłem tego, bo nie miałem czasu. Bardzo proszę o jego usunięcie, albowiem upublicznianie takich nagrań jest po prostu nieuczciwe. Być może prośba o nie nagrywanie targów nie dotarła do wszystkich, ale teraz ją ponawiam. Nie umieszczajcie w sieci nagrań amatorskich.

Przechodzimy do meritum. Jak wiecie, w czasie kiedy my bawiliśmy się na targach, Władysław Frasyniuk z kolegami walczył o nową, lepszą i jeszcze bardziej sprawiedliwą Polskę. Polegało to na tym, że rozsiadł się na bruku miasta stołecznego i zamierzał tam pozostać czas jakiś, ale policja mu nie pozwoliła. Znieśli go z tej ulicy, a potem w radio, słyszałem bo akurat stałem w korku, toczyła się dyskusja na temat tego czy Kaczyński to Jaruzelski czy może już Hitler.

Ja nawet nie będę próbował zgadywać jaka była rzeczywista rola Władysława Frasyniuka w opozycji lat osiemdziesiątych, co on tam robił i jakich bohaterskich czynów dokonał. Wystarczy mi, że wiem iż siedział w więzieniu w Lubsku, mieście gdzie mieszka moja teściowa. Dokonywał tam różnych wyczynów o czym ludziska opowiadają sobie do dziś. No, ale nie to jest istotne, ważne jest, w jaki sposób Frasyniuk i jemu podobni rozprawiają się ze swoimi politycznymi przeciwnikami. Pan Władeczek, znany z ostrego języka i wyrywny w rękach, mówi zwykle tak – ciebie tam nie było! I tym zamyka usta każdemu. Jest bowiem pan Władeczek świadkiem historii, w przeciwieństwie do nas tutaj, licznie zgromadzonych. On był w opozycji, był we więźniu, był na manifestacjach, był w stoczni i jeszcze w wielu miejscach, które my oglądaliśmy jedynie w telewizji, a więc nie mamy pojęcia o tym jak wyglądała prawda czasu. Ja się z panem Władysławem Frasyniukiem całkowicie zgadzam. Pogłębię nawet te jego wnioski i zgodzę się z nim podwójnie. My nie mamy racji w dwójnasób, albo nawet potrójnie. I ja mam na to żywy dowód w postaci innego, jeszcze bardziej bohaterskiego niż Frasyniuk świadka historii. Domyślni już zapewne wiedzą o kogo chodzi, a niedomyślnym zdradzam to w tej chwili. Chodzi o Igora Newerly, wybitnego pisarza i bohatera dwóch wojen. A może nawet trzech? On był świadkiem historii trzy razy takim jak Frasyniuk i nie siedział w jakimś nędznym areszcie w Lubsku, ale w czterech konclagrach. On też mógł rzucić każdemu w twarz – ciebie tam nie było więc się zamknij. No, dobra przesadziłem, nie każdemu, więźniom Oświęcimia nie mógł, ale kto by po wojnie dopuścił do pana Igora jakiegoś więźnia z Oświęcimia, dajcie spokój. Pan Władek nie ma tego komfortu i jest narażony na różne brzydkie zaczepki ludzi, którzy nie walczyli o Polskę i nie siedzieli w więzieniach. Myślę, że jest to wprost skorelowane z jakością zakładów karnych, w których siedzieli Newerly i Frasyniuk. Im cięższy zakład tym bezpieczniej może się po jego opuszczeniu czuć świadek historii. Nie wiem czy wszyscy zauważyli, ale zaproponowałem tu nową metodę badawczą dziejów, jakże praktyczną i łatwą do zastosowania dla każdego. Jeśli ktoś, tak jak Newerly, nie mając od 17 roku życia jednej nogi, przechodzi bezpiecznie przez cztery obozy koncentracyjne w tym Oświęcim, to znaczy, że jest kimś, komu niesłychanie niebezpiecznie jest zarzucać kłamstwo. Jeśli zaś ktoś siedział sobie tylko przez parę miesięcy w areszcie półotwartym w Lubsku, to policja może go ściągnąć z jezdni jak chce i kiedy chce. Nie jest on bowiem nośnikiem prawdy ostatecznej, czyli prawdy czasu. Frasyniuk to jedynie prawda ekranu, dość łatwa do zakwestionowania, co nie wiąże się w dodatku z żadnym niebezpieczeństwem. Najwyżej pan Władzio napluje na człowieka zadającego mu jakieś kłopotliwe pytanie, ale to nie jest przecież nic wielkiego. Nie wyobrażam sobie, że ktoś podchodzi do Igora Newerly i zadaje mu takie na przykład pytanie – mistrzu, jak to się stało, że nie znając właściwie polskiego, a jedynie czeski i rosyjski stenografował pan przemówienie Piłsudskiego po zamachu majowym? Albo inne – mistrzu, wszyscy widzieliśmy w muzeum oświęcimskim te stosy protez odebrane więźniom idącym do komory gazowej. Jak to się stało, że panu nie oderwali tej protezy i nie wepchnęli pana na torowisko pod nadjeżdżający skład z węglem? Takie rzeczy są nie do pomyślenia i pan Władeczek dobrze o tym wie. Nie dość bowiem, że jest nośnikiem półprawdy, ale ma zakaz jej emitowania w jakiejkolwiek formie. Newerly mógł pisać książki i łgać w nich w sposób dowolny, Frasyniuk nie może tego robić, a na przeszkodzie nie stoi tu wcale brak talentu pana Władka, bo talent da się łatwo dosztukować. Mało to bezrobotnych, a ambitnych doktorantów chodzi po świecie.

