Sie 272017
 

Wiadomość o tym, że działacze lewicowi obalili pomnik generała Lee, a także pomnik żołnierzy Konfederacji, zszokowała mnie mocno. Jeszcze bardziej zszokowała mnie informacja, którą mi podał kolega, dotycząca omówienia tej sprawy w radio przez polskich, tak zwanych ekspertów. Jeden z nich powiedział mianowicie coś takiego (cytuję z pamięci): W Kościele Katolickim, za czasów reformacji, niszczono obrazy i rzeźby. Nie wiem czy dociera do Was groza tej konstrukcji i całej tej ustawki. Oto lewicowa bojówka niszczy pomnik człowieka, który jako pierwszy otrzymał propozycję dowodzenia armią Unii w wojnie secesyjnej, jako pierwszy, bo wszyscy generałowie na północy byli zdegenerowanymi alkoholikami idącymi na pasku lobbystów, a polski ekspert porównuje to do czasów reformacji, kiedy to w Kościele niszczono obrazy i posągi. Nie jest ważne kto niszczył i jakie kierowały nim motywacje, ważne, że odbywało się to w ramach organizacji o nazwie Kościół Katolicki i daje się stosunkowo łatwo porównać do burzenia posągów konfederackiego generała i jego żołnierzy. No, ale te niszczy lewica – zawoła ktoś odkrywczo. To nie jest istotne, ważne, żeby idący w eter przekaz brzmiał w ten sposób, jakby to ci drudzy byli za wszystko odpowiedzialni. I tak właśnie się dzieje. Na naszych oczach w dodatku w przytomności naszych umysłów, a my nic z tym nie możemy zrobić. Dlaczego? Otóż dlatego, że żaden kanał dystrybucji informacji nie jest naszą własnością. Te zaś, które stwarzają takie pozory, mają tylko jeden cel, wypracować najbardziej zadowalający wszystkich konsensus i zadowolić tych kłamców na tyle, na ile to jest możliwe. Uczynić to muszą w dodatku tak sprytnie, żeby ludzie, wkurzeni ich działalnością nie wyłączyli telewizorów i radioodbiorników.

Można oczywiście powiedzieć, że jest jeden kanał dystrybucji informacji całkowicie niezależny i to są media toruńskie. Nie mogę się z tym poglądem zgodzić w żaden sposób. Jeździłem ostatnio trochę samochodem, przejechałem całą Polskę w szerz i słuchałem Radia Maryja. To co tam nadawali potwierdziło moje najczarniejsze obawy. Jak to już pisałem rynek treści jest dwoisty, nie jest to bynajmniej konstrukcja wielopoziomowa, gdzie na niższych poziomach mamy niższą jakość, która jest rozpoznawalna i odrzucana przez odbiorcę z ambicjami i aspiracjami. Taki sposób postrzegania rynku to dziecinada. Mamy z jednej strony agresywną, emocjonalną propagandę, wysokiej jakości dystrybuowaną centralnie na cały świat, do której równać muszą słabe, biedne, nędzne i pełne chorych ambicji rynki lokalne, takie jak nasz polski. Ci, którzy rozdają pieniądze na projekty dobrze o tym wiedzą i wiedzą też, że przy takim spozycjonowaniu misja przestaje się liczyć. A co w takim razie ma znaczenie? Już mówiłem, ale jeszcze powtórzę – rynek treści zamienia się w zbiór charyzmatów uwiarygadniających lokalne elity. Jak to mawia Stanisław Michalkiewicz – makagigi dla ciemnego ludu. I media toruńskie nie są tu żadnym wyjątkiem. One, sądzę, są wręcz akceptowane dlatego, że stwarzają enklawę dla ludzi odnajdujących tam bliskie sobie wartości, ale jako narzędzie ekspansji, walki i utrwalania narracji nie nadają się do niczego. Doskonale o tym wiedzą wszyscy zatrudnieni tam eksperci, z profesorem Rybą na czele. Oni już dawno odkryli, że funkcja mediów toruńskich to nie walka z szatanem, ale utrzymanie ich samych w dobrej kondycji finansowej i zaspokojenie ich ambicji jeśli idzie o popularność, wszystko razem zalatujące na kilometr fikcją. Ktoś może powiedzieć, że dobrze, mam rację, ale przecież bez tych setek tysięcy słuchaczy, którzy dzwonią tam codziennie w ogóle by nic nie było. To prawda, tyle, że ja nie namawiam do likwidowania telefonu działającego na antenie Radia Maryja. Ja w ogóle do niczego nie namawiam, a jedynie stwierdzam fakt. Wobec takich konstrukcji jak – W Kościele Katolickim w czasach reformacji niszczono obrazy i posągi – media toruńskie są bezradne. Podobnie jak wszyscy zatrudnieni tam eksperci. I przyczyną tego nie jest nuda jaką wiele od profesora Ryby kiedy tylko pojawia się na ekranie, chodzi o coś innego. O to mianowicie, że każdy produkt mediów toruńskich, jest nieważny na rynku krajowym i globalnym, gdzie dialog ze sobą prowadzą jedynie różne odcienie ideologii lewicowych. I póki co nikt nie wymyślił żadnego sposobu na zmianę tej sytuacji. A nie wymyślił, bo nie chciał wymyślić. Niby po co? Kasa leci, sława medialna na wyciągnięcie ręki, miliony słuchaczy…czegóż chcieć więcej? Wobec takich atrakcji każdy będzie bezradny, nawet ja, człowiek, który pół życia jadł węże i kaktusy w górach Sierra Madre, a co dopiero jakiś akademik z Krakowa czy Lublina przyzwyczajony do frykasów i legumin.

