Paź 262016
 

Holenderski nawigator robi się powoli, ale się robi. Przedwczoraj dostałem bardzo inspirującą próbkę tekstu od kolegi Jacka, który to tekst zaczyna się od powieszenia trupa Cromwella na szubienicy. Pomyślałem, że są winy, za które można ukarać tylko w ten sposób, a do tego – pamiętajmy – to rewolucja wprowadziła ten fantastyczny zwyczaj – wywlekanie z grobów, jako znak, że oto obejmuje władzę nad światem. Politycznym błędem jest zatem pozostawienie zbrodniarzy w pośmiertnym spokoju i udawanie, że byli takimi samymi ludźmi, jak sławni biskupi i wielcy opaci, których zdegradowane szczątki wyrzucili wcześniej na ulicę albo wprost do rzeki. Nie byli oni takimi samymi ludźmi i my, nie możemy czcić miejsc ich pochówku. Jeśli wrócą, a pewnie wrócą, nie będą mieli litości ani dla nas, ani dla naszych zmarłych. Rewolucja bowiem nie wybacza nigdy.

Skąd u mnie taki nastrój zapytacie? Myślicie, że to pewnie przez zbliżające się święta, albo może przez to, że Cimoszewicz powiedział coś o ekshumacji ofiar Smoleńska? Otóż nie, wszystko przez to, że obejrzałem wczoraj prawie cały film zatytułowany „Czarny czwartek”. Od razu widać, mimo mankamentów scenariusza i mocno oklepanej formuły, że to nie Antoni Krauze zrobił film Smoleńsk. Ja będą do tego wracał uporczywie – nie on zrobił ten film, a im bardziej bije się w pierś i wyznaje swoje winy, tym mniej w to wierzę. No, ale wracajmy do czarnego, grudniowego czwartku, roku 1970. Miałem w tym czasie raptem dziesięć miesięcy. Niedługo minie pół wieku od tamtych wydarzeń, a my nie wywlekliśmy z grobu Kliszki? A do tego pochowaliśmy w spokoju Jaruzelskiego i Kiszczaka? Toż ich spadkobiercy przecież znów zaczną do nas strzelać kiedyś….to jest oczywiste dość i jasne. Ktoś powie, że czasy się zmieniły. Nie zmieniły się, a dowodem na to jest film Smoleńsk, suma pogardy dla ludzi, którzy czekali na jakiś sprawiedliwy wyrok i ocenę postaw, które mogliśmy oglądać w tamte kwietniowe dni. W dodatku pogardy zaaplikowanej podstępnie, bo jak widać było, od razu podniosły się głosy dyżurnych wariatek, które tę truciznę nie dość, że pochwaliły, do jeszcze zaleciły podawać młodzieży. W „Czarnym czwartku” wszystko wygląda inaczej, i choć rzecz jest przedstawiona bardzo schematycznie, to jednak robi jakieś wrażenie. Ja na przykład myślałem, że oni może oddali tylko jedną, góra dwie salwy. A tam widać, że to jest strzelanie z broni maszynowej do nieuzbrojonego tłumu. No i ten Kliszko, który wychodzi i mówi – z kontrrewolucją się nie rozmawia, do kontrrewolucji się strzela….To sobie musimy zapamiętać bardzo mocno. Grudzień roku 1970 był momentem, w którym wojsko i milicja zamieniły na naszych oczach siermięgę rewolucji na proto-liberalizm. I wielu uwierzyło, że teraz już będzie lepiej. Mnie się na przykład bardzo podoba w tym filmie to, że główny bohater, który ginie (nie dooglądałem do końca, może ożył?), dostał właśnie mieszkanie z puli zakładowej. No, a ci milicjanci i żołnierze przed stocznią, mówią właśnie wyraźnie ludziom, że czasy półdarmowych mieszkań się kończą i teraz będzie już trochę inaczej. To samo, tylko inaczej sformułowane usłyszeliśmy w roku 1989. Rewolucja składa obietnice ludziom, by skłonić ich do pracy za najniższe stawki, ludzie z wewnętrznych kręgów rewolucji zajmują się zaś rabunkiem i dewastacją terenu, na który wejdą, po uspokojeniu sytuacji, banki z ofertą kredytową dotyczącą developerki. Rewolucja, żeby utrzymać tanią produkcję weźmie na siebie część kosztów tego kredytu, wiedząc, że w dłuższej perspektywie i tak je odzyska. No, ale żeby bank zarabiał trzeba intensyfikować w różne przedsięwzięcia, a co za tym idzie zadłużać jak najwięcej ludzi i wpędzać ich w ten rzekomy dobrobyt. I tak do następnej strzelaniny. Jeśli ktoś się łudzi, że to co mamy dzisiaj skończy się inaczej, ten niestety jest w błędzie, a ponieważ dziś mamy o wiele więcej złudzeń dotyczących rządu, niż w roku 1970, na pewno zdziwimy się bardziej. To niemożliwe – zawoła ktoś…Możliwe, Jarosław Kaczyński nie jest wieczny, a trupy zbrodniarzy nie zostały wywleczone z grobów, a co za tym idzie nie zostały okryte wieczną hańbą. Ludzie, którzy zechcą się do nich przyznać i uznać ich tradycję za swoją już są w szeregach polityków, także w szeregach PiS. Za chwilę zaczną mówić głosem, który zostanie uznany za głos politycznej dojrzałości. My zaś musimy zrozumieć mechanizm, jaki działa w naszych okolicach. Rewolucja i liberalizm to jedno i to samo, różnią się te dwie organizacje tym jedynie, że w czasie rewolucji więcej się kradnie, a w czasie liberalizmu więcej obiecuje. Z tego układu zamkniętego, który ma swoich beneficjentów, co ładnie widać dziś w czasie afery reprywatyzacyjnej, nie wyjdziemy nigdy. No chyba, że znajdzie się taki odważny, który każe zaorać aleję zasłużonych, cały teren posypie solą i każe egzorcyzmować go przez wiele dni. To zaś co zostało z Kliszki wysypane zostanie komisyjnie do miejskiego kanału. To jak wiemy nie stanie się nigdy, a tak zwana sprawiedliwość zostanie nam oddana tylko w postaci gawęd o puszczaniu złodziei w skarpetkach, albo – jak to było w latach osiemdziesiątych – o rozliczaniu aferzystów. Dziś oddano nam tę sprawiedliwość filmem Smoleńsk, którym ekscytują się różne wariatki. Tymczasem ten film jest tym samym, co obietnice Wałęsy, niczym więcej. Poczekajmy czym będą ekshumacje i ile ważnych informacji dotyczących prac ekshumacyjnych dotrze do nas, a ile zostanie zatrzymanych „dla dobra śledztwa”. Ja, przyznam, nie mogłem uwierzyć w tego posiwiałego Cimoszkę, który mówi o moralnym barbarzyństwie, jakim mają być ekshumacje. W 1970 roku był on już w ZMS i miał pełną świadomość tego co się dzieje. Na pewno uczestniczył w pogrzebach różnych ważnych zbrodniarzy, których chowano na Powązkach. Dziś zaś wychodzi i opowiada o moralnym barbarzyństwie? Ja zwracam wszystkim jeszcze raz uwagę – jeśli ktoś ocenia sprawy proste i klarowne, wręcz techniczne, stosując kategorie moralności, to znaczy, że ma on jak najgorsze zamiary i wiele do ukrycia.