Pora zdradzić czemu służyły książki Newerlego? Integracji środowiska, jak wszystkie książki. Integracji środowiska ludzi, którzy przeżyli wojnę, widzieli jak było i dlaczego tak było, ale potrzebowali protezy wydarzeń, w postaci literatury. Potrzebowali też usprawiedliwienia dla własnych postaw. Byli bowiem ważną i istotną grupą w rozgrywkach globalnych i dlatego pozwolono im zachować legendę, która została utrwalona w milionowych nakładach książek Igora Newerly, książek, których już dziś nikt nie czyta, ale które musiały zostać napisane. W przypadku Solidarności i Frasyniuka nic takiego nie nastąpiło. Jak myślicie dlaczego? Bo ludzie ci, choć nie chcą się do tego przyznać sami przed sobą, nie mają żadnego znaczenia. Nie mają znaczenia dla tych, którzy byli rzeczywistymi aranżerami wydarzeń i nie mają znaczenia dla nas. To jest wbrew pozorom konstatacja przerażająca, bo oznacza ona, że my mamy jeszcze mniejszą wagę niż taki Frasyniuk i nie możemy liczyć na nic innego, jak tylko na osadzenie nas w roli nawozu historii. Czy już widzicie do czego zmierzam? Nie ma ani jednej powieści, która opisywałaby w sposób wiarygodny wyczyny pana Władeczka w areszcie w Lubsku. I nie będzie, bo nie jest potrzebna, tak jak potrzebne były „Pamiątka z celulozy” i „Chłopiec z salskich stepów”.

Pamiętam początek lat dziewięćdziesiątych i wysp literatury rosyjskiej, tak zwanej niezależnej. Pamiętam legendy budowane wokół pisarzy takich jak Pasternak. Wszystkie te kreacje służyły temu, by w Rosji zintegrować i awansować środowisko ludzi nie zgadzających się na komunizm. Kim ci ludzie byli, jakie mieli rzeczywiste charyzmaty i moce nie miało znaczenia, chodziło o to, by książki przywróciły im godność. Takie sprawy załatwia się centralnie, za pomocą nagród literackich, nobli, skobli i temu podobnych ustawek. Pozostaje po nich trudna do zakwestionowania legenda, z którą zmagają się tak zwani badacze literatury, w większości durnie, albo oszuści. Dość przypomnieć badaczy prozy Igora Newerly. Nam zaś został Władek Frasyniuk i jego prawda ekranu – zamknij się, bo cię tam nie było. To wszystko. I lepiej nie będzie, bo wszyscy wiemy do jakich zatrudnień przeznacza się pisarzy w Polsce. Ktoś powinien to zmienić i wypolerować lustro, w którym wszyscy będziemy mogli się przejrzeć. Inaczej trafimy do piekła, jak ci biedni ludzie, których widać na freskach cerkwi w Wołogdzie. Pamiętacie to? Stare XVI wieczne freski, na których widać z jednej strony prawowiernych, lojalnych wobec cara poddanych, a z drugiej strony licznie zgromadzonych przedstawicieli kompanii w zachodnich strojach. W środku kompozycji zaś mamy szereg strącanych do piekła grzeszników. Ich historii także nikt nie opowiedział, oni także są nieważni. I nie ma szans, by ktoś tym ludziom przywrócił cześć i godność.

Na tym kończę i zapraszam do sklepu basnjakniedzwiedz.pl a także na jarmark Radia Wnet, który odbędzie się 24 czerwca. Będę tam wraz z nowymi książkami.

  87 komentarzy do “Świadkowie historii vs prawda ekranu”

  1. Wstaję rano, otwieram swe oczy,

    myślę że nic mnie dziś nie zaskoczy,

    A tu antysemickie teorie sPiSkowe. W dodatku piszący je są tak durni, że gdy napisałam, że sofia to mądrość, pisaliście do mnie jak do faceta. Ostrzegam więc, ogarnij się bo skończysz za kratkami.

    przezornie podpisuję się:

    Zofia, Żydówka po matce.

  2. Było sobie kiedyś we Wrocławiu ELWRO. Trzaskało urządzenia elektroniczne w ramach RWPG, na zasadzie W PRL komputery, w Czechosłowacji klawiatury, w Bułgarii napędy dyskietek, a po skompletowaniu dostawało naklejkę made in USSR.
    Po transformacji, ELWRO jako wiodący i niemal samowystarczalny zakład z własnym zapleczem produkcji elementów z tworzyw sztucznych i metalowych, praktycznie usamodzielniło się i zaczęło robić nowoczesne komputery, najpierw w oparciu o podzespoły tajwańskie, a później już tylko elementy scalone zjeżdżały z zachodu.
    Warto zaznaczyć, że wcześniej robiło komputery na licencji ICL, ale bardzo szybko wprowadziły w nich takie innowacje, że przegoniło licencjodawcę i na żądanie Moskwy podzieliło produkcję, na pół tworząc oprócz ODRY ( ostatnia przestała pracować na zwrotnicowni parę lat temu) RJADy na licencji radzieckiej. Zakład wchłaniał inne z grupy MERA, wchłonął również VOLTĘ – producenta akumulatorów i baterii.
    Gdy nastała „wolność” i Frasyniuk obnosił się ze swoim męczeństwem, ELWRO zaczęło produkować cyfrowe centrale telefoniczne wyprzedzające co najmniej o 2 generację centrale wiodącego producenta Siemensa z Austrii. Tenże Siemens postanowił kupić ELWRO wraz z wchłoniętymi przez niego zakładami, Jednostkami serwisowymi w niemal każdym większym mieście demoludów. Oczywiście w ramach balcerowiczowskiego planu rozkradania najlepszych firm mu się to udało, ale ze sporymi oporami. Przeważył właśnie Frasyniuk, który chwalił się faktem pomocy w sprywatyzowaniu i unowocześnieniu ELWRO przez lat wiele. Czy Siemens może oparł na ELWRO swoje imperium elektroniczne w Europie Centralnej? Czy wykorzystał technologię przewyższającą jego własną?
    Czy wykorzystał zasoby ludzkie i bazę?
    NIE
    On zrobił po prostu wrogie przejęcie. Ponieważ w umowie był zakaz zwalniania ludzi, zaproponował pracownikom najpierw roczną, później dwu i trzyletnią odprawę, a ponieważ zbiegła się ona w czasie z masowym wykupem mieszkań spółdzielczych, po 3 latach w zakładzie pozostali jedynie stróże, którzy dopracowywali latka do emerytury.
    Tak to Frasyniuk pomagał