Dobrze jest jednak zdawać sobie sprawę z faktu, że niepostrzeżenie i bardzo bezczelnie zmienia się sposób podawania informacji. Mechanika jest prosta – odziera się postać lub wydarzenie z kontekstu historycznego i umieszcza się je w innym kontekście, jakimś doraźnym, propagandowym. Niszczymy pomnik generała Lee, bo to był rasista i nie jest ważne, że on właśnie uwolnił swoich murzynów, zanim Lincolnowi i jego żydowskim sponsorom w ogóle to przyszło do głowy. Generalnie nic nie jest ważne, poza prostym, aktualnie przydatnym przekazem, w który możemy wtłoczyć dowolne elementy z przeszłości, po to, by podnieść emocje bojówce, aktywistom, propagandystom, złodziejom, a w przyszłości pewnie także mordercom dokonującym zbrodni w słusznej sprawie, takim jak John Brown.

Zmieńmy teraz nieco kontekst tych rozważań, na trochę bardziej emocjonalny i romantyczny. Patrzę na ten zniszczony już pomnik generała Lee, człowieka o którym zawsze myślałem ciepło i do głowy przychodzi mi konstatacja taka oto – tłum jest jak kobieta uzależniona od przemocy. Wybacza tylko temu kto ją najmocniej prał i najgorzej upokarzał. Cała reszta może iść w diabły i nie pokazywać się więcej, bo emocje, których dostarczają są nędznej jakości, a ich temperatura to temperatura przechłodzonej herbaty. Im bardziej ów tłum oddalony jest od rzeczywistego źródła emocji, którymi się go obrabia tym gorzej, bo wtedy można z nim zrobić wszystko. I to właśnie oglądamy na naszych oczach. Każde, nawet najbardziej beznadziejne kłamstwo uchodzi i jest akceptowane, byle było utrzymane w dostatecznej temperaturze emocjonalnej. Prawda, podawana w sposób znany nam z mediów toruńskich czy innych, poczciwszych jeszcze ośrodków, zmagających się z materią propagandową, nie zostanie nawet zauważona. Ja zaś chcę na koniec tylko przypomnieć, że misja nie polega na przekonywaniu przekonanych i utwierdzaniu ich w dobrym samopoczuciu. To jest błąd. No, ale nie ja będę z niego rozliczany.

