Maj 312014
 

W czasie targów, zastanawialiśmy się wszyscy, jak nas tam stało sześć osób, gdzie panuje większa deprawacja: w mieście czy na wsi. Mam na myśli deprawację dzieci i młodzieży. Temat sam przyszedł, bo ja usłyszałem ostatnio o rzeczach absolutnie horrendalnych, które dzieją się w podstawówkach. Dzieci z 5 klasy pokazują sobie filmy pornograficzne na telefonach i układają rankingi, który jest lepszy. Rzecz działa się na wsi. W mieście dziś, moim zdaniem jest lepiej, bo to w mieście są rodziny wielopokoleniowe, jeśli nie w tym samym domu, to w tej samej dzielnicy, a babcia z dziadkiem są na wyciągnięcie ręki. Na wsi jest różnie, matka w Anglii, dziadek z ojcem robią na budowach, a dzieciaki wychowują się same, bo biedna babcia nie daje rady nad wszystkim zapanować. Pogadaliśmy sobie i było bardzo miło. Już dziś bym o tej rozmowie nie pamiętał, gdyby nie to co przeczytałem wczoraj. Chodzi i wywiad z izraelską artystką Rutu Modan, która ilustruje książki dla dzieci i rysuje komiksy. Jej prace były nawet nagradzane jakimiś prestiżowymi nagrodami. Nie wiem doprawdy z jakiego powodu, chyba dlatego, że jury jest zdominowane przez jakichś rabinów. Macie tu ten wywiad, a ja będę ciągnął swoją opowieść dalej http://ksiazki.wp.pl/wid,21024,wywiad.html?ticaid=112d1e
Trudno znaleźć bardziej drętwe i schematyczne obrazki w całym komiksowym świecie, trudno zgadnąć dlaczego właśnie ona jest nominowana i nagradzana. No dobrze, wcale nie trudno, łatwo. Tak po prostu musi być, przyjmijmy to do wiadomości i przestańmy się interesować zaniżającymi poziom ustawkami. Nawet jeśli idą za nimi jakieś pieniądze. Nikt nas tam nie wpuści, nie ma więc czego żałować. Z oceną zaś prac plastycznych jest tak, że wystarczy dobre położyć obok złego i każdy sam sobie wyrabia pogląd, żadne nagrody nic tu nie pomogą. Dlatego właśnie tak ważne jest kreowanie lokalnych rynków i nie pozwalanie na to, by wciągnięto nas do jakiejś ogólnoświatowej rywalizacji, w której wygrywają ci, co ich już wcześniej wybrano. To jest szczególny rodzaj deprawacji, którego odprysk mamy w Polsce w postaci tych wszystkich konkursów i ustawek, które mają nas przekonać, że Szczygieł to pisarz, a Karolak aktor. W przypadku tych dwóch zawodów o oszustwo jest stosunkowo łatwo, na aktorstwie nikt się nie zna, a krytyka literacka jest wprzęgnięta w ten szwindel. Co innego z obrazami i ilustracjami, jak się pokaże dobry obraz ludzie wrażliwi od razu go rozpoznają. Podobnie jest ze złą i słabą pracą. Dlatego do lansowania śmieci potrzebny jest rozbudowany aparat propagandowy, czyli galerie, pisma branżowe, sieć handlu i inne rzeczy służące praniu pieniędzy i lewym ubezpieczeniom pod pretekstem promocji „nowej sztuki”. Z tymi komiksami jest pewnie inaczej, bo zysk z nich żaden jeśli porównamy je z zyskiem ze sprzedaży dzieł wylansowanych artystów-oszustów. Komiksy służą temu by w głowach osadzały się właściwe i pożądane przez wydawców i promotorów treści. I one się osadzają. Spójrzcie na to co tam jest prezentowane w opublikowanych fragmentach. Komiks jest o tym, że do Polski przyjeżdża wycieczka licealistów z Izraela, żeby odwiedzić obozy zagłady. Wszyscy są zadowoleni i uśmiechnięci i opowiadają sobie różne śmieszne