Warto teraz sformułować pewną prawdę, która jest wszystkim znana, ale może nie jest dość wyraźnie nazwana. Oto zastanawiamy się czasem nad proweniencją różnych organizacji i – często od siebie ideologicznie odległych – ruchów. Dyskutowaliśmy tu ostatnio o ruchu ukraińskim, a także o innych ruchach, ekologicznych na przykład. Teraz mówimy o Cimoszewiczu i jego moralności. Proszę Państwa, po obejrzeniu filmu „Czarny czwartek”, ale też trochę wcześniej, w mojej głowie zaświtała pewna myśl. Oto nogi wszystkich organizacji, jakie powstały na polskiej ziemi po roku 1945 wyrastają z tej samej, za przeproszeniem, dupy. Na niej zaś widać wielki napis, a raczej skrót. Trzy litery obok siebie – LWP. Skrót ten oznacza – Ludowe Wojsko Polskie. Jeśli ktoś nie pamięta co to była za organizacja, przypomnę. LWP powołano do zwalczania kontrrewolucji najpierw, we wszystkich jej przejawach, oraz do kontroli myśli młodych ludzi, którzy musieli, chcieli czy nie, w szeregi tej organizacji wstąpić na dwa lata. Organizacja ta miała charakter totalny, a więc jej wpływ na umysły był przemożny, nawet jeśli odbierana była z nienawiścią. Dorobek i struktury tej organizacji zostały na naszych oczach rozmontowane, rozkradzione, a czasem przekazane w czyjeś ręce. Nie wiemy dokładnie w czyje, ale możemy zgadywać, że w ręce ludzi mających coś wspólnego z inwestycjami developerskimi. Narzędzie rewolucji zostało zamienione na narzędzie banku. Stało się to na tyle niedawno, że w postawach wielu ludzi znajdujących się w strukturach hierarchicznych, w ich uśmiechach, w tym robrze rozpoznawalnym, charakterystycznym przewracaniu oczami, widać jeszcze cień wielkiej dupy z napisem LWP. Wolę używać tego skrótu, niż mówić wojsko, bo to znacznie ogranicza nasze pojmowanie sprawy. Nie o wojsko tu przecież chodzi, a i też nasze, współczesne wojsko, ma niewiele wspólnego ze strukturą o nazwie LWP.