  3. Prawda jak oliwa …..   Ale na dzis  dziala  prawda ekranu.  Chcemy tego  czy  nie.  Wiec rusza  nowa  TV  braci Karnowskich – wPolsce.pl.  Nie ma wyjscia.  W  kazdym razie nie jest znane  (?)  inne rozwiazanie.

  4. Fabryki  mozna  odbudowac.   Pokazalismy  to w latach 40-tych. Pokazali to Niemcy.      Ale  za  fabrykami  kryje sie  potencjal  wiedzy, talentu i doswiadczenia tysiecy ludzi.  Tej dewastacji nie da sie latwo  odbudowac.  Trzeba czasu,  srodowiska  i odpowiednich warunkow .  Und  da liegt der Hund begraben.

  5. na salonie ktoś zdumiony zachowaniem Władzia Frasyniuka zadał  wdzięczne pytanie: czemu Władeczek tak walczył z tą milicją,  kiedy jeszcze milicja była? Czy Władeczek dziś szczerze pokazał swoją aktorsko graną rolę, a wtedy udawał że walczy, albo może dziś jest po prostu sobą czyli z dawnymi przyjaciółmi z milicji ?

    A jeszcze jest filmik w internecie kiedy to 10 czerwca wieczorem późnym,  Policja wypuszcza Władeczka a on odchodzi w noc, w towarzystwie ładnej blondynki: skórzana kurteczka, obcisłe spodenki (może tzw legginsy), torba na złotym łańcuchu, na nogach szpileczki. Władeczek zdaje się chce zaistnieć  jako facet co ma dobry gust. Znaczy się może i nie jest z nami szczery ale chociaż gust ma pierwszorzędny.

  6. Nie masz szans. Nie wciskaj tutaj ciemnoty, że jesteś ubezpieczona, bo faktycznie jesteś samotna i wyżęta.

    1

    Nie miałaś szans;

    2

    Nie masz ich – patrz wyżej – teraz;

    3

    Nie będziesz mieć przyszłych szans; za późno na nie. And now? What shall we do with a conversation such nice and nifty? Well. Now go get and (sma)ck yourself.

  7. Piotrek, kradne twój wpis i wklejam na FB, takie smakołyki muszą iść w świat…

  8. za to pani niczym nie zaskoczyla: antysemitys! antysemitys! za kratki! za kratki!

    wymyslilibyscie cos nowego…

  9. Szanowny gospodarzu, przypomniał mi się inny zdolny propagandzista, ten od „Samotnego białego żagla”. Kiedyś to była lektura obowiązkowa. Jednym słowem bez propagandy się nie obejdziemy.

  10. uzasadnienie do wyroku już napisane?

  11. K 202 też chyba Elwro z JKarpińskim

  12. Na temat zachowania Frasyniuka przeczytałem kiedyś artykuł na salonie24 możliwe że jakiejś jego znajomej, więc żeby nie zginał w czeluściach Internetu, pozwolę sobie do niego odesłać.

    I jego fragment: „Jak więc Władek Ty właśnie, legenda Solidarności mogłeś posunąć się tak daleko w dyskredytowaniu politycznego przeciwnika? Jak mogłeś publicznie sugerować, a właściwie wprost oskarżyć Kaczyńskiego o tchórzostwo i podpisanie lojalki? Ty, który doskonale znałeś SB-ckie metody wyniszczania opozycji. A więc powiedz mi, o co wtedy walczyliśmy? Co ta walka była warta, jeżeli teraz to Ty bezkarnie, w taki sam bezkompromisowy sposób możesz niszczyć ludzi jak to robiło SB?”

    http://dlugodystansowiec.salon24.pl/685427,do-wladyslawa-frasynuka-sa-granice-ktorych-nawet-legendom-przekraczac-nie-wol

  13. Przy okazji: czy bojowiec Frasyniuk nadal „robi” w transporcie TIR?

  14. Czyli Żydówka nieprawdziwa. Przynależność do narodu wybranego dziedziczy się bowiem po ojcu.

  15. Nie myślę, Władeczek robi zadymy, a tirami które dostał od Okrągłego Stołu w prezencie zarządza pewnie ktoś fachowy. Od materii potrzebującej profesjonalnej obsługi, takich wariatuńciów  – Władeczków trzyma się z daleka.