historie. Autorka zaś tłumaczy nam, że w Izraelu opowiadanie dowcipów o holocauście to jest pewien sznyt. No i kiedy to słyszymy, myślimy sobie – no tak, naród przeżył okropną traumę i teraz, nawet kiedy minęło tyle lat po prostu odreagowuje. Nie ma się co dziwić. No, ale na tym samym oddechu autorka mówi, że młodzież izraelska wychowywana jest w nienawiści do Polaków, którzy przez całą wojną kolaborowali z Niemcami i pomagali przy zagładzie. My to niby wiemy, ale umyka nam moment kiedy te dwie płyty tektoniczne się ze sobą ścierają. Moment ważny, na który jak sądzę nikt z nas nie jest przygotowany. Mamy o to państwowy, bo rozumiem, że dowcipy z holocaustu lansowane są w państwowych mediach, tak jak w Polsce kawały o milicjantach swego czasu, mamy więc państwowy przymus, śmiania się z komór gazowych. Podkręcany jeszcze szeptaną propagandą, znaną tam także z czasów komuny. Tu jakiś żart się pojawił, tam drugi, a właściwie nie wiadomo skąd one się biorą i jak zyskują popularność. Nagle okazuje się, że jest ich cała masa. Ludzie normalnie nie śmieją się ze śmierci, tym bardziej ze śmierci masowej. Nie śmieją się choćby z tego powodu, że nie chcą o tym myśleć. Tak pisze pani Modan, że jej babcie i ojciec nie chcieli w ogóle myśleć o Polsce i o okupacji. No to jak mieli się śmiać z tych kawałów? Kto je rozpowszechniał jeśli nie oni? Byli jacyś Żydzi, którzy wyszli z getta, ocaleli i nagle rozpoczęli w Izraelu kampanię pod tytułem „Dobry żart, tynfa wart”? Pewnie nie. No, ale jeśli mamy masowy rechot z zagłady, w narodzie, który został tej zagładzie poddany, w 70 lat po wspomnianych wydarzeniach, to jakiś cel tej akcji być musi. No i zestawcie sobie ów zdrowy śmiech ze wspomnianą nienawiścią do Polaków, którym Żydzi nie mogą wybaczyć. Co z tego wyjdzie? Już wam mówię, wyjdzie z tego zimny drań, który chodzi sobie, nic nie robi i to taki wdzięk. Nie mogę niestety spokojnie patrzeć na komiks pani Modan, bo wiem, że jest nędzny i forowany. Nie mogę spokojnie słuchać o masowo produkowanych żartach ze śmierci, bo wiem jak działa socjotechnika i nie mogę zgodzić się na postawę dziennikarza, przeprowadzającego wywiad z Rutu Modan, który zachowuje się jak pijane dziecko we mgle. Weźmy choćby tytuł komiksu pani Modan. Po polsku brzmi on „Zaduszki”, a w USA został wydany pod tytułem „Property” . Oznacza to ponoć mienie, nieruchomości, bo o szukanie majątku w Polsce chodzi w tym komiksie.
W całym tym wywiadzie zarysowuje się wyraźnie jakaś oferta. Oferta jaką młodzi Izraelczycy mają dla nas. Ja tę ofertę traktuję niezmiernie poważnie, ale ją odrzucam. Nie jestem zainteresowany, ani żartami z zagłady, ani wspólnym poszukiwaniem nieruchomości. Ogłosiłem własny konkurs na komiks, więc te amerykańskie też nie są mi potrzebne. Nie uczestniczę i nikogo nie zachęcam do uczestnictwa we wspólnych zabawach i paradach, a to z tego względu, że nie da się tego wszystkiego oddzielić od programu nauczania w izraelskich szkołach, programu zatwierdzanego przez państwo. Jeśli jest tam cokolwiek o nienawiści, nie możne być to przeniesione do nas, bo tu panuje po prostu inna kultura. I pani Modan, a także inni Izraelczycy odwiedzający nasz kraj w poszukiwaniu property muszą to zrozumieć.