Tu warto by się było zastanowić skąd biorą się tradycje wojskowe w ogóle i jak je podzielić. Ja oczywiście mam teraz jedną tylko propozycję – one się dzielą na rewolucyjne i imperialne. Co to jest, jak wygląda i funkcjonuje armia imperialna wie każdy, kto choć raz oglądał film o wojnie z Zulusami. Poza brytyjską i niemiecką, która ma charakter hybrydalny, wszystkie inne armie wywodzą się z tradycji rewolucyjnej. I to jest moim zdaniem prawdziwa groza i prawdziwa przyczyna naszych nieszczęść, z którą nie potrafimy sobie poradzić. Rewolucja bowiem pożera własne dzieci i stawia pomniki pożercom. Czy możliwa jest w ogóle zmiana ducha armii, zmiana głęboka, jakiś nowy etos…? Ja tego nie wiem. Podejrzewam, że nie, bo okoliczności rewolucyjne dają z miejsca armii ogromną przewagę nad wszystkimi innymi organizacjami i tej przewagi dowódcy lokalni nie wyrzekną się nigdy. Żeby opanować armię trzeba zbudować inną strukturę. I rewolucja ją zbudowała – to tajna policja, zamieniona potem na tajne służby. Organizacja, której przygodami ekscytują się ludzie nie rozumiejący w czym przyszło im żyć. Organizacja ta zyskuje przewagę w tych momentach, kiedy triumfuje rewolucyjny liberalizm i wszyscy biorą kredyty na mieszkania. Wrogość jaką obydwie organizacje okazują sobie nawzajem miewa różne natężenie i widoczna jest w sporym spektrum. Od zwierzęcej zajadłości począwszy na delikatnych kpinkach kończąc. My jednak nie możemy zapominać, że to wszystko jest rewolucja, występująca pod innymi imionami. Rewolucja, którą nie zawaha się strzelać do kontrrewolucji. Co leży u samego spodu rewolucyjnej tradycji armii? Jak to co? Skóra ściągnięta z trupa Jana Żiżki z Trocnowa. To jest właśnie ojciec armii rewolucyjnej i Czesi są pionierami w zakresie jej organizacji i eksploatowania zdobyczy. Cała reszta jest wobec tego wtórna. A jeśli tak, armia rewolucyjna jest zawsze związana z herezją. I tam też trzeba szukać źródeł jej inspiracji i poczynań. Nie inaczej było z LWP i nie inaczej jest z organizacjami, które LWP po sobie pozostawiła. To są organizacje rewolucyjne, choćby nie wiem jakie łachy na niepoznaki wciągali na siebie ich szefowie, próbując udać kogoś innego. Musimy zawsze o tym pamiętać.

W filmie czarny czwartek Antoni Krauze próbuje usprawiedliwiać armię, w zasadzie nie armię, ale marynarkę wojenną. Jeden z admirałów dzwoni do centrali po przemówieniu Kliszki w telewizji, przemówieniu, które było prowokacją, i mówi, że trzeba zatrzymać ludzi, żeby z rana nie szli do pracy. Towarzysz z drugiej strony słuchawki radzi mu jednak dobrze, żeby siedział cicho i pilnował swoich spraw. Jeśli nawet pan admirał, a pada tam nazwisko, miał taki odruch, to był on podyktowany li tylko współczuciem dla lokalnej społeczności, a także naiwnością. Jak można było, po aferze, jaka zdarzyła się na Wybrzeżu dwadzieścia lat wcześniej, aferze zakończonej aresztowaniem i zamordowaniem przedwojennych dowódców floty, liczyć na cokolwiek? No, ale dobrze…taka licentia poetica.

Jeśli ktoś ma złudzenia co do tego czy armia II RP była armią rewolucyjną, niech je porzuci. Oczywiście, że była i miało to swoje tragiczne konsekwencje. No, ale to temat na inną notkę.

Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.