    A swoją drogą jak kabaretowo mogłaby wyglądać kontrola dokumentów wozu, przeprowadzona przez niemiecką Policję,  gdyby za kierownicą siedział Frasyniuk. Byłby cały serial: Rokita w samolocie,  europoseł z PO  co wrzeszczał SS , …itd.

  16. Zar..bisty tekst. Aczkolwiek ze złośliwą satysfakcją stwierdzam, że zapożyczyłeś bon mot od Barei 😉 Ciekawe, kto teraz pisze naszą prawdę czasu, bo pisze z pewnością, najwyżej my nie występujemy tam jako główni bohaterowie.

  17. A mnie mignęła gdzies informacja, że Niesiołowski Stefan dostal nagrodę z IPN, za zasługi, a on bohatersko jej nie przyjął, bo nie bedzie od pisiorow nic brał.

    Kto tutaj po jakiej stronie jest?

    Wart Pac pałaca, a pałac Paca

  18. Już ostatni dzisiaj bo lecę za miasto. Władeczek aspiruje do ksywki:

    „Władeczek co się PiS -owi nie kłaniał”

    „Prawdziwa awangarda zaKOD odowanej demokracji”

    „Weteran walk wszelakich”

  19. Ten serial wydobywania z czeluści niepamięci kolejnych, a żyjących jeszcze figurantów układu magdalenkowego, powinien nosić tytuł „Przecweleni”. Ławka u nich coraz krótszy i sięgają po ostatnie rezerwy statystów do planu filmowego, tym razem do gier ulicznych. Wcześniejsze przykłady Bujaka, Piniora pokazały, że im bardziej są pompowani przez przyjazne media, tym bardziej widzimy z kim i z czym mamy do czynienia. Teraz kolej padła na złotoustego Frasyniuka Władka co to milicjantów kaczystoskich chciał zabić….śmiechem;-) Niestety misterny plan spalił na panewce.

    I to w tym całym przedsięwzięciu, jest bardzo dobra nowiną. Im przecweleni będą wystawiać na I plan wyświechtane legendy, tym sami się  będą kompromitować. A  Władek jako szef firmy transportowej, powiezie ich wszystkich- zusamen ROAD do politycznego niebytu….

    …az do następnego razu, jak ktoś nie przestawi wajchy….       the end

     

    *ROAD- Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna (1990-1991)

  20. Jeszcze kilkanaście lat temu był czynny w branży, spotykał się często z jedną z firm z małopolski z kolei zarządzanej przez baptystów

  21. W FF Fracht jest „tylko” udziałowcem wraz z Formanowicz Magdaleną i Florczuk Marią. Geszeftem zarządza Paweł Dubaniewicz. Wożą meble dla Forte. Są powiązani z fabryką przez panią Florczuk.

  22. K202  to  Instytut Maszyn Matematycznych,  a  potem  Mera  we  Wlochach.  Potem  wybudowano  obok  PIAP  wielki budynek w al.  Jerozolimskich,   ktory stoi do dzis.  Po  wywaleniu Karpinskiego   jeszcze  niektorzy ludzie  kontynuowali  wysilek  pod  firma Mera  jako MERA-400  (o ile dobrze pamietam).

  23. Ortodoksyjni żydzi uznają tylko pochodzenie po matce (bo ta jest znana w przeciwieństwie do ojca), podobnie jak Niemcy.

  24. dzięki za odświeżenie pamięci

  25. w Chinach musieli się dostosować do wymogów cesarstwa tj. tylko po ojcu;- czyli zależy to od okoliczności

  26. „Niemcy mnie biją” – to ten film z JMRokitą, a na mieście licealiści na widok JMRokity własnie tak wrzeszczą

  27. „antysemitys! antysemitys! za kratki! za kratki!”

    :))))

    Przepraszam, takie odlegle wspomnienie natychmiast mnie naszlo. Mialam polonistke, ktora tak wlasnie mowila”romantys, pozytywis, itd..”

  28. No popatrz Pani, a ja myślałem że oni uznają tylko pochodzenie po państwie pruskim.

  29. To nie jest bon mot Barei, był taki program w telewizji „Prawda czasu, prawda ekranu”.

  30. „Frasyniuk to jedynie prawda ekranu, dość łatwa do zakwestionowania, co nie wiąże się w dodatku z żadnym niebezpieczeństwem. Najwyżej pan Władzio napluje na człowieka zadającego mu jakieś kłopotliwe pytanie, ale to nie jest przecież nic wielkiego.”

    A tak na marginesie, odnosnie Frasyniuka i innych ktorzy dzialali zawziecie. Stanislaw Michalkiewicz w swoim swiezym felietonie zastanawia sie ile kasy z USA (dziesiatki czy setki milionow dolarow) skrecili dzialacze w latach 80-ych i jak moga to wykorzystac decydenci w Polsce obecnie. Czyli m. innymi ludzie w brazowych butach.

  31. udziałowcem wraz z Formanowicz Magdaleną

    Ww. pani Formanowicz jest jakoś spokrewniona z Maciejem Formanowiczem prezesem Forte? Bo nazwisko nie jest przypadkowe.

  32. Tam chodzi bardziej o „duszę” niż pewność pochodzenia. A zagaiłem o to, bo do mniej-więcej 2 w.n.e. Żydem było się w linii męskiej (cały ST wywodzi rodowody od patriarchów). Dopiero później to zmieniono i do dziś ortodoksyjny judaizm (rabiniczny) tak to definiuje.