W przyszłym tygodniu 6 czerwca będę sprzedawał swoje książki na kiermaszu w siedzibie IPN przy Marszałkowskiej, potem mam spotkanie w kawiarni „Niespodzianka” też przy Marszałkowskiej. Będę gadał o Irlandii.
Zapraszam. No i zapraszam też na stronę www.coryllus.pl

  21 komentarzy do “Żarty z holocaustu albo o rodzajach deprawacji”

  1. Dla @Marii…. Marysia 😉
    http://ask.fm/genevieve1997/answer/109693089863
    Jeszcze Polska nie zgineła 😉

  2. To jakaś ustawka, tak?

  3. NOOOOO duża rzecz !!!!!

    szkoda że już nie ma w księgarni Atrapii do kupienia

    Tak się zastanawiałam właśnie ……. dzięki ………

  4. Wydawało mi się to dość dęte i masz.
    Schemat znamy. Jakaś ładowana kobitka, ale nieznana ogółowi, jest zaocznie (czyli bez naszego udziału ;)) mianowana na celebrytkę, więc siada na trybunach. Jest ładna, więc kamery ją „wychwytują” i mamy Miss ME w kopanej, a potem już nie schodzi z łam plotkarskiej prasy. Poczekajmy co wykluje się z Marysi.

    Marysiu, jak stawiasz? 😉

  5. Nieźle. Toyah mnie przekonywał, że ona jest autentyczna.

  6. A premier jeszcze wraca na miejsce przestępstwa i pozwala jej podbić bębenek. 😀
    A gdzie szczepienie wytypowanej do kontaktu? Zakładam, że musiało być, bo zdrowie premiera jest przecież bezcenne. 😛

  7. Co 40 lat dzieje się coś:
    1905
    1945
    1985
    2025 (za 11 lat coś będzie na rzeczy, czy mam kiełbie we łbie?)

  8. Wez sie kobieto pomodl i nie bluznij „magia cyfr”. Taka wyliczanka to jest wlasnie bolszewicki determinizm. Jak sie dolozy do tego „postep”, to juz jestesmy w przedsianku piekla.

  9. Tak. Najciekawsze jest dobranie tytułów „dla różnych stref czasowych”: Zaduszki versus Property. A ty Polaku wzruszaj się, bij w piersi i płać (wyskakuj z własności, zadość czyniąc bliźnim).
    A potem jak w Hiszpanii: obywatelstwo za „wypędzenie”
    Tu tylko jeden z przykładów, że temat na czasie:
    http://www.wprost.pl/ar/436256/Zydom-wypedzonym-w-1968-roku-powinno-sie-przywracac-obywatelstwo/
    Komiks jako forma przekazu w socjo i psychocybernetyce… Szerokim frontem idą.
    p.s.
    Coś się dzieje z S24: nie można otwierać notek ani komentować. Już wczoraj były problemy, ale dzisiaj masakra.
    A co do Marysi Sokołowskiej, to ten wpis o Żydach jest sprzed dwóch miesięcy, a podobnie głupich,wręcz bluźnierczych pytań na tym jej asku nie brakuje, więc ten link niczego nie dowodzi. Póki co zgadzam się z Toyahem. Pożyjemy, zobaczymy…

  10. Pisałam , żebyś uwazała z tym jogurtem wczoraj ????

    widzisz 🙂

  11. nie mogę się zalogować na salon24 ….. nie mam czasu siedzieć i próbować za którym razem ,,wejdę ”

    a chciałam w paru miejscach dopisać następującą informację , dotyczącą nieważnych głosów w minionych wyborach :

    otóż i przed wyborami i teraz , po sporo spotykanych osób mówi , że oddali CELOWO …. nieważny głos …

    zawsze chodzili na wybory i nie chcą wyjść na leni … więc idą , w ten sposób zaprotestować

    tłumaczyłam , że nikt tego tak nie odczyta , że wrzucą ich do worka Polak -idiota , co nie umie nawet krzyżyka postawić…..

    okazuje się , ze ich niważne głosy idą do worka … sfałszowane wybory …. nie umiem się w tej materii wypowiedzieć….

    ale mówiłam : albo nie idziesz .. i to jest w miarę jasne ….. albo idziesz i wybierasz tzw mniejsze zło ….

    głos nieważny jest bez sensu …. teraz sami widzą…

    Co trzeba zrobić , żeby gest został prawidłowo i jednoznacznie odczytany ….Ludzie nie rozumieją nic ..

    Znajoma słysząc , ze mogą byc fałszowane wybory mówiła mi : to ja głosując podpiszę swoją kartę ,,,, żeby sprawdzić , czy mnie czegoś nie dopisali …………………………………………………………………………………………………………

    ręce opadają…….. wytłumaczyłam , że tym sposobem sama unieważni swój głos , bo nic nie wolno dopisywać ……

    Wkurzają mnie i nasi rodacy .. pełni dobrej woli … i komentatorzy ….

    w sumie może dobrze że się nie loguję na salonie :(((

  12. „szkoda że już nie ma w księgarni Atrapii do kupienia”

    „Najlepsze kawałki Coryllusa” to to samo co „Atrapia”

  13. Ja się urodziłem w 1985

  14. Henrysiu , widziałam to , nie loguję się do komentowania , ale czytać mogę …

    czas pokaże …. może tak , może nie ….

    za stara jestem …..dobrego agenta długo się uwiarygadniało … to jedno …. ale też może być parę innych wariantów … i szkoda gdybać …..