Teraz słów kilka o metodzie. Sposób w jaki obrabia się informacje i kształtuje światopogląd to jest dość brutalna metoda znana, jak sądzę, od bardzo dawna. Od jak dawna nie wiem, ale przypuszczam, że co najmniej od czasów Hammurabiego. Na ile jest ona skuteczna i agresywna niech zaświadczy tekst naszego kolegi betacool’a, opublikowany w portalu SN, a dotyczący biografii Jana Kochanowskiego, napisanej przez profesora Windakiewicza, a zrecenzowanej przez młodego Wiktora Weintrauba. To jest tekst bardzo demaskatorski, znacznie bardziej niż wszystkie moje teksty i teksty kolegów dotyczące gospodarki. To bowiem co zauważył i opisał nam betacool wprost pokazuje jak działa mechanizm kontroli informacji. Wszyscy wiemy, że o Kochanowskim nie ma żadnych właściwie pewnych wiadomości, poza garścią podstawowych danych. I nikt nawet nie próbuje zrekonstruować jego życiorysu, poza może pewnym niemieckim badaczem. Przed wojną stary profesor Windakiewicz próbował wydobyć jakieś fragmenty tego życiorysu z poezji samego Kochanowskiego i z tego właśnie młody Weintraub uczynił mu zarzut najgorszy. Dlaczego on się interesuje tymi brudami z życia, zamiast analizować utwory – tak mniej więcej można to streścić. Ktoś niezorientowany przeszedłby na tym do porządku i uznał, że oto kłóci się dwóch akademików, a przedmiot sporu jest oddalony od codzienności i całkiem nieważny. Jest dokładnie odwrotnie. Nie wiem kogo reprezentował Wiktor Weintraub, ale to dzięki takim jak on nie wiemy o Kochanowskim prawie nic i budujemy coraz bardziej infantylne i głupie mity na temat tego jakże istotnego dla naszej historii człowieka. Przykładem tego zidiocenia niech będzie to, co o Kochanowskim napisał Jarosław Marek Rymkiewicz w swojej książce o Samuelu Zborowskim. Ten sposób przedstawiania postaci i wydarzeń niczym się nie różni od zdania – w Kościele Katolickim za czasów reformacji niszczono obrazy i posągi. I nie wynika on , jak mniemam, z głupoty autora, jego zaniechań czy złej woli. Wynika on wprost z metody jaką praktykuje się na uniwersytetach od czasów kiedy stały się one państwowe, a w ośrodkach propagandy przynajmniej od czasów Hammurabiego jeśli nie dawniej.

Teraz ogłoszenia.

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim, 

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

[email protected]

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

  57 komentarzy do “Władcy czasu”

  1. […] tłum jest jak kobieta uzależniona od przemocy. Wybacza tylko temu kto ją najmocniej prał i najgorzej upokarzał.

    A ja do tej pory myślałem, że tylko tak bywa w Rosji. :((

  2. groza konstrukcji? zacytuję bluzgi z czashistorii.pl

    Robert 22 lipca 2017 at 03:17

    Z artykułu Pana Wozińskiego wynika że z Katolicyzmem związany jest feudalizm. Tzn mamy leniwe elity w postaci szlachty i masy niewolników w postaci chłopów i murzynów.
    Panowie feudalni gardzą pracą handlem i lichwą. Do tego należy dodać opresyjny kościół który blokuje wymianę wszelkiej myśli która nie pochodzi od niego samego.
    Wydaje mi się że Pan Wodziński ma sporo racji.
    Katolicyzm generuje feudalizm, a feudalizm to system sklerotyczny i wsteczny. Feudalizm to system gdzie dziedziczni panowie mają się obijać w nieskończoność, a niewolnicy mają wykonywać ściśle określone prace na ściśle określonych warunkach również w nieskończoność. Feudalizm musi również utrzymywać rozbudowany aparat terroru, aby niewolnicy robili to co mają robić i myśleli co mają myśleć.
    Tymczasem w kapitaliźmie wszystko szybko się zmienia. Pojawiają się nowe zawody a inne znikają. Nie ma zawodów wyklętych jak handlarz czy lichwiarz.
    W kapitaliźmie bardzo niewielu ludzi może się obijać, bo istnieje presja konkurencji.
    W kapitaliźmie nie aparatu ścigającego niewolników.
    Dlatego kapitalizm to system bardziej efektywny od feudalizmu. I dlatego kraje protestanckie są lepiej rozwinięte niż Katolickie.”