Telefonów dalej nie odbieram

  52 komentarze do “Wywlekanie z grobu dobrą praktyką polityczną”

  1. Przyznam, że mną wstrząsnęła informacja, że przedwczoraj min. Macierewicz odwołał Komendanta natowskiej akademii planowania strategicznego z siedzibą w Rzymie. Ów generał okazał się być ostatnim, przed rozwiązaniem, szefem WSI. Po tysiąckroć masz rację drogi Coryllusie – wszyscy oni z dupy LWP.
    Zachodzę też w głowę jak brzmi nazwisko tego, który na to stanowisko go rekomendował?

  2. No trafiłeś dziś w jeden z moich bzików.
    Ja w ogóle uważam wojsko za złe z natury, bo tak pięknie mówimy „Bóg, Honor, Ojczyzna”, ale w praktyce nawet entymologicznie żołnierz to człowiek który zabija drugich za pieniądze, niczym się nie różni od najemnika zrobi wszystko co mu każą itd. Myślę, że jednym z wyznaczników drogi w dobrym kierunku będzie koniec hołbienia żołnierzom, nie można mówić o żołnierzach kiedy nie są opłacani stąd schizofrenia „żołnierzy niezłomnych” albo żołnierzach roku 1920.

  3. Trochę nie tak, wojna roku 1920 toczyła się w chwili kiedy nie było przesądzone jeszcze jaki charakter będzie miała armia. W jej skład wchodzili żołnierze i oficerowie trzech armii imperialnych i garstka terrorystów. To oni nadali jej później rewolucyjny charakter.

  4. Miałem na myśli to, że większość „żołnierza” z 1920 to byli ochotnicy chłopi, czy robotnicy, ciekawę czy dostali za to jakiś żołd…

  5. Widziałem to. Rewolucja wiecznie żywa. I ten Pawlicki, to jest dopiero symbol. I ta banda kretynek podniecająca się tym gównianym filmem, nie mam słów…

  6. Chłopi nie byli ochotnikami, za takich chcieli potem uchodzić, ale do ochotników było im daleko. Oczywiście, że dostawali żołd, państwo funkcjonowało od razu, byli urzędnicy, działała mennica, pieniądze krążyły w obiegu. Dlaczego mieli nie dostawać żołdu

  7. Tak, to bardzo ciekawe, może sie okazać, że nie mam racji i w armii jest jeszcze całkiem sporo ludowo wojskowych polaków…to jest kandydat na jakąś atrapę Żiżki

  8. No dobrze; a armia (wojsko) Pierwszej RP – jakież one były, Mistrzu Coryllusie?

  9. W większości najemne….utrzymywanie stałej armii nie jest priorytetem państw prowadzących misję kulturowe i gospodarcze…

  10. No tekst piękny.
    Tak w nawiązaniu do wypadków na wybrzeżu w grudniu 1970 roku, to do bezbronnej młodzieży licealnej, strzelał z góry (helikopter) sam Grzegorz Korczyński. Bohater. (podaję za „KARTA”).
    Tak to jest: przywiezieni na tankach, zamelinowani w LWP, po wczasach w Kiejkutach, teraz na odcinku deweloperka.
    Tak to LWP.

  11. W 1920 była jeszcze szlachta kresowa w polu, a był to ich ‚bój ostatni’.

  12. on nie ma nic do gadania, to wariat, armia nie grozi zamachem stanu tylko informuje o nim po fakcie

  13. To co je podnieca to te wizję gwałtu. Typowe pościelówki rewolucji.

  14. „Towarzysz z drugiej strony słuchawki radzi mu jednak dobrze, żeby siedział cicho i pilnował swoich spraw. Jeśli nawet pan admirał, a pada tam nazwisko […] Jak można było, po aferze, jaka zdarzyła się na Wybrzeżu dwadzieścia lat wcześniej, aferze zakończonej aresztowaniem i zamordowaniem przedwojennych dowódców floty, liczyć na cokolwiek?”

    Zapytam retorycznie, jak taki minister obrony Macierewicz czy nawet prezydent Duda może mieć zaufanie do generalicji (wyższych stopniem oficerów), która jak nie była zaangażowana to wiedzieć musiała co się święci na 10.04.2010 roku. To ich kolegów, zgodnie z planem obchodów „wywlekano” w asyście adiutantów i zniknięto w bestialski sposób. I cicho sza Nikt z ich kolegów, ludzi honorowych nie pisnął ani słowa!

    No może przesadzam, bo znamy ten przykład prokuratora wojskowego z Poznania, który w w akcie rozpaczy przestrzelił sobie policzek… .Ot z czym mamy do czynienia obecnie.

    Obecny układ polityczny jest bojkotowany przez tę armię, a tylko niektórzy śmiałkowie z jej szeregów „kolaborują” z PiSem. I niech oni na siebie uważają, bo zemsta będzie sroga. Przy następnej zmianie władzy, będą z tego rozliczeni…. .

