lt. 122021
 

Proszę Państwa, po ponad miesiącu od wysłania plików udało się wreszcie wydrukować książkę, nad którą pracowałem przez całą jesień. Miałem nadzieję, że będzie ona gotowa w grudniu, potem, że w styczniu, ale sprawy tak się ułożyły, że przyjechała dopiero dzisiaj. Nosi ona tytuł Żydowscy fechmistrze i może być uznana za polemikę, po pierwsze z mitem romantycznego rycerza, po drugie z mitem o bezbronnej diasporze wydanej na łup krwiożerczych chrześcijan. Zachodnie uczelnie produkują wystarczająco wiele publikacji całkowicie dezawuujących ten drugi mit, pozostaje jedynie je przeczytać i umieścić konkretne postaci w kontekstach historycznych i politycznych. I to właśnie zrobiłem. Nie naukowe artykuły były jednak główną inspiracją dla mnie podczas pisania tej książki. Była nią powieść, a dokładnie pewna biografia. Napisana współcześnie, w dodatku przez polskiego autora i wydana na pewno w dwóch edycjach. Powieść ta to trzytomowa biografia Zawiszy Czarnego, której autorem jest Szymon Jędrusiak. Pierwszy tom tej powieści nosi tytuł Aragonia i to jest już samo w sobie wystarczająco inspirujące. Co takiego zaciekawiło mnie w książce Jędrusiaka, która wpisuje się w nurt, tak popularnej w Polsce literatury werbunkowej? Otóż Jędrusiak wprost pisze, że Zawisza Czarny to żydowski cyngiel od mokrej roboty, którego sprowadzono do Aragonii, żeby w czasie imprez porachunkowych, zwanych dla niepoznaki turniejami rycerskimi rozprawiał się ze szlachtą wrogą diasporze. W powieści polski bohater zostaje wiernym druhem narratora, Aarona. Turniej Perpignan przesunięty został w lata dziewięćdziesiąte XIV wieku i umieszczony w Saragossie, gdzie Zawisza rozprawia się z wrogo nastawionymi do Żydów Francuzami osadzonymi w Aragonii za czasów Wojny dwóch Piotrów. Ktoś może parsknąć śmiechem i powiedzieć, że to wszystko licentia poetica, a Jędrusiakiem nie ma się co przejmować. Doradzam sprawdzenie z jakim rozmachem była robiona promocja tej książki, która przeszła całkiem bez echa, bo nikt dokładnie nie zrozumiał o co Jędrusiakowi chodzi. On jednak, w każdym wywiadzie, w każdej zajawce swojej książki, podkreślał jak głęboko był zaangażowany w pisanie, jak poważnie podchodził do zagadnienia, jak zgłębiał źródła i jak ciężko pracował nad powieścią. To nie pozwala zlekceważyć tej hagady, albowiem o coś w niej chodzi. Jestem tego pewien. Jeśli zaś poczytamy sobie co o Zawiszy pisali XIX wieczni, polscy autorzy, do których nikt nie zagląda, może zrobić się nieco dziwnie. Jędrusiak nie zrobił wielkiego sukcesu, ale głównie przez to, że jego hipoteza jest po prostu niezrozumiała dla czytelnika w Polsce, choć on sam upiera się przy jej prawdopodobieństwie. Najciekawiej robi się, kiedy jeden z bohaterów mówi, że Zawisza jest mścicielem krwi żydowskiej, a drugi mu odpowiada, że plecie głupstwa, bo żaden goj nie może być mścicielem krwi żydowskiej. Jędrusiak, który zna wszystkie chwyt stosowane przez pisarzy werbowników zawiesza wysoko, na zworniku gotyckiego sklepienia to ciężkie pytanie.

Moja książka nie jest książką o Zawiszy, choć poświęciłem mu półtora rozdziału. Jest książką o tym, że diaspory, a także siły polityczne jawne często, a nie okazyjnie sięgały po pomoc żydowskich fechmistrzów. Ich sława zaś była odwrotnie proporcjonalna do skuteczności, dlatego tak ciężko doszukać się czegokolwiek na ich temat. No, ale jakoś się udało.

Wracając do Jędrusiaka, bitwa pod Grunwaldem została wygrana dzięki bohaterskiej postawie mściciela krwi żydowskiej oraz dzięki temu, że Aaron i syn Lewka, u którego obaj główni bohaterowie zamieszkali po powrocie z Aragonii, zorganizowali fantastycznie robotę wywiadowczą. Postanowiłem wykorzystać metodę zaproponowaną przez Jędrusiaka w tej powieści, co nie było trudne, i przyłożyć ją do innych, świetlanych postaci z historii polskiego średniowiecza. Wyszły z tego straszne rzeczy. Sam smak, rum z melasu, jak napisał kiedyś komentator Dynaq.

Ponieważ także ta książka dotyczy pośrednio spraw związanych z upadkiem Konstantynopola, dołączam do oferty wydaną przez Uniwersytet Łódzki pracę i życiu bizantyńskich cesarzowych.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/zydowscy-fechmistrze/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/bazylisa-swiat-bizantynskich-cesarzowych-iv-xii-wiek/

  9 komentarzy do “Żydowscy fechmistrze i nie tylko”

  1. O_0

    El Cid też???

  2. To będzie dobre!

  3. Cos z nowosci bedzie w ogolnym obiegu? Mieszkam w Anglii.

  4. Może ma Pan kogoś w Polsce?

  5. W tym momencie się odkryję, nie wiem czy mądrością czy raczej naiwnością. Ale chciałbym zapytać o książki Teodora Parnickiego  co to było?

  6. Też się zastanawiam. Myślę, że wszyscy mają z tym problem.

  7. Meksykansko-zydowskie złożenia Parnickiego typu ixtli ( oblicze)/ Itil ( stolica Chazarów, targ niewolników) budzą zdumienie.To nie jest oficjalna narracja. A temat Zawiszy  też zdumiewa. To dlatego stał się patronem harcerstwa, „wychowania młodzieży”. Polegaj na mnie jak na Zawiszy. Strach się śmiać.

  8. Nowości z Kliniki Języka są dostępne w UK.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.