  3. pomijając, że o klasztorach jako fabrykach pieniędzy nie słyszeli, to argumenty w rodzaju „opresyjny kościół” powalają

  4. No i ten zawód lichwiarz, też powala…

  5. Zasada „niech pije, niech bije tylko niech ze mną żyje” obowiązuje nie tylko w Rosji.

  6. Wniosek wykluwa się jeden. Albo mówimy to na co sponsor zezwala i żyje nam się lekko bez problemów finansowych. Albo idziemy przez życie głosząc prawdę. Nie ma wówczas zmiłuj – zawsze będzie pod górkę. Nie tylko dotyczy to treści ale w równym stopniu i formy przekazu.

  7. https://www.wykop.pl/link/858843/konfederaci-mieli-racje/

    http://www.videofact.com/polska/robocze%20today/flaga_konf.html

    polecam też prokonfederacki włoski western „Due volte giuda”, ukazuje cała pogardę unii do południa

  8. Zastanawiam się, czy obalanie pomnika generała Lee nie było specjalnie wyreżyserowaną prowokacją. Zapewne w kręgach lewicy jest pełna wiedza o tym, że generał Lee przewyższał zdolnościami wszystkich generałów Północy razem wziętych no i wcześniej miał piękną kartę bojową w wojnie z Meksykiem (chociaż ja akurat widzę tę wojnę w innym świetle). No więc „totalna opozycja” w USA szuka punktów zaczepienia, żeby prowokować zamieszki i znajduje pomnik autentycznego bohatera Południa, który do dzisiaj jest na Południu – uwielbiany.  Nawiasem ta sprawa przypomniała mi z dawnych czasów uwagę Williama Styrona (autora niesławnego „Wyboru Zofii”), że Polska przypomina mu pod wieloma względami, w tym piękna krajobrazu, melancholii etc. – amerykańskie Południe.  Ale on nie zauważał, że tam pozostały jeszcze katolickie fluidy po Hiszpanach i Francuzach. Południa nie zalała do końca amerykańska tandeta i pośpiech.  A Południe jest rzeczywiście piękne i rozumiem Konfederatów. To jest cały czas wojna kultury protestanckiej z kulturą katolicką. PS. Generał Lee oblegał w 1947 meksykańską twierdzę Chapultepec broniącą miasta Meksyk i ją zdobył. Następnie zostało rozstrzelanych 30 irlandzkich żołnierzy, którzy zdezerterowali z amerykańskiej armii i „przeszli na stronę wroga”.

    Co do Radia Maryja i Telewizji Trwam, to należy brać pod uwagę dotychczasowe doświadczenia tej telewizji, która nawet w samym Kościele ma wrogów.  Nie można otwierać na raz zbyt wielu pól konfliktu, skoro ma się tak niewielu sojuszników. A na Telewizję Trwam piszą donosy nawet do Papieża Franciszka. Bo nawet te niewielkie ilości prawdy są bardzo uwierające. Poza tym problemem jest to, jak wielu celebrytów politycznych i naukowych idzie tam po prostu tylko po to, żeby się wylansować. To jest problem Ojca Dyrektora: On nie bardzo ma z czego wybierać. Zdaje sobie sprawę, że aby podnieść rangę i prestiż musi zapraszać „doktorów i profesorów”, bo wedle wszystkich rankingów prosty lud bardzo szanuje „profesorów”, ale nie ma wpływu na to, jak działa w Polsce od czasów PRL system „wyłaniania profesorów i doktorów”. A co się dzieje na KUL – to widać. Apetyt oczywiście rośnie w miarę jedzenia, ale jeszcze niedawno nie mieliśmy nawet tego. A monopol na sprawy Kościoła i Wiary miał redaktor Terlikowski. Mówi przeze mnie cynizm rozczarowanego starego człowieka oraz wieloletnie doświadczenie:))))

  9. gdyby w XI i XII wieku twórcy powstających wówczas zakonów, mających przeciw sobie potęgi globalne, myśleli „nic się nie da zrobić”, nie zbudowaliby zakonnych imperiów

  10. Drogi Gospodarzu lub inni Dobrzy Ludzie,

    Czy jutrzejsze spotkanie w Klubie Ronina jest aktualne, bo już się trochę z tym pogubiłem? Z góry dziękuję za odpowiedź.

  11. Kudy im /tym potęgom globalnym z XI i XII w./  do tych z XX i XXI w. Mieli X wieków na ich zburzenie czy też osłabienie. Jak widać i słychać wszystko idzie zgodnie z planem. Czasami następuje lekki zator.