  15. Bajdurzy.Ch…lopaki z wojska na Macierewicza mówią święty Antoni,bo sporo spraw uregulował,emerytury etc.

  16. Ja mam teorię, że on został Papieżem mianowany przez Kliszkę. Mianowicie zdarzyła się taka historia, jak on jeszcze był biskupem pomocniczym w Krakowie, partia chciała zabrać gmach seminarium na Wolskiej. I Wojtyła w cywilu, tylko w koloratce, poszedł do sekretarza partii Motyki prosić, żeby tego nie robić, że to jest zabytkowy gmach, że tam zawsze było seminarium. Był to pierwszy wypadek, że biskup poszedł do sekretarza partii. Motyka zadzwonił do Warszawy, Kliszko się zachwycił, powiedział: „Oczywiście oddać to seminarium”. I potem, kiedy były kandydatury na metropolię krakowską – to było zdaje się siedem kandydatur. I Wojtyła nie był na pierwszym miejscu, a Kliszko go wyszukał i powiedział: „Partia popiera tego”. Więc właściwie zawdzięcza mu nominację…

    (Zenon Kliszko Ks Karol Wojtyła Stefan Kisielewski, „Abecadło Kisiela”, Oficyna Wydawnicza 1990, s. 124):

  17. Wojny sprawiedliwe mogą prowadzić tylko państwa chrześcijańskie. A na razie takich państw nie ma.

  18. Nie ma znaczenia wszystko przewerbowane na służbę imperialną. A sam obdecny szef czy przypadkiem nie chodził w koszulkach z Czegewarą? Zresztą te bródka, taka stylizacja?

  19. znowu celnie… cóż dodać można. może to:

    „…Czy – kiedy umrze – będą płakać po nim
    Ci tylko, którzy zań za życia zmarli?
    Czy w tych, co z objęć jego się wydarli
    Karłem się jakiś odrodzi po zgonie?
    Nawet jeżeli ten płód się poroni –
    Mogą zachować go ludzie „normalni”
    I przetrwa w słoju, jak człowiecze strzępy,
    Którymi karmił swe eksperymenty
    W laboratoriach łagrów i sypialni.
    Więc – kiedy umrze – wskrzeszą go bezkarni,
    Bezmyślni – myśląc, że jest niepojęty
    I wychuchają czule w końcach dłoni
    Wierząc, że dla nich wraca, a nie – po nich
    I może znowu go ogłoszą świętym!…”

    Jacek Kaczmarski – „Pięć sonetów o umieraniu komunizmu”
    https://www.youtube.com/watch?v=CrB27gDv2Co

  20. Pozornie tylko nie na temat.
    Wystarczy kilka minut początkowych, bo później są powtórzenia.

    https://www.youtube.com/watch?v=i0_rkw-z4oY

    Tak „nasi” (nie mogę zrozumieć dlaczego gospodarz nazywa ich „naszymi”) repolonizują gospodarkę i odbudowują polski kapitał.

    „Dlaczego Mercedes dostaje zwolnienie z podatków i 70 milionów złotych zdartych z polskich podatników?
    – Bo zatrudni 1000 osób.
    A co dostanie 1000 osób, które same założą firmy lub je utrzymują?
    Podatek 40%, by było z czego wypłacić 70 milionów Mercedesowi.”

    Obawiam się też, że naiwnością jest sądzić, że wywalenie „ludzi LWP” spowoduje coś dobrego.
    To nie jest takie proste.
    Ci, co ich zastąpią, mogą być dużo gorsi pod każdym względem.

    Już mieliśmy zmianę styropianową i co z tego wyszło.
    Wcześniej zaś do tej zmiany np. pomiot komuny tresowany był na dobrych zachodnich
    uczelniach za pieniądze państwa polskiego – PRL.

  21. Ja nieśmiało zasygnalizuję, że jak się będzie żołnierz, a jeszcze gorzej dowódca, zastanawiał, czy wojna jest sprawiedliwa, to w zasadzie już przegrał.

  22. „Nasi” – w cudzym słowiu.
    Tacy – nasi inaczej.

  23. Albo się przestrzega prawa Bożego i naturalnego na poziomie indywidualnym, rodziny, narodu, państwa albo prawo moralne ma się za nic i jest się hordą barbarzyńców. W takiej sytuacji znajdujemy się obecnie popierając liberalne, laickie, sekularyzowane państwa i zdążamy prostą drogą do piekła razem z całym światem czyli znajdujemy się w civitas diaboli. Czy Pan nie zastanawia się nad tym jak Pan postępuje ? Czy Otto Schimek nie powinien się zastanawiać nad rozkazem, który dostał? A może nie trzeba było sądzić nazistów w Norymberdze, bo przecież chcieli zwyciężyć i działali zgodnie z prawem III Rzeszy?