  33. kupa dziadów, beczka wszy

    a oczy w słup

  34. Zastanawia mnie to, czego nam pan St. Michalkiewicz nie chce powiedzieć. Co to takiego? Streszczę, bo historia jest długa i znana w Warszawie tak powszechnie, że żadnej tajemnicy już w niej nie ma.

    Wie każdy o ponawianych żądaniach wypłacenia w nieruchomościach określonej kwoty określonej grypie, tfu, grupie, składającej się z zawodowych pasożytów. Przyjrzenie się sprawie pokazuje, że raban wokoło tej sprawy robi się li tylko po to, po co zawsze podnosi się rwetes: aby ukryć fakt wypłacenia dwukrotnie wyższej kwoty; dokonany fakt. Dość dawno dokonany, w sensie: nie w zeszłym roku i nie dwa lata temu. No i nie w nieruchomościach, te bowiem spienięża się długo i z potwornymi, zwłaszcza w wypadku Polski, kłopotami prawnymi. Wzięli więc zawodowcy złotko i dularki, aby czasami nie mieć najmniejszego kłopotu z umieszczeniem ich w zaufanych, dla tej grupy pracujących, bankach.

     

    Jeszcze raz, bo można tego nie pojąć, rozmach kradzieży jest bowiem gigantyczny. Nie żadne tam chude FOZZ-y, ledwie 20 mld, phi. Nie żadne tam 66-mld „roszczenia żydowskie”, któż by się taką smętną kwotką zadowolił… Nie. Wyprowadzono z 3RP dwukrotnie wyższą kwotę, już lata temu. Nie mogę tu nic więcej powiedzieć, bo już każde następne info (którędy gotówkę i złoto wyprowadzono, kiedy, kto podpisywał jakie kwity, na kogo i jak rozdzielono operację ukrywania wyprowadzenia rocznego budżetu Polski — taką bowiem kwotę wyprowadzono) staje się niebezpieczne. Co wynika z poskładania układanki, z której wyłonił się obraz, jak wyżej?

    Szczerze mówiąc, nie wiem, co tu można powiedzieć. Ograbiono państwo, a postawieni na stanowiskach aktorzy udają Greków. Ci bardziej bezczelni udają patriotów, podczas gdy są gwarantami nieinformowania społeczeństwa o tym, że pozbawili Polaków owoców rocznej pracy. Kontrybucje wojenne były mniejsze, niż całoroczna praca całego narodu. A tu wojny żadnej nie było. Pomimo braku wojny, postawili się nad narodem i oddali/wyprowadzili majątek, jaki wymaga całorocznej pracy wszystkich, plus plony rolne, plus bogactwa ziemi/kopaliny. Winni grabieży, tej sprytnie zamaskowanej, tej chucpiarsko ukrytej, są wszyscy rządzący oraz popierający rządzących.

     

    U niektórych Rodaków znajduję naiwność, polegającą na wysławianiu tej, albo innej, partii. One obydwie obrabowały Naród. Nie jest aż takie ważne, kto wywoził, kto przykrywał. Jest ważne to, że przykrywka obowiązuje, że obie strony nadal łżą. Każdy krzykacz, każdy dziadek-entuzjasta pogrąża siebie i pogrąża Rodaków. Pan Michalkiewicz ma dużo dystansu do obydwu obozów; szkoda że jednych nazywa wystruganymi z banana częściej, podczas gdy drugich rzadziej.  Te proporcje pociesznie powinny zostać odwrócone. Dziadek-entuzjasta niekoniecznie przynależy do KOD — bynajmniej. Rozpalony dyskutant za Zmianą („dobra” nie napiszę, bo widzimy na własne oczy, jaka „zmiana” następuje — zmiana na utrwalenie władzy złodziei) najczęściej entuzjazmuje się anty-KOD-em.

    Kogo wysławia taki metaforyczny entuzjazta „zmiany”. Do dwóch razy sztuka: tego, kto odebrał Polsce jej roczny budżet i tego, kto o tym świetnie wie, a świetniej kryje złodzieja. Żaden z tych przypadków dobrze nie świadczy o piejącym peany pod adresem tego rządu „zmiany”. Ktokolwiek piałby na cześć tego poprzedniego, oczywiście też nie zachowuje się normalnie. Obydwie ekipy, uzupełnione o „fachowców”, uniemożliwiły, współpracując ze sobą przy zgnojeniu Narodu, odbudowę Polski. Wywiozły z Polski owoce pracy Polaków, zadłużyły Polskę.

     

    To ostatnie zdanie jest jasne. Mogę je napisać i nikt mi nie będzie miał tego za złe. To jest prawda, na dodatek taka, którą widać. Ci, którzy nie znają dokładnych kwot, przeczuwają, że są to olbrzymie środki. Obrabowanie Polski, zabijające radość życia i chęć do dalszego mieszkania na obrabowanym terytorium jest dziełem każdej ekipy, która rządziła, i która rządzi, utrwalając zdobycze szabrowników.

    Ten sam numer, co u Wałka, migającego Matką Boską w klapie: pod biało-czerwonymi sztandarami utrwala się zdobycze szabru. Dwukrotnie większe skutecznie wywieziono niż te, o „których jest mowa”. Cała troska, na salonach udawana, jest spóźniona: zabór już nastąpił, był on dwukrotnie większy, niż to ci „zatroskani” dziś, krokodyle łzy roniąc, drżącym głosem nazywają. Kwota 66 mld jest kabalistyczna, nawiasem mówiąc. Wywieziono już ponad 2× tyle…

  35. Taki żart złośliwy. Ale tego programu nikt raczej nie pamięta (to były jakieś zamierzchłe czasy, nie?), a kojarzony jest powszechnie jako cytat z „Misia”.