  12. O której jest spotkanie w Roninie?

  13. Jako w Piśmie powiedziano. Tertium non datur.

  14. Informacja była, dementi brak.

  15. …że misja nie polega na przekonywaniu przekonanych i utwierdzaniu ich w dobrym samopoczuciu…

    Na tym też polega. W przypadku misji RM dla już przekonanych, jest wskazówką w drastycznie przyspieszających okolicznosciach zewnętrznych. RM potrzebne jest dla swoich jak latarnia morska – aby móc odróżnić ziarno od plew – często wywodzące się z tego samego korzenia. No i potrzebne jest do budowania wspólnoty. A to na pewno jest zauważone!

  16. No, ale przecież aktualnie na patriotycznym topie jest „śmierć wrogom ojczyzny”, który to napis strażnik leśny sobie na mundurze przyczepił. I od razu patriotyczne emocje poszybowały pod niebiosa, o ile nie w jeszce wyższe rejony. Może więc jest tak, że: obiecanki, cacanki, a głupiemu radość? Błędne chyba bowiem byłoby wskazanie, iż owym wrogiem jest wredny i uciążliwy, ale jednak tylko kornik-drukarz.

  17. Czyżby zadziornemu Mietkowi coś się pomerdało?! Nie wiem o co chodzi.

  18. To juz przed wyborami krążyło, na bardzo schowanym przed publika portalu „liberté politique”

  19. Weźmie Pan gazetę dla mnie? Da radę?

  20. „W kapitaliźmie nie aparatu ścigającego niewolników.”

    Ha, ha, Ha. Dobre sobie. Sprobuj w USA nie zaplacic podatku. Aparat w postaci IRS (urzad podatkowy) bedzie z delikwentem w stalym kontakcie i nie spocznie dopoki nie zaplacisz im sumy ktora jestes winny, wraz z oplatami karnymi i odsetkami. A jak sie bedziesz stawial to zaloza ci szlaban na dom czy mieszkanie (jesli posiadasz) i nie bedziesz mogl dysponowac swoja wlasnoscia, np. sprzedac jej.

    Niewolnicy wspolczesnie to podatnicy, zadluzeni na pokolenia na skutek radosnej dzialalnosci bankierow i politykow czyli pacholkow na uslugach tych pierwszych.

  21. pogięło cię? to nie moje zdanie tylko cytat

  22. A ja myślałem nieszczęsny , że wiodę samotny żywot w górach Sierra Madre.  K.

  23. Wiem ze to tylko cytat.

  24. Kosciol to my…

    … i zawsze czarne owce byly, sa i beda… a donosy pisal Sakiewicz… bo mu zal doope sciskal, ze Ojciec Rydzyk robi mu konkurencje.

    Fakt, ze wyboru Ojciec Dyrektor nie mial zawsze za wielkiego… ale ta  PLEJADA  gwiazd i autorytetow  dzisiejszych w mediach torunskich… roznych kesikow,  kuzmiukow, „profesoruf” Karskich i wszelkiego innego patalajstwa z brukselki  – to jest absolutnie nie do przyjecia.

    Szkoda wielka, ze ciagle przez media torunskie przetacza sie tyle zwyklej zaprzanej targowicy,  tyle falszu i zaklamania… moze bedzie lepiej pozostac w Radio i tworzyc ENKLAWE dla ludzi  odnajdujacych wspolne wartosci religijne i wspolna modlitwe… a cala bande zatrudnionych tam ludzi zadowolonych z siebie i w dobrej kondycji finansowej, od ktorych wieje nieprawdopodobna  NUDA  – zwyczajnie wywalic na zbita morde  !!!

  25. Na klamstwie i obludzie zadnej wspolnoty sie nie zbuduje… przykro mi  !!!

    Osobiscie – jesli zajdzie taka potrzeba – to pomodle sie „w katakumbach”, ale nie bardzo usmiecha mi sie przekonywanie przekonanych i ich utwierdzanie w dobrym samopoczuciu… zwlaszcza za moje pieniadze.

    Jesli juz mam utwierdzac innych w misji to chcialabym aby wykazywali sie wieksza roztropnoscia, odpowiedzialnoscia… no i wiecej dawali z siebie… zeby nie byli zawalidroga dla innych zdolniejszych, pracowitszych i lepiej zmotywowanych.