  24. Sergiusz Piasecki tego doświadczył i opisał w „Żywot człowieka rozbrojonego”. Dożywiał się po śmietnikach do czasu aż został przemytnikiem. „Dwójkarzem” został już jako przemytnik po wpadce.

  25. Exactement!

    Gospodarz ma po 1000-kroc racje… oni wszyscy z dupy LWP!

    I „kondom” Rachon w kurwizji ze swoim rozmowca… i ten caly ruch narodowy… do tego
    „patriotyczny”… sssakiewiczowy – razem „spotykajacy sie” na gazwybowych i gazpolowych
    lamach…

    … genialne… wlasnie tak… ONI WSZYSCY Z DUPY LWP !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  26. Chodzil, chodzil… a jakze… to taki „cielecy zachwyt” byl!

  27. Chyba nie tylko Pana… to jeden z wybitniejszych tekstow!

    Bravo dla Gospodarza i dla komentatorow, ktorzy stworzyli swietna „konwersacje” pod
    dzisiejszym wpisem… jednoczesnie kolejna demaskacje merdialnego dziadostwa patriotycznego…
    u Ssssakiewicza i tym samym w skompromitowanej i skorumpowanej „narodowej” kurwizji !

    Po prostu, poraz kolejny BRAVO !!!

  28. A juz myslalam, ze „zdziwienie” to domena mlodych… a tu taka niespodzianka… emerytowany,
    stary dziad, stary trep… i jeszcze zdziwiony… no tego jeszcze nie grali !

    Ze tez to stare dziadzisko nie skrzyknelo swoich kolesiow i nie poszlo protestowac… to sie
    „stary pampers” udal na pocieche… braci zolnierskiej rodem z LWP!

  29. Znam tylko z oszukanej historii te „wypadki grudniowe w ’70-tym roku” w Gdansku… podobnie
    jak Gospodarz… zdazylam z ledwoscia przyjsc na swiat… ale widze i czuje, ze wszystko zmierza
    do powtorki… z historii… daj Boze zebym sie mylila…

    … „Czarnego czwartku” tego starego mendy Krauzego nie ogladalam i nie obejrze… wystarcza mi
    archiwalia i wspomnienia uczestnikow… to nie bylo wcale tak dawno, choc niedlugo minie…
    pol wieku, a winnych jak zwykle na horyzoncie… nie widac… „rozplyneli sie we mgle”… tylko ich
    dzieci i wnuki ciagle urzadzaja nam Ojczyzne…

    … coz… mlodziez, studenci i my w srednim wieku – uczmy sie historii… bo ona jest nauczycielka
    zycia… i z calej sily nie godzmy sie na zlo… i nie chodzmy ze zlem na kompromisy, pomni tego
    co mialo miejsce wcale nie tak dawno…

    „… Tak to jest to: przywiezieni na tankach… zamelinowani w LWP… po wczasach w Kiejkutach…
    teraz na odcinku deweloperka. Tak to LWP.”… i dzis taka „czerwona” ku*wa jak Cimoszewicz,
    taka szmata po Fullbrigt’cie smie jeszcze belkotac cos… o moralnosci !!!

  30. Pardon…

    … a jakie te cale… dobre zachodnie uczelnie… ma pan na mysli?… i w czym one tresowaly
    ten caly pomiot komuny… za rzeczywiscie nasze pieniadze?!

    Czyzby… „oksfort”… „kembricz”… a moze „charwart” ?

  31. Wikipedia przyprawia gębę panu Schimkowi, pisząc, że był zwykłym tchórzem, a cała jego służba to festiwal ucieczek. Trafił się jeden, który umiał się zachować, to zaraz z niego dezertera zrobią. I piszą jeszcze, że jest mylony z panem Schimke, który odmówił strzelania do Żydów w Biłgoraju.

  32. Pomijając Schimka (w sumie bez przesady – jeden tylko był) i rozważania nad nazistami to początek był niezły. Ale tylko początek.

  33. Złudne nadzieje. Truchło Kiszczaka pochowane na cmentarzu prawosławnym (sic!!!!!!) na Woli zabezpieczono przed wywleczeniem przez zalanie cementem. Myślą i zabezpieczają się, kanalie….
    Ale to tylko, tak naprawdę, kwestia ilości koni mechanicznych…
    Albo kilowatów, jak urządzenie elektryczne.
    To tylko kwestia woli.
    I determinacji.