  36. Dosyć tego.

    https://youtu.be/z1duwdwsMrQ. 1:20 Ks. Natanek. Zaczyna się powrót Polaków do domu.

  37. Natchniona rowniez i notka Toyaha, postanowilam zobaczyc co moglo najbardziej zabolec upadla legende- pana Wladeczka.

    (bardzo sympatyczni policjanci swoja droga)

    https://www.youtube.com/watch?v=xRZHgzjJIOs

  38. Sądząc po roku urodzenia to pan Maciej jest ojcem pani Magdaleny.

  39. Ja w sumie nie, aczkolwiek powinienem. Ale wiem, że taki był, i to było coś o filmach wojennych, nie?

  40. dług Polski to prawie bilion $,
    ”jak to możliwe, że kraj tak bogaty, ma na każdego obywatela 400 tys. zł długu”?
    ale jest jeszcze o co ”walczyć” – same bogactwa to kilkanaście bilionów, nie mówiąc o tzw. reszcie”
    więc mówienie o miliardach, to faktycznie pikuś

  41. aha,
    ile ja z tych pożyczek mam?, ile chałup postawiłem?, … ?

    no tak, to okup za moje życie …

  42. „Panie Władku, Pan siada przy Panu Mazgule.”

    Ach te powtarzane, od lat dobrze ćwiczone role … Władyś nie bał się MO, a jeden z jego kolegów to w czasie II WŚ też się nie bał ludzi w hitlerowskich mundurach.

  43. Nikt z nas nie wie, ile realnie wynosi zagraniczne zadłużenie Polski (bo to wewnętrzne jest bez znaczenia). Oficjalne dane mówią o kwocie będącej mniej więcej dwukrotnością wartości naszego rocznego eksportu. Teoretycznie jest to zatem kwota do spłaty. Ale też tylko teoretycznie, bo na spłatę musi się zgodzić wierzyciel. Nie wiemy również, jaka część majątku trwałego realnie nie należy do nas, ale z pewnością bardzo duża.

    Stąd moje poparcie dla Grudeqa na SN, że najrozsądniejszym działaniem polskiego rządu jest wzmacnianie praw posiadaczy, nie właścicieli. Dopóki, bowiem, będziemy mieli silne państwo i solidne więzi społeczne, właściciele będą musieli się z nami, posiadaczami liczyć. Jak zaczniemy słabnąć i wymierać, zainstalują tu sobie nowych posiadaczy, a może i właścicieli. Własność jako taka nie jest im bowiem do niczego potrzebna, o ile nie generuje zysków.

  44. tylko w sytuacji. gdy ojciec nie jest znany (znany jako żyd). albo są trudności z  ustaleniem tożsamości ojca.

  45. Igor Newerly w wywiadzie J.Jastrzębowskiego

    Mój profesor Ludwik Krzywicki na wykładach socjologii często powtarzał:„ Nie zrozumiemy nic z historii dwudziestego wieku, jeśli nie zbadamy gruntownie zjawiska zbiorowej psychozy”. To samo przepowiedział bez mała sto lat temu francuski socjolog Gustaw Le Bon.

  46. Tak zbiorowa psychoza była narzędzie podstawowym. Dziś nie można o tym nawet wspomnieć, dobrze tego pilnują socjologowie tacy jak Środa i Mikołejko. Szamani od psychoz to byli prawdziwi ktosie.

  47. Zbiorowa psychoza musi być podparta konkretami, by być zbiorową psychozą. Najlepszym konkretem jest cudza własność do zabrania /z całą filozofią pokrzywdzenia, nierówności i że „się należy” i że „wolno”. I że wolno bezkarnie/. Zapewne to miał w podtekście ten Krzywicki.

  48. Albo inaczej: oboje rodzice powinni być Żydami, jeśli nie są, decyduje pochodzenie matki.

  49. owszem, ale nie ma w tej kwestii tzw. automatyzmu. Zawsze w kwestiach „nieoczywistych”  decyduje lokalny kahał.

  50. Gdy rzeczony Władeczek zaczyna dokazywać, przywołuję relację „długodystansowca” o Piotrze Bednarzu:

    http://dlugodystansowiec.salon24.pl/258607,piotr-bednarz-pamietam-ofiarom-stanu-wojennego

  51. W każdym razie, ktoś urodzony z matki Żydówki nie jest automatycznie Żydem. To tylko naziści tak uważali. Natomiast państwo Izrael z reguły nie robi w takiej sytuacji problemu z uznaniem narodowości.

  52. Pamięta,  pamię ta… to była nazwa cyklu filmów made in cccp ( i chyba innych też)  prezentowanych w ówczesnej tv.

  53. Jeśli komuś się jeszcze chce zgłębiać ten temat.

    https://youtu.be/0otQF5KTeU4 9:23 Ks. Chrostowski Kto jest Żydem.

  54. Ten przedział I i II w n.e. był dla nich kluczowy.

  55. Noblista (skoblista) i rock&roll, tfuu folk (lista)

    https://www.youtube.com/watch?v=DzTl3a-MfA0

    Ehh…

  56. Lista szamanów zasługuje na długą wzmiankę w wiki, ale praktykom takim jak para Lenin i Trocki nikt nie dorówna. Sto lat temu dwóch opętanych – Lwow i Kiereński pozbyli się cara w imię demokracji parlamentarnej. Już w październiku powinniśmy obchodzić na całym świecie największe zwycięstwo prawdziwej demokracji – czyli komitetów i rad.