  26. Stety, az tak  !!!

    Pozostaje tylko zgodzic sie  z profesorem Segatori. À le pod ta jego diagnoze to z cala pewnoscia mozna podciagnac bylego Hollande, a takze czlonkow KE…

    … stety, ale to sa ludzie – co najmniej – o sklonnosciach psychopatycznych.

  27. My tkwimy w katakumbach od lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku. Wkrótce zostaniemy zmuszeni wykopać sobie korytarze znacznie głębiej niż obecnie.

  28. A ja się zastanawiałem kiedyś czy w dzisiejszej dobie jest w ogóle do pomyślenia doprowadzenie ogólnopaństwowych zamieszek lub nawet do wojny domowej w USA. Być może nie jest, jednak droga którą bez wahania obrali demokraci sponsorowani przez ludzi opłacających kampanię Hilary Clinton, wydaje się być precyzyjnie wymierzonym ciosem.

  29. Cyt.: „Wniosek wykluwa się jeden. Albo mówimy to na co sponsor zezwala i żyje nam się lekko bez problemów finansowych. Albo idziemy przez życie głosząc prawdę. Nie ma wówczas zmiłuj – zawsze będzie pod górkę. Nie tylko dotyczy to treści ale w równym stopniu i formy przekazu.”.

    Jeżeli to „sponsor” pozwala na straszenie wrogów ojczyzny zadaniem im śmierci przez nas, to powinniśmy do w ten sposób sformułowanej groźby podchodzić co najmniej nieufnie – stoi za nią interes „sponsora”, a my jesteśmy tylko wykonawcami. Jeżeli natomiast napis u strażnika leśnego jest głoszeniem prawdy – w postaci groźby śmierci dla wrogów naszej ojczyzny, to trzeba mieć możność tę groźbę od początku do końca zrealizować. Groźba rzucona na wiatr tylko nas ośmiesza i powoduje frustrację. Jednak w środowisku patriotycznym napis wywołał którąś już tam z kolei egzaltację, tylko dlatego, że sprzeciwiła mu się gazownia i jej okolice. Tak jakby środowisko patriotyczne nie wiedziało czym gazownia jest i dzięki napisowi odkryła prawdę o niej po raz pierwszy.

  30. przypomnijmy sobie kiedy w Warszawie społeczeństwo wystąpiło przeciwko Dworakowi o miejsce multipleksie dla mediów z Torunia. Kiedy po Mszy św. na Pl. 3Krzyży, awangarda protestujących dotarła do Placu Zamkowego, to ariergarda protestujących jeszcze nie ruszyła spod Kościoła Św. Aleksandra. Ludzie chcą mieć te media toruńskie i media te,  mają (jak choćby w tym opisanym proteście)  ludzkie wsparcie. A że jest tak, że historię się fałszuje i ubiera w sutannę, to co trzeba powiedzieć „psy szczekają.. .”. Ja słucham tylko mediów toruńskich, więc nie wiem kto zarządza radiem p. Stanisławczyk? No niech staną radiowcy na wysokości zadania…

    A tak na marginesie skojarzył mi się Dworak z odejściem Miecugowa i powiem, że się Dworak dobrze trzyma i starszy i też schorowany.. a jednak. Oby przejrzał ….

  31. Dwiza rodu Lee: Non Incautus Futuri – Nie lekceważ przyszłości

  32. Ja Radio juz nie slucham od 2-3 lat…

    … wolny czas spedzam na blogu u Gospodarza… czesto zczytuje zalaczone przez komentatorow linki, to wszystko wymaga czasu i troche skupienia… dzis Radio Maryja to dla mnie przede wszystkim modlitwa apelowa, koronka…

    … codziennie czytam ND w sieci.  Poziom zamieszczanych felietonow, ich autorzy… ci sami co  u Sakiewicza… Janke… po prostu  DRAMAT  i  KATASTROFA  w jednym  !!!

    Serwis informacyjny TRWAM’u… ktory z ciekawosci obejrzalam wczoraj to  CZARNA  ROZPACZ…  a „Polski Punkt Widzenia” w ogole sobie odpuscilam  !!!

    Smutne to i gorzkie… ale prawdziwe…

    … redakcje jada po najmniejszej linii oporu… zero wiadomosci,  zero wysilku  !!!