  34. LWP – nie jestem pewna czy to się da, tak prosto, rach ciach rozwiązać.

    W okolicy w której mieszkam, były kiedyś wojskowe bloki. W mojej licznej klasie, w podstawówce, 2/3 kolegów i koleżanek to dzieci wojskowych. Przeważnie z „zaciągu nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”. Szarża od podporucznika do podpulkownika. Awans pewnie wiązał się z uzyskaniem lepszego mieszkania. My jako dzieci odwiedziliśmy się, znaliśmy. Teraz już większość z nas ma dorosłe dzieci.

    Prawdę mówiąc moim marzeniem jest żeby oni się nawrócili. Trudno mi sobie wyobrazić operację na tak poprzerastalym organizmie. Może tylko najwyższa kadra. Ci którzy nie czują więzi z Polską, gardzą Polakami i katolicyzmem.

    Pamiętam, że kiedy byłam w drugiej klasie, z czterdziestki dzieci, do Pierwszej Komunii Świętej, nie przystąpiło tylko dwoje. Marana tha.

    FPŻ Kołobrzeg 1981 https://youtu.be/Kkn4j0kVnc0 3:29

  35. Usiłowałem to na fejsie wytłumaczyć ‚naszym’ z grupy Brauna, których zachwycił z kolei Volkwagen i jego inwestycja we Wrześni. Gadał dziad do obrazu……..

  36. Jako probierz:
    http://kompromitacje.blogspot.com/
    😉
    (dostałem od doświadczonego Kolegi – i jestem pod wrażeniem)
    😉

  37. Nie na temat,ale…”Łączna wartość sprzedaży amunicji wzrosła z 27 mln euro w pierwszej połowie 2015 roku do 283,8 milionów euro w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2016 roku.” Ciekawe dlaczego… News stąd:http://niezalezna.pl/88184-niemcy-sprzedaz-broni-bije-rekordy.

  38. Niesamowity jest widok, syna i …wnuczki Kiszczaka. Przecież oni się niczym od nas nie odróżniają. Ten kąkol posiany w pszenicy.
    I narybek młodych tajniaków, którzy zabezpieczają spokój ceremonii.
    https://youtu.be/AYT-cdR75SE

    Ja w ogóle się zastanawiam, czy ten grób zabetonowano żeby trupa Kiszczaka nie można było latwo wywlec, albo przebić go osinowym kołkiem.
    A może jest jeszcze inaczej, i jego zwłok tam w ogóle nie ma? Teraz to trudno sprawdzić,.

  39. Moze dobry Bog da, ze z czasem stworzy Pan swoja… taka…
    dajmy na to… CORYLLUSPEDIE albo AVELLANAPEDIE…
    niezalezna, prawdziwa… i wolna od obcych i wyssanych z palca
    „kreacji”…

    … to dopiero bylby Panie Gabrielu… 8 cud swiata !!!… czego z serca
    Panu zycze!

  40. Musi ten Volkswagen… to elektryczny bedzie… skoro sie ta banda idiotow-niewolnikow
    tak sie zachwyca…

    … albo w ramach odszkodowania… rekordowego… ponad 15.000.000.000$ !!!…
    dla dealer’ow amerykanskich za sfalszowane testy spalinowe… i poniesione w zwiazku
    z tym straty… i po tym Volkswagen zwinie „zagle”… i skonczy sie parada innowacyjnych atrakcji… nadpremiera, stypendysty berlinskiego… zarliwego zwolennika CETA itp.
    haniebnych porozumien ponad glowami polskich obywateli !

  41. Zachęcony ruszyłem do źródła:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludowe_Wojsko_Polskie

    Najbardziej spodobał mi się :
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludowe_Wojsko_Polskie#/media/File:ORP_Sprawny.JPG

    To jest bez sensu. Nihil novi sub Sole.

  42. Festiwal w Kołobrzegu to takie malowanie trawy na zielono na placu apelowym.

  43. A może jednak obejrzeć warto. Są tam liczby, które wymagają przyjrzenia.
    Np. rozpisany poranek z dnia 17-go grudnia w stylu hooliwódzkim: 5:00; 5:30; 8:00.
    Absurd wyssany z kciuka tej „starej mendy Krauzego” czy też raczej przesłanie kabalistyczne?
    W tym absurdzie jest metoda, co liczba – w tym nagrodzonym dziele – to przesłanie.
    Jak na moje skromne rozumowanie, 99% tak należy odczytać.
    A tą trzecią dziewiątkę niechaj wklei ferajna z Twardej 6.
    Ot i cała tajemnica szynela poli-n.