  57. Socjalizm i śmierć. Bez skrupułów rozprawiali się ze swoimi, gdy im zaczynali przeszkadzać lub okazywali się zbędni,  a co dopiero mówić o tych, którzy tak jak Piotr Bednarz, po bożej stronie stali?

  58. kahał nie kahał, komentatorka „hirby” czy też Sofia, całym swoim wpisem jak i poprzednimi, daje świadectwo bycia żydem: 1. omamy o własnej boskości 2. chęć szkodzenia ludziom 3. atak ad presonam. Ilekroć spotykam takie wpisy w sieci, a spotykam je bardzo często, jestem pewny że to polskojęzyczne dziecko nacji piwnicznych morderców i urzędniczek cenzury.

  59. ”fołkslista”,no, śliczne…

  60. Dla nas też. Dopiero z perspektywy wielu wieków to widać.

  61. Tyle, że oni nie są Żydami, przynajmniej nie w rozumieniu, o którym rozmawiamy. Stąd nie będą mieli żadnego problemu z szariatem.

  62. piękne wyróżniki: polskojęzyczne, piwniczni mordercy i ta cenzura. Tak na marginesie i poza tematem wszystkie urzędniczki z Cenzury na Mysiej 6 (pierwsza siedziba Ministerstwa Przekształceń Własnościowych) zostały  zatrudnione w tymże Ministerstwie.

    a w nawiązaniu do Władeczka Fr. i jego „wojska” okupującego Krakowskie Przedmieście to w swoich rozważaniach Le Bon wyróżnia takie sposoby działania przywódców: afirmacja, powtarzanie , zaraźliwość. „Kiedy ktoś stara się wprowadzić do umysłu tłumu nowe idee i przekonania musi odwołać się do trzech czynników: afirmacja, powtarzanie, zaraźliwość… Sama afirmacja nie ma takiej mocy jeśli nie jest powtarzana, …idee, sentymenty, emocje i przekonania przyjęte w tłumie są ząraźliwe jak mikroby… w przypadku tłumu wszelkie emocje są wysoce zaraźliwe … Tłumy są kierowane przez przykłady nie przez dyskusję”.

    Dał nam przykład Władek ,

    jak demonstrować mamy…

  63. Każdorazowo, gdy ktokolwiek jeszcze ośmieli się napisać w felietonie, czy zagaić na jutubce o „60 miliardach USD” lub 66mld$ należy wyciąć takiemu w nalany pysk, po prostu. Wyprowadzono już podwójną taką kwotę z Polski, a teraz wszyscy Polacy mają równo chodzić jak w zegarku, by ją spłacić.

    Tak, te 120-130mld$ zostały ukryte w „zadłużeniu zagranicznym”. Można je tam znaleźć, ale każdy krok w tym kierunku robi się powoli, dla uszczegóławiającego sposoby i metody ogrywania Polski na 120-130mld $ niekoniecznie bezpieczne. Ta kwota doszła do zadłużenia, a niczego za nią nie zakupiono. Całość jest wstawiona Polakom do rubryki „winien” a nigdy nic nie pojawiło się, na tę kwotę, w rubryce „ma”. Wzięli sobie i wypłacili sobie, a Polakom włożyli na plecy spłatę.

    Ludzie to czują.

    Mówili mi, aby tego nie pisać. Tutaj się wychylę i napiszę, zwłaszcza że nikt mi nie udowodni, że naprawdę to wiem. Szczegółów nie podaję. Kto je zna, doceni to, że wiemy. Kto ich nie zna, ten nie ma co się odzywać: niech uczy się od bardziej zorientowanych.

    W każdym wypadku, nie powiem, która ekipa zaplanowała, a która zrealizowała dodatkowe zadłużenie Polski na 120-130mld dolarów bez jakiegokolwiek świadczenia zwrotnego (zakupu), lecz przekazała na klęczkach całe 120-130mld dolarów pasożytom — a Polaków w tym i w przyszłych pokoleniach obciążyła przymusem spłaty. Tylko tyle: żadnej zamiany rządzących nie było, to jest jedna gromada agentów, świetnie się rozumiejących, nawzajem się chroniących, a nam urządzająca igrzyska. Gry i zabawy w gabinecie krzywych luster. Nie jest ważne, czy mordercy Popiełuszki dziś rządzą, czy ochraniarze morderców Popiełuszki — jedna grupa wystawia i tych, i tych. Oni teraz rządzą.

    No i jak się czujecie teraz, gromcy popieracze Dobrej Zmiany — wygodnie wam tak stać po stronie tych, którzy mordowali księży. Jeszcze gardłujecie za tą grupą urządzaczy gier. Stare konie, a tak się dały nabrać, raz kolejny, na plewy…

  64. wszystkie urzędniczki z Cenzury na Mysiej 6 (pierwsza siedziba Ministerstwa Przekształceń Własnościowych) zostały  zatrudnione…

    No przecież. A skąd weźmiesz inteligentny, zdyscyplinowany personel. Tam taki był. Sam wziąłbym część — absolutnie nie wszystkich — personelu stamtąd, gdybym musiał szybko decydować.

    W Polsce dzisiejszej nie ma gospodarza. Krążą gromady złodziei, zachęcone przykładem z góry. „Co by tu jeszcze ukraść, pardon, sprywatyzować”. Zawsze w jednym kierunku sprywatyzować, oddając obcym, za tłuściuchną łapówkę. To się dzieje.