    Idę w świat , chyba że lunie .

    Nawet się przed chwilą zalogowałam na salonie ale już sobie dam spokój z komentami .

  15. Pewnego razu szkołę dla rycerzy Yedi opuścił młody człowiek . piękny i szlachetny . Niósł w duszy pewien ciężar , którego nawet nie był świadom . Miał świetlny miecz .
    Miał walczyć ze złem . Jak wszyscy młodzi ludzie chciał szybko osiągnąć sukces w walce , w spektakulatnej walce …. I oto spotkał na swej drodze wcielone ZŁO . Rzucił mu rękawicę . ZŁO najpierw czmychnęło … ale powróciło naśmiewając się szyderczo i próbowało wręczyć kwiaty …
    Młody rycerz zachował się jak należy , kwiaty wzgardliwie odrzucił …. Ale ZŁO odeszło do pilniejszych zajęć nie chcąc stanąć do walki .

    Przyszedł czas żmudnej walki z nasłanymi brzydkimi trollami . Rycerz Yedi błyskał mieczem i wszystkich zwyciężał dobrem .Jednak walka ta była nurząca i jednostajna .

    Zatem gdy przyszedł dzień 1 listopada , rycerz wziął Starą Księgę i udał się na słynny cmentarz . Przysiadł przy grobie z urną z prochami swojego dawnego nauczyciela . Otwarł księgę i popadł w zadumę .
    Czas płynął . Nadchodził zmrok .

    Nagły poryw wiatru załopotał stonicami otwartej księgi . Zamigotały rozproszone lampki .
    Rycerz otrząsnął się z zadumy .Wstał .
    Ruszył prostą drogą do dalekiego kraju , opisanego w Starej Księdze .
    Na pustyni stała uboga chatka .
    Zapukał nieśmiało do drzwi ….. te uchyliły się lekko , niepewnie, z obawą …
    Żeby nie budzić zbędnej nieufności rycerz wyciągnął w stronę stojących w cieniu postaci swój świetlny miecz , głownią do góry ….
    Drzwi otwarły się szeroko .
    W porywie szlachetnych uczuć rycerz ściągnął z grzbietu ostatnią koszulę i podał stojącym w drzwiach starszym braciom …. nie ciążyła już na nim żadna wina , nie był skalany żadną rysą …………..

    CDN ……… lub nie

  16. Marysiu – nie rób konkurencji gospodarzowi 😉

  17. przecież podałam autora … to @MARIA

  18. HENRY mówi:
    31 maja 2014 o 13:46
    Niewierne man’y:

    Nikt nikomu nie wierzy i dlatego do całowania podają wraz z kwiatkami małą krokowianeczkę, oczywiście szczepioną; bo raz była nieszczepiona i mała w wianku ukrytego kałacha i było po ptokach.

  19. Tropiciel mówi:
    31 maja 2014 o 11:53

    […] Póki co zgadzam się z Toyahem. Pożyjemy, zobaczymy…

  20. Nie piłam dziś jogurtu, wracam z grila i … jeszcze mi się tak kojarzy niekoniecznie ambitnie.
    Tak mi się skojarzyły te 40 letnie etapy: rewolucja 1905 roku – wstępna zgoda na swobody obywatelskie (nikt nie przypuszczał że będzie taka zgoda); 1945 – Poczdam przyklepano to co wczesniej bez Polaków ustalono (Polacy całą wojnę walczyli nie spodziewali się oszustwa); 1985 – podjęto na Malcie decyzje o demontażu Europy śr. – wsch. (Solidarność nie oczekiwała demontażu, chcieli trochę wolności i trochę rynku, ale zaczęła się absolutna zmiana), no i ten 2025 … pomyśłałam sobie co nas może jeszcze niemile zaskoczyć za te 11 lat, czego się nie spodziewamy ? .. nie wiem .. i tyle.
    Maria podpowiada żeby może nie korzystać z produkcji mlecznej taty Badacha. Możliwe …

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.