  33. Wniosek wnioskiem ale ja wcale nie twierdzę, że mamy obowiązek szukać sponsora i żyć /tworzyć/ podług jego wytycznych. Mamy wolny wybór. Żyć w prawdzie lub w zakłamaniu.. Ja nie wiem czy ten strażnik ma nad sobą sponsora. Ja wiem, że z tym hasłem robi za idiote. Ażeby było do rymu patriote-idiote. Przecież patriotyzm to nie puste hasła.  On tym nikogo nie wystraszy. Takie to indycze zacietrzewienie.

  34. No właśnie, nie lekceważ przyszłości. W „Lisach w winnicy” jest opisany brat generała, będąc we Francji bardzo dbał o interesy Kongresu, nie gorzej niż Franklin. A kiedy już po wygranej pod Saratogą, Król Francji musiał podpisać obiecany traktat, to Lee tak cyzelował każdy paragraf że słodka Antoinette, nie mogła się tej dokładności nadziwić, że przecież to wszystko i tak dla ludu . No ale w przyszłości mogą być zawirowania i traktat musi być wycyzelowany. Antoinette po podpisaniu traktatu Francji z Kongresem była bardzo szczęśliwa, że … „załatwiła Amerykę” i wzięła się za „załatwienie bratu Bawarii”, ale brat zdaje się zaraz umarł. .

  35. Rozmowy niedokończone w RM i serwis informacyjny  w TVP 1 czyli wiadomości (internet) – – we wiadomościach mówią że mają miejsce dobre zmiany to śpię dobrze, bo  i tak na nic nie mam wpływu.

  36. Wspólnota RM jest. I ludzie pracujący w mediach toruńskich są tacy, jakich można wyselekcjonować z absolwentów tamtejszej Szkoły Wyższej. Wspieranie zas mediów toruńskich jest zupełnie dobrowolne…

  37. Nie ma prawie zadnych dobrych zmian…

    … sieja propagande i zaklinaja rzeczywistosc.  Nie wiem kogo oni chca oszukac… HGW ciagle na stolcu  !!!  Kwachowi  siwy wlos ze lba nie spadl  !!!

    Gdzie te zmiany oni widza  ???   Gdzie  ???

  38. Jest… Bogu dzieki, ze jeszcze jest…

    … ale kurczy sie… juz w ubieglym roku mama mi mowila, ze sporo ludzi zrezygnowalo z dobrowolnych skladek… tam sie za duzo tych grantojadow napchalo… i Ojciec Dyrektor i Ojcowie Redemptorysci musza to jakos ogarnac… to  nie moze byc tak jak jest dzisiaj, ze prawie polowa felietonow w ND to felietony „politykuf” albo innych jakis detych „altorytetuf”  z  KUL’u  albo „ekonomistuf” z instytutu Sobieskiego…

    … zrobila sobie ta banda „cieniasuf” dobre  ZEZROWISKO  w  Toruniu  !!!… trudno zeby jeszcze dobrowolnymi skladkami ich wspomagac  !!!

  39. TKKŚ żywy ???

  40. Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej – protagoniści tego ruchu muszą z czegoś żyć, więc z tego krzewienia żyją. A jeden z protagonistów, osoba  prof. E. Ciupaka,  od socjologii religii, pokazuje że po dłuższym studiowaniu tegoż tematu, zostaje się praktykującym rzymskim katolikiem. Jedyne co żal, to tego ludzkiego życia i pisaniny skierowanej przeciwko katolikom.

  41. Rodzina Lee, waleczna od pokoleń, oraz z sukcesami w dyplomacji. W „Lisach w winnicy”  jest opisany krewniak generała, z wcześniejszego pokolenia t.j.  sprzed rewolucji.

  42. Niestety, potomek generała to już zupełnie inna bajka. No ale ‚pastor’, więc trudno się dziwić.

    http://www.breitbart.com/big-hollywood/2017/08/27/descendant-robert-e-lee-endorses-black-lives-matter-mtv-vmas/

  43. no tak to się plecie na tym Bożym świecie.