  65. Jak by wszyscy byli „tacy sami” jak piszesz, czy jak się to mówi na Pradze „po jednych piniendzach”  –  to by nie było Smoleńska.

  66. ciągle, znowu, do przemyślenia

  67. Co jakiś czas przypominam sobie tę potworną opowieść. Mam trochę wątpliwości. Piotr Bednarz żył jeszcze na całkowitym marginesie polityki 25 lat po tajemniczym zamachu na swoje życie. Jeśli był szantażowany, to zapewne groźbą zabicia członków rodziny. On działał we Wrocławiu. Mógł być nieświadomym świadkiem jakichś dziwnych kontaktów ludzi z „S”, którzy w roku 1989 r.  pili wódkę z Kiszczakiem. Władek Frasyniuk nigdy nie opowiada o swoich korzeniach rodzinnych i nikt go grzecznie nie pyta. Dopiero tow. Czarzasty sprowadził go w telewizorze do parteru mówiąc prosto w twarz:”…Wyście się z nami , k**** , przy Okrągłym Stole dogadali…”. Ale też mu nie rusza drzewka genealogicznego. Być może dziaduś Frasyniuka byłby bardziej interesującym człowiekiem dla historyków PRL niż „zawodowy kierowca formuły budowlanej” Władeczek, dzisiaj milioner, w wolnych chwilach „kontestator obrońca demokracji”.

    Kim jest Frasyniuk to najlepiej wie Modzelewski profesor, częściowo Rosjanin urodzony w Moskwie, który całą tę wrocławską „S” – prowadził na sznurku. O wrocławskiej „S” najlepiej czyli najgorzej świadczy pojawienie się w niej takich zjawisk jak Labuda.
    Władeczek już nic nie ugra ale widać, że zlecenie jest i trzeba się poniewierać na trotuarach, skoro się człowiek zajmował „instalowaniem demokracji”  w niejasnych okolicznościach lat 80-tych. I został sowicie wynagrodzony zaliczkowo. Może się Właduś boi, że go „zdekonstruują” jak Piniora, nasze dobro narodowe.

  68. To są kwestie być albo nie być. Nie maja wyboru.

  69. O tym „długu” wygenerowanym przez zmianę usłyszałam z rok temu i trudno mi było uwierzyć, bo na co to poszło? myślałam sobie. A tu proszę…

  70. Tak, Piotr Bednarz stał po bożej stronie. Był prawdziwym przywódcą.

  71. Po nieudanej próbie puczu w Sejmie te wszystkie „kryteria uliczne” są śmieszne w obliczu wiedzy, jaką mamy o tym, czym była III RP „uzgodniona w Magdalence” i przy „okrągłym stole”. Złodziej idzie raz przez wieś. A tymczasem być może Władek ma już nowych zleceniodawców, bowiem młode pokolenia nie mają żadnego szacunku dla „pomników Solidarności” typu Bolek czy Bujak albo Pinior. Oni zresztą bardzo przycichli w ostatnich latach. Ale Niemce bardzo w nerwach a Wrocław upatrzony na „szpicę kasacji skutków II WW” i Dutkiewicz się uwija jak w ukropie. Ale przecież nie sam.

    Premier Beata przyjęła pierwszą dostawę gazu LNG i się odgraża, że zrobi „rurociąg w poprzek” a na drugą nóżkę dołożyła parę oczywistych prawd w KL Auschwitz, które już prawie notarialnie było uznane za „polski obóz koncentracyjny”. Zabawa się rozkręca a zleceniodawcy tracą zimną krew. Czasu coraz mniej a cały ten „genialny projekt z uchodźcami” – ugrzązł w Niemczech i Francji oraz Szwecji – zamiast , zgodnie z planem pierwotnym – rozwalać Mitteleuropę. To Władek rzuca się na trotuary. Przedobrzył tylko z tą cyrylicą, co by wskazywało, że może mieć końcówki drzewka genealogicznego w jakimś kureniu.

  72. Oczywiście, Władeczek dostał zlecenie i poponiewierał się głośno po trotuarze. Straszne g. wypływa spod Solidarności… Ludzie wierzyli i narażali życie i majątki dla takiego g..

  73. „to jest jedna gromada agentów…”-  pytanie, kto nad nią stoi?

  74. Tak…

    … Frasyniuk… i  Kornel  Morawiecki… z „solidarnosci walczoncej”… no normalnie smiechem ich zabic… ten caly „uklad wrocki” na niemieckich piniondzach !!!

  75. Stare Kiejkuty i rozne bilderbergi !!!

  76. Taka ciekawostka . Pojęcie „Polskie obozy koncentracyjne ” prawdopodobnie pierwszy raz pojawiło się w amerykańskim serialu „Crusader’ z 1955 roku. Fabuła jest mniej więcej taka że matka głównego bohatera na początku lat 50tych trafia do polskiego obozu koncentracyjnego w którym zostaje zamordowana. Syn poprzysięga zemstę. Serial ma 2 sezony.

  77. To jakby wyjaśniła się „konieczność” zatrudnienia przez JK młodego, genialnego historyka w banksterstwie, naszego NUMa?

  78. Projekt z uchodźcami chyba był tylko nieudolnie odbity w Mitteleuropę. Wyjściowo był raczej wymierzony w Niemcy. Nie zrozumieli sygnałów z VW i DB.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.