  44. Daj Mu spokój Suro Devy. Jest gorzej. I … nie pomoże.

    Przepadam za Jego gawędą. Mimo dęblińskiego andrusowstwa i plucia zza żywopłotu.
    (A gorzej jest, bo potrafi powtarzać niesprawdzone plotki i przez to krzywdzić. „Reszta to didaskalia”)

    Pewnie nie dasz, bo go tak samo lubisz. I może sądzisz, że się poprawi, bo JEST świetny.
    Jest ! Świetny, ale nie święty. Dlatego mówię, że to nie pomoże. Rozwścieczy tylko.

    Leszcz nie sięga poziomów: chamstwa Twardocha, histerii Horubały, buty buca Wildsteina, pieniaczych furii ks. Chrostowskiego, obłudy Karłowicza czy cynizmu Górnego.
    (Poznałem ich wszystkich poza sceną. Z bliska.)

    Ale ma każdej z tych ich krasych barw po trochu; jak szczygieł.

    Mentalnie różni ich to, że On ma talent i polot – a oni nie mają; wyrobnicy i grafomani.
    Ale emocjonalnie… łączy ich to samo: narcystyczna arogancja.

    To bachory. Nieuleczalne, rozwydrzone bachory. Infantylni egocentrycy.
    Przyjaźń z nimi ? – Niemożliwa.

    Poza tym jednak – Devasuro: dojrzyj sprawiedliwie „trzecim okiem, że i ten Twój ZEROJT, łowczy kompromitacji, acz erudyta, ma hm…, dwuznaczne motywy. Satysfakcje tramwajowego łapsa. Czasem ustrzeli grubego zwierza, to prawda. Ale najczęściej upierdliwie czepia się śmieci.
    (Żeby błysnąć szczególarskim znawstwem?)

    Jest dosłowniakiem. Nie widzi kunsztu i nie toleruje „licencji”. Nie docenia sumarycznych zysków widowni. Nie kuma „o co biega”!

    Lepiej delektować się geniuszem aktora i niż zliczać jego sypki na scenie.
    I niż wytykać, że ma podmalowane wąsy.
    A poza sceną ? Leszcz jaki jest każdy czui. Tak ma. I jest już za duży.
    Nie nam to reperpwać. Coś za coś – Suro Devy 🙂

    Aczszkodlwiek: n.p. lekkomyślne kalkowanie spreparowanych przez polityczną bandyterkę kalumni
    (o śp. Józefie K.) nie sprawdzanych, bo przecież „powszechnie wiadomo” – to rzeczywiście „fuj !”.
    Komp pro mitacja.

  45. I jeden i drugi już wyleciał. A te kompromitacje razem z ich autorem możesz sobie wsadzić…nawet nie rozumiesz co tam jest napisane….

  46. !
    Najlepszy tekst w dziejach bloga.

  47. Ja to wiem, ale ludzie mają sentyment do tych utworów. I to nie tylko ci którzy kojarzą je ze swoją młodością, ale również całkiem młode pokolenie. Argumentem na tak, jest to, że ‚każde słowo można zrozumieć’.
    U niektórych nastąpiło znuzenie szaisem, jaki jest ciągle serwowany. Ba, na siłę wtłaczany! Dlatego sympatyczna blondynka, która na pół roku przed wprowadzeniem stanu wojennego, ładnie śpiewa: ‚Tu wszędzie jest moja ojczyzna, tu każdy kwiat do niej się przyzna’ itd., może się podobać. Bo nie słowa są złe, tylko cynicy, którzy rozgrywają zakochanych w Polce.

  48. Ja juz prosze Pana zadnych gniotow tych roznych „tfurcuf”… przywiezionych
    na ruskich tankach… Pawlickich, Smarzowskich czy takich starych dziadow jak Krauze ogladac nie bede…pomna ich sklonnosci do falszowania historii
    i przewalania polskich pieniedzy… nie bede skurw*synow pasozytow dorabiac!

    Pamietam jak ten caly „czarny czwartek” byl „dety” przez Ssssakiewicza…
    identycznie jak dzis skandaliczny i hucpiarski „Smolensk”… ten stary dziadyga
    powinien zajac sie wnukami, jesli je posiada… albo spacerki z pieskiem
    uskuteczniac, a nie filmy robic!

    Stary, lysy dziad… bez honoru i wstydu… menda jedna!

  49. Voila,

    Ja tak mam… i nie tylko ja. Tego nowoczesnego szaisu nie da sie ani sluchac
    ani ogladac, a piosenka Kubickiej z linku… jest piekna… i wzruszajaca…
    no taka jest i nie ma to tamto.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.