  44. Zupełnie nie znam szczegółów – poza tym, że jedna moja powinowata jest w Rodzinie RM. Wydaje mi się jednak, że z nazwaniem tego „żerowiskiem” to ciut przesada. Przypuszczam, że większosć wystąpień w RM (tv Trwam) jest gratisowych – lub bardzo nisko płatnych, a główne koszty utrzymania mediów to opłaty (za multipleks, za emisję z wież emisyjnych itp., wynagrodzenia dla pracowników).

    Co do ND – myslę, że niedługo przejdą może w tygodnik. Dziennik jest chyba zbyt deficytowy. Fakt, że nie ma zupełnie przebicia – jest zastanawiający. Niektóre artykuły są bardzo dobre – większosć jest słabsza. Ale – może dadzą radę…

  45. Aż sobie przypomniałem wczoraj ten włoski western. Polski tytuł: „Podwójny Judasz”. Dobre.

    Polecam trylogię (nieskończoną póki co) o wojnie secesyjnej: „Generałowie” i „Gettysburg”.

    To też jest dobre: „Wyjęty spod prawa Josey Wales”.

  46. Gen. Lee to był wielki człowiek, ciekawe czy to prawda, że pod Gettysburgiem miał biegunkę i dlatego przegrał?

    Ku pokrzepieniu południowych serc:

    https://www.youtube.com/watch?v=1ZOozDHL0LA

  47. Na cda znalazłam Bogowie i generałowie cz. 1 i 2. To to samo? Podwójny Judasz niestety tylko z napisami. Ma Pan jakieś źródło z lektorem za darmo?

  48. Bogowie i generałowie to jest to.

    Podwójny Judasz tylko z napisami. Lub po włosku.

  49. Ja tez nie znam szczegolow…

    … moja mama z jedna pania zbieraja tylko dobrowolne wplaty od chetnych z naszej parafii, coby wspomoc RM… te skladki sa bardzo regularne, ich wysokosc zroznicowana, potem te skladki sa wplacane na konto fundacji „lux veritatis”… co sie z nimi dzieje dalej i jak sa rozdysponowywane to z wplacajacych – nie wnika.

    Byc moze, ze nazwanie przeze mnie RM,  Tv TRWAM czy ND  „zerowiskiem” to – ciut przesada – ale jesli juz to naprawde niewielka przesada.  Naprawde ciezko pogodzic sie ze stylem lansu w przedmiotowych mediach tej calej bandy €-poslow z brukselki… i innych rodzimych „altorytetuf” dzielacych sie swoimi „zlotymi myslami” na rozne tematy, takze po wszelkich innych mediach… jeszcze bym sie temu nie dziwila gdyby ci wszyscy ludzie mieli cos naprawde autentycznego, szczerego do powiedzenia – ale 99% to sa pierdy na tak zenujacym poziomie, ze szkoda wspominac.  Naprawde niejedne rozmowy „u cioci na imieninach” w naszych domach sa ciekawsze i na o wiele wyzszym poziomie niz to co sie widzi i slyszy z Torunia… naprawde od katolickich mediow – o ktore z taka determinacja i poswieceniem walczyl narod polski – chcialoby sie wiecej – a nie takiego dziadostwa jakie jest dzisiaj…

    … a ND jakby przeszedl w tygodnik… to tez byloby lepsze rozwiazanie niz to co jest dzis… przypominanie… ze jeszcze zyja… w brukselce rozne karskie, ozogi, piotrowskie czy wisniewskie, kuzmiuki i im podobne zloby  !!!

  50. Kapitalizm jako żywo wywodzi się z feudalizmu i różni się tylko formą wyzysku. Samo słowo kapitalizm pochodzi z średniowiecznej nomenklatury gdzie słowo capita oznaczało ilość pogłowia trzody należacej do tzw pana feudalenego łacznie z pogłowiem wieśniaków których, chronił ów pan przed zakusami sąsiedniego pana. Błąd merytoryczny polega na tym iż doktryna protestancka opiera się na nominaliźmie natomiast doktryna katolicka na logosie i to właśnie katolicyzm był ostoją myślenia racjonalnego a protestantyzm kreował zachowania ateistyczno pogańskie i wciągnął świat zachodni w objęcia nowego feudalizmu (rasizm, niewolnictwo, wyzysk XIX wieczny, okultyzm, marksizm, ateizm) zwany dzisiaj popularnie kapitalizmem.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.